Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator polityczny on Google+RSS Feed

22 sierpnia 2017

Ile kosztuje utrzymanie suwerenności – już moglibyśmy mieć broń jądrową?


 Ile kosztuje utrzymanie suwerenności w przypadku Polski? Mówimy o zabezpieczeniu się przed scenariuszem z września 1939 roku, bo zawsze trzeba się przygotować na możliwie najgorsze zagrożenia. Już moglibyśmy mieć broń jądrową! Minęło więcej, niż pięć lat jak o to się upominamy. Warto przywołać tekst: „Dlaczego Polska potrzebuje broni niekonwencjonalnej?”. W latach 2012 – 2016 mogliśmy samodzielnie stworzyć program budowy broni i energetyki jądrowej. Startując w 2011 roku, dzisiaj mielibyśmy pierwsze eksplozje próbne małych ładunków, bo większość obliczeń przeprowadzano by w symulacjach komputerowych. Stopniowo budowalibyśmy arsenał określonej ilości głowić, przy rozsądnym planowaniu moglibyśmy mieć 40-60 głowic po około 25-40kT, a to wystarczająca moc jak na użycie taktyczne. Jak również wystarczająca moc do sparaliżowania nawet dużego miasta przeciwnika, dzięki przenoszeniu głowicy na dalekie odległości za pomocą inteligentnych środków rażenia.

Koszt programu to około 100 mld Euro, ponieważ trzeba byłoby przy okazji zbudować jedną elektrownie jądrową i całe zaplecze związane z wytwarzaniem paliwa jądrowego. Przez pięć lat, to po około 20 mld Euro rocznie, co stanowiło około 90 mld PLN rocznie. To bardzo dużo pieniędzy, realizacja programu wymagałaby olbrzymich wyrzeczeń, jednak suwerenność kosztuje. Przeliczeniowo jedna głowica kosztowałaby około 2 mld Euro, wartością dodaną byłby cały przemysł jądrowy i elektrownia. Mówimy więc o wielkim projekcie industrialno-naukowo-militarnych, mającym szereg zastosowań i olbrzymi wpływ na gospodarkę.

Do tego byłyby potrzebne środki przenoszenia broni jądrowej, w postaci rakiet samosterujących, rakiet balistycznych, dronów bojowych dalekiego zasięgu. Jeżeli chodzi o miniaturyzację ładunków do wielkości pocisków 155 mm, jest to bardzo trudne, ale na pewno mógłby to być kierunek poszukiwań. Ponieważ to byłby efektor w zasadzie zawsze działający i niesłychanie trudny do przechwycenia (w salwie kilkudziesięciu pocisków trudno przechwycić jeden z głowicą jądrową). Jednakże taka miniaturyzacja i przygotowanie ładunku wymaga długich doświadczeń. Opracowanie rakiet samonaprowadzających się, o zasięgu około 2000 km bazowania lądowego, rakiet balistycznych o zasięgu do 5000 km bazowania lądowego oraz specjalnych dronów bojowych dalekiego zasięgu – około 2500 km, to koszt około 15 mld Euro. W rozłożeniu na pięć lat, to po około 3 mld Euro rocznie – po miliardzie na każdy rodzaj broni. W konsekwencji mielibyśmy własne bardzo zaawansowane środki rażenia dalekiego zasięgu oraz cały przemysł precyzyjny, elektroniczny oraz lotniczy. Wiele komponentów do oby programów tj. broni jądrowej i środków jej przenoszenia można kupić na rynku cywilnym, bo to technologie podwójnego zastosowania. Więc byłoby taniej, może nie szybciej, ale prawie na pewno byśmy dali radę, przynajmniej w sensie sprawczym.

Niestety realia są o wiele bardziej smutne, niż mogliśmy pięć lat temu przypuszczać. Nic nie zrobiono na rzecz wzmocnienia siły naszego państwa i zapewnienia mu suwerenności, w oparciu o własną siłę i wole, a nie układ relacji międzynarodowych.

