Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

16 grudnia 2017

Rozliczenia z przeszłością dzisiaj mają ograniczony sens – to temat zastępczy


Tribunal del Santo Oficio de la Inquisición – Enciclopedia Española By Tribunal del Santo Oficio de la Inquisición – Enciclopedia Española, PD Wiki Commons

W ostatnich dniach pan Andrzej Duda Prezydent RP posłużył się niesłychanie intrygującą retoryką dotyczącą problemu tzw. resortowych dzieci. Tj. potomków tych, którzy są gorszego sortu, ale nadal trzymają władzę nad Polską jako pozostałości po utrwalaczach (zwał jak zwał). Potomkowie zdrajców zajęli ważne pozycje w biznesie i mediach. Bardzo wiele wpływowych miejsc zajmują ludzie, których rodzice zwalczali Żołnierzy Wyklętych, czyli byli zdrajcami. Spór o Żołnierzy Wyklętych to, też spór o rząd dusz, czy kraj nadal ma być w rękach postkomunistów? Oto polityka historyczna Rzeczpospolitej w wydaniu pana Prezydenta.

Nie ulega wątpliwości, że zwycięzcy mogą ustawić sobie państwo – zmieniając porządek w nim, tak jak uważają za stosowne. Tylko muszą uznać oczywistą – oczywistość, że derogując przeszłość i tych co po niej pozostali, sami będą podlegać temu prawu w przyszłości. Niestety, rządzący – w tym prawdopodobnie pan Prezydent, uważają że mają monopol na Polskę, polskość i definiowanie wszystkiego co polskie. W sumie to jest przerażające, ponieważ tego typu retoryka tworzy system heurystycznie zamknięty, w którym nie ma miejsca na jakiekolwiek myślenie innego typu, a nawet na pograniczu kompromisu.

W Polsce nie było rozliczenia z przeszłością, ale w zasadzie nigdy po zmianie formacji prawno-państwowej, czegoś takiego nie było. Po odzyskaniu niepodległości mieliśmy zjednoczenie narodowe, podziały poszły klasowo, a strach przed „bolszewikami” jednoczył i zasłaniał rzeczywistość. Po wojnie nie rozliczono – ani elit, które doprowadziły do upadku, ani kolaborantów. Po Okrągłym Stole również przyjęto metodę nierozliczania. Dlaczego więc teraz mielibyśmy – po prawie 30 latach od zmiany ustroju – rozliczać? Jeżeli nawet tak, to wedle jakich kryteriów? Kto ma je ustalać? Pan Duda i jego apologeci? Przecież, nikt w to nie uwierzy.

Pomysły na rozliczanie poprzez ograniczanie praw nabytych w sposób legalny, zgodnie z obowiązującymi przepisami – to przepis na pogrążenie naszego kraju w wojnie domowej, ponieważ do tej pory nie mieliśmy w kraju radykałów motywowanych ideologicznie. Po tych działaniach, będziemy mieli bardzo dużo zdesperowanych odebraniem środków do życia ludzi. Biorąc pod uwagę, że konflikt ideologiczny w naszym kraju jest podsycany, nie można wykluczyć że dojdzie do zdarzeń do tej pory w Polsce nieznanych.

W rzeczywistości polityka rozliczeń historycznych, czy właściwie histerycznych – to wielki temat zastępczy. Władza posługuje się nim, ponieważ problematyka ekonomiczna jest zbyt skomplikowana, żeby nią żonglować – podejmowane tam zobowiązania są trudne do wypełnienia. W polityce zagranicznej są same porażki, jesteśmy traktowani w sposób stygmatyzujący. W polityce społecznej program 500+ szału nie robi, oczywiście wyciągnął wiele osób z biedy, jednak jest społecznie niesprawiedliwy – matki z jednym dzieckiem, którym brakuje kilku Złotych do progu – nie mają nic. Rodziny bogaczy, a nawet najbogatszych dostają pieniądze. Sama w sobie taka konstrukcja jest społecznie niesprawiedliwa i wielu ludzi to razi. Dodatkowo – sztandarowy temat, główny cel działania naszego państwa – wyjaśnienie przyczyn katastrofy smoleńskiej, po prostu się nie udaje. W takich realiach, rządzący potrzebują tematów zastępczych. Takich, w których byliby bezpieczni i mogliby dowolnie decydować w zasadzie o wszystkim, jako niekwestionowane autorytety. Nie ma lepszego tematu, niż rozliczanie przeszłości, ponieważ mogą w tym temacie wykazać się swoją władzą, jak również wzmacniać tę władzę. Wszystko w warunkach niekwestionowania autorytetu. Niestety bardzo to przypomina działanie inkwizycji.

