Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

24 listopada 2017

Tarcza jest przygotowana do obrony a miecz czeka w gotowości


 Wiceprezydent USA pan Mike Pence podczas pobytu na pokładzie amerykańskiego okrętu wojennego w jednej z baz w Japonii, wypowiedział tytułowe słowa w kontekście dążenia Stanów Zjednoczonych do pokoju w Korei. Jest to jasny przekaz, prościej się nie da grozić innemu krajowi. W zasadzie to taki standard, przed użyciem siły mówi się o pokoju, a później że siły używa się właśnie w jego obronie itd. Klasyka, doskonały sposób na uzasadnienie swojej własnej agresji. Jeżeli bowiem mowa o rzekomych koreańskich prowokacjach – to ich po prostu nie ma. Jeżeli bowiem odmawiamy jakiemukolwiek państwu prawa do posiadania broni jądrowej lub budowy rakiet nośnych (rakiety balistyczne dużego zasięgu, to taka sama technologia jak rakiety kosmiczne), to na jakiej podstawie i w imieniu kogo? Własnej siły? My mamy broń jądrową i doskonałe rakiety – dlatego wykorzystamy swoją przewagę i nie pozwolimy wam mieć broni jądrowej i rakiet? Przecież to dokładnie o to chodzi, dokładnie to się dzieje i ten scenariusz właśnie jest realizowany.

Co ciekawe w przypadku ataku na Irak, który był oskarżany o rzekomo nielegalne posiadanie broni masowego rażenia, nie było żadnych szczególnych ostrzeżeń. Po prostu doszło do zbrojnej napaści na kraj, uderzenia i okupacji. W przypadku Korei, sytuacja jest o wiele bardziej złożona, ponieważ mamy tam do czynienia już z udokumentowaną bronią jądrową. Nikt tego nie neguje, że Korea posiada broń jądrową i skuteczne środki jej przenoszenia. To znacznie zmienia zasady projekcji siły, jeżeli do tego miałoby dojść ze strony USA.

Już sam taki komunikat świadczy o tym, że prawdopodobnie Amerykanie nie bardzo wiedzą, co zrobić z Koreą. Normalnie, nie trąbiliby na cały świat, że mogą zaatakować, ponieważ decyzję o możliwych scenariuszach i decyzjach podejmuje się przed rozpoczęciem akcji. W tym przypadku już na początku ocenili, czy to będzie wymagać zaangażowania militarnego – i nie trzeba być nadzwyczajnym analitykiem, dysponującym wielkimi komputerami, że tylko rozwiązanie militarne ma sens z amerykańskiego punktu widzenia.

Wojna z Koreą to potwierdzenie amerykańskiego status quo w Azji Południowo Wschodniej, realny sposób na powstrzymanie Chin, nawet jeżeli oznaczałoby wzmocnienie chińskich zbrojeń. Dla powstrzymanie Chin, Amerykanie mają trzy możliwości: proxy war za pośrednictwem kraju trzeciego z Chinami, scenariusz „wiosny” w Chinach, albo zmiażdżenie Korei. Nie ma innej opcji, zgodnej z amerykańską doktryną szoku i przerażenia! W tym kontekście – atak na Koreę i ewentualne doprowadzenie do przesilenia na Półwyspie, będzie najpoważniejszym możliwym scenariuszem przemówienia językiem siły.

Realnie jednak, jeżeli myślimy o ataku na Koreę Północną, to trzeba mieć na podorędziu pod bronią milion Żołnierzy wojsk lądowych, albowiem w razie odpowiedzi z Północy, cała furia ataku skoncentruje się na Korei Południowej. To nie będzie prosty scenariusz ataku za pomocą rakiet samosterujących, albowiem w ten sposób nie da się obezwładnić Korei. Na taki atak Koreańczycy zaprojektowali swój system – już w okresie Zimnej Wojny. Po pierwszej wojnie w Zatoce, na pewno wdrożyli procedury zabezpieczające i doskonalące obronę przeciwlotniczą i przeciwrakietową. Jeżeli bowiem Serbowie, byli w stanie skutecznie zagrozić natowskiemu lotnictwu, dokonującemu barbarzyńskich ataków na cele cywilne w Belgradzie i innych miastach kraju, to przecież Koreańczycy na pewno dołożyli wszelkich możliwych starań, żeby mieć większy potencjał obrony i odstraszania. Jeżeli Amerykanie zdecydują się na klasyczny atak, taki jak w przypadku Iraku, to muszą mieć coś w zanadrzu, ponieważ odpowiedź Północy może być szokująca dla Południa (i dla świata). Seoul jest w zasięgu artylerii z północnej strony granicy! Z punktu widzenia użycia masy wojsk, będzie to bardzo trudna operacja, która może być walką o być lub nie być – w praktyce o zjednoczenie Korei. W konsekwencji, bez względu na wynik oznacza to rzeź, cierpienie, morze krwi i bardzo dużą zwyżkę ceny telewizorów plazmowych i telefonów komórkowych. Tajwan nie da rady obsłużyć całego świata, skutki ekonomiczne wejścia Korei Południowej do wojny, odczujemy wszyscy.

