Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator polityczny on Google+RSS Feed

22 września 2017

Jakie byłyby konsekwencje geopolityczne starcia konwencjonalnego NATO-Rosja?


 Wiele mówi się o potędze NATO, opierającej się głównie na rzekomej sile wojsk amerykańskich, których w Europie prawie nie ma. Jeszcze więcej mamy informacji o potędze rosyjskiej, straszenie Rosją z jej armią na pierwszym planie jest swojego rodzaju standardem i jest prawie powszechne. Wyobraźmy sobie więc starcie konwencjonalne, bez użycia broni masowego rażenia pomiędzy NATO a Rosją, o co nie jest trudno w okresie, kiedy stale dochodzi do incydentów samolotów, czy też okrętów stron. Prawdopodobieństwo, że dojdzie do kolizji w powietrzu, albo dosłownie przez przypadek będzie zapoczątkowany większy ciąg zdarzeń, jest bardzo wysokie.

Może się to przerodzić w lokalny konflikt o znaczeniu bardziej prestiżowym, niż strategicznym, jednakże konsekwencje polityczne tego typu zdarzenia byłyby druzgocące dla relacji obu stron. To nie jest scenariusz fikcji, w zeszłym roku przecież doszło do strącenia rosyjskiego samolotu nad Syrią, przez natowskie (tureckie) lotnictwo. Sprawa wcale nie jest dla Rosjan zamknięta.

Mamy w tym zakresie szereg bardzo poważnych komplikacji, ponieważ NATO nie jest jednorodne i jego członkowie mają różne interesy, w znacznej mierze różnicujące ich pozycję strategiczną wobec Rosji.

Sam scenariusz incydentu nie ma znaczenia, to może być wynik przypadku, który się sam rozwinie. Jak również może to być również celowo przeprowadzony scenariusz, obliczony na stworzenie nowej sytuacji politycznej. Chyba właśnie takiego scenariusza trzeba się obawiać najbardziej, ponieważ mogą z niego wynikać niesłychanie złożone następstwa, w tym przede wszystkim wynikające z różnic w postrzeganiu sytuacji i wpływaniu na nią w ramach NATO. Konsekwencje rozegrania takiego scenariusza, mogą być dla nas wszystkich wstrząsające, w zasadzie jakby jakiś kraj dopuścił się prowokacji i spowodował konflikt, albo bez względu na pochodzenie agresorów – byłoby to mniej więcej tak publicznie pokazane. To powstaje realne ryzyko rozpadu NATO, a na pewno jego politycznego podziału

Głównym wyzwaniem byłoby zachowanie się dwóch kategorii państw. Mamy kraje, które prowadzą bardzo dużą wymianę handlową z Federacją Rosyjską. Mamy również kraje, które są uzależnione od tej wymiany z Federacją, w stopniu mającym istotne znaczenie gospodarcze. W pierwszej grupie są Niemcy, Austria, Włochy, Holandia i Francja. W drugiej grupie są Niemcy, Austria i Holandia. Najważniejsze oczywiście są Niemcy, silnie uzależnione od dostaw rosyjskich paliw, bez których ich gospodarka doznałaby bardzo silnego wstrząsu. Te państwa, nie mają żadnego interesu w konfliktowaniu się z Federacją Rosyjską, a na ewentualnym konflikcie bardzo stracą. Wystarczy zamrozić aktywa i zabronić robienia przelewów, konsekwencje będą natychmiast odczuwalne w rożnych miejscach w Europie. Wystarczy przypomnieć sobie, w których krajach po wprowadzeniu sankcji zanurkowały na giełdach liczne spółki uzależnione od kontraktów z Rosją i w Rosji. Niemcy nie mogą sobie pozwolić na przerwę w otrzymywaniu rosyjskiego gazu, co więcej w ogóle jak sobie wyobrazić konflikt na linii NATO-Rosja, w którym aktywnie uczestniczą Niemcy – równolegle – pompując gaz i ropę naftową! Podobnie np. Gospodarki Włoch, Austrii i Holandii są  bardzo silnie uzależnione od relacji z Rosją. Zderzenie geopolityczne z aspektem militarnym, spowodowałoby bardzo dziwną sytuację. W zasadzie, to nawet dziwniejszą od obecnej.

