Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator polityczny on Google+RSS Feed

26 maja 2017

Większość rządzi nawet jak nie ma racji


 Jeżeli rządzący nie chcą być rozliczani w sensie politycznym i prawnym, to muszą złamać i zmienić system. Na taki, w którym to wszystko, co obecnie jest kwestionowane w ich działaniach i retoryce jako łamanie prawa, w tym Konstytucji – nie będzie deliktem. Co prawda, to co się wydarzyło, wydarzyło się pod rządem obowiązujących przepisów, ale jest jeszcze praktyka orzekania, która pozwala na bardzo wiele jeżeli chodzi o wynik procesu. Już sama kontrola nad Prokuraturą pozwala na praktyczną bezkarność, ponieważ w naszym modelu procesu, mamy do czynienia z sytuacją absolutnej przewagi procesowej Prokuratora, nad innymi uczestnikami procesu. W uproszczeniu – jeżeli Prokurator nie zdecyduje się wnieść oskarżenia – niewiele można zrobić. Są oczywiście sposoby na samodzielne wnoszenie spraw do Sądu, jednak w takiej sytuacji brak interesu publicznego w ściganiu przestępstwa jest fundamentalną przesłanką ograniczającą zasadność kognicji.

Z powyższych względów rządzący w swoim własnym interesie – muszą zrobić wszystko, co tylko możliwe, żeby zachować kontrolę nad działaniem Prokuratury na wypadek utraty władzy. Jest to możliwe, jeżeli tylko odpowiednio ustawi się przepisy, wówczas nawet samą przewlekłością postępowania można zagwarantować sobie bezkarność. Trzeba bowiem pamiętać, że dominująca większość polityków będzie miała nowe immunitety, co samo w sobie znacząco utrudnia wszelkie postępowanie.

Jednak Prokuratura to o wiele za mało, żeby być bezpiecznym. Kluczem do wszystkiego jest kwestia Trybunału Stanu. Użycie tego narzędzia jako oręża w ochronie porządku prawnego w państwie, jeszcze nie nastąpiło. Jest on na tyle silny, na ile ma mocne kadry. Kto z państwa wie, kto wchodzi dzisiaj w skład Trybunału Stanu? Proszę sobie sprawdzić w jaki sposób ten skład się wyłania, wówczas będzie już wszystko wiadomo. Nie ma bowiem innej możliwości, żeby trwale wyeliminować z życia publicznego polityka, niż poprzez przeprowadzenie go przed trybunałem Stanu. Samo ewentualne „umoczenie” w sprawach kryminalnych nie jest w Polsce krańcowo stygmatyzujące, ponieważ politycy nazywają przestępstwa „aferami”, a udział w aferze, to coś o wiele mniej stygmatyzującego, niż przestępstwo – złodziejstwo, nepotyzm. Nie ma wątpliwości, że nastąpiła inflacja pojęć, a wręcz mamy do czynienia z istotnym przekłamaniem i pełnią hipokryzji w życiu publicznym.

Obóz dobrej zmiany musi iść o wiele dalej w reformowaniu państwa. Sądy, Trybunały, Prokuratura, urzędy publiczne, Policja, Wojsko – oto prawdziwe oblicze dobrej zmiany, opłacone przez 500+ z przyrostu długu! Właśnie tak się robi rewolucję w dobie rozwiniętego ustroju roszczeń i oczekiwań. Legitymacją do zmian są jednak autentyczne reformy, z tego względu – nawet jak się z nimi nie zgadzamy, to należy uznać prymat świętej zasady demokracji – większość rządzi, nawet jak nie ma racji.

