Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator polityczny on Google+RSS Feed

26 maja 2017

Rzymianie mieli bitwę w Lesie Teutoburskim – Amerykanie mają morza wokół Korei


The aircraft carrier USS Carl Vinson (CVN 70) (Nov. 9, 2014) , By United States Navy – http://www.flickr.com/photos/navcent/15725597660, PD, Wiki Commons

W 9 roku n.e. trzy rzymskie legiony zostały wycięte w pień w Lesie Teutoburskim przez plemiona germańskie. Zdarzenie to zakończyło rzymską ekspansję w Germanii, Rzym musiał uznać fakty dokonane i chociaż później wiele razy wygrał, pamięć o tej porażce na lata pogrzebała rzymskie starania. Ponieważ to wydarzenie było wówczas czymś po prostu niewyobrażalnym, utrata trzech legionów w tym orłów legionowych, w tym okresie istnienia państwa rzymskiego była po prostu czymś niemożliwym, nawet do wyobrażenia.

Obecnie Amerykanie mogą mieć swój Las Teutoburski na morzach otaczających półwysep koreański. Ponieważ Korea bardzo jednoznacznie zagroziła, że w ramach samoobrony zatopi amerykański lotniskowiec prawdopodobnie – USS Carl Vinson (CVN-70), poprzez użycie broni jądrowej. Zatopienie lotniskowca i innych okrętów zespołu uderzeniowego, byłoby szokiem dla Ameryki. Ostatnie lotniskowce amerykańskie zatopili Japończycy. Pojawienie się broni atomowej pokazało, że wszelkie jednostki pływające, w tym tak duże okręty – są wyjątkowo wrażliwe na działanie broni jądrowej i jej skutków jej powierzchniowego użycia. Amerykanie wysyłają kolejne lotniskowce w region. Korea ma potencjał do samoobrony – nie wiadomo ile ma ładunków możliwych do przeniesienia przez rakiety i torpedy, jednak nie podlega dyskusji, że taką broń ma. Jak również posiada pociski, zdolne do osiągnięcia celu – w postaci lotniskowcowej grupy uderzeniowej (zespołu okrętów). Dlatego zagrożenie jest jak najbardziej realne.

Głównym problemem jednak jest tutaj zdobycie wiarygodnych informacji, gdzie lotniskowiec w danym momencie jest. Promień rażenia ładunku jądrowego nie jest nieograniczony, jak również nie wiadomo na ile celne są koreańskie rakiety. Żeby trafić w grupę, musieliby przy założeniu średniej mocy ładunków, trafić z dokładnością do 20 km od celu i to co najmniej 2-3 głowicami jądrowymi. Jeżeli mają one osiągnąć rejon celu, to należy wystrzelić kilkanaście pocisków, z których właśnie 2 lub 3 będą miały głowice jądrowe. Chodzi o prostą sprawę przechwycenia pocisków, jeżeli to będzie jeden samotny pocisk, to prawdopodobieństwo jego zestrzelenia jest bardzo duże. Jeżeli będzie ich kilkanaście – prawdopodobieństwo, że chociaż jedna głowica przedrze się w rejon celu jest o wiele większe. Prawdopodobnie Koreańczycy mają jeszcze torpedy z bronią jądrową, miny jądrowe jak i w ostateczności mogą użyć całych okrętów podwodnych do ataku. Użycie kilku możliwości działania efektorem, znacząco zwiększa prawdopodobieństwo porażenia celu. Jest jednak jeden poważny problem, lotniskowce nie są bezbronne, nawet wobec broni jądrowej, jak również na każdym jak i na towarzyszących im okrętach jest broń jądrowa i potężny potencjał całego arsenału umożliwiającego działanie. W tym skuteczne zaatakowanie każdego potencjalnego nosiciela pocisków, który chciałby zbliżyć się do zespołu, po prostu lotnictwo zniszczy wszystko co pływa w promieniu 1000 km, a okręty podwodne i inne jednostki z eskorty zatopią każdą jednostkę pływającą, która będzie miała ambicję zbliżyć się do okrętów zespołu. To potężna broń działająca w zespole, wzajemnie uzupełniających się jednostek. Zasadą jest to, że to lotniskowce atakują, a nie są atakowane. Właśnie dlatego, w konflikcie asymetrycznym użycie broni jądrowej wobec tych jednostek jest jak najbardziej celowe i uzasadnione. Efekt propagandowy byłby szokujący.

