Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator polityczny on Google+RSS Feed

24 czerwca 2017

Nie powinniśmy przejadać zysku banku centralnego!


 Nie powinniśmy przejadać zysku banku centralnego! To jedyny duży kapitał, który w sposób zgodny z unijnym prawem, jest w dyspozycji naszych władz publicznych. Wydawanie tych środków na potrzeby bieżące, w tym na rozdęty socjal to nieporozumienie, zwłaszcza w czasach niepewnych – na progu kolejnego kryzysu. Pieniądze z banku centralnego to ostatnia deska ratunku naszego państwa, nie ma żadnych innych rezerw, ani zasobów. 

W interesie publicznym byłoby stworzenie takiego mechanizmu, w którym bank centralny akumulowałby kapitał, tworząc w ten sposób warunki do wypełniania najważniejszego swojego zadania jakim jest – stabilizowanie waluty narodowej. Nie ma dla tego banku niczego ważniejszego, niż właśnie dbanie o stabilność Złotego! Ponieważ jesteśmy krajem zadłużonym, musimy się liczyć z różnego rodzaju komplikacjami, które mogą mieć istotne przełożenie na naszą ogólną sytuację. Rynki finansowe są bardzo kapryśne, z dnia na dzień wzrost kosztów utrzymania długu może skoczyć o 10-20% (czyli wzrost oprocentowania). Musimy mieć na to wszystko rezerwy, najlepiej w walutach zagranicznych w których jesteśmy zadłużeni oraz w tym, co jest zawsze wartościowe – czyli złocie. 

Przed wojną nasz kraj miał całkiem spore rezerwy złota – tyle złożyło się wyniszczone zaborami i wojnami społeczeństwo, niestety straciliśmy nad nim kontrolę, a po wojnie to, co wróciło pod naszą kontrolę zostało zmonetyzowane przez władze komunistyczne. Dzisiaj mamy małe rezerwy kruszców, w stosunku do posiadanego potencjały ogólnogospodarczego. Jako państwo świadome swoich potrzeb, powinniśmy ustanowić parytet odkładania złota – dosłownie na czarną godzinę, tak żeby mieć dosłownie ostateczną linię wsparcia jak już nie będzie niczego. Przy czym trzeba mieć świadomość, że gromadzenie tego typu rezerw jest kosztowne i ryzykowne, ponieważ wahania kursu kruszców są czymś normalnym – spekuluje się wszystkim. Jednak jak na tą chwilę, nie ma niczego innego, czym moglibyśmy dysponować i mieć pewność, że to przetrwa – złoto się nie utlenia, istnieje całe, nawet to wydobyte w czasach starożytności, poza tym co wysłaliśmy w kosmos – jest całe dostępne. Zawsze będzie miało wartość.

W konsekwencji bank centralny powinien tezauryzować co tylko się da – wedle odpowiednio przygotowanej elastycznej strategii, która byłaby dla niego optymalna. Gromadzić dewizy, złoto, zobowiązania innych krajów – firm, akcje, wszelkie inne aktywa – które dają przede wszystkim bezpieczną lokatę kapitału i jakąś stopę zwrotu. Oczywiście siłą rzeczy najtaniej byłoby kupować kruszec u krajowego producenta, ewentualnie kupować inny kruszec mniej szlachetny którego produkujemy bardzo dużo – srebro. Dewizy można pozyskać od rządu, który co roku wymienia kolejne transze środków unijnych na Złote. Naprawdę jest kilka możliwości, które można przeprowadzić, żeby budować stopniowo – krok po kroku rezerwy. Bez szczególnego napinania się i duszenia. Chodzi o to żeby wypracować zwyczaj, w którym co roku będzie nam przyrastało różnych odpowiednio zdywersyfikowanych aktywów, a ich wartość w czasie będzie rosła. W ostateczności bowiem liczy się tzw. procent składany. 

Niestety nie zbudujemy bogactwa, nie byłyby to środki na wprowadzenie w Polsce krainy powszechnej szczęśliwości, tylko nasz bufor na czarną godzinę i nieoczekiwane ryzyko. Część rezerw byłoby celowym trzymać za granicą – w tym prawie całe złoto, tak żeby w razie katastrofy kraju, nie wpadło w ręce okupanta, ani całe nie było wydane na łaskę „sojuszników”. W tym zakresie mamy ważne doświadczenia historyczne i odpowiednia geograficzna dywersyfikacja posiadanych zasobów może nam pomóc w razie konieczności działania w sytuacji skrajnej. Jest to jedyny sposób na uratowanie suwerenności, bo bez pieniędzy nic nie zrobimy. Jak można polegać na „sojusznikach” w godzinach próby – przekonaliśmy się już po 1939 i 1944 roku.