Jeżeli Polska ma przetrwać – musi być silna. Realną siłę odstraszania dzisiaj daje tylko broń jądrowa (i inne rodzaje broni masowego rażenia). Nic innego się nie liczy i bardzo długo nie będzie. Przynajmniej do póki technologia nie pójdzie na tyle do przodu, żeby była w stanie z dominującym prawdopodobieństwem wykluczyć zdolność skutecznego użycia broni masowego rażenia. Będzie to zawsze bardzo trudne, ponieważ postęp technologii, dotyczy również samej broni masowego rażenia, jak i środków jej przenoszenia. Technologia działa w dwie strony.

O ile do rządzących poprzednio w zasadzie nie można mieć pretensji, ponieważ ich koncepcja zapewnienia bezpieczeństwa opierała się na stopniowej redukcji armii i wszelkich zdolności militarno-technologiczno-organizacyjnych państwa. To obecnie rządzący odmieniają słowo suwerenność prawie przez wszystkie przypadki i to prawie przy każdej okazji. Słyszymy o wstawaniu z kolan i zapewnieniu suwerenności, w tym o konieczności podnoszenia zdolności obronnych. Batalion, czy brygada NATO, nie da nam żadnego większego bezpieczeństwa, niż w wymiarze taktycznym. Własne siły konwencjonalne są w zapaści. Wszystko jest w stanie złym lub bardzo złym, na szczęście z nielicznymi wyjątkami. Generalnie jednak, można mówić o stanie zapaści w armii i chronicznym niedoborze Żołnierzy. 100 tyś., wojska, to bardzo, ale to naprawdę bardzo mało.

Cudów nie ma, jesteśmy krajem frontowym, pełnimy rolę bufora, a bufor w wymiarze strategicznym ma się zachowywać jak worek lub strefa zgniotu. Do zagrożeń klasycznych, dochodzą jeszcze te, związane z terroryzmem. Całość zmusza do poważnych pytań o bezpieczeństwo, a w konsekwencji o naszą suwerenność. Przez ostatnie pięć lat, nie poprawiliśmy stanu bezpieczeństwa państwa, nie wzmocniliśmy go. Co więcej, głupie działania w wymiarze polityki zagranicznej okazały się przeciw skuteczne. W momencie próby znowu pozostaniemy sami, historia powinna była nas nauczyć, że możemy liczyć tylko na siebie samych. To nie jest kwestia czarnowidztwa, to jest czysty pragmatyzm.

Utrzymanie suwerenności kosztuje, trzeba mieć na to pieniądze. Można je wydawać na rzeczy wtórnie potrzebne, albo zbudować program technologiczno-przemysłowy, który da nam uzbrojenie pozwalające na zachowanie suwerenności na własnych warunkach. Gdybyśmy zaczęli dzisiaj od zera scenariusz nakreślony w linkowanym artykule z 2011 roku, to kosztowałoby co najmniej połowę więcej. Okoliczności się zmieniają, wszystko kosztuje.

Tags: , , , , , , , , ,

17 komentarzy “Ile kosztuje utrzymanie suwerenności – już moglibyśmy mieć broń jądrową?”

  1. Prawda Boli
    16 kwietnia 2017 at 04:56

    Co to za brednie? Żadne z mocarstw atomowych nigdy by się nie zgodziło na kolejne złamanie monopolu!

    • Narodowe Siły Zbrojne 2.0
      16 kwietnia 2017 at 11:32

      Nie mamy innej alternatywy, każdy kto to co napisano w artykule podważa jest zdrajcą i godzi się na zgubę Polski. Narodowe Siły Zbrojne 2.0

    • Bior
      17 kwietnia 2017 at 08:57

      Rozpoczęcie prac nad bronią jądrową byłby wspaniałym powodem dla sąsiadów do przeprowadzenia kolejnego rozbioru.