Można wyobrazić sobie scenariusz, w którym Amerykanie uderzą punktowo, a w odpowiedzi Koreańczycy zatopią im np. lotniskowcową grupę bojową przy pomocy 2-3 głowic jądrowych (rakieta, torpeda, rakieta). Taka wymiana ciosów byłaby jednak upokorzeniem dla Ameryki, na atak jądrowy Amerykanie będą musieli odpowiedzieć taktyczną bronią jądrową. Korea jest na taki atak przygotowana i inaczej liczy się z kosztami.

Amerykanie dążą do utrwalenia swojej dominacji. Powstrzymywanie Chin w Korei, to scenariusz który jest możliwy do przeprowadzenia. Znając ich spryt i zdolności do odwracania rzeczywistości, nie zdziwimy się, jak dojdzie do zdarzeń, w które będą zaangażowani również Chińczycy, chociaż atak na Koreę nie jest dzisiaj w interesie Chin, ponieważ to dla nich idealny bufor i straszak. Mogą wiele osiągnąć, odkręcając lub przykręcając kurek z pieniędzmi. Proszę pamiętać, że mówimy o kraju w stanie permanentnej izolacji. Z punktu widzenia Pekinu wymiana handlowa z Koreą, ma bardziej znaczenie polityczne, niż gospodarcze. Dlatego tutaj również, jest możliwy każdy scenariusz.

Gdyby Amerykanie nie obawiali się scenariusza atomowego, po prostu zaatakowaliby najważniejsze cele militarne w Korei. Z punktu widzenia ich możliwości ofensywnych, osiągnięcie praktycznie dowolnych celów na terytorium Północy jest jedynie operacją logistyczną. Z powietrza mają absolutną dominację i mogą razić każdy cel. Na operację lądową nie mają sił i środków, co więcej – w Korei Południowej to zaostrzanie retoryki budzi powszechny niepokój. Południe ma silne wojska lądowe, jednak bez wydatnej pomocy amerykańskiej, może się powtórzyć scenariusz z wojny koreańskiej. Mówimy bowiem o wojnie totalnej, Północ nie popuści jak zostanie sprowokowana, zresztą ich przedstawiciele zapowiadali, że nie będą czekać biernie.

Zapamiętajmy te słowa: tarcza jest przygotowana do obrony a miecz czeka w gotowości, to może być preludium do wojny. To, że jeszcze do niej nie doszło, jest dowodem na to, że liczy się tylko broń jądrowa, to jedyna siła, która może spowodować, że słabszy kraj jest w stanie obronić się przed zewnętrzną agresją. Warto jest uczyć się na koreańskich wzorcach – suwerenność przez atom ma sens.

Tags: , , , , , , , , , , ,

13 komentarzy “Tarcza jest przygotowana do obrony a miecz czeka w gotowości”

  1. Inicjator
    20 kwietnia 2017 at 05:13

    Po prostu to co wyprawiają Amerykanie nie ma sensu.

    Na powstrzymywanie Korei Północnej jest już zbyt późno, a atak na wyizolowane społeczeństwo, żyjące w innym Matrixie – to zapędzanie niedźwiedzia do klatki z płonącymi ścianami.

    I nie słychać głosów rozsądku, żeby skoczyć to STRASZENIE.

    To jak na razie tylko wzmacnia ksenofobiczny system w Korei Północnej i nawet przyznaje rację jego wysiłkom militaryzacji całego życia w tym kraju.

    Tylko ludzi żal, oraz Misiewicza …

    Macondo.

    Amen.

