Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator polityczny on Google+RSS Feed

25 lipca 2017

Czy członkostwo w Unii Europejskiej na drugiej prędkości ma sens?


 Zmiany geopolityczne w naszym otoczeniu są faktem, trzeba otwarcie zapytać czy członkostwo w Unii Europejskiej na drugiej prędkości ma sens? Można zapytać nawet szerzej – czy w ogóle Unia Europejska – dwóch, czy jak kto woli – wielu prędkości ma sens? Czy to dalej jest Unia, czy już klub bogatych oraz odcinanych od równych praw biedniejszych?

Kwestia jest zasadnicza i ma znaczenie egzystencjalne dla naszej państwowości i naszego Narodu. Przyjęcie roli państwa drugiej kategorii w teoretycznie dążącej do unitarności wspólnocie państw, to samoograniczanie się. Nie dzieje się to w wyniku naszego świadomego wyboru, nawet eurosceptycyzm obecnie rządzących, jest niczym wobec powszechnego poparcia dla wielkiej europejskiej idei przez Polaków.

Unia Europejska może albo być, albo może jej nie być. Przy czym bez pogłębienia integracji, nawet w duchu „republikańskim”, o który upomina się Polska, Węgry jak i jeszcze inne kraje Europy – na pewno jej nie będzie. Cywilizacyjnie, mentalnie, politycznie i pod względem zamożności totalnie odstajemy od Europy, jesteśmy biedniejsi od pogrążonych w długach Greków! Mamy niższy poziom życia, niż gdziekolwiek na „prawdziwym” Zachodzie. Dzisiaj nawet Słowacja staje się dla nas „zachodem”. Jak to się stało, że przepuściliśmy tak wielką, poważną i niesłychanie unikalną geopolityczną szansę – wejścia do zachodniej Wspólnoty Narodów? Dlaczego, nikt w Polsce nie zauważył, że oni mogą nas nie chcieć i pomimo pierwotnych deklaracji, mogą nas po prostu wykluczyć? Co właśnie się dzieje!

Nie bylibyśmy państwem drugiej kategorii, jeżeli mielibyśmy Euro. Bycie w strefie Euro ma swoje znaczenie ekonomiczne, które jest fundamentalne, jednak Euro jako konstrukcja ma silny szkielet polityczny, który w ogóle umożliwia, że coś tak fenomenalnego jest możliwe. To, że nie zdobyliśmy się na ten wielki wysiłek, może nas kosztować ponownie utratę państwowości. Ponieważ w okresie zawieruchy, którą już czuć, lepiej jest mieć zakotwiczony nasz kajak w dużym porcie z potężnym falochronem, a takim właśnie jest Euro. Zaatakowanie kraju będącego członkiem Strefy Euro, wiązałoby się z bardzo poważnymi konsekwencjami o wymiarze globalnym. Cios w Strefę, to cios w globalną pozycję Euro. A tutaj na fluktuację nie pozwolą sobie wielcy i potężni. Niemcy musiałyby traktować nas nieco inaczej, gdybyśmy mieli ten sam pieniądz – i co najważniejsze, mielibyśmy wpływ na kreowanie polityki Europejskiego Banku Centralnego. Nie trzeba wielkiego wysiłku, wystarczy przeliczyć, że nasz głos – ważyłby razem z Francją więcej od Niemiec (przynajmniej formalnie). To byłaby rzeczywista siła i możliwość działania naszego państwa na wspólnym forum unijnym. Tego nie ma, nie byliśmy w stanie się na to zdobyć, przy czym trzeba mieć świadomość, że nie byliśmy jakoś szczególnie bardzo zachęcani do przyjęcia Euro.

W tej chwili drugi budżet Unii Europejskiej, wydzielony dla Strefy Euro jest już oczywistością. To tam będzie się koncentrowało życie gospodarcze, to tam będą największe pieniądze. Proszę przeliczyć składki krajów, które są w Stefie i składki krajów, które są poza nią. Jeżeli tak będzie przebiegała granica podziału w budżecie (wydzielenia), to proszę zgadnąć kto zyska, a kto straci? Jeżeli ktoś uznaje to za fikcję, niech odpowie na pytanie – dlaczego miałoby być inaczej? Przecież wspólnota środków, to wynik dobrej woli poszczególnych państw. Nie ma mechanizmu kompensującego otwarcie rynku, Fundusze Strukturalne to forma jałmużny, pochodzą ze środków publicznych poszczególnych krajów a nie z rynku. Chociaż korporacje działające w Unii, płacą podatki tylko w wybranych krajach (mówimy o realnych podatkach a nie popłuczynach dla biedaków). Oznacza to w praktyce, że mamy mechanizm w którym bogaci zbierają rentę dochodową z biznesów w całej Unii, a później wydzielają pomoc biedniejszym na zasadzie łaski lub jej braku. Do tej pory jak było wspólne korytko, to wszyscy tam coś wsypywali, a nam dawali najwięcej. Obecnie mówi się o tym, ze mają być dwa korytka. W praktyce NA PEWNO przełoży się to na zmniejszenie generalnej puli – w ogóle dostępnych środków – o których ewentualny przydział, będziemy mogli się ubiegać chociaż potencjalnie.

