Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

17 grudnia 2017

Globalizacja oznacza współzależność – fuzja jądrowa może zmienić zasady globalnej gry


 Globalizacja oznacza współzależność. Amerykanie zależą od Chin i innych krajów, ale analogicznie Chiny i inne kraje zależą od Amerykanów. To USA stworzyły globalizację dla swojej wygody i USA czerpią z niej olbrzymie zyski. Przede wszystkim dzięki pracy milionów Chińczyków, miliony Amerykanów mogą żyć na poziomie, który jest nieosiągalny dla reszty świata. Dodajmy – w praktyce nie wytwarzając niczego, w co można wbić zęby, ogrzać się lub okryć. Wirtualizacja gospodarki bazującej na emisji sztucznego pieniądza – przez kredyt, luzowanie ilościowe oraz sztuczne rozdymanie rynków wirtualnych na skalę po prostu niemożliwą do pojęcia dla zwykłych ludzi, jest możliwa dzięki globalnemu podziałowi pracy.

Ten globalny podział pracy jest rażąco niesprawiedliwy. Ponieważ jedni pracują ciężej, za mniejsze pieniądze i jeszcze do tego mają mniejszą siłę nabywczą, niż inni. Upadek amerykańskiej i w ogóle zachodniej klasy średniej, ma swoje mocne podstawy w przemianach 1968 roku, jednakże ostatecznym gwoździem do trumny stał się outsourcing, głównie w wymiarze produkcji. Chociaż korporacje zachowały kontrolę poprzez system marek, licencji, franczyz i panowanie nad siecią dystrybucji, to jednak w krajach producentach wyrastają im konkurenci branżowi, oferujący często takie same produkty, jak produkty markowe, tylko taniej. To już jest globalny proceder na wielką skalę, której nie da się powstrzymać, ani w żaden sposób nad nim zapanować. Mówimy o stopniowym wypieraniu dóbr standardowych, przez dobra substytucyjne, ponieważ ich cena jak i poziom oferowanej użyteczności, są adekwatne do potrzeb konsumentów. Gdyby to dotyczyło tylko butów, to jeszcze pół problemu. To się już przekłada na wszystko – od wspomnianego obuwia, po wielkie turbiny i produkty najbardziej zaawansowanych technologii.

Pytanie zasadnicze brzmi – jak długo jeszcze Chińczycy, Arabowie, Japończycy, Rosjanie i inni – będą przyjmować za swoje produkty i surowce kolorowe zielone papierki, z podobiznami ojców założycieli USA z końca XVIII wieku?

Jeżeli Amerykanie spełnią zapowiedzi pana Donalda Trumpa i zaczną tworzyć poważne bezpośrednie bariery w handlu jak np. cła, na początek na rynku stali, aluminium, a może i elektroniki – to Chińczycy natychmiast odczują to, jako ograniczenie ich dochodów. Do tej pory za nadwyżkę w handlu kupowali amerykański dług. Prawdopodobnie z powodów politycznych, hamowali emancypację ekonomiczną społeczeństwa, nie inwestując w rozwój chłonności krajowego rynku detalicznego. Jednakże, jeżeli chcą zachować zamożność, to muszą budować rynek wewnętrzny, stawiać na zamożność i siłę nabywczą własnych obywateli. To będzie implikować poważne przetasowania w globalnych zasadach wymiany i dyfuzji. Bardziej będziemy mieli do czynienia z wymianą, niż z dyfuzją. Tylko powraca ponownie pytanie – co z zielonymi papierkami? To jest bardzo poważne wyzwanie dla świata, ponieważ jak się okaże, że Ameryka nie ma nic na wymianę, a dyfuzja już nie interesuje Azjatów, to może się okazać że poziom życia na Zachodzie gwałtownie się obniży.

Ten scenariusz jest bardzo prawdopodobny, a w praktyce będzie oznaczać to przejście z paradygmatu współpracy międzynarodowej w ramach globalizacji, do czystego atawizmu, ponieważ wzmocni się konkurencja o dostępne zasoby.

