Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator polityczny on Google+RSS Feed

23 kwietnia 2017

Polska jako pierwszy kraj katolicki powinna sięgnąć po broń niekonwencjonalną?


 Wiele się mówi o konflikcie cywilizacji, upadek Zachodu – na chyba już wszystkich płaszczyznach, jest faktem. Jednym z elementów jest odejście od religii, w konsekwencji kultury i idei, które są fundamentem cywilizacji zachodniej. Ze względu na słabość generalną systemu na Zachodzie, jest on już na równi pochyłej, droga do upadku będzie bardzo szybka. Ze względu na zmiany społeczno-cywilizacyjne na Zachodzie, nie wiadomo w jakim kierunku będzie ewoluować tamtejsza rzeczywistość.

Kwestia zabezpieczenia suwerenności jest najważniejszym wyzwaniem dla naszego kraju. Nie ma niczego ważniejszego, niż zabezpieczenie naszego istnienia – tutaj, w tych warunkach terytorialnych, w jakich jesteśmy. Obecnie do tradycyjnych zagrożeń dochodzą te nowe – o podłożu inno-kulturowym. Dzisiaj to nie jest problem, ale wcale nie znaczy, że nie będzie nim za 20 lub 30 lat. Jeżeli chcemy wówczas być bezpieczni, to trzeba się zabezpieczyć już dzisiaj.

Mamy prawo i obowiązek zabezpieczyć się przed stanami nieustalonymi, liczy się tylko własna siła. Nikt nam nie zapewni bezpieczeństwa, nikt nie będzie za nas umierał, nie możemy oczekiwać, że w warunkach totalnej sprzeczności z Zachodem w nowym kształcie, ci ludzie będą się za nas poświęcać. W dużym uogólnieniu, problem – a może i nasze szczęście polega na tym, że jesteśmy odrębnym elementem cywilizacji zachodniej. Rozwijamy się inaczej, niż Zachód, wedle innego paradygmatu. Nasze funkcjonowanie było wiele razy przerywane i utrudniane przez otoczenie, musimy z tego wyciągnąć wnioski. Nie da się zrozumieć, dlaczego jeszcze to nie nastąpiło? Chyba większą świadomość realiów mieliśmy w okresie PRL-u, gdzie o czym najlepiej świadczą wspomnienia pana Generała Wojciecha Jaruzelskiego – nie było złudzeń nawet jeżeli chodzi o ZSRR. Wystarczy tylko umieć zrozumieć to dziedzictwo, które po sobie pozostawił. Transformacja zaowocowała zupełnym odcięciem od realiów strategicznych, które w dominującej części się nie zmieniły, po prostu wróciły jak zmora historii po latach.

W obecnej sytuacji naszego kraju, wiodąca siłą polityczną są osoby o poglądach tradycyjno-nacjonalistycznych z dużą świadomością wyznawanej religii ze szczególnym uwzględnieniem jej odmiany. W tym kontekście trzeba poszukiwać większości w społeczeństwie – co dokładnie zrobili obecnie rządzący. To ta grupa społeczna – wraz z reprezentującymi ich politykami oraz zapleczem w postaci aparatu religijnego Kościoła dominującego, może wyrażać rzeczywistą obawę o swoje bezpieczeństwo i przetrwanie.

Być może właśnie argumentacja o ochronie Narodu, Religii, Kultury – czyli tego wszystkiego, co uznajemy za własną tożsamość, może być argumentacją na rzecz budowy naszej suwerenności?

Na kimś trzeba oprzeć budowę naszej suwerenności, na tą chwilę polityczną, nie ma innej grupy społecznej, która mogłaby wyrazić większość. W konsekwencji spowodować określone działania sprawcze polityków. Właśnie dlatego narodowo-religijna argumentacja, jest w tym kontekście środkiem do celu jakim musi być zapewnienie suwerenności Polski przez budowę broni niekonwencjonalnej.

Tylko przez emocjonalizację zagrożeń i przeniesienie ich na grunt archetypów i prostych skojarzeń, można zapewnić mobilizację społeczeństwa na rzecz wielkiego programu budowy naszej suwerenności, poprzez samodzielne stworzenie broni jądrowej i środków jej przenoszenia.