Płacić jednak będziemy – i tu nie chodzi nawet o składkę, która jest niska. Chodzi o to, co wypływa z kraju zgodnie z zasadami swobody przepływów kapitałowych. Widać, że to się nie sprawdza, bo dyfuzja jest silnie jednokierunkowa – tam idzie kapitał, a my możemy liczyć co najwyżej na ochłapy i prawo do pracy dla na zmywakach! Takie są realia, nawet jeżeli uznamy to za przejaskrawione, to tak to wygląda w praktyce.

Czy zatem członkostwo w Unii Europejskiej na drugiej prędkości ma sens? Będziemy płacić, będziemy eksploatowani gospodarczo, nie będziemy mieli praw do swobody podejmowania pracy, jak również gorzej są chronione nasze towary eksportowane do innych krajów Unii. Polscy przedsiębiorcy są poniżani i gorzej traktowani przez administracje i jurysdykcje krajowe. Czy o to nam chodziło?

Może jednak, właśnie takie urealnienie naszej pozycji – pokazanie gdzie jesteśmy i kim, dla nich jesteśmy – ma sens? Może właśnie tak jest lepiej? Niech kraj hydraulików, tanich prostytutek, taniej pracy i setek Kościołów – wie, gdzie jego miejsce? Tylko, czy z takiej lekcji potrafimy wyciągnąć wnioski? Kto miałby to zrobić? Jak to przedstawić społeczeństwu? Przecież nie ma nawet dyskusji ekspertów, a jeżeli jest to śladowa i silnie ustawiona ideologicznie. Sytuacja zmierza w kierunku dla nas niekorzystnym. Jeżeli odpowiednio się nie ustawimy, możemy ponosić poważne straty. Jesteśmy w obecnym statusie półkolonią Zachodu, czym będziemy jako kraj w drugiej prędkości? Bycie rynkiem zbytu, montownią, miejscem weekendowych wypadów pijanej młodzieży, to nie są aspiracje naszego kraju i nie mogą nimi być!

Zmarnowaliśmy szansę, to naprawdę wina pana Tuska i pana Kaczyńskiego, nie potrafili się porozumieć w krytycznym momencie, w celu podjęcia strategicznej decyzji – decyzji 1000-lecia! I nie ma żadnego znaczenia, że mielibyśmy drożej! To w dłuższej perspektywie czasowej naprawdę jest kwestią wtórną. Z Euro, politycznie bylibyśmy na innej planecie. A tak, to znowu naszą walutą może być Marka lub Rubel, co wcale nie musi być złym rozwiązaniem…

Tags: , , , , , , , , , , ,

18 komentarzy “Czy członkostwo w Unii Europejskiej na drugiej prędkości ma sens?”

  1. Inicjator
    14 kwietnia 2017 at 04:53

    Lepiej być w grupie krajów “drugiej prędkości” niż w poza Unią.

    Amen.

    • krolowa bona
      14 kwietnia 2017 at 10:49

      @Inicjator….tez tak uwazam…..

    • bob
      14 kwietnia 2017 at 18:48

      Możemy być w drugiej prędkości dopóki nie będzie żadnego NATO Bis.

    • jerzyjj
      14 kwietnia 2017 at 19:25

      Los Indian – przestrogą. Odwróćmy się od Zachodu – ratunek na Wschodzie.
      Czy Polacy patrząc w wiarołomny i obłudny Zachód, jak w święty obraz, chcą podzielić los Indian Amerykańskich ? Czy skatoliczałym Polakom zostało jeszcze trochę własnego rozumu, żeby zacząć myśleć samodzielnie, a nie wierzyć w różne fałszywe proroctwa, wymyślane dla stadnych owieczek, aby je ogłupić i aby chadzali za fałszywymi pasterzami ?

      http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2016/01/glos-winnetou-los-indian-przestroga-odwrocmy-sie-od-zachodu-ratunek-na-wschodzie/

  2. Bernatowski
    14 kwietnia 2017 at 05:53

    ryzykowna teza. bardzo ryzykowna, to młyn na turbiny pisowskiej propagandy. Czy wam płaci rząd Szydło?

  3. Choroszczyński
    14 kwietnia 2017 at 05:58

    Jesteśmy w obecnym statusie półkolonią Zachodu, czym będziemy jako kraj w drugiej prędkości? Bycie rynkiem zbytu, montownią, miejscem weekendowych wypadów pijanej młodzieży, to nie są aspiracje naszego kraju i nie mogą nimi być! – ktoś to wynegocjował, ktoś się na to zgodził dlaczego nie rozliczymy tych ktosiów? Dobra zmiana

  4. krzyk58
    14 kwietnia 2017 at 07:59

    Kto powiedział iż po za unią (europejską) nie ma zbawienia?
    Na szczęście istnieje inna UNIA………………
    Lepiej być traktowany przy wspólnym stole jako równi sobie,
    niźli zajmować należne z racji….. miejsce w pomieszczeniu dla służby.