  2. Inicjator
    16 kwietnia 2017 at 07:35

    Gdybanie oparte na GDYBOLOGII.

    Tylko Misiewicza żal …

  3. wlodek
    16 kwietnia 2017 at 08:08

    Antoni wie przeciwko komu użyłby atomu! Krakauerze,chociaż w Swięta trochę opamiętania! Wesołych Świąt bez paranoi!!Suwerenność to kategoria ekonomiczna a potem polityczna i wojskowa!

    • Wielka Polska Katolicka
      16 kwietnia 2017 at 09:25

      Wręcz przeciwnie osobiście podziwiam pana za konsekwencje w lansowaniu tej prostej i oczywistej tezy. Jeżeli Polska chce przetrwać – musi mieć broń masowego rażenia. Ten wątek jest jedną z kwestii, które przekonują mnie że jednak nie jesteście ruską agenturą, ponieważ Kreml nigdy by nie pozwolił na polski atom. Czy zwróciliście uwagę na to jak zawsze poruszenie tego wątku powoduje wściekłe ataki na autora i OP? To ważny głos za Polską, dla Polski i Polskę wyrażający – niech żyje Polska! Narodowa! Katolicka! Polska Polaków i Polek, gdzie mężczyzna i kobieta tworzą podstawową komórkę społeczną – rodzinę! Polski nacjonalizm rozkwitnie! Polska wiosna przed nami! Wzejdzie radosna polska jutrzenka!

      • krzyk58
        16 kwietnia 2017 at 15:12

        ………………..we współpracy ze słowiańską, blisko Nam Rosją!
        A na pohybel zachodowi i Watykanowi………………………. 🙂 wszak WPK
        nie jest raz na zawsze, śmieciem Watykanu! Nieprawda’ż?

      • jerzyjj
        17 kwietnia 2017 at 00:03

        DO Wielka Polska Katolicka !!!
        … część tego artykułu dedykuję IMBECYLOM, którzy są zwolennikami udziału Polski w neo-trockistowskiej krucjacie przeciw putinowskiej Rosji, aby z góry poznali skutki tejże. Stanowi ona adaptację opracowania, które w 2004 roku ukazało się w Bulletin of the Atomic Scientists[ix]. Opisuje ona hipotetyczne skutki eksplozji 800 kilotonowego ładunku nuklearnego nad Manhattanem (dzielnica Nowego Jorku).
        Rosyjskie wojska strategiczne posiadają na wyposażeniu tysiąc rakiet z głowicami nuklearnymi, które w pół godziny mogą dotrzeć do granic Stanów Zjednoczonych, w tym 700 z nich zaopatrzona jest w 800 kilotonowe ładunki nuklearne.

        http://ignacynowopolskiblog.salon24.pl/637815,jaka-przyszlosc-szykuja-nam-ukochani-przywodcy

    • krolowa bona
      16 kwietnia 2017 at 12:28

      @wlodek… .absolunie identyfikuje sie z komentarzem @wlodek, swietnie ujete, suwerennosc to kategoria przede wszystkim ekonomiczna a sekundarnie polityczna i wojskowa, zeby wiecznie i bez przerwy powtarzac takie dyrdymaly z bomba atomowa na Rosje…..to jakas niedorzeczna mania
      przesladowcza…to samo dotyczy WPK…sarmacka buta i glupota “boso ale w ostrogach”…,

  4. Michał z Izraela.
    16 kwietnia 2017 at 10:24

    14.4.17 o godzinie mniej więcej 20:30, przedstawiła RTR PLANETA w programie “Wremya”, absolutną obronę przed jakimkolwiek atakiem bronią jądrową. Prez. Obama wiedział o tym bo Rosjanie nie robili z tego tajemnicy, i dlatego przyjął propozycję Prez. Putina zlikwidować syryjską broń chemiczną, i zrezygnował z bombardowania.
    Przed laty powiedział Michaił Bogdanow że jeśli Izrael albo USA, albo obaj razem, naruszą przestrzeń nad Rep. Islamską Iran, Rosja ją obroni.
    Widocznie Rochani zrozumiał albo dowiedział się że Bogdanow jest poważny, i dlatego podpisał umowę o likwidacji programu Bomby Atomowej.
    Jeśli Polska chce się wybulić na Bombę ażeby zaatakować Rosję, to niech wam będzie na zdrowie.
    Mam dosyć głupoty Izraelskiej…

