Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

13 grudnia 2017

Lotniskowiec Typ 001A – wielki sukces strategiczny Chin


J-15 Flying Shark By Garudtejas7 Own work, CC BY-SA 4.0, Commons Wiki

Lotniskowiec Typ 001A to wielki sukces strategiczny Chin. Chiny samodzielnie są w stanie stworzyć lotniskowiec i prawie samodzielnie go wyposażyć. Nie wiadomo do końca, co muszą importować jako wyposażenie okrętu, ale po zakupach z ostatnich lat wiadomo, że kupili bardzo wiele urządzeń, które nadają się do takiej adaptacji. Głównym dostarczycielem technologii są kraje b. ZSRR.

W 1998 roku Chińczycy przyciągnęli z Ukrainy stary radziecki lotniskowiec „Wariag” (Typ 1143), w istocie niedokończony. Miał służyć jako stałe kasyno zacumowane w porcie. Okazało się jednak inaczej, Chińczycy nie tylko odremontowali okręt, a następnie wprowadzili go do służby w 2012 roku. Zrobili coś o wiele ważniejszego – nauczyli się technologii wykonania i skopiowali go, udoskonalając projekt. W konsekwencji dzisiaj już sami sobie wyprodukowali lotniskowiec i z tego co wiadomo budują następny. Istnieją doniesienia mówiące o tym, że Chiny budują całą serię tego typu okrętów. Będą one nosicielami rosyjskich samolotów pokładowych rodziny Su. W konsekwencji, to będzie BARDZO groźna broń o znaczeniu strategiczny pozwalająca Pekinowi na projekcję siły na otwartych oceanach.

W praktyce chodzi o to, żeby wejść na równą stopę z US Navy. Będzie to trudne, ponieważ mówimy o prawdziwej potędze, totalnie dominującej na morzach i oceanach świata, jednak nie jest to niemożliwe. Ważnym elementem, który jest Chinom potrzebny, to własna flota lotniskowców, w tym najlepiej także jednostki o napędzie atomowym – co konstrukcyjnie jest w zasięgu ręki. Co prawda chińskie jednostki są mniejsze od amerykańskich i są budowane wedle nieco innej koncepcji, pozwalającej na duże oszczędności, jednak są to okręty wyjątkowo groźne właśnie ze względu na doskonałe rosyjskie samoloty lub ich chińskie klony na pokładach (J-15).

Warto zwrócić uwagę na to, jak niesłychanie szybko zbudowano ten okręt. Prace rozpoczęto w 2013 roku, po zwodowaniu okrętu przywiezionego z Ukrainy. Pięć lat na samodzielną budowę okrętu tej klasy – to stawia Chiny w czołówce globalnych potęg morskich, zdolnych do samodzielnej budowy sił morskich. Jest to niesamowite, pokazuje jak wielki jest chiński potencjał, a przede wszystkim to triumf chińskiej myśli technicznej. Obecnie budowany lotniskowiec ma być większy i jak wspomniano powyżej pawie na pewno będzie miał napęd jądrowy. Pokazuje to jak postępuje ewolucja i rozwój chińskiej myśli technicznej. To wielki sukces chińskich inżynierów, stoczniowców i setek dostawców i kooperantów. Taką technologię mają tylko najpotężniejsze kraje na świecie. 