Sytuacja w jakiej obecnie jesteśmy, to funkcjonowanie w warunkach jakichś dziwnych i nielegalnych z punktu widzenia międzynarodowych zasad handlu – sankcji, w praktyce wojny handlowej, która miała na celu wydrenowanie Rosji z zasobów. Jednak to się nie udało, Rosja odnotowała wzrost gospodarczy, chociaż rzeczywiście było bardzo ciężko pod względem finansowym. W wyniku procesów dostosowawczych, Rosja stała się krajem praktycznie niezależnym od importu żywności i wielu innych towarów. Konsekwencją więc sankcji jest silne uodpornienie się Rosji na zachodnie economic power. Czy Zachód uniezależnił się od rosyjskich surowców? W tym przede wszystkim od energii? Teoretycznie są takie rozwiązania jak polski, czy litewski gazoport. Jednak musimy mieć świadomość, że w przypadku odcięcia dostaw, wszystko będzie mało – bo Niemcy potrzebują samego gazu o wiele więcej, niż cała unijna Europa Środkowa.

Na to nakładają się Amerykanie, którzy mogą chcieć wbić klin pomiędzy Niemcy a Rosję, nie trzeba być geniuszem, żeby domyśleć się, gdzie ten klin ma być wbijany – i czyimi trupami! Zderzenie polityczno-wojskowe Niemiec z USA, może doprowadzić do faktycznego wygaszenia NATO.

W takim przypadku ponownie wracałoby pytanie o to, w jakim celu przeprowadzono scenariusz konfliktu, jesteśmy przygotowywani od bardzo dawna przez media, do nieuchronności rosyjskiej agresji, która oczywiście będzie miała wymiar hybrydowy. Ostatnio na Litwie tamtejsze władze ćwiczyły scenariusz zajęcia posterunku Policji przez niezidentyfikowaną formację zbrojną, żeby było już zupełnie nienormalnie, było to na obszarze zamieszkałym w dominującej części przez Polaków. Czy w scenariuszowaniu i przewidywaniu konsekwencji, bierze się pod uwagę aspekt, że mogłaby to być np. autoprowokacja lub zdarzenie innego rodzaju inspirowane przez czynniki trzecie? Co wówczas? Trzeba brać pod uwagę to, że komuś, kto dzisiaj czerpie z z relacji z Rosją olbrzymie korzyści gospodarcze, może zależeć na tym, żeby nasze stosunki uległy dewastacji właśnie przez incydent zbrojny. Wówczas propaganda, która na codzień myli się co do historycznej przynależności obozów zagłady, nie miałaby żadnego problemu w wykreowaniu wizerunku Polski, jako nieobliczalnego państwa, które dąży do konfliktu i jest nieprzewidywalne. Oczywiście bardzo pomogłaby w tym sieć propagandowych mediów, w Polsce, które specjalizują się już od dłuższego czasu w ujadaniu na Ministra Obrony Narodowej i generalnie celują w rusofobii. Ponieważ polskie władze nie mają dobrej prasy na Zachodzie i są postrzegane w sposób trudny do bezpośredniego przedstawienia, nie można się spodziewać, żeby ktokolwiek chciał zerwać swoje związki z Rosją i iść nam z pomocą!

Rozwinięcie się takiego biegu wypadków wcale nie jest niemożliwe. Możemy być w niego wmanewrowani zarówno my, jak i Rosjanie. Rozgrywającym może być czynnik trzeci, któremu na rękę będzie wyeliminowanie Polski z kręgu krajów wiarygodnych. Jednak relacje międzynarodowe nie są tu jedynym wyznacznikiem możliwych problemów. Wystarczy pomyśleć o tym, jaka to burza by się rozpętała w Polsce, jakie mielibyśmy oskarżenia o to, że nie zabiegaliśmy o pomoc, że jesteśmy niewiarygodni dla sojuszników itd. Prawie na pewno w takim scenariuszu doszłoby do poważnego wstrząsu politycznego w kraju, który jeszcze bardziej osłabiłby kraj.

Główną konsekwencją geopolityczną starcia konwencjonalnego NATO-Rosja, może być wyeliminowanie wiarygodności militarnej i politycznej Sojuszu. Może się to zdarzyć na linii Waszyngton-Berlin, albo poprzez eliminację zobowiązań wobec krajów w Europie Środkowej. W praktyce średniookresowej nic by się nie zmieniło, tylko zmieniłby się nasz buforowy status. W konsekwencji – mielibyśmy nową sytuację w regionie, w tym możliwe nowe rozdania.

