Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator polityczny on Google+RSS Feed

25 lipca 2017

Nie możemy dać się wrzucić do bałtyckiego worka państw kryzysogennych!


 Dowiedzieliśmy się o bardzo rozsądnym i pragmatycznym działaniu pana Andrzeja Dudy Prezydenta Rzeczpospolitej. Strona polska miała odmówić spotkania z wysokim przedstawicielem administracji Stanów Zjednoczonych, ponieważ warunkiem spotkania miało być jego przeprowadzenie w towarzystwie liderów trzech krajów bałtyckich. To oczywiście tylko doniesienia  prasowe, jednakże niezwykle symptomatyczne. Jeżeli są prawdą, to świadczy o bardzo dużym pragmatyzmie naszego pana Prezydenta, wielkim rozsądku i umiejętności podejścia do spraw dyplomatycznych.

Przeprowadzenie przez Polskę mistrzostw piłkarskich wspólnie z Ukrainą było jednym z największych błędów wizerunkowych, jakie nasz kraj popełnił w ostatnich 30-to leciu. To wydarzenie bardzo źle nas pozycjonowało – jako kraj równorzędny z Ukrainą, co w kontekście wojny domowej w tym kraju po prostu niszczy nasz wizerunek, sprowadzając go do poziomu sąsiada! Przez lata będziemy za to płacić.

W tej chwili punktem zapalnym, gdzie jest próba wykreowania sztucznego kryzysu to region bałtycki. Wszelkie próby zbliżenia Polski – nawet tylko w kontekście symbolicznym do tych krajów, to wciąganie nas w przyszły kryzys. Nie można na to pozwolić, ponieważ nie mamy w tym żadnego, ale to naprawdę żadnego interesu. To tylko problem dla regionu, dla nas i dla mieszkańców tych krajów. Jakikolwiek scenariusz chaosu w tych krajach, jednak się na nas odbije, ponieważ nie może się nie odbić. Dodatkowym nieszczęściem jest pobyt wojsk NATO na terenie Polski i tych krajów, wystarczy popatrzeć na mapę i doskonale widać, którędy musi przebiegać logistyka i wszelkie zaopatrzenie.

Polska musi za wszelką cenę pokazywać sojusznikom, że nie jest jednym z krajów bałtyckich, jak również, że nie ma NIC WSPÓLNEGO z Ukrainą. Im dalej będziemy się trzymać od tych państw będących w strefie permanentnego kryzysu, tym lepiej dla nas i dla wszystkich. Mapa nie mówi prawdy o naszym regionie, trzeba popatrzeć na statystyki dotyczące ludności, mamy o wiele więcej do stracenia – nasz potencjał może przeważyć o przepoczwarzeniu się kryzysu z lokalnego w ogólnoeuropejski. Prawdopodobnie o to chodzi w pompowaniu tego kryzysu, wrzucenie Polski do jednego worka z państwami kryzysogennymi, po prostu tryskającymi rusofobią – to droga do wykreowania poważnego konfliktu.

W powyższym kontekście, wszelkie decyzje pana Prezydenta i osób z jego otoczenia, mające na celu uniknięcie kojarzenia Polski z państwami bałtyckimi są jak najbardziej słuszne, celowe i potrzebne. To jest kwestia naszej racji stanu, wręcz naszego przetrwania. Nie możemy dać się wrzucić do bałtyckiego worka państw kryzysogennych! Powtarzanie zbitek medialnych w mediach, lansowanie tez przez tzw. ośrodki opinii, thinktanki i tzw. niezależnych ekspertów – to wszystko, przed czym musimy się bronić. Warto zwrócić uwagę na prezentacje dotyczące regionu w największych amerykańskich stacjach telewizyjnych. Mapa regionu bywa przekrzywiona tak, żeby państwa bałtyckie były w centrum, Polska bywa podświetlana tym samym kolorem razem z tymi krajami, jako ten sam region. Wszyscy, którzy pamiętają relacje amerykańskich i innych zachodnich mediów z wojny w Jugosławii, bardzo łatwo mogą wnioskować o co chodzi.

