Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

16 grudnia 2017

Donald Tusk wygrałby z Andrzejem Dudą a Andrzej Duda przegrałby z Donaldem Tuskiem


 Jedną z wiodących informacji w niektórych mediach w minionym tygodniu, było informowanie społeczeństwa, że pan Donald Tusk wygrałby z panem Andrzejem Dudą pan Andrzej Duda przegrałby z panem Donaldem Tuskiem. Informacja ta była powielana masowo przez większość mediów, z wyjątkiem tzw. mediów narodowych i dominującej części tzw. prawicowego mainstreamu.

Nie ma żartów, to najważniejsza informacja w naszym kraju! Zaskakuje napastliwość w informowaniu, bo to tylko jeden z sondaży opinii, w kontekście niesłychanie odległych wyborów. Zestawianie pana Tuska z panem Dudą jest jednak kłopotliwe, ponieważ w naszych realiach na markę polityczna pana Dudy składa się całe spektrum osobistości – w tym pan Minister Obrony Narodowej i sam pan prezes w osobie własnej. Natomiast pan Tusk, to tylko pan Tusk. Takie zestawienie osobistości prowadzi do konfrontacji – to pierwsze podchody, do ustawienia wyników wyborów, mające na celu spowodowanie żeby pan prezes jako wielki architekt obozu dobrej zmiany żył z problemem. Ponieważ wizja konfrontacji pomiędzy panem Dudą, a panem Tuskiem musi być dla niego trudna. Jest to również poważny sygnał dla całego środowiska dobrej zmiany, ponieważ nie wszystkim się pan Duda podoba na tym stanowisku, co więcej, nawet niektórzy prawie jawnie twierdzą, że byliby lepsi w pełnieniu funkcji. Pozycjonowanie wyborcze całej formacji (i formacji afiliowanych z ambitnymi liderami) będzie nadzwyczajnie trudne. W miarę publikowania kolejnych sondaży i wygłaszania opinii przez kolejne środowiska i autorytety, spoistość obozu będzie się rozkładać. Jest to proces naturalny, ponieważ urzędujący Prezydent jest na pozycji obrony, a osoby aspirujące na pozycji atakującej. Szturmowanie twierdz jest łatwiejsze, niż ich obrona – z tego prostego powodu, ponieważ obrona twierdzy zawsze dysponuje ograniczonymi zasobami. Wiadomo o tym już z dzieł Juliusza Cezara i kilku innych klasyków. Również doskonale wiedzą o tym spece od marketingu politycznego.

Niestety sposób przekazywania informacji w dominującej części naszych mediów jest tendencyjny. Jeżeli bowiem sensem przekazu informacji, jest komunikat negatywny, przez eliminację jednego z kandydatów, chociaż jeszcze nie wiadomo, czy ten by kandydował – to czysta manipulacja. W praktyce więc, żyjemy w systemie gdzie manipulują praktycznie wszyscy – przy czym, niektórzy robią to o wiele bardziej subtelnie od innych. Niech to służy nam za pocieszenie.

Możemy sobie wyobrazić sytuacje, w której głównie zagraniczne media w Polsce oraz związane z nimi środowiska, będą na siłę wmawiać Polakom, że tylko pan Donald Tusk może być Prezydentem. Jednak to się nie sprawdza, ponieważ wszyscy pamiętamy jak poprzednik pana Dudy miał pewne zwycięstwo, był murowanym wygranym, a mógł przegrać tylko jakby przejechał starszą osobę na pasach. Jeżeli jeszcze weźmiemy pod uwagę to, kto mówił te słowa, to całość może być bardziej, niż symptomatyczna.