Mówimy o procesach, które mają zapewnić trwanie naszego państwa przez kolejne lata – bez przerw i zakłóceń. To wielkie wyzwanie, wielkie przedsięwzięcie, wymagające wyrzeczeń i konsekwencji. Wizja Polski jako jedynego kraju katolickiego, posiadającego broń masowego rażenia, w tym broń jądrową, powinna spodobać się naszym politykom. Uświadomienie sobie, że broń jądrową posiadają kraje ateistyczne, protestanckie, kraj prawosławny, kraj judaistyczny i państwa inno-kulturowe oraz komunistyczne, jest ostatecznym argumentem za tym, że Polak jak musi to mu się zechce i potrafi!

Polska – pierwszy katolicki kraj z bronią jądrową, czy to nie jest piękny cel dla naszego Narodu i państwa? Prawdziwy cel rozwoju, gwarantujący nam przeniesienie relacji na wyższy poziom?

Od pewnego czasu u naszych zachodnich sąsiadów przewija się dyskusja o stworzeniu broni jądrowej, w celu odstraszania potencjalnych nieprzyjaciół, ponieważ amerykański parasol jest niepewny. Proszę się zastanowić – na kim Niemcy mogą chcieć użyć swojej broni jądrowej? Jest to ostateczny argument za tym, że musimy mieć broń jądrową – jak najszybciej i za wszelką cenę.

Jeżeli w naszym parlamencie mogą zajmować się rzekomymi objawieniami, których nie uznaje Kościół – w sumie, to żaden Kościół! To równie dobrze, mogą zająć się stworzeniem broni jądrowej.

Tags: , , , , , ,

21 komentarzy “Polska jako pierwszy kraj katolicki powinna sięgnąć po broń niekonwencjonalną?”

  1. Obserwator Toruński
    17 kwietnia 2017 at 05:11

    Słuszna idea, Polska jako pierwszy kraj katolicki z bronią jądrową, na pewno spodoba się ojcu redaktorowi!

  2. df2000
    17 kwietnia 2017 at 07:46

    Popieram! W pełni popieram, tylko atom da nam suwerenność! Jeżeli kaczyński się na to zdecyduje będe na niego głosował nawet jak będzie 1000 misiewiczów i 2000 antonich

    • jerzyjj
      17 kwietnia 2017 at 12:48

      DO df2000
      NA GŁOWE TO JUŻ O WIELE ZA PÓZNO ALE POZOSTAŁO TOBIE JESZCZE NOGI LECZYĆ…
      TAK JAK PSEUDODOKTRYNEROWI OD SIEDMIU BOLEŚCI KRAKAUEROWI !!!

      • Miecław
        17 kwietnia 2017 at 14:23

        Masz rację. Niestety religijnego zidiocenia nie jest w stanie uleczyć żaden system opieki zdrowotnej. Mózg jako biologiczny komputer koduje wszystko tj. i dobro i zło. Nie wybiera tylko przetwarza bodźce środowiskowe. Problem w tym, że wszelkie religie wprowadzają ograniczenia poznawcze i powodują zanik inteligencji społecznej, zwłaszcza ta jedna, która została użyta do zniszczenia wolnej słowiańskiej świadomości.

  3. 17 kwietnia 2017 at 08:35

    W związku z tą „propozycją” idziemy w ślady Korei Północnej, powodzenia. Jeden bóg, jeden wódz, jedna bieda jedna bomba atomowa. Wokół wrogowie i gdzie wystrzelić!

  4. Inicjator
    17 kwietnia 2017 at 09:30

    Kilka głowic wystarczy.

    Może ktoś nam da je w leasing?

    No i trzymane w pobliżu Torunia.

    Amen.