Nie jest to kwestia braku solidarności, to kwestia rozsądnego pragmatyzmu w relacjach. Kraj, który jest większy od trzech innych, nie może być wrzucany do jednego worka. Kwestie demograficzne są tutaj fundamentalne. Równolegle jednak liczą się również i zagadnienia polityczne, przede wszystkim jawi się tutaj suma różnych problemów jakie wynikają z nacjonalistycznych polityk tych krajów. Na Litwie jest poważny problem ze stosunkiem państwa, gnębiącego autochtoniczną mniejszość polską. Na Łotwie jest poważny problem z mniejszością rosyjską, której prawa są bardzo daleko od standardów praw mniejszości narodowych w Unii Europejskiej, jak również bardzo istotny jest problem resentymentów historycznych do haniebnej karty wspomnień wojennych, dotyczących Łotyszy w SS i innych formacjach współpracujących z III Rzeszą. Estonia poprawiła swoją politykę, jednak znany jest tam problem niszczenia radzieckich pomników zwycięstwa i wyzwolenia spod niemieckiego faszyzmu. Konflikty na tym tle z lokalną mniejszością rosyjską są zamrożone, ale są istotne. Powstaje pytanie – co mamy wspólnego z tymi krajami?

Przyjęcie państw bałtyckich do NATO i Unii Europejskiej było błędem, ale do NATO wręcz totalnym nieporozumieniem, ponieważ to kraje konfliktogenne z położeniem geograficznym wykluczającym obronę, bez zdecydowania się na pełnoskalowy konflikt, w którym niestety nasz kraj będzie musiał również odgrywać rolę.

Nie możemy dać się wrzucić do bałtyckiego worka państw kryzysogennych! Trzeba trzymać się od tego źródła problemów jak najdalej. To nie my ich potrzebujemy, tylko oni nas. W świetle tego, jak są traktowani Polacy na Litwie, żadna współpraca nie jest możliwa. Nie ma żadnego powodu, żebyśmy nadstawiali za te kraje głowę – jaki mamy mieć w tym interes?

Rosyjskie tłumaczenie [tutaj]

Tags: , , , , , , , , ,

28 komentarzy “Nie możemy dać się wrzucić do bałtyckiego worka państw kryzysogennych!”

  1. Himalaje Hipokryzji
    20 kwietnia 2017 at 04:41

    Bardzo rozsądne, ciesze się że pan Prezydent nie chciał mieć z nimi nic wspólnego, jakby się jeszcze odciął od Ukrainy – byłoby genialnie!

  2. Inicjator
    20 kwietnia 2017 at 04:57

    Słusznie Autor pisze: “nie mamy w tym żadnego, ale to naprawdę żadnego interesu.”

    Po prostu Kraje Bałtyckie sobie istnieją, ludzie w nich żyją i się bogacą.

    Rosji wyraźnie to pasuje, bo może mieć korzyści ze współpracy z nimi w przyszłości.

    Na razie panuje ZIMA, więc wszyscy tracą.

    A myślenie o WOJNIE w obronie tych państw jest bez sensu: patrz mapa.

    To już prędzej Zachód obroniłby Honkong, gdyby się na to przed laty zdecydował – przed ZWROTEM tego terenu Chinom.

    Teraz jest już za późno, zresztą na Zachodzie nie brak PODSZCZUWACZY, ale nie ma wśród nich szaleńców.

    Odciąć się od sąsiadującego z nami Wschodu i dbać o SWOJE, przy uśmiechach i uściskach dłoni …

    Tam MOGĄ być kłopoty.

    Ale weźmy przykład z Finlandii.

