Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

24 listopada 2017

Sezon lansowania pana Donalda Tuska na męża opatrznościowego uznajmy za otwarty!


 Sezon lansowania pana Donalda Tuska na męża opatrznościowego uznajmy za otwarty! Przyjechał jak Paderewski, czy Piłsudski! Coś niesamowitego, po prostu wydarzenie bez precedensu. Rządzący zrobili bardzo wiele, żeby opozycja mogła się zjednoczyć wokół pana Tuska, a dla niego samego już zapewnili fotel lidera, w zasadzie nie musi nic robić.

Ktoś bardzo potrzebuje pana Tuska, jak widać za wszelką cenę rządzący próbują spowodować, żeby wrócił na krajową scenę polityczną. To przecież przeciwnik idealny, można wokół niego i na nim, budować całą retorykę nienawiści, negacji i zaprzeczenia. Jedno słowo „Tusk” warte jest tysięcy innych, to lansowany w mediach prawicowych i narodowych symbol wszelkiego zła dla zwolenników rządzących. Straszenie „dziadkiem z Wermachtu”, wilczymi oczyma, czy podobne idiotyzmy – oto metodologia prawdziwego przemysłu pogardy, dla którego pan Tusk i niestety również i część jego rodziny (bo nie ma poszanowania prywatności), to idealne cele.

Spełniają się marzenia prawicy, po przywołaniu pana Tuska przed oblicze Prokuratora, z tego nieudolnego polityka, który zmarnował wielką szansę Polski – robi się połączenie bohatera i męczennika, a w konsekwencji rządzący sami lansują pana Tuska na męża opatrznościowego dla Polski. Nic bowiem nie robi politykowi takiej reklamy, jak prześladowanie przez służby bezpieczeństwa i porządku. Obiektywizm nie ma tu żadnego znaczenia, jak również zarzuty, chyba że jakieś istotnie kryminalne. Prokurator, Sąd – to wielka reklama dla polityka, wyrok skazujący to szczyt marzeń, a najlepiej zdjęcia z celi – za kratami. Nie trzeba niczego więcej, żeby zostać męczennikiem, prześladowanym przez system – symbolem wolności. Doskonale rozumiał to pan Tusk i nie podjął rozliczenia poprzedników, ci jednak bez pokazania mocnych dowodów, zdecydowali się na przeprowadzenie działań prawnych w oparciu o domniemania i interpretacje jego decyzji politycznych. Konsekwencje będą dla rządzących bardziej, niż żałosne.

Wiele się mówiło o tym, że następstwo polityczne PiS po PO, to leczenie dżumy – cholerą. W tym kontekście, jakiekolwiek przyczynianie się do powrotu pana Tuska, to nic innego jak lansowanie opcji bezalternatywności wyboru politycznego w naszym kraju, pomiędzy tymi dwoma obozami prawicy. Naprawdę ostatnią rzeczą jakiej potrzebujemy jest legitymizowanie pana Tuska, budowanie jego mitu i tym sposobem torowanie mu drogi do prezydentury. Przecież jego cele polityczne – jeżeli podejmie takie decyzje, są jasne. Nie można mieć żadnych złudzeń, celem – będzie odzyskanie władzy.

Jeżeli pan Donald Tusk zostałby skazany i osadzony w więzieniu, to w kraju mogłoby dojść do buntu. Ponieważ twierdzenia o rzekomej współpracy z rosyjską służbą bezpieczeństwa lub o rzekomym udziale w zamachu na samolot pod Smoleńskiej, nie mają realnych dowodów opartych na faktach. To zadziwiające, że rządzący nie pamiętają takich życiorysów jak pana Nelsona Mandeli, który właśnie zbudował swoją niekwestionowaną pozycję moralną i polityczną jako więzień polityczny w RPA. Oczywiście pan Tusk to nie jest polski Mandela, ale nic nie szkodzi dla mediów, żeby go w tego typu sposób lansować. Mechanika stygmatyzacji i budowy mitu jest dokładnie taka sama, warto przy tym zwrócić uwagę, że z panem Lechem Wałęsą władza PRL nie popełniła takiego błędu. Generalnie dolewanie benzyny do ogniska nie jest dobrym pomysłem, jeżeli nie chce się mieć płomienia.