Jednak nie ma rzeczy niemożliwych i co jest szczególnie ciekawe, Koreańczycy nie są bez szans. Autorami koncepcji zwalczania amerykańskich lotniskowców za pomocą rakiet z głowicami jądrowymi są Rosjanie, posiadają flotę wyspecjalizowanych okrętów podwodnych, posiadających specjalne pociski do zwalczania lotniskowców i innych okrętów. Jak i całą gamę innego uzbrojenia. Chiny opracowały specjalne rakiety, których profil lotu jest dedykowany do ataku na lotniskowcową grupę uderzeniową. Przy czym, rząd w Pekinie ma pełną świadomość, że każda amerykańska odpowiedź na tego typu atak, będzie oznaczała miliony ofiar w Chinach.

Jeżeli chodzi o Koreę, to mając analogiczną co do zasady działania broń, mogą spróbować teoretycznie zaatakować zespół uderzeniowy, jednak będą musieli ponieść konsekwencje. Przede wszystkim Amerykanie mają więcej głowic jądrowych i ich odpowiedź na pewno będzie, gdyby pan Trump pozwolił sobie na żałosny widok amerykańskiego lotniskowca dryfującego po uderzeniu fali uderzeniowej – jako wypalonego wraku pełnego zniszczeń – zapisałby się w historii jako słaby Prezydent.

Co ciekawe, nie ma publikowanych wyników obliczeń prawdopodobieństwa koreańskiego ataku jądrowego na amerykański zespół uderzeniowy. Jest to samo w sobie bardzo ciekawe, ponieważ amerykańskie think tanki lubują się w tego typu szacunkach, do których mają odpowiednią metodologię i możliwości wykonawcze. Może to świadczyć o tym, że to prawdopodobieństwo jest znaczne. Nie bez powodu Japonia wysyła okręty z systemem AEGIS – na ćwiczenia, a w praktyce jak można się domyśleć dla wsparcia. Chodzi o zwiększenie prawdopodobieństwa wykrycia nadlatujących pocisków, z takiej odległości, żeby systemy zdążyły zareagować.

W ogóle już sama sytuacja, w której lotniskowiec US Navy jest celem obcego państwa i groźba jego zniszczenia jest realna, to coś co jest równie niewyobrażalne, jak dla Rzymian było stracenie trzech legionów w jednej bitwie.

Warto także pamiętać, że bitwy morskie w tym rejonie świata – mają bardzo długą tradycję – Cuszima 1905!

Tags: , , , , , , ,

17 komentarzy “Rzymianie mieli bitwę w Lesie Teutoburskim – Amerykanie mają morza wokół Korei”

  1. Dawid Warszawski
    24 kwietnia 2017 at 05:12

    Koreańczycy są dzielnymi ludźmi, jeżeli pokonają Amerykanów – będzie to ostateczny kres PAX Americana w regionie i początek dominacji Chin. Wszystko ciekawe przed nami.

    • bob
      24 kwietnia 2017 at 09:54

      Ale to będzie wojna Koreańczyków przeciw Koreańczykom a amerykańskie okręty są tam aby Rosja i Chiny nie mieszały się w rodzinny spór na Płw. Koreańskim. Zwłaszcza, że armia południwokoreańska ma ogromną przewagę nad Pólnocą.

  2. Inicjator
    24 kwietnia 2017 at 05:36

    Ciekawe dywagacje, tylko po co, skoro nic się nie wydarzy poza prężeniem muskułów.

    Amerykanie nie są chyba takimi szaleńcami jak przywódca Korei Północnej?

    W każdym razie nie jest bezpiecznie w tamtym rejonie.

    Brakuje mądrego mediatora.

  3. katamaran
    24 kwietnia 2017 at 06:22

    Zatopienie lotniskowca prostą rakietą balistyczną jest bardzo trudne, ale z głowica jądrową nie jest niemożliwe

  4. s.biernat
    24 kwietnia 2017 at 06:43

    Koreańczykom udało się wykreować sytuację w ktrej to Amerykanie są zwierzyną łowną

  5. bob
    24 kwietnia 2017 at 08:16

    Salwa kilkunastu rakiet to za mało. Jeden niszczyciel Alreigh Burke jest w stanie zatrzymać taką salwę dzięki wyrzutni Mk 41 vls. A takich niszczycieli czy krążowników Ticonderoga z takimi wyrzutniami jest w osłonie lotniskowca więcej. Ponadto są tam także okręty japońskie i południowokoreańskie z takimi systemami a na lądzie system antyrakietowy THAAD i Patrioty. Pewnie Trump chce pokazać Kimowi tak jak wcześniej pokazał Putinowi w Syrii za pomocą starych tomahawków, że Ameryka wciąż ma dużą przewagę w technologiach militarnych.