Po zdarzeniach Zachód zrobiłby wszystko, żeby się porozumieć z Rosją, oczywiście kosztem krajów buforowych, którym obie strony zagwarantowałyby bezpieczeństwo i nienaruszalność granic. Podobnie, jak to gwarantowano Ukrainie w Budapeszcie.

Tags: , , , , , , , , , ,

26 komentarzy “Jakie byłyby konsekwencje geopolityczne starcia konwencjonalnego NATO-Rosja?”

  1. Inicjator
    19 kwietnia 2017 at 04:48

    Może i potrzebny tekst, ale jest wynikiem trwającej od lat rusofobii w Polsce.

    5 mld $ pani Nuland swoje zrobiły.

    Teraz kontynuując temat porównywania potencjałów NATO-Rosja dojdziemy do wniosku, że należy uruchomić (zatrzymane) taśmy produkcyjne M1Abrams i Tomahawków – w USA.

    Zaczęło się od umowy koncernów amerykańskich z Rosją na kwotę około 500 mld $, mającej rozpocząć badania i przygotowania do wydobywania ropy i gazu spod dna Oceanu Lodowatego na Pólnocy Federacji Rosyjskiej.

    Miesiąc, dwa później był sukces Olimpiady w Soczi.

    No to sprowokowano Majdan, bo nie wypaliło Partnerstwo Wschodnie promowane przez Męża Swojej Żony z Chobielina.

    Sam Janukowycz dawał powody, ale nie aż takie, żeby Kowboje musieli wkraczać bezpośrednio (te 5 mld$ na początek).

    Potem już poszło na całego, w tym Krym.

    Cały czas w tle były koszty opłacalności wydobywania gazu łupkowego w USA.

    No i wszystko się układa w logiczną całość.

    Tomahawki lecą na Syrię, lotniskowce płyną w stronę Korei Płn., w Polsce zaczynają stacjonować Siły Sojusznicze – żyć nie umierać!

    Te siły w Polsce to nawet Pan Minister Antoni testuje w specyficzny dla siebie sposób.

    Wynik realny: jeden osłabiony sojusznik zniesiony z placu apelowego.

    Witajcie w Macondo!

    • bob
      19 kwietnia 2017 at 08:35

      Czyli Amerykanie zablokowali możliwość współpracy koncernów amerykańskich z Rosją czy może zrobiła to żona Sikorskiego na polecenie Tuska, który z kolei był marionetką Merkelowej?

  2. yossarian
    19 kwietnia 2017 at 05:39

    Myślę że zobaczymy już w przyszłym roku.

    • bob
      19 kwietnia 2017 at 08:38

      Przyszły rok raczej odpada. Do tego czasu Amerykanie zbyt dobrze wytresują armię ukraińską i Putin może utonąć pod Kijowem. Albo armia rosyjska ruszy w tym roku i to najpóźniej latem albo kompletne nici z ruskiego miru.

      • krzyk58
        19 kwietnia 2017 at 12:28

        Dobrze to ująłeś – wytresują. 🙂 Niewolników -niczym psy Pawłowa zwykle tresuje się do wykonywania określonych czynności.
        Kandydaci do tresowania to generalnie degeneraci także umysłowi grupujący się w nazistowskich batalionach – duma i chluba UE…
        eurokomuny oraz NATO…panie banderowcu.

      • Kamczatka
        19 kwietnia 2017 at 20:55

        “Красную Армию” в Киеве встретят цветами и хлебом-солью, как освободителей от фашистского режима.

  3. Michał z Izraela.
    19 kwietnia 2017 at 06:40

    Uważam że miejsce starcia konwencjonalnego już zostało wybrane. Rosja nie robi tajemnicy z posiadania obrony elektro-magnetycznej. Amerykanie myślą że masowy nalot 1000 Tomahaków i 300 samolotów jednocześnie, zagłuszy instalację, może nawet doprowadzi do samo-zniszczenia, i umożliwi bezkarne bombardowanie Płn. Korei, aż do poddania się na wzór Jugosławji. A czas do przybycia dodatkowych dwóch flotyl lotniskowych, można bawić się w pertraktacje, pić kawę itd.

    • bob
      19 kwietnia 2017 at 08:42

      Amerykanie przetestowali rosyjską broń elektro-magnetyczną w Syrii gdzie tomahawki leciały do celu wręcz bezpośrednio nad głowami Rosjan w Tartusie. No chyba, że mowa o tej elektro-magnetycznej broni o której bajki opowiada Żirinowski.