    Nie słyszałem o planach jej obrony, bo tam nikt nie obawia się zagrożenia Rosją. Budują nawet kadłuby lodołamaczy atomowych dla Rosji i robią z Rosją interesy.

    Nie da się żyć na wywoływaniu STRACHU, bo to nie ma sensu i nie jest w naszym interesie.

    Komuś na tym zależy.

    Przewidział dla Polski rolę ujadającego RATLERKA, ale to powoli mija.

    Czy to na skutek braku umiejętności WSPÓŁPRACY z Zachodem, popłuczynami PARTNERSTWA WSCHODNIEGO, czy po prostu pojawiającego się ROZSĄDKU – nie jesteśmy już na czele Obrońców Przedmurza Zachodu.

    I to dobrze rokuje.

    • bob
      20 kwietnia 2017 at 12:04

      Gdybyśmy brali wzór z Finlandii to zamiast stu tys. żołnierzy mielibyśmy 300 tys. armię zawodową plus kilka milionów Obrony terytorialnej. Zamiast stu odrzutowych samolotów bojowych mielibyśmy ich około 700 a zamiast 250 czołgów Leopard mielibyśmy ich ponad tysiąc. Taka armia to byłoby prawie supermocarstwo i Putin bałby się nawet prowadzić manewry na Białorusi nie mówiąc o akcji militarnej przeciw sąsiadom Polski.

  3. 20 kwietnia 2017 at 06:54

    Ja takim optymistą nie jestem. Polska kreuje się na lidera Europy Wschodniej i tak chce być traktowana,gdyby miałoby dojść do spotkania USA wraz z Czechami i Słowacją scenariusz byłby ten sam!Papierkiem lakmusowym są nasze stosunki z Upadliną,a tu nic się nie zmieniło! Kieruje nami ksenofobia i rusofobia oraz ślepe poddaństwo Ameryce!

    • krzyk58
      20 kwietnia 2017 at 19:24

      …….. Tymczasem widać wyraźnie, że skończyły się żarty z małymi, zakompleksionymi narodkami żyjącymi w Pribałtice – i jeśli Słowianie (i mniejsze grupy etniczne) nie wezmą się do kupy, to zostaną pojedynczo i etapami zlikwidowani. Na razie politycznie – ale przecież Ponary, Święciany i Glinciszki wywodzą się z tej samej „tradycji politycznej”, co Babi Jar, Rzeź Wołyńska, a współcześnie np. całopalenie w odeskim Domu Związków…
      https://konserwatyzm.pl/artykul/13179/czy-litwa-jest-panstwem-faszystowskim/

  4. żmija
    20 kwietnia 2017 at 06:56

    To bardzo poważny problem, widać że amerykanie chcą zrobić zbitkę PRową łącząc przedmieścia Petersburga z Polską

  5. Dyneburg
    20 kwietnia 2017 at 07:14

    Te trzy kraje to przykład jak nacjonalizm zaslania umysły. Na Łotwie normalnie oddaje sie honory ssmanom, maja pomnik w centrum Rygi

    • bob
      20 kwietnia 2017 at 12:11

      Dla Rosjan czy Polaków SS nie jest warte nic oprócz pogardy ale z punktu widzenia państw bałtyckich to armia hitlerowska wyzwoliła je spod okupacji sowieckiej w 1941. a te dwa lata sowieckiej okupacji były dla tych narodów nawet gorsze niż dla Polaków pod sowiecką okupacją w latach 1939-41.

      SZANOWNY PANIE – PANA KOMENTARZ OBRAŻAJĄCY PAMIĘĆ ANTYHITLEROWSKIEGO OPORU NA ŁOTWIE I W ESTONII – JEST NIE DO ZAAKCEPTOWANIA – Z TAKĄ RETORYKĄ SIĘ NIE POLEMIZUJE, JEŻELI PAN UWAŻA SS HITLERA ZA WYZWOLICIELI TO PROSZĘ U NAS WIĘCEJ JUŻ NIC NIE PISAĆ. TAKIE UPROSZCZENIA SĄ TAK PRYMITYWNE ŻE NIE ZASŁUGUJĄ NAWET NA KRYTYKĘ. WIE PAN ILE OSÓB Z ŁOTWY, LITWY I ESTONII ZGINĘŁO ZAMORDOWANYCH PRZEZ FASZYSTÓW? Z WYRAZAMI… WEB. JÓZ.