  5. Wojciech
    14 kwietnia 2017 at 09:03
  6. Robomir
    14 kwietnia 2017 at 11:56

    Otóż do unii weszliśmy właśnie po to i tylko po to, by stać się kolonią. Bez Europy Wschodniej UE już dawno by nie było. Byliśmy potrzebni jak tlen dla upadłych gospodarek starej Unii. Teraz, gdy już korporacje się osadzily i nas można już oficjalnie przyznać, ze się nie udało z naszą integracja i ogłosić, że jesteśmy drugim sortem. Gdyby jednak kraje Europy wshodniej zaczęły współpracować gospodarczo między sobą bez pośrednictwa Brukseli, jednocześnie dając społeczeństwu wolność gospodarczą to w 5 lat drugi sort na szansę stać się “pierwszą prędkością”.

  7. wieczorynka
    14 kwietnia 2017 at 16:35

    Ja uważam, że skoro Polska odbudowała swoją Ojczyznę po II Światowej, to odbuduje również po niefortunnym przystąpieniu do UE a zwłaszcza NATO. Należy tylko zbliżyć się do państw czytaj Rosja aby mieć wsparcie, Polska samodzielnie nie może istnieć w sytuacji jak obecnie urządzony jest świat.

  8. Mikolaj
    14 kwietnia 2017 at 16:52

    Rozgrywka jaka odbedzie sie na naszych oczach bedzie glownie w sferze ekonimicznej, gospodarczej a nie w sferze wojskowej. W Polsce jest to co jest a narzekanie i pomstowanie, ze Polska to polkolonia, najwieksza montownia, itp, niczego nie zmieni. Nie wprowadzono Euro bo Polakon bardziej zalezalo na ponoszeniu stopy zyciowej niz “uprzemyslawianiu” kraju. “Europa dwoch predkosc” nie jest wprowadzana na zlosc biedniejszym czlonkom UE ale glownie by ratowac wlasna skore. Kto wie czy Brexit nie byl ucieczka Wielkie Brytanii z tonacego okretu. Niemcy sa i beda gospodarczo najsilniejszym panstwem w Europe; ida trudne czasy i trzeba sie ich trzymac jak dziecko trzyma sie spodnicy matki zwlaszcz jak jest w ciemnym lesie i we mgle, niezalenie jakiej kondycji moralnej jest ta matka. Wychodzenie Polski z UE czy walka z UE w tym momencie to jak wylewanie dziecka z kapiela; odmrozenie uszu na zlosc mamie. To tak jak by pasazer statku ocanicznego widzac nadciagajacy sztorm stwierdzil, ze nie ma zaufania do kapitana, oficerow, zalogi, stanu technicznego statku i w celu ratowania sie wyskoczyl za burte.

    • krzyk58
      15 kwietnia 2017 at 09:13

      Bo próby szukania ratunku na własną rękę,gwarantują jakiś cień
      nadziei,natomiast kurczowe trzymanie się spódnicy matki
      w perspektywie nie daje nawet cienia(nadziei).

  9. Mikolaj
    15 kwietnia 2017 at 01:53

    Do wieczorynka
    Nic dwa razy sie nie zdarza … Kiedys nastapi normalizacja stosonkow miedzy Polska i Rosja ale to juz bedzie na innych warunkach niz to bylo w czasach PRL-u. Nie dlatego, ze Rosja sie obrazila tylko, ze Rosjanie tez ucza sie na bledach. Wpakowali jakies pieniadze w uprzemyslowianie Polski i obudzili sie z reka w nocniku.

  10. Mikolaj
    16 kwietnia 2017 at 02:53

    Do krzyk58
    Patrz na starania i wysilki pana Morawieckiego(PiS) o uzyskanie pieniedzy za granica na rozwuj polskiego przemyslu. Jakos nie szuka pieniedzy w polskich bankach. Bardzo go za te starania cenie. Powinien byc ministrem przemyslu w nastenych rzadach niezaleznie od tego ktora partia wygra wybory. Wiecej przywiezie, wiecej w Polsce bedzie. Tutaj bym szukal “cienia nadziei”.

    • krzyk58
      16 kwietnia 2017 at 10:52

      “Wiecej przywiezie, wiecej w Polsce bedzie.” ZALEŻNOŚCI od….
      niestety. A może dadzą BO nas lubią? Może prowadzą działalność
      filantropijną?

  11. Ewiak Ryszard
    28 kwietnia 2017 at 10:32

    Nie jestem zaskoczony takim obrotem sprawy. Poważnie traktuję Biblię i jej proroctwa, a następne w kolejności zapowiada powrót, występującej w roli “króla północy” – Rosji (Daniela 11:29a). To w tym kontekście oznacza także rozpad UE i NATO. Wiele krajów z dawnego bloku wschodniego opuści amerykańską strefę wpływów i powróci pod skrzydła Moskwy.

    • krzyk58
      28 kwietnia 2017 at 14:56

      ….więc niech się stanie,wedle słowa Twego . Amen.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Paradygmat rozwoju

Scroll Up