Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

13 grudnia 2017

Oczekiwanie że ktoś będzie ryzykował zdrowie i życie za frajer jest naiwne i szkodliwe


 Oczekiwanie, że ktoś będzie ryzykował zdrowie i życie za frajer lub za niewiele więcej – jest co najmniej naiwne, a wręcz szkodliwe. Codziennie w służbach mundurowych i innych formacjach służących naszemu państwu – setki tysięcy ludzi narażają życie i zdrowie w zamian za małe lub bardzo małe wynagrodzenie. Ogólny poziom wynagrodzeń w tzw. mundurówce jest naprawdę niski, a rzekome przywileje emerytalne lub prawo do przydziału mieszkania, to skromne zadośćuczynienie za stracone zdrowie lub konieczność – jeżeli dysponuje się życiem człowieka i jego rodziny. Generalnie coś takiego jak motywacja finansowych benefitów za służbę dla państwa, dotyczy może 15% środowiska, które ma już coś więcej na pagonach. Niestety dominująca większość Żołnierzy, Strażaków, Policjantów i innych Funkcjonariuszy – po prostu klepie biedę. Nie można też zapominać o pracownikach cywilnych instytucji mundurowych, nie wszyscy są zasłużonymi i doświadczonymi emerytami – skala zarobków tych specjalistów jest po prostu nieporozumieniem, chociaż w wielu przypadkach to właśnie oni decydują o generalnej zdolności funkcjonalnej struktury do działania.

Niestety o wiele gorsze od obecnego poziomu dochodów w służbach mundurowych, jest to że nie ma perspektywy na lepsze. Co prawda były podwyżki, można powiedzieć że władza dosypała, jednak to szału nie robi – nie jest to zmiana systemowa. Przykładowo dalej nie rozwiązano problemu rent dla rannych Żołnierzy i Policjantów, jak i rodzin po poległych Bohaterach. Widać po fundacjach środowiskowych zajmujących się zbieraniem pieniędzy na leczenie weteranów, że po prostu jest bardzo źle. Nie trzeba chyba mówić, że to w jaki sposób państwo traktuje tych, którzy w jego służbie odnieśli rany i nie są zdolni do służby, jest PIERWSZĄ WIZYTÓWKĄ struktur mundurowych jako miejsca pracy.

To wszystko składa się na kwestie kadrowe, przede wszystkim w Wojsku, ponieważ o rozbudowie stanów ilościowych tej struktury jest dzisiaj mowa. Jak zachęcić młodych ludzi, których generalnie nie ma – do służby w Wojsku, skoro dwa lub trzy razy więcej mogą zarobić na niemieckiej budowie? To jest poważny problem systemowy, który jest nie lada wyzwaniem dla wszelkich działań kadrowych. Podobny problem i to chyba nawet z większą intensywnością ma miejsce w Policji, gdzie bardzo wielu chętnych odpada na testach, ponieważ nie spełnia kryteriów.

Kadry są najważniejsze w każdej sferze służb mundurowych. Bez odpowiedniego zasobu kadrowego, ze zdolnością do jego fluktuacji w sposób naturalny – nie ma w ogóle mowy o tym, żeby cokolwiek sensownego stworzyć. O ile jeszcze z ilością dajemy radę, to również poważnym problemem jest jakość – tutaj naprawdę bywa bardzo różnie, żeby nie powiedzieć wprost – alarmująco! Niestety nikt za to nie odpowiada, a byłoby warto, żeby absolwenci nie mający podstawowej wiedzy, po prostu przynosili wstyd swoim szkołom i uczelniom. Jest to jednak generalny problem całej naszej gospodarki.

Jeżeli szykujemy kraj na wojnę, a nawet jeżeli nie to stosowne służby szykują się stale do konfrontacji z innymi zagrożeniami – jak terroryzm, nie można wymagać, że ktoś „ku chwale…”, da zrobić z siebie kalekę lub da się zabić za frajer. Tutaj muszą być przejrzyste i jednorodne mechanizmy pozwalające na zapewnienie całego środowiska i rodzin o pomocy państwa dla poszkodowanych, kalek, wdów i sierot.

Drugą ważną sprawą – oprócz wynagrodzeń – w szczególności w Wojsku, jest problem nazwijmy to wzrostu ryzyka zawodowego, ze względu na jakość sprzętu z jakim Żołnierze mają do czynienia. Przykładowo Marynarze okrętów podwodnych powinni mieć specjalne dodatki i wysokie ubezpieczenie na życie, przynajmniej do póki nie kupimy im nowych okrętów. Ponieważ, te na których obecnie ofiarnie służą, to najdelikatniej mówiąc – nazwijmy to – dokładnie sprawdzone jednostki, żeby nie było, że siejemy defetyzm. Podobnie jest z większą częścią lotnictwa bojowego. Nie mniejsze ryzyko jest w jednostkach artylerii. W ogóle wszędzie, gdzie życie człowieka jest uzależnione od sprawności działania sprzętu na którym służy. Kolejne pokolenia Żołnierzy służące na naszych BWP – pamiętających chyba wszystkie wielkie ćwiczenia Układu Warszawskiego, mogą tworzyć izby pamięci poszczególnych wozów. Niestety wiek sprzętu jest porażający, to się musi zmienić i to jak najszybciej. Dzięki wysokim kwalifikacjom naszych Żołnierzy i systemom szkolenia, nie ma wielu wypadków.