      • bob
        20 kwietnia 2017 at 14:28

        Faktem jest jednak, że zdecydowana większość społeczeństwa państw bałtyckich przychylnie przyjęła wejście wojsk niemieckich w 1941 roku. Ci, którzy podjęli walkę to albo sowieccy partyzanci albo Polacy, chociaż ci zwolennicy ZSRR walczyli głównie przeciw chłopom nie chcącym ich karmić niż przeciw uzbrojonym po zęby oddziałom niemieckim. Przykład zbrodnia sowieckiej partyzantki w Koniuchach. Największe ofiary w czasie wojny w państwach bałtyckich poniosła ludność żydowska. Dla niej armia niemiecka oczywiście była katem. Ale dla większości społeczeństwa to był jednak wyzwoliciel. Przecież wejście armii niemieckiej oznaczało koniec wywózek ludności estońskiej do syberyjskich łagrów.

      • krolowa bona
        20 kwietnia 2017 at 15:38

        @bob & @ WEB.JOZ…
        Wysoce drazliwy temat, wysoce…..wspomniane przez @bob mniemanie o wyzwoleczej sile wojsk niemieckich, w tym niestety SS spod “okupacji sowieckiej”jest w wymirnionych krajach, dawnych Inflantach Wschodnich i niemieckich “wolnych miast niemieckiej gildy
        handlowej” jest popularne i stanowi czesc kolektywnej swiadomosci spoleczenstwa, co wielka liczba dokumentow historii nationalsocjalizmu “NAZI” i historii holocastu poswiadcza i ktore w Centrum Dokumentacji Okresu Socjalizmu Narodowego i Historii Holocaustu” w Ludwigsburgu / Niemcy oraz w rekach naukowcow glownie z Usa potwierdza…nie umniejsza to faktow waskiego i bohaterskiego ruchu oporu na Lotwie, w Estonii i na Litwie…straszne czady byly, straszne …prosze wziac pod uwage analogiczna sutuacje z bardzo waskim i bardzo tragicznym ruch oporu w samych Niemczech. ..np.tragedie rodzenstwa Scholl / “Gebruder Scholl” /,oboje wtedy studenci uniwersytetu w Monachium
        ktorych w proceesie torturowano i zabito, odajac zrozpaczonym rodzicom zwloki, ktore mialy byc groza dla innych, by zadnego ruchu oporu nie podejmowac…wiele kolabatorow z Lotwy i Estoni pobieralo renty z Niemiec, niby jako “ofiary nazi”, w rzyvzywistosci za fantastyczna wspolprace z Niemcami hitletowskimi….okropne wynaturzenia i degeneracja cechuje ten okres i te fenomeny…krew mrozi w zylach, ze ponownie i Litwa i Estonia prowadza bau ostra.polityke apartheidu w stosunku do swoich wspolobywateli pochodzrnia rosyjskiego, pozbawiajac ich elementarnych praw podmiotowych, o czym OP pare razy donosil….
        Pozdrowienia

  6. Wojciech
    20 kwietnia 2017 at 09:23

    Nie ma to żadnego znaczenia. W każdej sytuacji wywołanej przez agresywny militaryzm amerykański pozostaniemy polem bitwy. Jak zwykle będą groby, ruiny i zgliszcza. Takie są założenie strategii wojennej US/NATO zniszczenia Rosji. Przyjęcie państw bałtyckich do NATO i agresja USA na Ukrainie miała na celu wyłącznie podciągnięcie armat jak najbliżej Moskwy. Polska jako wazeliniarski satelita nie ma tutaj nic do powiedzenia. Tylko puste, kabaretowe gesty mało poważnego Dudy.