      • Michał z Izraela.
        19 kwietnia 2017 at 21:18

        W Syrji nie ma Chin, dlatego warto było przepuścić 23 Tomahoki (według Rosjan, albo 43 USA – też brakują 21 i nie wiadomo co się z nimi stało. 5 nie wystartowały. Dlaczego?).
        W Korei są Chinczycy. Oni chcą być przekonani że Rosja ich nie podstawi jak to zrobił Stalin w1950r. A Amerykanie wierzą że po przerwaniu obrony elektro-magnetycznej ilością latających aparatów, można będzie rozmawiać z pozycji siły. Nie wiem jak to gen. Gerasimow zrobi, że 200 lotników wyskoczy z samolotów i uratuje się, ale czeka nas wspaniały fajerwerk.
        To pewne że zwolennicy wojny atomowej będą rozczarowani.

  4. Kodłuch
    19 kwietnia 2017 at 07:48

    Z podziękowaniem dla Autora – jako komentarz – uzupełnienie:

    Cyrkony górą, czyli:
    American Dream Dead 🙂 🙂
    KONIEC Z AMERYKAŃSKO-ROSYJSKIM WYŚCIGIEM BRONI JĄDROWEJ KOŃCZY SIĘ, A ROSJA WYGRAŁA
    http://www.newsweek.com/us-russia-nuclear-arms-race-over-and-russia-has-won-581704

    Plus w bonusie podrzucam do poczytania takie moje tłumaczenie-streszczenie-omówienie:
    https://kodluch.wordpress.com/2017/04/10/%e2%99%ab-troche-teorii-spiskowych/

    Co do tezy tytułowej. Żadnego starcia nie będzie! Zachód ma zupełnie inne problemy (gospodarczo – kolonistyczne) i mimo nacisków z Faszyngtonu nie zaatakuje Federacji…

    Pozdrawiam…

  5. 19 kwietnia 2017 at 07:57

    Uwazam iz Rosja za wszelka
    cene chce uniknác starcia
    No coz a jezeli dojdzie
    to bedziemy ofiarą ale
    taki jest pisany scenariusz
    dla nas.

  6. Pozorovatel
    19 kwietnia 2017 at 08:19

    Ja widziałbym to nieco inaczej. Otóż Rosja nie ma żadnego interesu w zajmowaniu jakichkolwiek nowych terytoriów, a już w szczególności Polski czy Pribałtyki. Natomiast podbój Rosji, Chin, Iranu i Korei staje się warunkiem koniecznym do powstrzymania schyłku imperialnej potęgi USA. Trudno ocenić jak daleko sięga rosyjska lojalność wobec tych krajów, chociaż nie spodziewam się aby w przypadku napaści na ChRL Rosja nie włączyła się do wojny, i to z cała pewnością nie konwencjonalnej. Mogło by to być na początek zbombardowanie ładunkami jądrowymi, bezwartościowych z punktu widzenia USA, Polski i Pribałtyki. Gdyby to nie przyniosło oczekiwanych efektów – dokonanie pełnoskalowego ataku jądrowego na USA. Amerykanie zdają sobie z tego sprawę i najchętniej dokonali by na wstępie “neutralizacji” rosyjskich sił jądrowych. Najlepszym dla Ameryki rozwiązaniem była by omijająca USA wyniszczająca nuklearna wojna w Europie. Do tej wojny Amerykanie włączyli by się , podobnie jak do I i II wojny światowej, dopiero w przeddzień podziału łupów. Nikt jednak dzisiaj nie potrafi przewidzieć jaka będzie reakcja Chin i FR na spodziewaną napaść na KRLD. Oby nie było ostrzegawczego gestu w postaci wybuchy 800 kt nad Warszawą. Scenariusz taki jest wysoce prawdopodobny, bowiem przy istniejącej dysproporcji sił konwencjonalnych NATO i FR, rosyjska doktryna obronna musi zakładać użycie broni nuklearnej od samego początku konfliktu.

    • Wojciech
      19 kwietnia 2017 at 09:31

      Znany rosyjski polityk Karaganow oświadczył niedawno, że Rosja już nigdy nie będzie prowadzić wojny na swoim terytorium.