Nie da się zrozumieć jaki jest cel tej polityki? Gdyby chodziło o proste rozliczenie z przeszłością – mamy do czynienia z zemstą? Jednak co to za zemsta, w której bazujemy na odpowiedzialności zbiorowej? Jaki to stanowi wzorzec dla następnych pokoleń? Jak to pozycjonuje Polskę wśród innych krajów Unii Europejskiej?

Inkwizycja historyczna jest trudna dla nas wszystkich, niestety niektórzy czerpią z niej legitymację dla swojej władzy. Dokąd to nas zaprowadzi?

Tags: , , , , ,

9 komentarzy “Rozliczenia z przeszłością dzisiaj mają ograniczony sens – to temat zastępczy”

  1. gondor
    2 maja 2017 at 05:11

    Mocno przerażająca wizja naszej rzeczywistości, niestety obiektywna i prawdziwa. Po co Duda to robi, tego nie da się inaczej wytłumaczyć niż chęcią utrzymywania się przy władzy na zasadzie inkwizytora. To się skończy rewolucją.

  2. Inicjato
    2 maja 2017 at 09:46

    Zemsta nieudaczników – tłumaczy wszystko.

    Tym bardziej okrutna, bo małostkowa.

    Napędzają ją tysiące zbiedniałych “styropianowców”, z setkami bezrobotnych historyków, co się nie załapali na etat w IPN.

    I tak to się będzie kręcić przez pokolenia, bo do “walki z komuną” stają dzieci nieudaczników, a wkrótce ich wnuki …

    To wszystko zapewni władzę dla PiS na 100 lat.

    A KOD i inne inteligenckie “wynalazki” będą załamywać ręce …

  3. Wojciech
    2 maja 2017 at 09:52

    Duda, ich prezydent, xxxxxxxxxz sekretariatu prezesa, już dorobił się miana najgorszego i najg… szego prezydenta w historii RP, o xxxxxxxxxx i nieobliczalnym charakterze.

  4. Wojciech
    2 maja 2017 at 09:55

    Dziś mija także rocznica bestialskiego mordu na Rosjanach mieszkańcach Odessy, dokonanego przez bandy faszystowskich banderowców, naszych strategicznych partnerów w amerykańskiej wojnie z Rosją.

  5. wlodek
    2 maja 2017 at 12:59

    Duda niedługo jak się okaże będzie reprezentował samego siebie!A o historycznych losach Polaków niech profesorsko kościeny synalek milczy ! Bo niedługo sięgną mu do korzeni a wtedy….?

  6. Miecław
    2 maja 2017 at 17:18

    A może jest to zemsta potomków “jaśnie państwa” za utracone majątki w PRL. Oni przecież nie mogą tego zapomnieć, że “chamy” zaczęły normalnie i godnie żyć, zamiast pracować na nich. A najgorsze jest to, że po wojnie nie mogli już żyć z renty kapitału tylko na równi z pospólstwem musieli pracować na swój byt, no i okazało się, że wcale nie są już tak inteligentni i najlepsi we wszystkim a pospólstwo nieźle daje sobie radę na wszystkich poziomach gospodarki.

