Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

20 października 2017

Wzrost nakładów na obronność do 2,5% PKB jest realny i potrzebny


 Wzrost nakładów na obronność do 2,5% PKB jest realny i potrzebny, na pewno wartością docelową powinno być 3% lub nawet 4% – jeżeli myślelibyśmy na poważnie o obronności w kontekście naszej suwerenności.

Dzisiaj wydajemy na obronność około 40 mld PLN, w tym na emerytury i inne świadczenia dla byłych Żołnierzy. Jeżeli osiągnęlibyśmy wzrost budżetu o mniej więcej 25%, to moglibyśmy dojść do poziomu około 50 mld PLN nakładów na obronność. Nadal nie byłoby to dużo w kontekście państw nas otaczających, jednak byłby to zastrzyk finansowania, adekwatny do planowanego rozwoju ilościowego i jakościowego armii.

Zgodnie z treścią projektu planowanej ustawy na finansowanie potrzeb obronnych państwa mają być przeznaczane wydatki państwa w wysokości nie niższej niż 2% PKB w planie na rok 2018,  a już 2,1% PKB w roku 2019, następnie 2,2% PKB w latach 2020-2023, 2,3% PKB przez lata  2024-2025, oraz 2,4% PKB w latach 2026-2029, i docelowo 2,5% PKB w roku 2030 i później ten poziom ma być utrzymany stale. Wpisuje się to w założenia koncepcyjne Strategii Na Rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju silnie lansowanej przez rząd.

To rzeczywiście dobra zmiana, bo to jest potrzebny kierunek myślenia. Nie będziemy mieć większej armii, jeżeli nie będziemy wydawać na nią więcej pieniędzy, a na pewno nie będziemy mieć dobrego jakościowo wyposażenia, jeżeli nie wydamy na nie odpowiedniej ilości pieniędzy. Sprzęt wojskowy, etaty, utrzymanie, remonty, modernizacje, koszty logistyczne, koszty utrzymania baz i infrastruktury – to wszystko bardzo dużo kosztuje i co jest najważniejsze, te wydatki będą rosły, ponieważ poziom cen związany z funkcjonowaniem Wojska będzie rósł. Stąd pomysł na wykorzystanie wydatków na obronność, jako nowego istotnego czynnika napędzającego naszą gospodarkę jest po prostu czymś naturalnym i normalnym.

Jeżeli weźmiemy pod uwagę to, jaki wielki wysiłek finansowy nas czeka w związku z planowanymi programami – jak np. Wisła (rakiety przeciwlotnicze), czy Homar (rakiety ziemia – ziemia) i oczywiście Orka (okręty podwodne) – trzeba dokonać poważnej mobilizacji posiadanego potencjału. Ponieważ potrzeba o wiele więcej, niż planujemy wydawać, jak również potrzebujemy zmiany modelu wydawania pieniędzy. Nie bez powodu dodano do projektu ustawy, również pakiet zmian w systemie zamówień publicznych. chodzi o usprawnienie procedur, tak żeby było możliwe sprawniejsze kontraktowanie kolejnych programów.

Jednakże ten cały wysiłek obronny, to jest i tak mało, ponieważ nawet 50 mld PLN, to nadal nie będą nakłady pozwalające nam za zapewnienie sobie suwerenności – tj. równoległą obronę na dwóch głównych kierunkach możliwego zagrożenia strategicznego, które znamy z historii. Wymagałoby to wyasygnowania pieniędzy ekstra, które pozwoliłyby chociażby na stworzenie pełnowartościowego lotnictwa, w tym lotnictwa morskiego, jak również Marynarki Wojennej z prawdziwego zdarzenia – zdolnej do działania zgodnie z naszymi interesami (import gazu szlakami morskimi). Tutaj nie da się ukręcić bicza z piachu! Nowoczesny sprzęt kosztuje gigantyczne pieniądze. Jeżeli przykładowo myślimy o zakupie kolejnej partii samolotów wielozadaniowych np. F-16, to przy zakupie 100 samolotów trzeba liczyć co najmniej 10 mld USD na sam sprzęt z oporządzeniem i podstawowym pakietem części zamiennych. Do tego jeszcze uzbrojenie, infrastruktura, szkolenia, więcej części zamiennych – pakiety modernizacyjne, dla już posiadanych maszyn. Mówimy o wielkich nakładach na obronność, które trzeba wyasygnować i później utrzymać przez kolejne lata.