Zważywszy na odczucia społeczne, jakoś nie widać, żeby mieszkańcy wyszli na ulice, domagając się obrony Sędziów, czy też przeciwko upolitycznieniu Prokuratury. o urzędników Służby Cywilnej, jak i innych urzędników państwowych i samorządowych na pewno nikt się nie upomni. Nawet wojskowych nikt nie żałuje, jakoś nie widać poza środowiskami mundurowymi i rodzin, innych głosów, niż głosy emerytów, rozsądnie apelujących w imieniu całej wspólnoty. W konsekwencji mamy do czynienia z sytuacją, w której zmiany dzieją się przy prawie pełnej akceptacji społecznej. Dobra zmiana doskonale wiedziała, co wybrać sobie za cele zmian, tak żeby móc złamać system – bez zmieniania poczucia spokoju i bezpieczeństwa Polaków.

Co ciekawe, nikt chyba poza jedną fundacją związaną z pewnym byłym wicepremierem i niestety ministrem finansów – nie robi niczego, żeby naświetlić społeczeństwu praktyczne skutki proponowanych i wprowadzanych zmian. Ludzie nie widzą związku pomiędzy swoją sytuacją, a zmianami w funkcjonowaniu Krajowej Rady Sądownictwa, brakuje przełożenia – i tu ponownie kłania się uwaga, do środowisk prawniczych, które chciałyby działać w zupełnym oderwaniu od kontroli społecznej. Niestety rządzący mają rację, istnienie korporacji, które nawet nie potrafią komunikować swoich argumentów do społeczeństwa, to wynaturzenie demokracji. Trójpodział władzy, nie może oznaczać modelu, w którym jedna z władz jest zupełnie niezależna od państwa – rządzi się sama. Zwłaszcza, że rzeczywiście nie rozliczyła się z przeszłością z okresu PRL-u. Więc rządzący mają rację sugerując reformy, tylko nie powinni ich wprowadzać wbrew środowisku. To są ludzie inteligentni, rozumiejący interes państwa, powinni być zdolni do przedłożenia go, ponad interes własny/korporacyjny. Jest to w interesie nas wszystkich, bo model w którym realizowali rzekomo interes państwa poprzez interes swojej korporacji już się nie sprawdza. Po prostu nie działa i właśnie to, jest jednym z kamyczków do koszyczka dobrej zmiany.

To naprawdę niezrozumiałe, że środowiska które przez całą epokę transformacji unikały dialogu ze społeczeństwem, zamykając się w zamkach dla elit i kast – obecnie, nawet nie potrafią apelować, powołując się na argumenty. Nie przygotowali gruntu, teraz poniosą konsekwencje. Ten mechanizm jest jednym z dowodów na geniusz polityczny pana prezesa.

Tags: , , , , , , ,

4 komentarze “Większość rządzi nawet jak nie ma racji”

  1. Franciszek z NY
    26 kwietnia 2017 at 04:41

    Oni krok po kroku zrobią swoje. Mają większość i mają do tego prawo.

  2. Inicjator
    26 kwietnia 2017 at 05:09

    Wszystkie polskie elity są od dawna oderwane od społeczeństwa.

    Dlatego nimi są.

    Taka Polska post-feudalna tradycja.

    Pany i chamy.

    Tylko że w proponowanych zmianach wcale nie chodzi o PRZYBLIŻENIE elit do społeczeństwa, tylko ZAMIANA ludzi w elitach, na swoich.

    Zmiany systemowe z kolei zmierzają do tego, żeby nie można było ponosić konsekwencji karnych za obecne łamanie prawa.

    Ciekawe jak to zadziała, gdy po wyborach władzę przejmą przeciwnicy obecnej władzy?

    Te zmiany dopiero dla nich będą bardzo korzystne, dadzą im więcej możliwości ZEMSTY – bez konsekwencji.

    Poza tym nie będą tracić czasu na NORMOWANIE PRAWA pod siebie, tylko od razu go zastosują.

    Całą BRUDNĄ ROBOTĘ zrobi za PO – PiS.

    I niech ktoś mi udowodni, że koalicja PO-PiS – nie istnieje!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Polityka

About krakauer,

Scroll Up