  7. bob
    19 kwietnia 2017 at 08:31

    To nie Niemcy najbardziej zależą od rosyjskich surowców energetycznych ale Polska. Niemcy poprzez system sieci gazociągów w Europie Zachodniej są w stanie szybko uzupełnić zakręcenie kurka na Wschodzie. Także dostawy ropy mogą być realizowane przez zachodnie naftoporty czy ropociągi. Zresztą rosyjską ropę jest w stanie przerabiać w Niemczech tylko jedna postenerdowska rafineria. Niemcy chcą zwiększyć import gazu poprzez budowę Nord Stream 2 aby w przyszłości zarabiać na sprzedaży tego gazu w Europie Centralnej. Rosja bowiem szykuje się do odzyskania kontroli nad Białorusią i Ukrainą więc może być problem z eksportem właśnie do Polski, Czech, Słowacji, Wegier i reszty państw Mitteleuropy. A to więcej ludzi niż w Niemczech i obszar szybciej rozwijający się niż Zachód. Tak więc to będzie rynek wart coraz więcej i każdy, kto będzie na nim handlował zarobi kokosy. A jeżeli chodzi o inne towary niż surowce to Niemcy znacznie bardziej zależą od eksportu do grupy V4 niż do Rosji i reszty państw byłego ZSRR razem. Tak więc Niemcy mają problem bo z jednej strony chcą przy pomocy Rosji uzależnić nasz region energetycznie od siebie a z drugiej strony nie mogą pozwolić Rosji na odbudowę wpływów i zablokowanie rozwoju regionu. A jeżeli Rosja nas nie zablokuje to za kilkanaście lat będzie miała do czynienia z silnym podmiotem gospodarczo-militarnym szukającym wpływów i rynków właśnie na wschodzie w tzw ruskim mirze tzn na Białorusi, Ukrainie, Mołdawii, Gruzji Rosji przeduralskiej(dalej na wschód będą dominować wpływy chińskie) czy nawet w Azji Centralnej (choć tu biorąc pod uwagę zamiar Kazachstanu zrezygnowania z cyrylicy na rzecz alfabetu łacińskiego to rodzi się na naszych oczach jakaś forma aliansu pod przewodnictwem Turcji więc ekspansja na te rynki będzie znacznie ograniczona). Oczywiście świat jest globalną wioską więc nasz region jest też częścią układanki między globalnymi graczami typu Ameryka i Chiny. Amerykanie będą grać naszą kartą aby odciągnąć Rosję od zacieśnienia relacji z Chinami. Będą robić to za pomocą metody kija i marchewki. Tzn. jeżeli Putin nie wejdzie pod skrzydła Ameryki to Polska a nawet Ukraina otrzymają amerykańskie wsparcie w postaci dostaw nowoczesnej broni i dotacji finansowych. Problem w tym, że Moskwa nie może otwarcie zerwać z Pekinem bo chiński kolos wykończyłby ją bardzo szybko uruchamiając pieniądze i wpływy w celu decentralizacji Rosji co biorąc pod uwagę zachłanność rosyjskich elit i różnorodność etniczno-kulturową nie byłoby jakiś dużym wyzwaniem. Tak więc mamy pat w którym my i Rosja jesteśmy pionkami a wszystko zależy od Pekinu i Waszyngtonu. Jedno jest pewne-należy wykorzystać wszystkie atuty jakimi dysponujemy a więc otoczyć Kaliningrad artylerią, ćwiczyć atak na Nord Stream i gazociągi na południe od nas głównie w Słowacji aby Rosja wiedziała, że nawet skorzystanie z amerykańskiej oferty naszym kosztem bardzo drogo będzie ją kosztować. Jeżeli chodzi o to, że Rosja poradziła sobie z sankcjami to osiągnęła to redukując jednak program zbrojeniowy w dość sporym wymiarze. Dzięki temu nie będzie ona gotowa do wojny o Europę na początku lat 20 tych tak jak zakładał plan Putina. Gdybyśmy w najbliższym czasie wymienili ekipę rządzącą na coś bardziej efektywnego to korzystając z ciągle niskich cen surowców i całkiem sporego wzrostu gospodarczego moglibyśmy dość dobrze przygotować się do zniechęcenia Rosji do mieszania się w sprawy coraz słabszej Europy Zachodniej poprzez właśnie mieszanie w ruskim mirze. A jeżeli chodzi o ten klin i trupy to dzięki naszemu lobbingowi w sprawie członkostwa państw bałtyckich w NATO oraz pomysłowi Partnerstwa Wschodniego, które odciągnęło Ukrainę od Rosji to nie my będziemy terenem potencjalnej przepychanki między Ameryką i Rosją i to nie nas będzie dotyczyło pytanie nurtujące Zachód czy pomagać czy nie. Świadomie czy nie ale w ostatnim dziesięcioleciu nasza dyplomacja dokonała wręcz genialnych rzeczy. Jeżeli chodzi o rozpad NATO w wyniku sporów na linii Waszyngton-Berlin to Niemcy samodzielnie nie są w stanie zatrzymać chaosu, do którego może dojść na wschodzie więc nie mają “potencjału“ do prowadzenia sporu z Waszyngtonem. Wystarczy pomysleć o morzu uchodźców z Rosji, Białorusi, Ukrainy czy nawet Polski. To byłaby prawdziwa wędrówka ludów, która szybko rozwaliłaby podstawy państwa niemieckiego skuteczniej niż fala imigracji z Afryki i Bliskiego Wschodu. Zwłaszcza, że spora część imigrantów byłaby nieźle uzbrojona. Tak więc dla Niemców Ameryka i NATO a zwłaszcza stabilna Polska z porządną armią to jedyna zapora chroniąca przed możliwością wystąpienia niszczycielskiej powodzi.