Dwa lotniskowce to już jest dużo, to już pozwala działać Marynarce Wojennej pod osłoną własnego lotnictwa morskiego na daleko wysuniętym akwenie i ubezpieczać cały tak działający zespół, przez drugi zespół uderzeniowy floty, również oparty o lotniskowiec. To w zasadzie zmienia równowagę sił w regionie. Japonia zbudowała swój stosunkowo niewielki lotniskowiec – dostosowany do użytkowania samolotów pionowego startu. Na pewno będzie musiała zbudować jeszcze kilka tego typu jednostek, jeżeli chce się liczyć na morzu w regionie. Amerykanie i Brytyjczycy również pracują nad nowymi jednostkami. Francja ma technologię pozwalającą na budowę lotniskowców atomowych – prawie na pewno czeka nas wyścig zbrojeń. Ponieważ za tak ważnymi okrętami zaczyna się rozglądać Australia i Indonezja. Inne państwa regionu – również intensywnie zbroją się morsko. Jednak poza Japonią, która ma potencjał technologiczny i finansowy pozwalający na budowę i eksploatację takich jednostek i całych zespołów im towarzyszących, tylko Indie w regionie również budują tego typu okręty. W ciągu najbliższych lat na wodach Azji zaroi się od tego typu okrętów, będzie ich coraz więcej. Oznacza to, że USA jeżeli chcą zachować swoją supremację na morzach i oceanach świata, muszą zwiększyć posiadaną flotę jednostek tego typu, bo sama przewaga technologiczna np. dzięki samolotom F-35 lub najnowszym odmianom F-18 im nie wystarczy. Jak dowiodła II Wojna Światowa w starciach lotniskowców na morzu – bardzo liczy się ilość okrętów, ponieważ to pozwala na określone manewrowanie i zmuszanie przeciwnika do pożądanych zachowań. 

Lotniskowiec Typ 001A, to wielki sukces strategiczny Chin. Można im tylko gratulować, oto przykład jak można dzięki uporowi, konsekwencji i dużemu nakładowi pracy – osiągać wyznaczone cele. Nie wiadomo ile Chiny chcą mieć okrętów tej klasy, na pewno biorąc pod uwagę potencjał ogólny, mogą sobie pozwolić nawet na 12-15 jednostek, w tym część już na pewno z napędem jądrowym. Gdyby zbudowali tak silną flotę, bo do każdego okrętu potrzeba szereg jednostek towarzyszących, to mogliby pokusić się o zmianę równowagi strategicznej na globie. W tym znaczeniu, że taka flota pozwalałaby im przeciwstawić się US Navy i jej sojusznikom w Południowo-Wschodniej Azji, a nawet wyjście na Pacyfik.

Tags: , , , , , , , ,

9 komentarzy “Lotniskowiec Typ 001A – wielki sukces strategiczny Chin”

  1. Inicjator
    28 kwietnia 2017 at 04:45

    Ciekawy artykuł.

    Brawo dla Chińskiej Republiki Ludowej!

    Co do lotniskowców, to Japonia buduje je, ale pod nazwą NISZCYCIEL LOTNISKOWCOWY.

    Francja ma technologię pozwalającą na budowę lotniskowców atomowych, musi jeszcze opanować technologię zmniejszenia drgań wałów napędzających śruby.

    Po prostu zastosować teorię drgań, bo jedyny ich lotniskowiec atomowy ma ograniczoną prędkość ze względu na te drgania …

    Plus te widelce i Caracale …

    Jednym słowem w LOTNISKOWCACH drgnęło.

    Tak jak to kiedyś stwierdzono na naradzie Zjednoczenia Przemysłu Gumowego w PRL, podczas podsumowania realizacji planów produkcyjnych za III-ci kwartał.

    W prezerwatywach – drgnęło …

    I to by było na tyle.

    Macondo i amen!

  2. yossarian
    28 kwietnia 2017 at 05:22

    Chiny w ten sposób udowadniają, że są potęgą i tą potęgę będą umacniać. Jak widać sklonowali radziecki lotniskowiec, radziecki samolot i dziesiątki innych rzeczy. nawet stare bombowce na radzieckiej licencji unowocześniają kewlarem. Chińczyk potrafi!

  3. Jan T.
    28 kwietnia 2017 at 06:47

    Czyli stara i wyśmiewana radziecka technologia może być groźna?