To, czego byliśmy świadkami to przykład kreowania wydarzeń medialnych dosłownie „z niczego”, nadaje się znaczenie sprawom, które są banalne i trywialne. Równie dobrze, mogliby świętować wejście swojego lidera po schodkach lub zakup wody mineralnej w kiosku na dworcu – to mniej więcej tego rzędu wydarzenie. Jednak można się w tym zakresie spierać, wymieniać opinie, dyskutować, mieć własne poglądy – tu nie trzeba znać się na ekonomii i państwie. Jesteś za Tuskiem lub jesteś przeciwko Tuskowi – zachowanie jest oczywiste i banalne, wybór jest zero-jedynkowy. Czy to z punktu widzenia polityków nie jest genialne? Własny sos, w nim oni, jako alfy i omegi, jedyne alternatywy dla samych siebie, oni decydują o tym, czym będą się zajmować i wcale nie będą to najważniejsze, czy nawet pośrednie problemy tego kraju.

Po tym co zrobił i czego nie zrobił pan Tusk, zasługuje po prostu na zapomnienie, podobnie jak dominująca większość polityków z naszej sceny politycznej ostatnich dwudziestu kilku lat. Więc to co się dzieje, może być motywowane z pobudek osobistych, pragnienie zemsty, które przeważa nad interesem państwowym. W realiach podejrzeń o sterowanej politycznie Prokuratury, nie można mówić o tym, że to są przypadki. Oczywiście nie znamy treści i natury tej sprawy, ale jest to w istocie fenomen, ponieważ zarzuty jakie ujawniono (przybliżono), mają wyjątkowo polityczny charakter.

Wnioski są jednoznaczne – oni wszyscy z nielicznymi wyjątkami powinni odjeść z naszej polityki, nawet za cenę powierzenia steru kraju takim ludziom jak pan Kukiz, czy pan Zandberg, ci wszyscy ludzie (z wyjątkiem nielicznych wyjątków), to zguba dla naszego kraju. Im szybciej znikną z polityki, tym lepiej. Jeżeli pan Tusk ma być mężem opatrznościowym dla naszego kraju, to można mówić o jakimś politycznym zaklętym kręgu.

Do tego wszystkiego jeszcze poszczuto ludzi na siebie. To, co działo się na dworcu to skandal, widać, że emocje są naprawdę napięte. Dlaczego dopuszcza się do takich eskalacji? To poważna sprawa, to się nie powinno było wydarzyć. Polacy rzucają się Polakom do gardeł – o to chodziło?

Tags: , , , , , , ,

9 komentarzy “Sezon lansowania pana Donalda Tuska na męża opatrznościowego uznajmy za otwarty!”

  1. Inicjator
    20 kwietnia 2017 at 05:00

    Po zrobieniu z Pana Tuska męczennika – kiedyś zostanie jeszcze Błogosławionym, a potem nawet Świętym.

    Kaszubskim, bo Kaszubi nie mają jeszcze swojego Świętego.

    Amen!

  2. yossarian
    20 kwietnia 2017 at 05:09

    Ładnie wyreżyserowany teatrzyk.

  3. kestrel
    20 kwietnia 2017 at 06:59

    Tusk wie co robi, ale chyba trzymali go dlatego bo żeby wyszedł po kropce nad i. Byla przygotowana transmisja

  4. Wojciech
    20 kwietnia 2017 at 09:26

    Tusek już był. Szara bezbarwna postać cwaniaka solidarnościowego na usługach finansjery.

    • krzyk58
      20 kwietnia 2017 at 19:28

      Tusk w takim samym stopniu jest/był solidarnościowcem
      jak nie przymierzając Kwaśniewski,Miller i s-ka lewicowcy. 🙂

  5. Winetu
    20 kwietnia 2017 at 09:33

    Żenujący spektakl, dobrze że telewizja pokazała zwłaszcza zwolenniczki malarza kominów, które nie tylko sprofanowały barwy i godło polskie ale i stare babska, które utraciły wolność i chyba rozum.
    Jak tu pasuje hasło PiS-u : cała Polska z was się śmieje …… Narodzie opamiętaj się.
    Dziwię się Prezydentowi Putinowi, że jaszcze chroni tę swołocz na czele z malarzem kominów i przefarbowanym niebiesko krwistym błaznem.

  6. kk2017
    20 kwietnia 2017 at 18:31

    Tusk odstawił teatrzyk, tylko tyle potrafii

  7. Hhenryk Samsonowicz
    20 kwietnia 2017 at 18:40

    Jakie to żałosne pan Tusk zmarnował. Swoją szansę, teraz ma ja odzyskać dla dobra nas wszystkich dzieki błędom PiSu? Nasz los jest tragiczny

  8. śruba
    20 kwietnia 2017 at 18:44

    Ludzie opamiętajcie się. Tusk po swoich rządach powinien się wstydzić chodzic po ulicach a co dopiero sprawować jakikolwiek mandat publiczny

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Polityka

Scroll Up