  8. Roman
    19 kwietnia 2017 at 09:02

    “w wykreowaniu wizerunku Polski, jako nieobliczalnego państwa”
    Tu nie trzeba nic kreować, fakty pokazują że to prawda 🙁

    PS. O gazoporcie możecie zapomnieć. Jakiś idiota wybudował go w taki sposób że nie sposób obronić go przed dywersją. Zbiornik (NA POWIERZCHNIOWE!) gazu można ostrzelać z przejeżdżającego samochodu.

  9. Wojciech
    19 kwietnia 2017 at 09:24

    Jedynym zagorzeniem dla istnienia świata są amerykańscy neokony, w rzeczywistości kompleks militarno policyjny. DO dalszej ekspansji, wojen, grabieże i ludobójstwa zdołał ich wstrzymać na Ukrainie i w Syrii Putin, Stąd tak go nienawidzą. Zagłada świata może być dziełem przypadku lub nerwowego odruchu jakiegoś psychopaty. Warto przy okazji mieć na uwadze. Dwa główne mocarstwa posiadają ciągle w stanie gotowości do startu 3400 rakiet z głowicami nuklearnymi. Posiadają także w rezerwie łącznie 4500 rakiet z głowicami. Stratedzy zbrodni obliczają, że tylko w pierwszej godzinie konfliktu w USA i W Rosji zostanie zabitych około 30 procent ludzi. Dalsze 50 procent będzie dogorywać latami na choroby popromienne na całym globie. Po czym glob zamrze i zamarznie pod lodem. Najgorsze, że tego nikt nie chce wiedzieć, wszystkim to zwisa i nic nie robi dla własnej ochrony. Pokojowy noblista, niejaki Obama, murzyn zatwierdził program rozwoju nowych broni jądrowych na najbliższe lata warty bilion dolarów.. Za to dostał nobla

  10. wlodek
    19 kwietnia 2017 at 10:08

    Bob,myślałem że w okresie Świąt nabierzesz ogłady w swojej rusofobii, a tu znów O zero!Może w dniu 9 maja dojdziesz do wniosku kto był zwycięzcą w II Wojnie ! A rakiet amerykanie wysłali ponad 50, doleciało ok.30. Koszt jednej ok.1mln.USD. Zgineło 18 syryjczyków!Bogatemu i głupiemu wszystko wolno!!!

  11. wlodek
    19 kwietnia 2017 at 10:21

    Bob,myślałem że w okresie Świąt nabierzesz ogłady w swojej rusofobii, a tu znów O zero!Może w dniu 9 maja dojdziesz do wniosku kto był zwycięzcą w II Wojnie ! A rakiet amerykanie wysłali ponad 50, doleciało ok.30. Koszt jednej ok.1mln.USD. Zgineło 18 syryjczyków!Bogatemu i głupiemu wszystko wolno!!!

  12. Kamczatka
    19 kwietnia 2017 at 20:01

    “Ciemno wszędzie,
    głucho wszędzie,
    Co to będzie,
    co to będzie?”

    Za późno panowie pić wodę mineralną (np. Borjomi), jeśli nerki już odpadły.

    Wcześniej trzeba było walczyć z Rosją.
    Za “cara” Borysa.