    • krzyk58
      16 kwietnia 2017 at 15:17

      Panie Michale (z Izraela). ‘Mam dosyć głupoty Izraelskiej…’
      Szacun! My Polacy,Słowianie – również! W temacie Rosji.

  5. 16 kwietnia 2017 at 10:31

    WPK,ta jutrzenka ma twarz Ojca Dyrektora,Misiewicza, Antoniego i posture Prezesa.Boże chroń nas od naszych proroków z wrogami sobie poradzimy bez atomu!

  6. Pozorovatel
    16 kwietnia 2017 at 15:37

    Suwerenność, a cóż to takiego? Jakoś nie potrafię sobie przypomnieć aby Polska cieszyła się takim przymiotem w czasach do których sięgam pamięcią. Oczywiście znam ją z relacji przodków sięgających ostatnich lat XIX wieku. Niestety, znacznie lepiej wspominali rządy rozbiorców niźli suwerenny państwowy byt powstały z marzeń o “szklanych domach”. Słyszałem ich opowieści o wyprawie wileńskiej i kijowskiej. I o tym jak polskie władze w obliczu “bolszewickiej” kontrofensywy przyrzekały chłopom uwłaszczenie na ziemi na której od pokoleń pracowali, byle tylko stanęli do poboru i bronili młodego państwa przed upadkiem w wojnie którą samo rozpętało. Oczywiście obietnicy reformy rolnej państwo nie zrealizowało, za to przyszła: korupcja, złodziejstwo, nędza, głód i bezrobocie. Miała to wszystko naprawić ówczesna “dobra zmiana” wprowadzona w połowie maja 1926 roku. Rozbudowała więzienia, dla opozycji znalazła miejsce w Twierdzy Brzeskiej i Berezie Kartuskiej. Problemy powszechnego głodu rozwiązywano z sanacyjną finezją. I tak przykładowo ,według parlamentarnej relacji premiera Składkowskiego, w roku 1932 zastrzelono 141 osób , 1933 r. – 145 , 1934 r. – 118 , 1935 r. – 143 , 1936 r. – 157, 1937 r. – 114 .
    Cyt. “W nocy z 20 na 21 marca policja napadła na protestujących. W odpowiedzi 23 marca w Krakowie odbyły się demonstracje połączone ze strajkiem powszechnym, który objął 30 tys. ludzi.Robotników zaatakowała policja, kierując na nich ogień karabinów maszynowych W kwietniu 1936r 3 tys. bezrobotnych Lwowa demonstrowało pod żądaniami pracy i chleba. Policja strzelała do demonstrantów, zabijając Władysława Kozaka. 16 kwietnia wyruszył kondukt żałobny zamordowanego, w którym szła 50 tysieczna rzesza robotników. Policja zaatakowała żałobny pochód ogniem z karabinów maszynowych. Robotnicy musieli pokonać 5 km w drodze na cmentarz, gdzie pogrzebali ciało Kozaka (trumna została roztrzaskana kulami). Policja zabiła na miejscu pośród żałobników 81 osób, 18 zmarło potem od ran, które otrzymało ponad trzystu demonstrantów. Aresztowano ponad 500 robotników. Nazajutrz aresztowano kilka tysięcy osób. Wypadki lwowskie spowodowały, że przez cały kraj przetoczyła się fala strajków protestacyjnych. 29 kwietnia Chrzanów był widownią krwawej masakry, jaką urządziła policja, strzelając salwami do demonstracji bezrobotnych. Zginęło czterech robotników, a kilkunastu odniosło ciężkie rany. 9 czerwca 1936 r. na Placu Teatralnym w Toruniu policja otworzyła ogień do demonstracji bezrobotnych. W efekcie zginęły dwie osoby, a rany odniosło siedem innych. W czerwcu odbyły się w Małopolsce liczne strajki robotników rolnych, obejmujące powiaty: przemyski, łańcucki, rzeszowski i in. 29 czerwca w Nowosielcach odbyła się manifestacja, w której wzięło udział 20 tys. chłopów. sierpniu 1937 r. miał miejsce dziesięciodniowy ogólnopolski strajk chłopski, a następnie strajk nauczycielski. Do końca roku zanotowano 2 078 strajków, które objęły 25 000 przedsiębiorstw. pisał Wincenty Witos. – Nawet zamożniejsi gospodarze nie używają