    • bob
      20 kwietnia 2017 at 12:22

      Polem bitwy będzie pozostająca poza dwoma coraz bardziej przeciwstawnymi sobie blokami militarnymi Ukraina(już jest) a być może i Białoruś jeżeli postanowi stawić opór inkorporacji w skład Rosji. My byliśmy znacznie mądrzejsi i zamiast głupoty Wałęsy pod nazwą NATO bis zdecydowaliśmy się dobijać za wszelką cenę do drzwi prawdziwego NATO.

  7. Winetu
    20 kwietnia 2017 at 09:42

    Myślę, że przy pomocy aktualnego Króla Polski to i nasz młody Prezydent zmądrzeje to wymaga czasu. Chyba, że podzieli los misia.

  8. bob
    20 kwietnia 2017 at 11:50

    Oj tam. Duda obraził się, że wiceprezydent USA nie chciał się spotkać tylko z nim. Wtedy kancelaria prezydenta mogłaby trąbić o podwyższeniu na arenie międzynarodowej rangi Polski pod rządami PiS. A wspólne foto z malutkimi państewkami takiej nobilitacji nie przynosi. Niestety z powodów propagandowych na użytek wewnętrzny ale pewnie i kompleksów trapiących “dobrą zmianę“ tracimy możliwość wpływu na politykę Ameryki na terenie państw bałtyckich. A powinniśmy być na tym spotkaniu aby uzgodnić wspólne działania wobec Obwodu Kaliningradzkiego czy Przesmyku suwalskiego. Tzn. porozumieć się w sprawie wspólnego ostrzału rosyjskich jednostek gdyby one przekroczyły granicę. My wprowadzamy do jednostek artyleryjskich Kraby a Litwini kupili niemieckie Panzerhaubitze 2000. Tak więc zarówno my jak i Litwini możemy skutecznie likwidować rosyjskie jednostki zmechanizowane zwłaszcza gdybyśmy koordynowali działania. A przyjęcie państw bałtyckich do NATO z naszego punktu widzenia nie było błędem bo Rosja zamiast testować NATO na terytorium Polski będzie musiała to robić na terytorium państw bałtyckich. A ponieważ w takim wypadku Polska nie będzie petentem proszącym o pomoc tylko stroną organizującą taką pomoc i stanowczo blokującą ugodowe propozycje wewnątrz NATO istnieje więc duże ryzyko, że sojusz będzie twardy wobec działań Rosji co automatycznie powstrzymuje zapędy Moskwy wobec tych trzech niewielkich państewek. Ponadto wstąpienie tych państw do NATO i UE i w rezultacie zacieśnienie ich związków ze Skandynawią wciągnęło Szwecję ale i Finlandię do gry w regionie bałtyckim przeciw Rosji. To zaś otwarta droga do współpracy Skandynawii z Polską, która jest elementem kluczowym w obronie państw bałtyckich. A taki sojusz skandynawsko-polski dysponuje większym PKB niż Rosja oraz bardzo dobrymi technologiami militarnymi. W rezultacie sformalizowania się takiego sojuszu Rosja nie będzie w stanie uzyskać przewagi militarnej w regionie bałtyckim nawet wówczas gdyby Ameryka i Europa Zachodnia straciły zainteresowanie tym regionem.

    • wlodek
      20 kwietnia 2017 at 13:20

      Bob,zmiłuj się się nad nami!To już nie zero, to kretyństwo,zmień adresata swoich antyrosyjskich bełkotów! Z bogiem!