  4. krzyk58
    28 kwietnia 2017 at 08:28

    Nowy,(stary już) Gracz. Tak do końca nie wiemy czy to dobrze czy też niekoniecznie…jedynie pewne jest to że “kanonierki z opium”
    nie wpłyną już NIGDY do chińskich portów…

    Ps. Jeszcze w kwestii często używanego przez @Inicjatora zwrotu ‘Makondo” – nasuwa mi się nieodmiennie “ole,ole” – Makumba.
    W polskiej i rosyjskiej najnowszej niesławnej historii byli równorzędni – magicy jeden nawet z tytułem zdaje się “mag.'(skrót od magazynier). Umiejscowieni w czasoprzestrzeni przez zrządzenie losu(Fatum) niczym bracia-bliźniacy i jako memento!!
    TU i TAM totalna “Makumba”. Ponure czasy……………………….oby TO
    q…..wo nigdy już nie powróciło. “Luzaki”!
    Amen.
    TOP ONE | OLE! OLEK (1995) https://www.youtube.com/watch?v=yDb8dONh6Ww

    Ельцин танцует в Ростове-на-Дону перед 1-м туром выборов-96. https://www.youtube.com/watch?v=uBDp1kSfAE0

    Big Cyc – Makumba https://www.youtube.com/watch?v=EAexp0w3H3c

  5. Wojciech
    28 kwietnia 2017 at 09:20

    Co z tego, jeżeli według Amerykańskiego Instytutu Studiów Strategicznych wszystko rozstrzygnie się w pierwszej godzinie wojny. Ma zostać zniszczonych kilkadziesiąt największych miast i zostanie zabitych ponad 30 procent populacji /ludzi/. W następnych godzinach zabiją dalsze 50 procent. Wybuch bomby termomagnetycznej w powietrzu zniszczy 70 elektrowni atomowych na Wschodnim Wybrzeżu a stopienie rdzenia wyemituje materiał radioaktywny, który zniszczy życie na globie. Nic nie piszą o Chinach ani o Polsce? Więc po co to wszystko?

  6. bob
    28 kwietnia 2017 at 10:00

    Ale ten chiński lotniskowiec nie jest groźny dla US Navy właśnie z powodu sowieckich samolotów. No chyba, że dla indyjskiego lotniskowca wyposażonego w jeszcze słabsze Migi29 lub dla Wietnamu, który posiada starsze wersje Su 27 i kilka Su 30. Zresztą Amerykanie u wybrzeży Chin mają niezatapialny lotniskowiec-Japonię, Tajwan a nawet Australię. W Japonii i Australii są już amerykańskie samoloty stealth. Tajwan zaś otrzymał zgodę Ameryki na modernizację F 16 do najnowszego wariantu V dla którego wszystkie klony Su 27 to bułka z masłem. Jedynym zagrożeniem dla amerykańskiej floty są chińskie okręty podwodne zwłaszcza konwencjonalne bo reaktory atomowe są zbyt głośne. A jak pokazały ćwiczenia US Navy z udziałem konwencjonalnych okrętów podwodnych z Australii, Szwecji czy Polski bardzo trudno obronić się przed małymi okrętami tego typu.

    • Kamczatka
      28 kwietnia 2017 at 18:48

      Bułka z masłem?
      Jesteś pewien?

      Przypomne ci o “czarny wtorek” 30 października 1951 roku.

      Ze strony amerykańskiej około 200 F-80, F-84, F-86 i 21 bombowiec B-29.

      Naszych Mig-15 tylko 44 maszyny.

      Dalej była “bułka z masłem”.

      W ciągu 3-ch dni po tym ani jeden amerykański samolot nie pojawił się na “MiG Alley”.

    • Dyzio
      25 maja 2017 at 14:01

      “ten chiński lotniskowiec nie jest groźny dla US Navy”

      Panie Bob, lotniskowce nie mają służyć do walki między wiekimi potęgami. Są bardzo kosztowne i można je zatopić za pomocą zaawansowanych rakiet. Służą one jako narzędzie projektowania siły oraz nacisku politycznego w małych i średnich konfliktach.

      Jeśli przed zachodnim atakiem na Libię Chiny by miały parę lotniskowców koło Trypolisu i Benghazi , prawdopodobnie Libia by dalej istniała

  7. 28 kwietnia 2017 at 20:55

    Kamczatko,tacy jak Bob znają “historię” pisaną przez zjadaczy hamburgera gdzie takie “przypadki” jak i Wietnam nie istnieją! Pozdro.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Wojskowość

Scroll Up