cukru. Oszczędzają także na soli, która często stanowi jedyną już okrasę. Przecinanie zapałek na kilka części, krzesanie ognia z kamienia, przenoszenie żarzących węgli w garnku z jednego końca wsi na drugi, stało się rzeczą codzienną i naturalną. W nocy wieś tonie w ciemnościach, rzadko w jakim oknie pokaże się słabo migocąca łojówka. Niedostatek i braki powodują coraz liczniejsze choroby. Grasująca w sposób niesłychany gruźlica zabiera niemiłosiernie mnogie ofiary, szczególnie spomiędzy młodszego pokolenia. Ludność chodzi bez obuwia, bez koniecznej bielizny, dodzierając reszty łachmanów, jakie jej z dawnych lepszych pozostały czasów. Szkoły pustoszeją, a nawet kościoły przerzedziły się w sposób widoczny Rządy sanacji na chłopski protest odpowiedziały przemocą i represjami, zamiast mediatorów do chłopów i ludowców wysłano uzbrojone oddziały golędzinowskiej policji i wojska. Lista ofiar walki wsi polskiej z sanacyjnymi rządami w latach trzydziestych to stu siedmiu zamordowanych. Otwiera ją Franciszek Czernicki ze wsi Lubla w powiecie krośnieńskim, który zginął 15 maja 1932 roku, jednymi z ostatnich na tej liście są natomiast 6-letni Edward Dzieło i Katarzyna Pyszka z Majdanu Sieniawskiego – ofiary starć z policją podczas Wielkiego Strajku Chłopskiego w sierpniu 1937 r. W czasie ekonomicznych strajków chłopskich w latach 1932-1933 zginęło 44 chłopów i ludowców. Ponad tysiąc osób aresztowano i represjonowano. 15 sierpnia 1936 r. podczas pokojowych obchodów Święta Czynu Chłopskiego, przypominającego o roli chłopów w walce o niepodległość Polski, policja zamordowała 19 chłopów. Oddziały wojska i policji spacyfikowały w tym czasie 27 wsi na Zamojszczyźnie, w Żukowie w pow. Hrubieszów zginęło 5 chłopów. Łącznie aresztowano ponad 800 ludowców, ich domy zniszczono, a majątek skonfiskowano 1938r Stan świątyń prawosławnych na terenie Chełmszczyzny i Południowego Podlasia w 1929 r. przedstawiał się, według danych Metropolii Prawosławnej, następująco: – 67 cerkwi było czynnych jako świątynie prawosławne, – 165 wyświęcono na kościoły rzymskokatolickie, – 96 cerkwi było zamkniętych, – 24 spalono, – 25 rozebrano, – 4 przerobiono na szkoły, – 1 przerobiono na dom. Ludność bohatersko broniła swych cerkwi. Przewidując to księża [katoliccy] i miejscowa władza ściągnęła policję i wojsko. W Stężycy […] ludzi tratowano końmi, bito karabinami, kobiety odciągano od cerkwi za włosy, tak, że w rękach policjantów zostawały całe pasma włosów. W Ubrodowicach doszło do przelewu krwi: do 60 osób zostało rannych, w tym 10 ciężko. W telegraficznie przekazać wspaniale czasy II Rzeczypospoitej marszałka Piłsudskiego w okresie Sanacji. Jednocześnie Luga Morska i Kolonialna lobowała na rzecz zbrojeń ofensywnych dla podbojów kolonialnych. W rezultacie połowę budżetu przeznaczano na zbrojenia nie zapewniające państwu zdolności obronnych na wypadek agresji. Jednocześnie polityka zagraniczna
    Becka czyniła naszą ojczyznę zupełnie osamotnioną i nie powiązaną wspólnymi interesami z żadnym spośród sąsiadów. Aż przyszedł pierwszy i siedemnasty września gdy polskie władze polityczne, wojskowe i ekonomiczne uciekły z narodowymi zasobami złota porzucając naród na rzeź o skali nieznanej z wcześniejszej historii. Nie zdążyli jednak Niemcy wymordować naszych przodków. Pomimo ukraińskiej pomocy zabrakło im czasu, gdy Armia Czerwona , płacąc cenę śmierci 600 000 swoich żołnierzy, wyparła Niemców z Polski. Nasz dług za ocalenie mieliśmy spłacać