Trzeba się uodpornić na przekaz tego typu, umiejętnie podchodząc do kwestii informacji. Nie chodzi o żadną obronę obecnego Prezydenta, to jest kwestia wtórna. Nie ma mowy o przyzwoleniu na bezkrytyczne przyjmowanie tego typu manipulacji. Będzie ich niestety o wiele więcej i będą przekazywane na różnych poziomach odniesienia, przez wszystkie dostępne kanały komunikacji. Nie bardzo jest jak się przed tym bronić, w kraju w którym nie ma prawie w ogóle obiektywnych mediów, a zwłaszcza o zasięgu ogólnokrajowym. Trzeba starać się myśleć samodzielnie, co jest niestety niesłychanie trudne w tak moderowanej rzeczywistości. Ryzyko wyprania mózgów jest zbyt duże, trzeba bowiem mieć świadomość, że wszyscy nie są odporni, wręcz przeciwnie – bardzo wielu jest podatnych na wiarę w propagandę.

Dokąd to nas wszystkich zaprowadzi? Przekleństwo wzajemnej bezalternatywności kandydatury pana Tuska i jego prawicowego protagonisty, to jedno z największych kłamstw na naszej scenie politycznej. To jak w znanym żarcie, w którym pada pytanie: „Czy to był sarkazm?” Na co odpowiedzią jest „Nie, byłem szczery”.

Nazwisko pana Tuska, będzie się przewijało w naszej polityce przez lata. Więc uwierzmy, że pan Donald Tusk wygrałby z panem Andrzejem Dudą a pan Andrzej Duda przegrałby z panem Donaldem Tuskiem… Pan Donald Tusk wygrałby nawet z panem Donaldem Tuskiem, jeżeli tylko miałby poparcie mediów – to istota naszej smutnej bezalternatywności, a zarazem sposób na pokazanie, jak ważna jest prezydentura pana Dudy. Jest to człowiek, który może przejąć przywództwo nad całą prawicą. Chyba, że wolelibyście państwo pewnego pana Ministra? Jest co najmniej trzech chętnych…

Tags: , , , , , , , ,

7 komentarzy “Donald Tusk wygrałby z Andrzejem Dudą a Andrzej Duda przegrałby z Donaldem Tuskiem”

  1. Dawid Warszawski
    1 maja 2017 at 05:01

    Też to zauważyłem, jeden wielki jazgot za Tuskiem – elity nienawidzą i boją sięPiSu i zrobią wszystko, żeby stare wróciło, ale nie wróci…

  2. 1 maja 2017 at 08:46

    Wybór między dżumą i cholerą! A może na innych nie zasługujemy, Stan Tymiński się kłania a Elektryk się przypomina, i symbol”lewicy” towarzyszka Ogórek!

  3. Wojciech
    1 maja 2017 at 09:14

    Pan D…. z poczekalni. Postać żałośnie śmieszna i marionetka prezesa.

  4. Inicjato
    1 maja 2017 at 09:32

    Niepoważne analizy na podstawie fusów z kawy.

    Skazany sądownie nie może kandydować – i to cała prognoza.

    A sądy już są w zasadzie “odzyskane” przez PiS (Ziobrę?).

  5. krzyk58
    1 maja 2017 at 12:55

    Na pewno “Samoobrona” czy LPR już nigdy nie wetnie się, miedzy
    wódkę a zakąskę. Tak ustalili sami swoi w domu zajezdnym “u Batorego”,czyli pod
    presją starego żxxxxxxxgo grandziarza ,12 lat temu. O SLD
    nie wspominam – “niech im ziemia lekką będzie”. Tak będzie
    najrozsądniej dla dobra nas wszystkich…co pozostaje? Wiadomo.
    A spory i wrogość to tylko gry na użytek wyborczego motłochu.

  6. Wojciech
    1 maja 2017 at 20:27

    Błyskotliwa wypowiedź waszego prezydenta:
    “Andrzej Duda o “dzieciach i wnukach zdrajców Rzeczypospolitej”

    – Miejmy tego świadomość, że dzisiaj dzieci i wnuki zdrajców Rzeczypospolitej, którzy walczyli o utrzymanie sowieckiej dominacji nad Polską, zajmują wiele eksponowanych stanowisk w różnych miejscach – mówił na antenie TVP Historia Andrzej Duda. W jego ocenie osobom tym nie zależy, aby „prawda o wyczynach ich ojców, dziadków” ujrzała światło dzienne.
    W ocenie prezydenta „poza polityką historyczną Lecha Kaczyńskiego mamy długo, długo nic”. – Przykro mi to powiedzieć, ale takie są fakty. Bo jeżeli porównamy politykę historyczną, która była realizowana przez pozostałych prezydentów w historii Polski po 1989 roku i prezydenta Lecha Kaczyńskiego, to trzeba powiedzieć, że pod tym względem był absolutnym ewenementem – przyznał Andrzej Duda.