  2. Trzaskowski Sebastian
    20 kwietnia 2017 at 05:33

    Awantura wojenna jest bardzo blisko

  3. fanfara
    20 kwietnia 2017 at 06:53

    Generalnie Ivanka chce wojny bo dowiedziala sie z fox news ze w Korei nie sprzedają jej sukienek…

  4. kocham was
    20 kwietnia 2017 at 07:15

    Musze kupić telewizor bo idzie wojna

  5. Postronny obserwator
    20 kwietnia 2017 at 09:09

    Potrzebę posiadania broni jądrowej rozumiał Edward Gierek. Rozmawiał na ten temat z prof. Sylwestrem Kaliskim, który zapytany o możliwość wytworzenia w Polsce ładunku termojądrowego, wyraził się o tym pozytywnie. Niestety wiadomość tę uzyskali bracia moskale i profesora zamordowano (zginął w wypadku samochodowym). Warto też dodać, że Gierek nie do końca miał pojęcie o mocy takiego ładunku, bowiem jako miejsce prób wskazał bieszczady.

  6. Wojciech
    20 kwietnia 2017 at 09:35

    Chińczyków to lepiej zostawić w spokoju. Oni nie chcą graniczyć z armią USA w Seulu, więc będą bronić Kima. I słusznie. Zanosi się na kolejną zabawę. Lepiej mieć telewizor w domu. Na baterię.

  7. Pozorovatel
    20 kwietnia 2017 at 11:27

    Ameryce nie chodzi o żadne złamanie jądrowego monopolu przez KRLD. Po pierwsze chcą, po jednym” wykruszać obóz potencjalnych sojuszników Federacji Rosyjskiej. Po drugie zaś zabezpieczyć się przed ewentualnością zjednoczenia Korei. Tam bowiem nie jest możliwy scenariusz pokojowego Anschlussu jaki miał miejsce w przypadku państw niemieckich. Zjednoczone państwo koreańskie z pewnością nie zechciałoby nadal pozostawać wasalem, choćby dzięki zsumowaniu niemałych potencjałów. Zaś sam potencjał jądrowy Północy może się udać umiejętnie wykorzystać do zniszczenia Południa.

  8. jerzyjj
    20 kwietnia 2017 at 12:01

    KOREA PÓŁNOCNA TO NIE LIBIA ANI IRAK …
    Korea Północna określiła cele ataku lotniczego w razie agresji USA
    i uderzy atakiem odwetowym na USA w razie „politycznej, ekonomicznej i wojskowej prowokacji”.
    W ramach ewentualnych obiektów ataku wymieniono bazy wojskowe Stanów Zjednoczonych w Osanie, Kunsanie i Pchjontcheku, a także rezydencję prezydencką “Błękitny Dom”, które szef sztabu generalnego grozi „obrócić w popiół w ciągu kilku minut”. Także przedstawiciel sztabu generalnego przypomniał, że rakiety Korei Północnej są wycelowane w bazy Stanów Zjednoczonych w Japonii oraz na terytorium USA.
    Sztab Generalny Korei Północnej oświadczył także o gotowości uderzyć w amerykański lotniskowiec Carl Vinson w razie agresji ze strony Stanów Zjednoczonych.

  9. piecho66
    20 kwietnia 2017 at 18:29

    Zbrodniarze. Myślą że wszystko im wolno.

  10. 20 kwietnia 2017 at 23:31

    Nic nie bedzie narazie;-)

  11. notek
    21 kwietnia 2017 at 14:13

    tylko jak broń jądrową zabezpieczyć przed macierewiczami ?

  12. 50-parolatek
    2 maja 2017 at 13:33

    Co prawda, trochę po niewczasie, ale muszę te dwa zdania wtrącić.
    “Należy z całą surowością potępić użycie broni chemicznej” pisze Autor. No cóż, chyba Autor również uległ ogólnoświatowemu zidiocieniu.
    To jak, śmierć od chemicznego zatrucia jest czymś gorszym od rozerwania odłamkami !?
    Rozumiem, iż zgon z powodu wykrwawienia organizmu po oderwaniu kończyn, poderżnięciu gardła, czy wdepnięciu na minę jest czymś wspaniałym, wręcz “humanitarną” nagrodą naszej cywilizacji. Jedynie chemiczne unicestwianie jest bestwialstwem na miarę ludobójstwa!
    Och Autorze, tak łatwo dałeś się w tym przypadku zmanipulować…
    Pozdrawiam

  13. Mikolaj
    17 maja 2017 at 04:33

    Osobiscie widze scisla korelacje miedzy budowa tarcz antyrakietowych w Polsce i Rumuni a gwaltownym rozwojem technologi rakietowej w Korei Polnocnej. Znikna tarcze – wyczerpia sie rakiety koreanczykom.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Soft Power

Scroll Up