  5. Miecław
    17 kwietnia 2017 at 11:02

    „Jednym z elementów jest odejście od religii, w konsekwencji kultury i idei, które są fundamentem cywilizacji zachodniej.” Większej bzdury Krakauer nie mógł już chyba napisać. Błędem zachodu było tworzenie kultury wolności od rozumu bez odpowiedzialności za swoje czyny oraz tworzenie konsumpcyjnego kapitalistycznego społeczeństwa żyjącego kosztem neo kolonii. Po wyzwoleniu od religii katolickiej należało tworzyć kulturę kolektywnej wolności i współpracy w tworzeniu lepszego świata, ale to było niemożliwe ze względu na kapitalistyczne interesy oligarchii, która nie jest i nigdy nie będzie zainteresowana prawdziwym postępem rozwoju duchowego (nie religijnego) i cywilizacyjnego ludzkości, jeżeli to się nie przełoży na zyski. Błędem było nie wytworzenie prawdziwie świeckiej egalitarnej kultury odpowiedzialności wobec społeczeństwa na rzecz rozwoju hedonizmu i egoizmu w imię indywidualnej wolności. Żyjemy w społeczeństwie i je tworzymy, ktoś kto żyje na koszt tego społeczeństwa, faktycznie je niszczy i tak jest ze wszystkimi religiami, ponieważ one zamykają poznanie człowieka w wąskim mistycyzmie religijnym. Tylko najbardziej inteligentni się z tego zaklętego kręgu ograniczenia poznawczego wydostają, reszta ginie w intelektualnej „schizofrenii” religijnej. Już przedwojenny Polski psycholog Władysław Witwicki, stwierdził na podstawie swoich badań, że wiara wywołuje nie tylko „paraliż logiczny”, ale także „paraliż etyczny”, uniemożliwia bowiem lub utrudnia prawidłową ocenę etyczną zdarzeń uznawanych za obiekt wiary.” Smutne wnioski są takie, że z religiami cofniemy się do średniowiecza i wojny religijne mamy jak w banku. Ogrom tragedii nasz czeka, jeżeli nie zmienimy paradygmatu rozwoju świadomości na rzecz świeckiej kolektywnej odpowiedzialności, i nie wyrzucimy ze swoich umysłów religijnych ograniczeń poznawczych. Nie tak dawno Papież Franciszek słusznie stwierdził, że tylko państwo świeckie gwarantuje pokojowe współistnienie wszystkich religii, które moim zdaniem powinny być pod silna kontrolą i ograniczane do minimum ze względu na szkody społeczne jakie czynią ze swoim fanatyzmem i prozelityzmem.

    • Królik Zygmund
      17 kwietnia 2017 at 13:33

      Plujcie, atakujcie, a za pięć lat jak będziecie mieli obrzynane głowy przez islamistów będziecie wspominać jacy byliście naiwni. Autor ma rację, podobnie jak miał od początku rację jeżeli chodzi o kwestię relacji z Rosją i Ukrainą. Widać to po 2 latach, że miał absolutną rację i ten portal jako jeden z niewielu pisał prawdę, pomimo kalumnii i pomyj wylewanych. Tutaj chodzi o prostą sprawę – o spowodowanie, żeby jutro też był polski poranek, ale nie dlatego bo ktoś nas nie atakuje, bo tak uważa że jest słusznie. Tylko dlatego bo się boi – nas się boi. Strach jest najlepszym gwarantem pokoju. Żebyśmy my się nie musieli bać, trzeba mieć siłę. W obecnych realiach to tylko atom. W pełni popieram pana Krakauera. Wy zaprzańcy powinniście się wstydzić swojej naiwności, o wy przesiąknięci papką łże mediów! Wstydźcie się!

      • 17 kwietnia 2017 at 13:58

        Ja się boje nie islamistów ale naszych doktrynerow z jedynie słusznej partii!

      • Miecław
        17 kwietnia 2017 at 14:14

        Czytaj ze zrozumieniem. Co ma atom do religii? To że żyjesz obecnie w rozwiniętym technicznie świecie i masz jakie takie prawa jako jednostka ludzka, nie żyjesz w feudalnym niewolnictwie – to wszystko zawdzięczasz ludziom postępującym wbrew doktrynom religijnym i występującym przeciwko zniewoleniu religijnemu. To oni walczyli o prawa człowieka przeciwko kościołowi jako ostoi ciemnogrodu. Kościół w przeszłości akceptował niewolnictwo, poddaństwo polskich chłopów, sam wprowadzał pańszczyznę i z niej korzystał, na równi ze szlachtą handlował chłopami w I RP. Akceptował tortury w procesach sądowych i organizował procesy o czary. Stanisław Staszic (1755-1826) pisał: „Pospólstwo w Polsce ludzką postawą od nierozumnych się różni zwierząt, jest bałwochwalcze w ostatnim stopniu. Wszystko zwala na Boga, od którego nieustannie chce cudów. Oto takie są skutki bałamutnej nauki duchownych.” Chcesz takiej Polski i do tego z atomem? Lecz się. Polska może być silna i bez religii, ale potrzebne jest odpowiedzialne myślenie społeczeństwa w kategoriach narodowych, a nie interesu osobistego skundlenia się wobec imperializmu zachodniego. Może się okazać, że przez religię kolejny raz w historii Polska zniknie z mapy świata, tym razem na zawsze wyparowując z powierzchni ziemi po pierwszym kontruderzeniu i wtedy wreszcie nasi wrogowie będą zadowoleni bo Polacy faktycznie połączyli się z bogiem, obcym bogiem na dodatek. Smutne wnioski się nasuwają niestety, że mimo destrukcyjnego wpływu kościoła na system PRL i zniszczenie go we współpracy z zachodnimi służbami, Polacy nadal się modlą zamiast wreszcie zacząć myśleć i wyciągać wnioski z historii swego duchowego zniewolenia. Z zagrożeniem fanatyzmem islamskim można sobie poradzić bez religii i kościoła.