W konsekwencji najlepiej byłoby zapewnić bankowi centralnemu jeszcze większy poziom niezależności, tak żeby nie był zobowiązany przekazywać swojego „zysku” do budżetu, ponieważ to znacząco ogranicza jego możliwości akumulacji kapitału. To powinna być naprawdę niezależna instytucja, która prowadziłaby własną politykę mając za zadanie – przede wszystkim stabilizować kurs Złotego. Naprawdę to jest wyjątkowo ważne, skomplikowane i złożone zadanie, nie ma potrzeby dodawać bankowi centralnemu niczego więcej, a im bardziej będzie nie podatny na wpływy polityczne, tym lepiej. Ponieważ uda się mu stworzyć większe rezerwy, – a o to w „zabawie” w bankowość chodzi. Nie powinniśmy przejadać zysku banku centralnego! Oszczędzajmy na czas kryzysu!

Tags: , , , , , , , , , , , , ,

7 komentarzy “Nie powinniśmy przejadać zysku banku centralnego!”

  1. Emeryt z Toporu
    28 kwietnia 2017 at 05:38

    Niestety u nas nie ma takiego myślenia, w Polsce wszystko idzie do jednego gara, ponieważ jak jest więcej w garze to kucharz może więcej wypić chochlą. Dokładnie tak działają nasi politycy jak ze słomianym misiem w “Misiu”. Więcej mają to dzielą i biorą swoją część. Państwo reprezentujecie myślenie propaństwowe, wyjątkowe w naszej publicystyce.

  2. Lewiatan
    28 kwietnia 2017 at 05:47

    W naszym kraju nikt nie myśli o oszczędzaniu. Myśli się o wydawaniu.

  3. kitty
    28 kwietnia 2017 at 06:45

    Dopowiem więcej bank powinien gromadzić maksimum rezerw kakie tylko mozwee. Nie tylko dla potrzeb kryzysu. Po prostu ponieważ jest bankiem

  4. uk7
    28 kwietnia 2017 at 13:41

    Zpbaczycie, że jescze więcej przejemy. Będziemy eksportować obligacje – rozchodzą się jak świeże bułeczki. Oczywiście do czasu.

  5. wieczorynka
    28 kwietnia 2017 at 17:00

    Coraz częściej zamiast Narodowy Bank Polski (NBP) używane jest określenie Bank Centralny o powodach takiego nazewnictwa piszą w sieci. Komu tak naprawdę podlega NBP czytaj Bank Centralny też piszą w sieci. Jak chodzi o depozyty w złocie to Polska przechowuje je obecnie w Wielkiej Brytanii – ponoć tak jest korzystniej dla Polski.
    Wypuszczanie kolejnych transzy obligacji to kolejne zadłużanie państwa, ponoć już obecnie płacimy w ciągu roku 40-80 miliardów PLN samych odsetek (różne źródła różnie podają). Proszę zatem przestać pisać , że to Polacy przejadają/zjadają Bank Centralny.

  6. krzyk58
    28 kwietnia 2017 at 20:34

    Wieczorynko. Suwerennych, Narodowych (z prawdziwego zdarzenia)
    Banków pozostało naprawdę bardzo niewiele, policzyć można na palcach rąk a może i ręki.Nawet od 1991r. Centralny Bank Federacji
    Rosyjskiej jest w stopniu znacznym uzależniony od….ten stan trwa do dziś.Jak chodzi o depozyty w złocie to Polska przechowuje je obecnie w Wielkiej Brytanii – ponoć tak jest korzystniej dla Polski.” TO PRAWDA??!! 🙂
    W kom. porannym – którego nie wypuściłem po za obręb monitora,
    tak właśnie zaproponowałem,ująłem temat. Jedynym “poważnym” gwarantem są” niezawodni” Anglosasi i straszni bracia,co w sumie
    na jedno wychodzi. Ktoś powie – Konfederacja Szwajcarska?
    ktoś inny wyciągnie minusy deponowania tam’że… 🙂
    A i jeść coś trzeba,póki co. gdzieś, kiedyś obowiązywało
    żyjących (jeszcze) powiedzenie “ty umrzyj dziś a ja dzięki twojej
    śmierci pociągnę do jutra..” by ‘czarno” nie kończyć,odniosę się w dwu słowach do magicznego słowa – “kryzys’. Otóż, straszą nim
    jak sobie przypominam w Polsce co najmniej od końcówki 70′ – swego(wcześniej kryzys był wymieniany jako permanentny stan gospodarki kapitalistycznej – “dopadł’ i państwa realnego socjalizmu….. “ktoś” na taki stan rzeczy pracował jeszcze za ‘młodego Gierka’)
    czasu istniała nawet “kapela młodzieżowa’ znana jako “Brygada Kryzys’.
    No i niestety kończę w ponurym nastroju. Pozdrawiam odmiennie
    czyli słonecznie…a swoją drogą – ktoś,gdzieś,ostatnimi czasy
    widział “planetę kopsającą żaru’ ?

  7. Inicjator
    29 kwietnia 2017 at 16:18

    Suweren ma pełnię władzy, to przejął też KASĘ.

    I co mu zrobicie, temu SUWERENOWI, co akurat rządzi?

    Nie mamy pana płaszcza i co pan nam zrobi – dialog z Dyrektorem Szatni w PRL-u, obecnie posłem PiS …

    Amen i Macondo.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Ekonomia

Scroll Up