  7. krzyk58
    2 maja 2017 at 20:24

    Pańskie grzebanie w ‘potomkach jaśnie państwa” staje się nieco
    denerwujące z tej prostej przyczyny że takowych POLAKÓW NIET!!!!! 🙂
    ‘Bruklin” – czyli 140 letnie kamieniczniki z prawem do reprywatyzacji
    POLSKI, aaaaaaa, to inna bajka – i tak pisz! Albo nierozliczona dotychczas Mafia sądownicza – niesławne
    resztówki obcych w Min.Sprawiedliwości.To “Panie je temat”…rzeka. https://marucha.wordpress.com/2017/05/01/17-lat-procesu-447-rozpraw-licytacja-za-bezcen-20-mln-zl-majatku-kupujacymi-m-in-rodziny-sedziow-oto-jak-nadzwyczajna-kasta-moze-zniszczyc-zycie/
    Napisz KTO(imiennie -PRAWDZIWE nazwiska tych ‘komunistów”) Nam Polakom zgnoił socjalizm do 1956!
    Kto siłą (częściowo) oderwany od koryta w 56′ czy 68’ zakładał opozycje – organizował niezadowolonych, grał na uczuciach,
    ten sam od Insurekcji, “Jankiel – oberżysta” ,”towarzysz partyjny”
    TU jest problem……….a z księżmi poluzuj… 🙂 Tam gdzie kierujesz
    wzrok – wroga NIET!

    • jerzyjj
      2 maja 2017 at 22:07

      W ODPOWIEDZI NA TWOJE a z księżmi poluzuj…

      SZCZENIAK JUŻ PO KILKU TYGODNIACH ZACZYNA WIDZIEC
      TY NATOMIAST OD 58 roku JESZCZE NIE “”ODZYSKAŁEŚ
      WZROKU””???
      Jezus nauczając rzesze mówił: Strzeżcie się uczonych w Piśmie. Z upodobaniem chodzą oni w powłóczystych szatach, lubią pozdrowienia na rynku, pierwsze krzesła w synagogach i zaszczytne miejsca na ucztach. Objadają domy wdów i dla pozoru odprawiają długie modlitwy. Ci tym surowszy dostaną wyrok. Potem usiadł naprzeciw skarbony i przypatrywał się, jak tłum wrzucał drobne pieniądze do skarbony. Wielu bogatych wrzucało wiele. Przyszła też jedna uboga wdowa i wrzuciła dwa pieniążki, czyli jeden grosz. Wtedy przywołał swoich uczniów i rzekł do nich: Zaprawdę, powiadam wam: Ta uboga wdowa wrzuciła najwięcej ze wszystkich, którzy kładli do skarbony. Wszyscy bowiem wrzucali z tego, co im zbywało; ona zaś ze swego niedostatku wrzuciła wszystko, co miała, całe swe utrzymanie.

      Dzisiejszy fragment Ewangelii dzieli się na dwie części. Pierwszy dotyczy autorytetów religijnych Izraela. Jezus mówi uczniom wprost, bez żadnych ogródek: Strzeżcie się uczonych… Dlaczego?
      Bo lubią zajmować pierwsze miejsca, stroić się w szaty…objadają domy wdów…odprawiają długie modlitwy…a wszystko robią na pokaz…To pasuje i do dzisiejszych “uczonych” … Brylują w mediach,
      mają komentarz na wszystko…robią z siebie ekspertów…pociągają za sznurki…a ludzie tańczą jak im zagrają. Kiedy mówią, że ktoś jest zły…Ludzie wierzą…jeśli wskazują kogoś jako tego fajnego – ludzie wierzą. I oglądają ludziska głupawe telenowele…a celebryci stają się nowymi wzorami postępowania. Ba…stają się nawet wzorami wyglądu…i wszystkie panie chcą mieć fryzurę albo kieckę jak znana aktorka. Może trochę w tym mojej nadinterpretacji…ale to taka moja prywatna refleksja… Niech każdy zrobi z tym, co zechce …