  9. Pozorovatel
    20 kwietnia 2017 at 12:12

    Niestety obawiam się że przemiany kulturowe ostatniego ćwierćwiecza: natrętna propaganda, kolejne reformy oświaty, wyparcie kultury przez jej pop-odmianę, deprecjacja kształcenia uniwersyteckiego i parę podobnie destrukcyjnych zjawisk; doprowadziły nasze społeczeństwo do poziomu rozumienia świata i akceptowania zachowań charakterystycznych dla narodów w przeszłości niezdolnych do wykształcenia swojej państwowości. W tym sensie Polska, choć ja ukształtowała, to posiadała ją raczej efemerydalnie. Stąd dzisiejsze ambicje naszych pseudoelit by za wszelką cenę, jak jednooki wśród ślepców, stanąć na czele rusofobów, pozbieranych od Bałyku po Karpaty, brnących coraz głębiej “Ni zacz prawdy nie mając, ani końca patrząc”.

    • bob
      20 kwietnia 2017 at 14:36

      Rusofobia nie wzięła się z niczego. Czy to nie dziwne, że od Bałtyku po Karpaty jest tylu rusofobów? A i stale ich przybywa. Np. do 2014 roku rusofobia na Ukrainie to jednak był margines. Dziś po kilku latach agresji ze strony Rosji ich liczba bardzo wzrosła i bardzo często nawet ci, którzy mają rodziny w Rosji(a takich jest naprawdę sporo) mają do tego państwa bardzo negatywny stosunek.

      • krolowa bona
        20 kwietnia 2017 at 16:06

        @bob ..wie Pan co, jak czasami cos tak palnie, ze nawet krzywe lustro moze pec…przy tych staraniach i taaaakiej zlowrogiej propagadzie zza oceanu wykreowano te nienawisc do Rosji, ten konflikt z Ukraina i z tzw.”zachodem” / UE to czysta preparacja, zabiera Pan glos w dyskusji od dluzszego juz czasu a tu taka wsypa z niewiedzy….a moze Pan bada nas tu, czy my tu nie spimy czy jestesmy automatami “bot’ami”, przeciez “odchodzi” tu 3WS swiatowa, ktora ma Rosje rozwalkowac na pyl…i konkurenje polityczna i konkurencje gospodarcza a placi uboga ludnisc Ukrainy i ci z polnocy, ze gdyby nie ogrodki przy domne z warzywami i kurami i polow ryb cierpieli by glod i niedozywienie rowne temu w Afryce…Panie @bob…wez Pan sie w garsc i nie schodz Pan z poziomu czlowieka myslacego……

  10. 20 kwietnia 2017 at 15:54

    Bob a skąd się wzięła twoja rusofobia, z mlekiem matki czy kasy Sorosa?

  11. krolowa bona
    20 kwietnia 2017 at 16:25

    Z analityka autora zgadzam sie, to bardzo wazne rozwazania i oceny, kazdy powinien chociaz 2 razy przeczytac, by ogarnac, co tu jest “grane”, moze nawet losy swiata bedatu rozstrzygane, ” z igly widly”…
    Te 3 panstwa wraz z Finnlandia, Szwecja winny tworzyc tj.winny byc zmuszone mandstem ONZ do politycznej strefy neutralnej, nawet ze stacjonowaniem pokojowych wojsk ONZ /” niebieskich beretow”, przeciez to ogniwo i zarazem pokusa szczypania Rosji az kiedys ktores z tych szarpanych strachem i propaganda “ugryzie”…..Finnlandia wyciagnela z historii najslusniejsze wnioski..czego nie biora te “maluchy” z niej przykadu lub raczej czemu nie pozwalaja tym “maluchom” brac przykladu z Finnlandii, by zyc w spokoju…mala tam inwestorow, gdyz obawiaja sie konfliktow wojennych a to przeklada sie na bezrobocie i ubogosc tych panstw, co znowu uzalenia je od bogatszych.i taka karuzela kreci sie….musi byc “polnocnoeuropejski pas neutralny”..?.musi…..ze im Finnlandia i Szwecja tego wypersfadowac nie moga….