rezygnacją z suwerenności i ciężką pracą dla swojego własnego dostatku i zasobności przyszłych pokoleń, a nie odwiecznemu knuciu przeciwko rosyjskim interesom. Rosjanie wymusili na naszych przodkach obiecaną 25 lat wcześniej reformę rolną i podjęcie trudu odbudowy i rozbudowy zrujnowanego państwa. Po 35 latach zbuntowaliśmy się wspierani reganowską wojną propagandową spisaliśmy listę 21 postulatów których realizacja musiała obalić i budżet i gospodarkę każdego państwa. Powiodło się. Rozwaliliśmy państwo zależne od Związku Radzieckiego aby zbudować zależne od Stanów Zjednoczonych. O owych 21 postulatach nikt raczej nie wspomina, bo to przecież antypaństwowa bomba. Suwerenność zaś mamy (rzekłbym) specyficzną. Pracujemy w fabrykach: niemieckich, francuskich, włoskich…itp. Ich zagraniczni właściciele odstępują nam część wartości dodanej na wynagrodzenia. Jednak zbyt mało byśmy zdołali urodzić, wychować i wykształcić swoich następców. Produkcję tych fabryk wywożą do swoich ojczyzn bez podatku, bo przecież eksport jest zwolniony z tych uciążliwych obciążeń. Rząd (niektórzy nazywają go kompradorem bądź namiestnikiem), aby podołał pokryć publiczne wydatki, zmuszony jest nieustannie zwiększać zadłużenie. Prawa nasze uchwalane są w Brukseli zaś siły zbrojne podlegają zwierzchnictwu USA. Trwałości tego stanu strzegą stacjonujące u nas obce wojska . I gdzież jest ta nasza suwerenność której mielibyśmy bronić?
    A teraz coś o broni jądrowej. Ta jest najpotężniejszym środkiem zniszczenia jaki udało się wymyślić od 3/4 wieku. Budziła grozę od początku swojego istnienia, powszechnie uważa się że jest narzędziem zdolnym do likwidacji całego życia na Ziemi.
    Jeszcze w czasach gdy Polska liczyła się na świecie jako nie w pełni suwerenny podmiot prawa międzynarodowego Adam Rapacki (w 1957r) opracował zaproponował koncepcję strefy bezatomowej aby zwiększyć szanse przetrwania wielu narodów bardzo wówczas prawdopodobnej wojnie nuklearnej. W jedenaście lat później wszedł Układ o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej. Układ ten nałożył na państwa “nuklearne” zakaz udostępniania tej broni, zaś na nienuklearne wyrzeczenie się broni jądrowej i przyjęcie ciężaru kontroli nad wyłącznie pokojowym charakterem wszelkiej swej działalności w dziedzinie energii jądrowej. To również dzięki tym inicjatywom tak długo cieszymy się pokojem. Ze zdumieniem więc czytam propozycje byśmy dołączyli do Koreańskiej Republiki Ludowo-Demokratycznej i w środku Europy podjęli budowę tej broni. Gdybym był doradcą rządu Rosji lub Niemiec zalecałbym w takiej sytuacji prewencyjne odpalenie bomby atomowej nad Warszawą, by przypomnieć Polakom i reszcie Europy na jak niebezpieczną drogę Polska weszła. Bardzo ceniony przeze mnie Autor zamieścił w swoim artykule kalkulację nakładów na pozyskanie takiej broni i środków jej przenoszenia. Szkoda że nie zestawił jej, w układzie rachunku wyników, jakich możemy spodziewać się łupów w wojnie z użyciem tej broni. Jako żywo przypomina to koncepcje Mariusza Zaruskiego i jego Ligi.
    Absurdalności całej sytuacji dodaje jeszcze ustrój Państwa Polskiego i kierunki jego ewolucji, bo to powoduje że w oczach świata Polska stała się państwem nieobliczalnym i nieprzewidywalnym. Całe szczęście że bezbronnym.
    Zalecałbym więc raczej nastawić się na zbrojenia defensywne, a z sąsiadami układać poprawne stosunki handlowe i polityczne, bo to jest najskuteczniejszym gwarantem naszego bezpieczeństwa.