      • krzyk58
        17 kwietnia 2017 at 15:02

        A ‚niektórych” komentatorów należy mocno temperować .”Niektórzy”
        naprawdę nic nie zrozumieli, dalej dmą w ateistyczno – lewackie zachodnie
        trąby poprawności jewropejskiej. TO już nie jest smieszno -aaaa
        wręcz straszno.
        Ps. Do mocno realnego zagrożenia wymienionego w pierwszym zdaniu dodałbym „drugie,’ nie mniej poważne……………..europejski
        nazizm w wykonaniu ukrainca. Popieram!

      • krzyk58
        17 kwietnia 2017 at 17:58

        @wlodek. …….tzn. ‚ni h…a”, nic nie rozumiesz. 🙂

    • krzyk58
      17 kwietnia 2017 at 14:20

      Jednym z elementów jest odejście od religii, w konsekwencji kultury i idei, które są fundamentem cywilizacji zachodniej.” Większej bzdury Krakauer nie mógł już chyba napisać.Czyżby? Więc przytoczę
      zdania n/t. z A.Siwaka „Również historia jest świadkiem,że Polska miała wielu wspaniałych synów, którzy mając przekonania lewicowe
      byli wzorowymi katolikami.Wystarczy dobrze przeczytać Katechizm
      Kościoła Katolickiego,by zauważyć,że nie ma sprzeciwności między
      wiarą w Boga a przekonaniami politycznymi. Patrz: Katasonow,
      „prawosławny(chrześcijański) socjalizm”. Amen.
      Panie Rysa .Daj se pan na luz z niejakim Franciszkiem… 🙂
      Panie Wojciechu. Pisze pan „i dalej czują do nas sympatię.”
      To normalne chciejstwo…..BO w imię czego i dlaczego?

      • Miecław
        17 kwietnia 2017 at 22:04

        „Tych niektórych” to zapewne o mnie. Widzę Krzyk, że siedzisz okrakiem między komunizmem i katolicyzmem jako religią wybitnie destrukcyjną i nie możesz się zdecydować co lepsze. To schizofrenia. Od fanatyków religijnych wolę już lewactwo i ateizm, tu przynajmniej nikt mnie nie ogranicza intelektualnie. Widzisz ja jestem fanem tych prawdziwych nauk Jezusa i komunizmu chrześcijańskiego jeżeli już, ale bez kleru i stworzonej przez nich jedynie słusznej religii. Jezus tworzył tak naprawdę system doskonalenia osobowości na wzór buddyzmu i system równości społecznej a że ludzie to wszystko wypaczyli, to kolejny dowód na środowiskowe kodowanie umysłów, które można prawie dowolnie warunkować. Jedynym ograniczeniem są geny i wady rozwojowe. To kim jesteśmy jest wypadkową środowiska i genów. Smutne jest tylko to, że w Polsce obecnie nie ma alternatywy dla religii, bowiem nie ma nauczanego w szkołach spójnego systemu etycznego, który gwarantowałby ochronę przed fanatyzmem religijnym i ideologicznym. Etyka niezależna Kotarbińskiego mogłaby stanowić punkt wyjścia do takiej nauki, czyli kodowania umysłów do lepszej cywilizacji, ale niestety nikt jej nie naucza, za trudna i politycznie niepoprawna. Podobnie jak z naukami o moralności choćby Marii Ossowskiej. W 1946 roku opublikowała „Wzór prawdziwego demokraty”, ale nawet wówczas nie nauczano go chyba, aczkolwiek za młody jestem więc nie pamiętam. Studiowałem różne kierunki i przechodziłem wiele szkoleń, ale nikt nigdy o takim wzorcu człowieczeństwa prawdziwego nawet nie wspomniał – oczywiście za trudne dla ludzi pozbawionych charakterów z wypranymi religijnie mózgami. Polecam wydanie z początków transformacji: Maria Ossowska, Wzór demokraty. Cnoty i wartości, Lublin 1992. Co do istoty życia polecam publikacje ks. prof. Włodzimierza Sedlaka twórcy bioelektroniki, o którym kościół nigdy nie wspomni. Może wtedy zrozumiesz ateizm i agnostycyzm oraz kosmocentryzm. Popieranie obecnych religii uważam za szkodliwe społecznie i cofanie nas w rozwoju intelektualnym.