    • bob
      20 kwietnia 2017 at 17:47

      Finlandia jeszcze niedawno wcale nie była aż tak bogata. Dopiero po upadku ZSRR Finowie natychmiast wskoczyli do Wspólnoty europejskiej oraz kupili amerykańską broń. Wcześniej Finowie mogli kupować tylko broń z ZSRR albo Szwecji. Związki z Europą i Ameryką doprowadziły do dużego skoku gospodarczego. Wcześniej Finlandia eksportowała głównie papier. Po 1991 nastąpiły spore zmiany i eksport wysokozaawansowanych technologicznie produktów stał się źródłem bogactwa kraju. Ten skok technologiczny miał wiele wspólnego z offsetem w związku z zakupem samolotów F 18. Nie tylko Nokia skorzystała na transferze technologii ale także np. koncern Patria, który korzystając z amerykańskich rozwiązań opracował bardzo dobry transporter opancerzony, który z sukcesem eksportuje. Np. znany u nas KTO Rosomak to właśnie produkt fińskiej Patrii, która sprzedała nam licencję. Państwa bałtyckie nie mogły powtórzyć sukcesu Finlandii bo weszły do UE dziesięć lat później razem z kilkoma innymi biedakami więc zachodnie inwestycje nie były tak wielkie jak dziesięć lat wcześniej w Finlandii.

  12. zenon
    20 kwietnia 2017 at 18:33

    Polska musi dbać o swoje interesy a nie robić za frajera narodw

  13. Stanisław Mazur
    20 kwietnia 2017 at 18:56

    Stawka toczy sie o to czy uderzenie jądrowe będzie tylko na kraje bałtyckie czy w Polskę też.

  14. wilno
    20 kwietnia 2017 at 19:22

    Dla dobra nas wszystkich trzymajmy sie od nich jak najdalej, zwłaszcza od Lieutvy gdzie z Polaków zrobiono obywateli drugiej kategorii

  15. Kamczatka
    20 kwietnia 2017 at 19:49

    @Bob

    “Rusofobia nie wzięła się z niczego.”

    Z WŁASNEGO STRACHU, KOLEGO.
    Ksenofobia to zawsze irracjonalność i strach.
    Nienawiść od strachu.

    Horror!!!
    Jak ty z tym żyjesz?

  16. Kamczatka
    20 kwietnia 2017 at 20:12

    A tymczasem:

    БАЙКОНУР /Казахстан/,
    20 апреля.

    Российский космический корабль “Союз МС-04” с двумя космонавтами выведен на околоземную орбиту и взял курс к Международной космической станции (МКС).
    В составе экипажа корабля два человека: российский космонавт Федор Юрчихин и американский астронавт Джек Фишер.

    • krzyk58
      20 kwietnia 2017 at 21:37

      “В составе экипажа корабля два человека: российский космонавт Федор Юрчихин и американский астронавт Джек Фишер.”Skomentuję wydarzenie możliwie krótko, a Ty “bobie” plujesz w nieskończoność jadem
      nienawiści . BO, Amerykanie(Zachód) MUSZĄ mieć swojego kundla podwórkowego szarpiącego za nogawki. Może kiedyś za zasługi
      w geście łaski poczęstują papierosem,ewentualnie poklepią po plecach…polskojęzycznego duraka. Prawdopodobnie opowiadał będziesz kiedyś rozogniony i spełniony –
      wnukom o bliskich spotkaniach któregoś stopnia … wasala z suwerenem. A inni jak czytamy treść kom.robią nie tylko interesy….

  17. Ivo Bader
    21 kwietnia 2017 at 07:24

    Jak najdalej od Litwy, zyczmy im majlepsego ale bez nas, gdyby nie Jagiello bylibyśmy normalnym krajem a nie toczyli przez setki lat zmagania z Rpsja tatarami i Turcja

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Polityka

Scroll Up