Nie można również zapominać o Wojskach Lądowych, które cierpią na nadmiar koncepcji modernizacji, które niestety kończą na papierze. Na szczęście udało się wdrożyć program modernizacji czołgów Leopard 2, jednak jest ich tak porażająco mało, że naglącą koniecznością jest pozyskanie większej ilości sprzętu pancernego. O innych typach pojazdów (np. BWP) nawet nie wspominając, bo jest to wstydliwa kwestia.

Realnie rząd powinien stworzyć jeszcze fundusz specjalny, do którego co roku przeznaczałby wolne środki, które udałoby się na czymś zaoszczędzić. W ten sposób zawsze, można byłoby „uciułać” na np. nową amunicję dla czołgów, więcej pocisków przeciwpancernych Spike (i innych typów), jak i może na jakąś korwetę? Bez takiego specjalnego funduszu, będzie nam niezwykle trudno dokonać zmian jakościowych w armii, dbając zarazem o stan ilościowy. Wyzwań tylko będzie przybywać, skąd na to weźmiemy pieniądze – to jest bardzo poważne pytanie.

Tags: , , , , , , , ,

9 komentarzy “Wzrost nakładów na obronność do 2,5% PKB jest realny i potrzebny”

  1. Inicjator
    25 kwietnia 2017 at 05:06

    Większe nakłady na obronność?

    Proszę bardzo, tylko kto je będzie wydawał?

    W sferze cywilnej (badania, przemysł obronny, itp.) – to będą ZAUFANI Ministra ludzie typu: Misiewicze.

    W wojsku to mogą być NOWE KADRY wywodzące się z Wojsk Obrony Terytorialnej – bo one są NASZE (dla władzy “dobrej zmiany”).

    I tak rozpłyną się kolejne miliardy na przeróżne koncepcje i rekonstrukcje historyczne …

    Sam pomysł wzmocnienia potencjału obronnego Polski jest słuszny, ale mam poważne obawy nad jego realizacją.

    Te środki łatwo roztrwonić, bo mało już kto zna się na obronności i to tej najnowszej.

    Naprawdę te wysiłki może zweryfikować tylko WOJNA, ale lepiej żeby nie …

    Zatem pozostaniemy w sferze tumanów mgły propagandowej, jak bardzo WŁADZA się stara.

    I to wszystko podparte wykresami w PowerPoint oraz filmami z poligonów przykoszarowych, gdzie trzy czołgi, cztery transportery oraz WSZYSTKIE osiem armatohaubic KRAB – będą wirowały w tumanach piasku i kurzu.

    Siwy dym!

    I o to w tym wszystkim chodzi.

    Chodzi tylko o siwy dym …

    Jak w Macondo.

    Amen!

  2. Fasci di Combatimento
    25 kwietnia 2017 at 05:47

    To nie ma sensu, bo i tak nie będziemy bezpieczniejsi. Trzeba budować atom.

  3. wr
    25 kwietnia 2017 at 06:58

    Oni chcą zwiększyć ilość wojska do 200 tyś. To trzeba zrobić to priorytet

  4. bob
    25 kwietnia 2017 at 08:18

    Wcześniej czy później będziemy musieli nieść pomoc humanitarną na terytorium naszych sąsiadów(misje pokojowe w państwach w których toczy się wojna na tle etnicznym lub religijnym czy likwidacja broni atomowej w upadłym państwie). Tak więc nie ma wyboru i już dziś musimy się na to przygotować. Zwłaszcza rozbudowa lotnictwa czy sił specjalnych i środków do szybkiego transportu komandosów(głównie śmigłowce). Jednak 4% to przesada. Gdybyśmy rozsądnie wydawali kasę to wystarczyłoby te 2% PKB.

    • krzyk58
      25 kwietnia 2017 at 09:30

      Niewykluczone że zaistnieje taka potrzeba,wszak landy na zachód od Odry to już prawie “stan nieustalony” – czego np. Francja jest
      najlepszym przykładem… 🙂

  5. Wojciech
    25 kwietnia 2017 at 09:13

    Autor staje się militarystą i wkrótce zamarzy o bombie atomowej. Padano właśnie że szpital w Piekarach Śląskich rejestruje pacjentów do operacji na rok 2041. Niech się Pan pospieszy. A tak na marginesie, to z kim Pan chce wojować?

  6. roman p.
    25 kwietnia 2017 at 15:51

    Chcemy więcej bezpieczeństwa. To trzeba więcej wojska, chcemy więcej wojska to trzeba wydać więcej pieniędzy.

  7. jerzyjj
    25 kwietnia 2017 at 18:04

    MACIEREWICZ !!! NIE POMOGĄ SZCZERE CHECI Z G…a BATA NIE UKRECISZ …

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Wojskowość

Scroll Up