Nie da się posiadać Wojska – jako tzw. „taniej armii”, ponieważ to nie będzie armia. Łączne koszty szkoleń, utrzymania, uposażeń, broni, logistyki i inne – to wielki wysiłek, na który musimy się zdobyć i to w jak największym wymiarze, jeżeli chcemy być krajem suwerennym. Koncepcja – „mało Wojska”, jest nieuczciwa wobec Żołnierzy, ponieważ żeby być skuteczni w świetle potencjalnych zagrożeń, muszą osiągnąć pewien potencjał – przynajmniej dający szansę w starciu. Na sojuszników, to oczywiście liczmy, ale najpierw liczmy na siebie.

Tags: , , , , , , , , , , ,

7 komentarzy “Oczekiwanie że ktoś będzie ryzykował zdrowie i życie za frajer jest naiwne i szkodliwe”

  1. Inicjator
    28 kwietnia 2017 at 04:36

    Doskonały felieton, jak na nadchodzące Święta Państwowe.

    Niech łopot flag, warkot werbli i huki salw honorowych nie przysłoni Polakom PROZY ŻYCIA wojskowego.

    A jest ono szare, siermiężne i niebezpieczne zarazem.

    Autor poda przykład wyboru pracy młodego człowieka z Polski na niemieckiej budowie.

    Oprócz większych pieniędzy jest tam ściśle stosowany Kodeks Pracy i ostro przestrzegane przepisy BHP.

    A w naszym Wojsku Polskim?

    Trzeba nieraz na zimnie czekać 9 godzin na placu apelowym na przybycie Jaśnie Pana Ministra.

    To powielanie feudalnych obyczajów mnie nie dziwi.

    Po prostu wracamy nie tylko do II RP, ale I-szej.

    A chamy niech się cieszą z ochłapów z Pańskiego stołu!

    Amen.

  2. i_44
    28 kwietnia 2017 at 05:01

    Kolejny mądry głos na rzecz środowiska mundurowego – DZIĘKUJEMY!

  3. Wojciech
    28 kwietnia 2017 at 09:34

    I Duda mianuje kilku kumpli na generałów Misiewiczów.

  4. Miecław
    28 kwietnia 2017 at 15:41

    Święta prawda. Ale może wystarczą modlitewniki w ręku i “kropidła dalekiego zasięgu”? Będzie taniej, a i nie widać, aby żołnierze po 1990 roku prowadzeni przez siłę przewodnią narodu pragnęli identyfikować się z wartościami świeckiego państwa. Czy w chwili próby, rzeczywiście dadzą ochronę całemu narodowi, czy tylko panom dominialnym, oraz w czyim interesie będą walczyć, to się okaże?

  5. krzyk58
    28 kwietnia 2017 at 19:46

    Walewszczyzna czyli polskie sutenerstwo patriotyczne (Michalkiewicz, dr Przybył) https://www.youtube.com/watch?v=NkJ9mABqppk

  6. Rabbi
    3 maja 2017 at 16:28

    Drogi Narodzie. Tak to co piszą jest oczywistą prawdą. Nikt o zdrowych zmysłach za marne pieniądze nie będzie ryzykować swego życia lub zdrowia – a w dodatku jaką ma pewność, że za 10 lat nie powiedzą mu że “służył totalitarnemu zbrodniczemu państwu i władzy” i z tego powodu pozbawią go w całości lub części emerytury.

    • krzyk58
      3 maja 2017 at 17:49

      Nikt o zdrowych zmysłach za marne pieniądze nie będzie ryzykować swego życia lub zdrowia… Aż takiego wyboru życiowego – nie ma. ‘Ryzykują i narażają”
      – BO jeść trzeba(kredyty). I władza ,żeby nie było wątpliwości – każda, władza doskonale zdaje sobie sprawę ,na bidzie bazuje czyli rekrutuje…
      Swego czasu, podczas wojen nie, nie punickich, a irackich, obywatel
      USA zadał pytanie komuś z wierchuszki(USA) w temacie niepotrzebnego ryzyka żołnierzy związanego z agresywnymi wojnami prowadzonymi przez USA – na co
      ów ‘kongresman” odpowiedział, cytuję z pamięci “NASI nie GINĄ,
      NASI – uczą się’ na najlepszych “koledżach”. Amen.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Wojskowość

Scroll Up