    • Lucia
      24 kwietnia 2017 at 16:07

      W Syrii doleciało kilka z wystrzelonych 60 rakiet Tomahawk. Systemy Pancyr2 jedną salwą likwidują 36 pocisków. Ale tego już nie powiedzieli w twojej TV.

    • Kamczatka
      24 kwietnia 2017 at 19:08

      Голубь ты мой сизокрылый.
      Po raz kolejny.

      Zdecyduj się w końcu – czy stare, czy jednak nowoczesne te twoje tomahawki?

      Pacz:
      09.04. – nowoczesne
      13.04. – stare
      24.04. – znowu nowoczesne

      Jako specjalista od skorupiaków jesteś nie do pobicia (“kraby” i “langusty” to naprawdę egzystencjalne zagrożenie dla Putina).

      Ale indiańskie topory nie twój temat, absolutnie.

      Pozdrowienia dla “rosyjskiego eksperta” Фельгенгауэра.

  6. Wojciech
    24 kwietnia 2017 at 10:06

    Miło się to czyta. I tak wcześniej czy później tak cała ta zabawa kartelu wojennego US/NATO musi się skończyć. W tym konkretnym przypadku wiele radości i emocji będą mieć telewidzowie na całym świecie, patrząc na ekrany jak w czasie rzeczywistym lotniskowiec idzie na dno. Coś jak Titanic. Po czym do gry wejdą wielcy zawodnicy. Stratedzy oceniają, że tylko w pierwszej godzinie zostanie zabitych ponad 30 Rosjan i Amerykanów. Nie licząc Chińczyków, Polaków lub Paryżan.

  7. grzech
    24 kwietnia 2017 at 10:31

    Bitwę w lesie teutońskim wygrali Słowianie nawet Germanów nie było w dzisiejszym słowa tego znaczeniu. Proszę poczytać m. in. stronę pana Czesława Białczyńskiego – nie będę tutaj się rozpisywał.

    • Zenon L.
      24 kwietnia 2017 at 16:14

      Słowianie wówczas byli okreslani jako slaves. Czyli niewolnicy. Nie jest prawdą ze nie było. Życia nad Wisłą bo było, aleto była mieszanka protosłowiańska.

      • Jakub
        24 kwietnia 2017 at 17:16

        A isnial juz wtedy j. angielski?

      • bob
        24 kwietnia 2017 at 17:47

        Gadasz bzdury. Slaves to słowo w języku angielskim, który wtedy nie istniał. I nawet dziś to angielskie słowo slaves nie oznacza Słowian tylko niewolników. Słowianie to po angielsku Slavs. W okresie tej bitwy a właściwie znacznie później mogła istnieć łacińska nazwa Slavi, Sclaveni-Słowianie. W łacinie niewolnik, niewolnicy to servant, servorum.

      • Jakub
        25 kwietnia 2017 at 17:33

        Slavianie czyli wyslawiajacy siebie, afirmujacy siebie – ludzie szczesliwi.

  8. krzyk58
    24 kwietnia 2017 at 19:31

    @bob. Tym razem wypowiedź spuentuję (uff!) maksymą
    zaczerpniętą z pewnego filmu ” mądrego to i przyjemnie posłuchać”. Oby jak najczęściej “bob’ nie mijał się z prawdą. A żywi niech nie tracą nadziei?! I(Włodku) Ducha nie gaście… 🙂

  9. daniel
    24 kwietnia 2017 at 21:34

    Amis już odpływają z tych mórz. Skończy się na retoryce, chociaż wzamian za kanonierki wysyłają łódź podwodną. Ale świat się już dawno zmienił i uprawianie wojennych gier jak za czasów kolonialnych przestaje przynosić sukcesy. Pozatym i Rosja i Chiny uprzedziły Yankees, że w przypadku atomowego dymu na półwyspie zrobią ogniska jądrowe na Alasce i w Kanadzie, bo obłok atomowy u własnych granic to nieprzyjemne zjawisko atmosferyczne.

    • krzyk58
      25 kwietnia 2017 at 07:51

      … bo obłok atomowy u własnych granic to nieprzyjemne zjawisko atmosferyczne… To prawda! W konkretnym przypadku należy
      odpowiedzieć pięknym za nadobne…. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Wojskowość

About krakauer,

Scroll Up