Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

24 listopada 2017

Zmniejszył się deficyt sektora publicznego za 2016 rok!


To zaskakujące, ale pomimo zwiększenia wydatków publicznych zmniejszył się deficyt sektora publicznego za 2016 rok. Dane Głównego Urzędu Statystycznego: „Komunikat Prezesa Głównego Urzędu Statystycznego z dnia  14  kwietnia 2017 r. w sprawie wyniku nominalnego sektora instytucji rządowych i samorządowych za lata 2013–2016” Źródło [tutaj]. Wynik nominalny sektora instytucji rządowych i samorządowych podawany do wiadomości publicznej  za lata 2013–2016 wyniósł:

  • w 2013 roku: deficyt 68 mld 144 mln zł,
  • w 2014 roku: deficyt 59 mld 991 mln zł,
  • w 2015 roku: deficyt 46 mld 199 mln zł,
  • w 2016 roku: deficyt 44 mld 735 mln zł.

Deficyt sektora finansów publicznych stanowi różnicę między wydatkami a dochodami w danym roku budżetowym. Jest to wynik wielu procesów, które składają się na obecny stan naszej gospodarki. Przede wszystkim jednak, to efekt wielu lat zaciskania pasa. Pieniądze na socjal w 2016 roku, pochodziły w dużej mierze z ekstra dochodów budżetu. Gdyby nie zostały rozdane, jeszcze bardziej udałoby się zmniejszyć deficyt całego sektora.

Okres dość dobrej koniunktury z lat 2005-2008 zmarnowano, nie przeprowadzono potrzebnych  reform  strukturalnych. Zapłaciliśmy za to spowolnieniem dynamiki PKB w latach 2009-2011 i wzrostem deficytu. Za to nałożono na nas procedurę nadmiernego deficytu. W 2011 roku rozpoczęto uzdrawianie finansów publicznych, jednak „gwoździem programu” było skonsumowanie zasobów w OFE. Za co będziemy płacić w długim okresie czasu, ponieważ te środki miały pracować, a zostały skonsumowane, więc czeka nas wzrost wydatków publicznych. Nie można nazywać rządu pana Tuska i jego kontynuacji – pani Kopacz rządami reformującymi państwo. Oczywiście sama konstrukcja OFE była zła, jednak te pieniądze można było inaczej zadysponować (raczej zobowiązania publiczne przyszłych okresów). Mówi się trudno, kolejna stracona szansa – nie pierwsza i nie ostatnia.

Generalnie deficyt sektora finansów publicznych zmienia się pod względem fazy cyklu  koniunkturalnego. Wahania koniunktury gospodarczej powodują, że gospodarka ma się lepiej lub inaczej, a to ma bezpośrednie przełożenie na sumę gromadzonych podatków i innych należności państwa. Przy czym niestety w naszym kraju mamy bardzo dużo wydatków ustawowo usztywnionych, tj. nie wydanie na nie określonej ilości pieniędzy jest złamaniem prawa. Czy to jest normalne? Oczywiście to w wielu przypadkach ważne kwestie, jednak czy to nie ogranicza naszych możliwości reformowania kraju? Powoduje to, że zadłużanie się jest u nas głównym sposobem na pozyskiwanie brakującej gotówki. Rynek długu nie jest instytucją dobroczynną, doskonale reaguje na nasz stan finansów publicznych – jeżeli jesteśmy bardziej zadłużeni i potrzebujemy więcej pieniędzy, to będą nam drożej pożyczać. Doskonale wiedzą, że jesteśmy uzależnieni, na czym zarabiają pieniądze. W konsekwencji zmiany poziomu kosztów obsługi długu publicznego (nie mówimy o spłacaniu należności – one są w praktyce rolowane, mówimy o spłacie odsetek) są  wypadkową wielkości samego długu oraz stóp procentowych i naszego przekleństwa, czyli kursów walutowych. Utrzymując walutę narodową skazujemy się na koszty związane z płaceniem wierzycielom premii za ryzyko. Polskie finanse publiczne są w stanie permanentnego deficytu i w takim stanie będą. Wynika to z prostej okoliczności – jesteśmy biedni, dochody podatkowe obciążają nieproporcjonalnie te warstwy społeczeństwa, które mają niskie i najniższe dochody. Przekleństwo podatków pośrednich to duszenie konsumpcji i zdolności do akumulowania kapitału przez ludzi.

Prawo i Sprawiedliwość rozpoczęło proces uszczelniania systemu podatkowego, który skupia się głównie na zwrotach podatku. Jeżeli to jest droga do poprawy sytuacji państwa, bez podnoszenia podatków, to na pewno trzeba nią iść. To, że pomimo olbrzymiego wzrostu wydatków publicznych udało się zmniejszyć deficyt, może być w znacznej mierze wynikiem kreatywnej księgowości. W praktyce nie możemy się oszukiwać, po prostu trzeba zwiększyć dochody. PKB zostało poświęcone, wiemy co mówił pan prezes o spadku o 1%, dlatego nie ma innego sposobu, niż podwyższenie podatków. Na początek spotka to przedsiębiorców rozliczających się w praktyce w sposób liniowy. Do tego dochodzi podwyższanie podatków od nieruchomości, ale za to odpowiadają głównie samorządy. Zobaczymy w następnych latach, jaki będzie bilans rządów Prawa i Sprawiedliwości, nie chodzi tylko o 500+!

Tags: , , , , ,

2 komentarze “Zmniejszył się deficyt sektora publicznego za 2016 rok!”

  1. Je Suis Obserwatorpolityczny.pl
    16 kwietnia 2017 at 08:23

    Rzeczywiście to pachnie inżynierią finansową

  2. DRQ%+
    16 kwietnia 2017 at 09:25

    Śmierci manipulacją Morawickiego na kilka kilometrów

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Ekonomia

Scroll Up