Szansą dla świata zachodniego na zachowanie dominującej pozycji i bogactwa jest rewolucja energetyczna, jaką – jak mamy chyba wszyscy nadzieję – będzie fuzja jądrowa. Wizja nieograniczonej ilości energii elektrycznej, bez kosztów surowców do jej produkcji, to prawie utopia, jednak możliwa. Jesteśmy na progu wielkiej rewolucji technologicznej, która może w ogóle zmienić geopolitykę i geoekonomikę, ponieważ w tej chwili potrzebujemy surowców energetycznych (uran też się kopie!). Natomiast fuzja da możliwość wytwarzania tak olbrzymiej ilości energii elektrycznej, że w wielkiej skali będzie można zrezygnować z paliw kopalnych do celów energetycznych. Konsekwencje będą szokujące – państwa eksportujące energię z kopalin będą tracić na znaczeniu, oczywiście nic się nie stanie z dnia na dzień, jednak trend jest widoczny.

Tania energia, czysta i w praktyce w nieograniczonej ilości da możliwość zachowania zachodniej supremacji, a przynajmniej zachowania względnie wysokiego poziomu życia. Da to oczywiście poważny impuls do rozwoju przemysłu, prawdziwej reindustrializacji Zachodu.

Trzeba się jednak przygotować na fluktuacje, które będą tym procesom towarzyszyć. W krajach eksportujących ropę naftową tj. głównie na Bliskim Wschodzie, może dojść do bardzo poważnych przewartościowań i przesileń. Również niesłychanie ciekawa będzie sytuacja w Federacji Rosyjskiej. Chiny w swojej skali poradzą sobie z każdą sytuacją, jednak przez dłuższy okres czasu możemy mieć nowy podział świata na ten, napędzany ropą naftową (paliwami kopalnymi) i drugą „lepszą” część z nadmiarem czystej i taniej energii z fuzji jądrowej. Czy Zachód będzie w stanie ten potencjał wykorzystać? Czy wizja powiązania waluty z jednostką energii będzie przyszłością świata? W ten sposób zniknąłby problem niewymienialności olbrzymiej ilości zielonych papierków. Jednakże wcale nie jest pewne, że jako pierwszy dokona przełomu technologicznego.

Tags: , , , , , , , , , , ,

7 komentarzy “Globalizacja oznacza współzależność – fuzja jądrowa może zmienić zasady globalnej gry”

  1. Je Suis Obserwatorpolityczny.pl
    14 kwietnia 2017 at 04:48

    jeżeli już tylko futurystyczna technologia jest nadzieją dla Zachodu, to znaczy że bardzo nisko upadliśmy

  2. Inicjator
    14 kwietnia 2017 at 05:09

    No to czekamy na te pierwsze reaktory termojądrowe …

    Może w Republice Macondo powstaną, w ramach Strategii Odpowiedzialnego Rozwoju?

  3. 14 kwietnia 2017 at 06:40

    Jedyna nadzieja w złożach termalnych Ojca Rydzyka! Staniemy się potęga, a jak 1000 dronow Antoniego,zawiśnie nad naszym niebem to nikt nam nie podskoczy!Nie wspominając o elektrycznych autach”dziecka Solidarności Walczącej”.Z Bogiem i do przodu Misiewicze!