    Ten cyrk na drucie, który obserwowaliśmy najpierw z fajerwerkami “indiańskich toporów”, potem latanie na spadochronie “matki wszystkich bomb” – to blef, przeznaczony dla osób o słabych nerwach.

    Скучно, ДЕВУШКИ!

    Nikita Siergiejewicz swego czasu obiecał wszystkim chętnym pokazać “Кузькину мать”.
    Jeśli się nie mylę, nazwiska ochotników pragnących poznać się z matką pana Кузьмы historia nie odnotowała.
    Blef to sztuka, nie każdy potrafi .

    No i oczywiście dobre słowo + pan Colt czynią cuda.

    • Michał z Izraela.
      20 kwietnia 2017 at 00:35

      Colt? Raczej miecz z tarczą, łuk i strzała… A najgroźniejszy jest kamień wypuszczony z procy.
      Nie będzie żadnej wojny Atomowej. Rosja i Chiny nie chcą, a USA nie może.

    • krzyk58
      20 kwietnia 2017 at 08:16

      “potem latanie na spadochronie „matki wszystkich bomb” Папа всех бомб АВБПМ Россия https://www.youtube.com/watch?v=MwmLwuosaV0

      Wcześniej trzeba było walczyć z Rosją.
      Za „cara” Borysa. 🙂 Tort,tzn. Rosja była już podzielona,czekano
      jedynie na dogodny moment by przypieczętować sukces.(Lisek już był w kurniku ,już witał się z gąską… 🙂
      To byłaby zwykła formalność…demokratyczny i pokojowy podbój.
      Zachód w początkach Millenium zajęty pokojowymi wojnami,
      przespał wątek rosyjski(to miał być – deser) w pierwszej dekadzie 2000′
      ‘Za późno panowie pić wodę mineralną (np. Borjomi), jeśli nerki już odpadły.’ Nieutulonym w żalu pozostała do dyspozycji woda
      ognista… 🙂

      • Kamczatka
        20 kwietnia 2017 at 12:05

        “Nieutulonym w żalu pozostała do dyspozycji woda ognista”

        Świetnie, gdy nerki odpadli, wątroba już do niczego 😂

  13. daniel
    19 kwietnia 2017 at 21:23

    “wstrząsu politycznego w kraju, który jeszcze bardziej osłabiłby kraj” ? Ten kraj jest tak słaby jako rządzony przez: zdrajców, obcych agentów, idiotów, tchórzy, szaleńców i kryminalistów, że nie ma takiego politycznego przewrotu, co mógłby pogorszyć sytuację.

  14. Mikolaj
    19 kwietnia 2017 at 23:57

    Wojna miedzy Rosja i NATO – sam chcial bym zobaczyc, ale sznse na taka wojne sa zerowe. NATO( czytajUSA) przespaly postep w dziedzinie uzbrojenia a Rosja zrobila ogromny postep. Rosja nie pali sie do wojny z NATO bo jest za slaba ekonomicznie. NATO nie jest gotowe. Wprawdzie kilka lat temu NATO mialo ochote na odbicie Donbasu lub Krymy, ale kiedy dowiedzialo sie, ze teatrem wojennym nie bedzie Ukraina a obszar Niemiec i Fracji, wycowalo sie z tego pomyslu.

    • krzyk58
      20 kwietnia 2017 at 07:47

      Wojna miedzy Rosja i NATO – sam chcial bym zobaczyc…
      I może jeszcze przeżyć 🙂 proponuję więc celem ostudzenia
      emocji i ciekawości lekturę nieco pacyfistyczną w przesłaniu
      o przygodach Dobrego Wojaka…

  15. Mikolaj
    20 kwietnia 2017 at 14:39

    Wojna miedzy Rosja i NATO ….
    USA sa czlonkiem NATO i kilka dni temu walnely 59 rakiet w obiekt obslugiwany przez Rosje i bedacy wlasnoscia panstwa sprzymiezonego wojskowo z Rosja i jakos nie widzialem zeby ktos sie tym bardzo przejal. Podano koszt rakiet, pokazano straty na lotnisku ale najwieksze zainetresowanie komentatorow budzil los rakiet, ktore nie dolecialy. To lepsze niz czytanie o przygodach Dobrego Wojaka. Ciekawe tylko co wyciagnie prezudent Trump z kapelusza nastepnym razem: papuge, golebia, krolika, wieksza liczbe celniejszych rakiet,..?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Polityka

Scroll Up