    • 16 kwietnia 2017 at 17:41

      Krótka ale jakże przejmującą historia, statystyka tragedii tych którzy uwierzyli w sprawiedliwość i kapitalistyczną władzę! Pozorovatel, chyle czoło!

  7. wieczorynka
    16 kwietnia 2017 at 20:30

    Aby oderwać rozpalone głowy od broni jądrowej (bardzo wyważony wpis Pozorovatel) przyznam się, że zagrałam w grę zamieszczoną w sputniku “jakie miasto w Rosji najbardziej ci podoba”. Zasady gry były bardzo proste, wystarczyło kliknąć na zdjęcia, które mi się najbardziej podobają.
    Wyszło, że najlepiej bym się czuła w Soczi z kieliszkiem wina w ręku i to na okrągło przez cały rok. Zapraszam do Soczi pozostałych komentatorów.

  8. bob
    18 kwietnia 2017 at 07:36

    Spokojnie. Najpierw trzeba posiadać rakiety zdolne przetransportować głowicę atomową na większy dystans. Przynajmniej Moskwa powinna być w ich zasięgu. Na razie mamy rakiety zbyt krótkiego zasięgu-JASSM i NSM. Za trzy lata będą pierwsze dostawy JASSM ER. Jednak na pewno nie będzie możliwe zamontowanie na nich głowicy atomowej. Ciekawe sa prace w ITWL. Taki mini tomahawk ale znacznie trudniejszy do wykrycia. Może z czasem trochę urośnie i będziemy posiadać własne rakiety cruise. A gdybyśmy mieli tych rakiet koło tysiąca to nawet głowice atomowe nie byłyby potrzebne bo taka ilość z ładunkiem konwencjonalnym jest w stanie całkowicie sparaliżować rosyjską gospodarkę. A więc Rosjanie nie mogliby użyć przeciw nam broni atomowej nawet gdybyśmy to my byli agresorami np. wobec Białorusi. Z drugiej strony wystarczy, Rosja dokona aneksji Białorusi lub pełnej inwazji na Ukrainę a wtedy nasze JASSMy zostaną wyposażone w głowice atomowe lub przynajmniej na terytorium Polski będą bomby B 61 dla naszych F 16 a jeszcze lepiej dla F 35, które miejmy nadzieję kupimy już za kilka lat.

  9. bob
    18 kwietnia 2017 at 07:37

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Wojskowość

Scroll Up