  4. Pozorovatel
    14 kwietnia 2017 at 08:29

    Pamiętam jeszcze jak we wczesnych latach 70-tych czytywałem w Sputniku (znakomity ilustrowany miesięcznik popularnonaukowy) i Młodym Techniku publikacje na temat koncepcji Lwa Arcimowicza zbudowania ToKaMak-u – reaktora kontrolowanej reakcji termojądrowej. Opanowanie fuzji jąder lekkich wydawało się wówczas być w zasięgu ręki. Technologicznie opanowano fuzję wybuchową, od prawie 20 lat pracowała pierwsza (obnińska) elektrownia jądrowa, pracowały również brytyjskie i amerykańskie. ToKaMak prof. Arcimowicza wydawał się być wtedy logiczną analogią energetycznego reaktora rozpadu jąder ciężkich. Rozpalenie na Ziemi kontrolowanego sztucznego Słońca i bezmiar energii wydawał się być w zasięgu ręki. Szybko się jednak okazało że pojawiają się coraz to nowe trudności technologiczne tylko trochę (jak się wówczas wydawało) oddalające pozornie bliski sukces. W następnych latach prasa techniczna techniczna wielokrotnie donosiła o przełamywaniu kolejnych problemów, te jednak wciąż się piętrzyły. W pewnym momencie doszło nawet do tego że polskie środowisko naukowe okrzyknęło sukcesem zjawiska sorpcyjne izotopów wodoru na katodzie palladowej. Dzisiaj już przestałem wierzyć w realność przemysłowego opanowania fuzji w XXI wieku. Wydaje się że niewielu pozostało też entuzjastów w środowisku fizyków jądrowych. A i nakłady na badania w tej dziedzinie marnieją.
    Nie liczył bym więc na sztuczne Słońce w dającej się przewidzieć przyszłości. Nawet jeżeli dojdzie do znaczącego sukcesu, to dokona się on nie Polsce i to nie Polska odniesie z niego korzyści. Co najwyżej wzrośnie na nas presja abyśmy zaprzestali marnowania na cele energetyczne węgla zalegającego pod jeszcze naszą ziemią. Polegajmy więc raczej na mozolnej pracy organicznej, spróbujmy odbudować struktury państwowe a może nawet narodową gospodarkę. Alternatywą jest jedynie upadek państwowości i rozproszenie po świecie.

    • keram
      14 kwietnia 2017 at 14:42

      Świetna konstatacja urojonych wizji rodem z marnej fantastyki dla niedouczonych dzieci. Wydaje się że nadmiernie rozbudzona fantazja przez liberalne ośrodki władzy zbiera żniwo i sieje nadzieję wśród „ciemnego luda”.

    • 50-parolatek
      10 maja 2017 at 14:02

      W sumie, po co tworzyć na Ziemi sztuczne Słońce?
      – wystarczyłoby odpowiednio wykorzystać to oryginalne, prawdziwe…
      Tak, już w latach 70-ych i to również w “Młodym Techniku” czytałem o pomysłach i możliwościach wykorzystywania energii przesłanej, czy przesyłanej ze Słońca na Ziemię.
      Obecnie, przy technologiach, które opanował Człowiek, nie stanowiłoby żadnego problemu, by “przechwytywać”, przetwarzać i wykorzystywać tylko tę energię. Ba, nawet energię grawitacji Księżyca (przy spełnieniu odpowiednich warunków terenowych) możnaby wykorzystywać (przypływy, odpływy).
      Już chyba kiedyś o tym wspominałem, ilościowo, samej energii słonecznej, otrzymujemy w nadmiarze (w stosunku do zapotrzebowania globalnego).
      Tylko jest jeden haczyk…
      – na pewno nie da się tego zrobić w kapitaliźmie i obecnym Swiecie!
      By móc zbudować instalacje pozyskiwania energi słonecznej, jej przetwarzania i rozsyłania dla wszystkich mieszkańców na Planecie, musiałby to być wspólny projekt wszystkich Ziemian. I to jednogłośnie zaakceptowany przez wszystkich i dla wszystkich.
      Co się tyczy kosztów projektu, jestem skłonny przypuszczać, że z tym można by się jeszcze wspólnie uporać i dojść do globalnego porozumienia. Jednak, dopóki światem rządzi reguła “wypracowywania zysku” (podkreślam, ZYSKU, a nie pokrywania realnych kosztów), jest to taką samą utopią, jak uzyskanie “sztucznego Słońca” na Ziemi…

  5. Anonim
    26 kwietnia 2017 at 14:36

    Nie ma czegoś z niczego. E = mc2 i tej formuły żadna technologia nie zmieni. po prostu musi być masa. Skąd ona ? Tylko z Azji. Schemat uratowania dobrobytu zachodu nie będzie funkcjonować. Dyktat zachodu trwa niespełna 200 lat, wcale nie dłużej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Ogólna

Scroll Up