  6. Wojciech
    17 kwietnia 2017 at 11:11

    Tylko Rosja i Putin mogą nas uratować. Oni stworzyli nas po Wojnie z niczego, od zera. Bronili przez 50 lat i dalej czują do nas sympatię.
    https://img.rt.com/files/2017.04/original/58f10990c36188ba358b456b.jpg

  7. Rysa
    17 kwietnia 2017 at 11:26

    Sz. Panie redaktorze Krakauer, ależ Pan odleciał tym felietonem.
    Nie będę polemizował z bezsensem posiadania przez POLSKĘ broni jądrowej ponieważ jestem agnostykiem, a Ci jak wynika z felietonu jej nie posiadają, więc tym bardziej jestem utwierdzony w swoim przekonaniu o tym, ż to bezsensowne.
    Ale jako człowiek i Polak podpowiem, że powinien Pan rozwinąć tą akcję gromadząc wokół niej co światlejszych (sprytniejszych) przedstawicieli KK i prawosławia niech ideologicznie podbudują tą koncepcję „o zagrożeniu wiary” i niech wystąpią z nią jako oficjalni przedstawiciele do Papieża Franciszka. A nuż ruszy Go sumienie jako chrześcijanina i naruszy coś kasy watykańskiej na ten cel?. Pozdrawiam odlotowo-świątecznie wszystkich PT czytelników i komentatorów oraz całą redakcję, w tym Pana w szczególności.Rysa

    • 17 kwietnia 2017 at 20:19

      Rysa, ja jak pisze świątecznie krzyk „ni h.. ,nie rozumiem”,ale cieszę się wraz ze mną masz te same zdanie jeśli chodzi o sojusz atomu z K.K i matołkow z jedynie słusznej partii. Bzdety i paranoja w parze!Pozdro.

  8. krzyk58
    17 kwietnia 2017 at 17:05
  9. Fasci di Combatimento
    17 kwietnia 2017 at 18:44

    W pełni popieram myślenie autora, każdy powód jest dobry żeby tylko Kaczyński zdecydował się na atom.

  10. Pozorovatel
    17 kwietnia 2017 at 21:46

    Swój pogląd w sprawie uzbrojenia w broń nuklearną wyraziłem już parokrotnie. Ostatnio wczoraj komentując artykuł „Ile kosztuje utrzymanie suwerenności – już moglibyśmy mieć broń jądrową?”
    Zainspirował mnie jednak ważny wątek artykułu Krakauera. Otóż podnosi on że bronią jądrową Polska powinna się posłużyć w swojej polityce jako pierwszy kraj katolicki. Zbiega się ta publikacja z homilią arcybiskupa krakowskiego Marka Jędraszewskiego aż nazbyt wyraźnie kierującego na Wschód oskarżenia o „smoleński zamach”. Oskarżenia nie popartego żadnymi dowodami, lecz opartego na wierze, która jak wiadomo dowodom się nie poddaje. Najtęższe głowy badające naszą historię, od XVIII wieku po współczesność, sugerowały że Polska może długookresowo przetrwać tylko jako sojusznik albo Niemiec albo Rosji. Cóż nam było jednak czynić skoro Niemcy to luteranie a prawosławni Rosjanie to potomkowie wielkiej schizmy wschodniej. My zaś zawsze występowaliśmy między nimi jako arcykatolicki posłaniec Rzymu, jako spadkobiercy jedynego prawdziwego pierścienia. To było źródło imperatywu nakazującego nam bardziej nienawidzić Rosjan i Niemców, jak kochać Polaków. To właśnie nakazywało nam szkodzić ich interesom, za co spotykała nas (zresztą zasłużona) kara. W czasach współczesnych mapa się skurczyła a środki oddziaływania wydłużyły. Nie musieliśmy być wykonawcą już tylko watykańskiej polityki, zwłaszcza że ta zaczyna nabierać już cech pewnego umiaru. Łatwo nam więc było znaleźć inny, odległy ośrodek czyniący z nas narzędzie jego polityki. Nie przeszkadza nam nawet świadomość że narzędzia się zużywają, a zużyte podlegają odrzuceniu. Być może ta świadomość aż tak zaniepokoiła Autora że poszukuje środka przetrwania dla takiego właśnie zużytego narzędzia. Jednak musimy pamiętać że choć tonący brzytwy się chwyci, to jednak tylko pogorszy swoją sytuację.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Religia i państwo

About krakauer,

Scroll Up