    Według prezydenta, lata 90. to był czas, kiedy polskiemu społeczeństwu “wciskano pedagogikę wstydu”, a do czasów prezydentury Lecha Kaczyńskiego “patriotyzm był niemodny”. – Fałszowano obraz nas w nas samych. To kompletna aberracja – mówił. Duda powiedział, że nie był też zwolennikiem polityki “radosnego patriotyzmu”, prowadzonej przez Bronisława Komorowskiego.
    Prezydent został zapytany, co sądzi o głosach krytyki wobec tego, że prowadzona przez niego polityka historyczna jest mocno skoncentrowana na Żołnierzach Wyklętych i że powinien on bardziej “niuansować” ich ocenę. -Bardzo wiele wpływowych miejsc we współczesnej Polsce zwłaszcza po 1989 r. w mediach i innych wpływowych instytucjach, fundacjach, zajmują osoby, których rodzice czy dziadkowie aktywnie walczyli z Żołnierzami Wyklętymi w ramach utrwalania ustroju komunistycznego, czyli krótko mówią byli zdrajcami – dzisiaj byśmy tak powiedzieli wprost, ja w każdym razie bym tak powiedział – stwierdził prezydent.
    – Miejmy tego świadomość, że dzisiaj dzieci i wnuki zdrajców Rzeczypospolitej, którzy walczyli o utrzymanie sowieckiej dominacji nad Polską, zajmują wiele eksponowanych stanowisk w różnych miejscach. Nigdy nie będą chcieli się zgodzić na to, żeby prawda o wyczynach ich ojców, dziadków i pradziadków zdominowała polską narrację historyczną, będą zawsze przeciwko temu walczyli – powiedział Duda. – To jest starcie ideologiczne, starcie historyczne, ale to jest starcie również o to, kto w naszym kraju ma sprawować rząd dusz, czy nadal ma on być w rękach postkomunistów. Ja takiemu czemuś mówię: nie” – ocenił prezydent.”
    Można współczuć Pani prezydentowej, porządnej nauczycielce z dobrego domu, że ma takiego męża, którego już dziś można zaliczyć do najgorszego w dziejach RP wszystkich numerów. O innych jego cechach wstyd się wypowiadać.

  7. Zbiginiew
    2 maja 2017 at 08:29

    “naszych mediów”? A które to są “nasze media”? “Nasze” czyli czyje bo póki co zasługujących na słowo “nasze” w kontekście całego Narodu Polskiego to nie zauważyłem. Są za to wyłącznie media różnych grup interesów: finansowych, politycznych, ideologicznych i mentalnych i zwykle wrogo nastawionych wobec Narodu Polskiego choc w swojej narracji utrzymują co innego. No ale to jakby konsekwencja sprzężenia zwrotnego w relacji demokratycznej. Większość wybiera podobną sobie narracje kilku jednostek a później te kilka jednostek by większość napełniała koryto, tfu, tfu… popierała, kontynuuje narrację by nie stracić wiktu i opierunku. A jaka jest ta tzw “większość”? Tak po europejsku to można znaleźć tu: http://www.iq-test.pl/faq/. Szału , nie ma, albo jak to ta większość mówi: dupy nie urywa. No ale “demokracja” i “równość”. “Nasze media”…. raczej wolne żarty na które jeszcze para podatek jest pobierany. I komu większość zapewnia wikt i opierunek właściwie za darmo nie ma zupełnie znaczenia. Pasożyt nie przestanie być pasożytem tylko dlatego że na to co robi humaniści wymyślą nową bełkotliwie chwytliwą nazwę. To nadal będzie pasożyt.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Polityka

Scroll Up