Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator polityczny on Google+RSS Feed

25 lipca 2017

Obóz dobrej zmiany nie bardzo wie jak się pozbyć panów M.


 Obóz dobrej zmiany nie bardzo wie jak się pozbyć panów M. Jeden pan M., stał się zbyt silny, na tyle silny, że prawdopodobnie niepokoi to samego pana prezesa, który problem swojej sukcesji traktuje zapewne wyjątkowo poważnie, bo doskonale rozumie że jeżeli o to nie zadba, to skończy się totalną awanturą i klęską całego wielkiego planu. Dlatego nie bardzo może sobie pozwolić na taką sytuację, w której nie wiadomo o co chodzi, a pan M., z poparciem pewnego wybitnego duchownego-biznesmena, będzie nie tylko tworzył fikcję, ale jeszcze wmawiał wszystkim że mają w niej funkcjonować. Skrzydła pana M., rozwinęły się za bardzo, a na to nie może sobie pozwolić nikt, kto uznaje autorytarny sposób sprawowania władzy.
Drugi pan M., okazał się bardzo dużym obciążeniem wizerunkowo-środowiskowym. Lepiej nie powtarzać tego, co się pisze na forach internetowych struktur mundurowych na temat tego pana i okoliczności związanych z jego postępowaniem. Wystarczająco dużo kwestii przeciekło do mediów. Media to rozdmuchały, robiąc w dużej części celową nagonkę na tego człowieka. nie oszczędzono mu prawie niczego, skala napastliwości naprawdę jest imponująca. Nawet sama opozycja spowodowała, że jego nazwisko stało się symbolem rzekomej niekompetencji w powiązaniu z nepotyzmem. Na pewno ten pan, będzie mógł długo żyć z wygranych procesów cywilnych. Nie da się jednak powiedzieć nic pozytywnego od strony politycznej, to jedno wielkie obciążenie wizerunkowe, na które nie może sobie pozwolić żadna licząca się siła polityczna.
Obóz dobrej zmiany ma problem z panami M., zresztą nie pierwszy raz. Kiedyś miał nawet premiera o nazwisku na M., który również okazał się nielojalny wobec swoich politycznych pryncypałów. Jeżeli w obecnym rozdaniu miałoby dojść do tego, że będziemy mieli podział obozu dobrej zmiany, np. tak jak kiedyś podzieliła się wewnętrznie Platforma Obywatelska, gdzie wyłoniło się jej prawicowo-konserwatywne skrzydło. To jest preludium do finalnych podziałów całego środowiska, na to najbardziej polskie-narodowe i religijne oraz na to, pragmatyczne w rozumieniu własnej retoryki. Prawica zawsze miała tendencję do wojen na górze, tym razem nie będzie inaczej, jest tylko kwestią czasu, kiedy ambicje zaczną przerastać ich sposób porozumienia się. Widać po decyzjach kadrowych, w których chórzyści i akwaryści zajmują się firmami zbrojeniowymi, że ławę mają bardzo krótką. To zaś powoduje, że ilość panów M., w takiej lub innej permutacji będzie się z czasem coraz bardziej ujawniać. W momencie jak będą masą krytyczną, mogą stać się zapleczem dla działań jakiegoś typu.
Generalnie prawica rządząca ma problem z działaniami ukierunkowanymi do wewnątrz. O ile te na zewnątrz potrafią ładnie opakować i sprzedać, to we własnym gronie są pełni relacji, które chyba w większości trzeba uznać za trudne. Przykład panów M., doskonale pokazuje, że nie byli w stanie podejść do ważnych dziedzin administracji państwowej w sposób pragmatyczno-profesjonalny. Z punktu widzenia 90% społeczeństwa nie ma żadnego znaczenia to, jakimi samolotami latają nasi lotnicy i jakie oraz na jaki kolor mamy pomalowane czołgi. Dla tych wszystkich ludzi liczy się to, jak długo czekają do lekarza i czy dostaną 500+. Dlaczego dobra zmiana nie zdecydowała się na technokratyczne administrowanie resortami, które są niezbędne dla państwa, ale poprzez ich emocjonalną ideologizację można tylko tracić społeczne punkty? Mogli skoncentrować się na pomocy rodzinie, zagadnieniach ochrony zdrowia i emeryturach – wówczas mieliby władzę absolutną, poparcie podchodzące pod 60% i pełny społeczny mandat do rządzenia. Co najważniejsze, nie mieliby obciachu, oskarżeń o oszołomstwo i nieudolność, czy wręcz co się stało już powszechne – o szkodzenie państwu.
Na pewno rządzący mieliby o wiele łatwiej, jeżeli nie byłoby na świeczniku panów M., ponieważ nazwisko tego głównego pana jest już dzisiaj tylko obciążeniem i nic tego nie zmieni. Tymczasem poza kwestiami czysto PR-owymi, zaczynają na jaw wychodzić poważne problemy związane z zagadnieniami merytorycznymi. Wojsko naprawdę traci na tym sposobie zarządzania. Odeszło wielu specjalistów. Sprzęt wojskowy, którego zakupy wstrzymano jest niezbędny – nie ma śmigłowców, a były zapowiadane i to szumnie. Pytania można mnożyć, ponieważ równie źle jest w innych kwestiach i nie wiadomo dlaczego to wszystko, co się powinno dziać, po prostu się nie dzieje?
Również w kontekście „wyjaśniania” katastrofy pod Smoleńskiem nic się nie dzieje, nie ma sukcesów. Są odgrzewane stare filmy, dostępne publicznie w sieciach społecznościowych. Robi się sensacje z eksperymentów, które nie mają nic wspólnego z materiałem dowodowym. Naprawdę nic się w tej sprawie nie dzieje, zwłaszcza, że eksperci obecnej komisji, nie odnieśli się w pełni do ustaleń poprzedników. To samo w sobie źle świadczy o całym procesie.
Żadna partia polityczna nie może sobie pozwolić na trzymanie ludzi, którzy szkodzą jej wizerunkowi. O ile pan M., i jego pomocnik mogli być użyteczni w okresie oskarżania poprzedników o rzekomą zbrodnię smoleńską, to obecnie są po prostu ciężarem i problemem.

Tags: , , , , , , , ,

6 komentarzy “Obóz dobrej zmiany nie bardzo wie jak się pozbyć panów M.”

  1. Inicjator
    21 kwietnia 2017 at 05:03

    Słuszne spostrzeżenia.

    Tylko że realizacja podsuwanych wniosków umocni rządzący obóz.

    Nie lepiej pozwolić IM rozłożyć się SAMODZIELNIE?

    Jak kompostowi na działce.

    Amen.

  2. Wołający na puszczy
    21 kwietnia 2017 at 05:12

    Pan prezes nie wie co z nim zrobić, tak jak to jest pokazane w uchu prezesa, gdzie pan A., po prostu może stworzyć własną prawicę i będzie to niezły kawałek dobrej zmiany

  3. szurum buru
    21 kwietnia 2017 at 07:19

    To pan M. Pozbędzie się pana preesa. To już tylko kwestia czasu.

  4. weteran
    21 kwietnia 2017 at 07:46

    Ja popieram Macierewicza, burzy układy i to się nie podoba.

    • wlodek
      21 kwietnia 2017 at 08:49

      Uważaj weteranie,aby nie zburzył i twoje życie!

  5. Jakimowicz
    21 kwietnia 2017 at 11:56

    Macietewicz jest jedunym czllowiekiem ktory może odsunąć prezesa w tym kontekście należy go postrzegać jako figure pozytywna

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Polityka

Scroll Up