      Drugi fragment tej dzisiejszej Ewangelii to znana scena z ubogą wdową…Ta uboga wdowa wrzuciła najwięcej z nich wszystkich…a wrzuciła dwa pieniążki…
      To fascynujący fragment…Pokazuje on jak bardzo Boża Ekonomia różni się od ludzkiej ekonomii.
      Duże i małe litery są tu jak najbardziej celowe…Dla człowieka oczywistym jest, że ten kto daje więcej…daje więcej…logiczne…prawda? jeśli ja daję złotówkę – ty dwa złote…widać to gołym okiem…kto dał więcej… matematyka na poziomie klasy pierwszej…
      a tu…zaskoczenie…bo dla Boga nie jest ważny stan konta…ale intencja z jaką się daje jałmużnę…
      Masz siedmiocyfrowy stan konta??? w porządku…nikt nie czyni Cię z tego powodu złym człowiekiem… Jest wielu milionerów…a może nawet miliarderów…którzy są gorliwymi chrześcijanami…takimi naprawdę… a nie na pokaz…wierzę w to, że są tacy…
      a jest i wielu biedaków…bezdomnych…zadłużonych….którzy są daleko od Boga…i są nieprzyjaźnie nastawieni do Kościoła. W tym fragmencie chodziło głównie o to, że miła Bogu jest jałmużna dawana z miłością, czcią, wiarą… i poświęcenie czasem ostatniego grosza, jako ofiary liczy się więcej niż zakup złotych świeczników i comiesięczne zasilanie konta kościelnych fundacji sporymi sumkami….(jeśli nie ma w tym miłości…tylko chęć pokazania się jaki jestem hojny…jak bardzo troszczę się o parafię…) zastanówmy się więc…wszyscy…ja też…jak to wszystko wygląda u nas…
      jak dajemy na ofiarę…jakie są nasze rzeczywiste intencje.

      PS…
      EPILOG !
      DROGOWSKAZ,KTÓRY WSKAZUJE DROGE SAM TAM WCALE NIE PODĄŻA.
      https://ptto.wordpress.com/2014/03/23/sekrety-watykanu-jak-papiez-polak-jan-pawel-ii-zaprzagl-polskich-ksiezy-do-wspolpracy-z-cia-przeciw-prl/
      (…)wiosną 1981 roku na zaproszenie arcybiskupa Poggiego do Watykanu przyjechał szef CIA William Casey. Został przyjęty na audiencji przez papieża, któremu obiecał pomoc i współpracę. Casey zapewnił, że papież będzie miał dostęp do wszystkich interesujących go informacji, przede wszystkim do tych dotyczących Polski. Od tej pory CIA przekazywało regularnie do Watykanu raporty m.in. na temat planów wprowadzenia stanu wojennego. Te informacje były wykorzystywane przez Kurię Rzymską w scenariuszach politycznych działań.
      W rewanżu arcybiskup Poggi zaktywizował duchownych pracujących w krajach komunistycznych, aby przekazywali wszystkie informacje, które uznają za ważne. Do Sodalitium Pianum popłynął strumień interesujących wiadomości, które z kolei przekazywano oficerowi CIA w Rzymie.
      (..)Chcąc ukryć tak jawne zagrożenie narodu polskiego, prezydent USA i jego francuscy przyjaciele co raz powtarzają, że nie hamują „humanitarnej” jałmużny, czyli posyłania paczek. I rzeczywiście. Zachód ofiarował nam parę milionów paczek parokilowych. Ale Reagan wstrzymał sprzedaż paru milionów nie paczek, ale ton samej kukurydzy, nie licząc zboża chlebowego. Otóż wszystkie paczki razem wzięte nie mogły ważyć więcej niż setna część tego potrzebnego ziarna. Nie umniejsza to wcale wdzięczności, jaką odczuwamy dla poszczególnych obywateli wysyłających paczki — choć nie dla ich politycznych przywódców. Tym bardziej że poza żywnością restrykcje objęły dostawy części i materiałów niezbędnych w tym czy innym stadium dla normalnego toku produkcji przemysłowej. Spowodowało to przestoje licznych fabryk i poszukiwanie dostaw zastępczych, z natury rzeczy na gorszych warunkach, takich, jakie tylko udało się uzyskać.
      …liczne parokilowe paczki winny budzić naszą wdzięczność dla poszczególnych dawców — ale nie dla hamujących dostawę milionów ton zboża rządów. Czyżby mogło być inaczej?

  8. krzyk58
    2 maja 2017 at 21:39

    …Oni przecież nie mogą tego zapomnieć, że „chamy” zaczęły normalnie i godnie żyć. No właśnie! Mam nadzieję że wspomnianych “Chamów”
    umieściłeś we właściwym “towarzystwie” i kontekście historycznym . Lektura,niekoniecznie do poduszki…
    https://wolnemedia.net/spowiedz-dyzurnego-psychiatry-kraju/
    https://wolnemedia.net/tag/dyzurny-psychiatra-kraju/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Polityka

Scroll Up