Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator polityczny on Google+RSS Feed

25 lipca 2017

Zmierzch amerykańskiej potęgi jest faktem – decentralizacja w globalizacji to nowy paradygmat relacji


 Zmierzch amerykańskiej potęgi jest faktem. Wygrażanie Rosji i pouczanie Chin – jak mają funkcjonować w warunkach globalizacji, to oznaki słabości kraju, który przegrał dwie wojny w Afganistanie i Iraku. Nawet bardziej, niż przegrał ponieważ suma wydatków na wojny pogrążyła amerykańskie finanse publiczne. Rząd Stanów Zjednoczonych stał się zakładnikiem państw posiadających jego wierzytelności. Dzieje się to na skalę szokującą, dotyczy całego świata i jedyną odpowiedzią Amerykanów, na niekorzystny obrót globalizacji jest próba izolowania się.

Ameryka jest przyzwyczajona być potęgą i dominantą, za którą nadąża świat i z której zdaniem musi się liczyć każdy. Jednak czasy, w których USA wytwarzało około 40% PKB świata odeszły w przeszłość i to – co jest niesłychanie śmieszne, w znacznej mierze za sprawą strategii outsourcowania produkcji i innych procesów przez głównie amerykańskie korporacje. Za nimi poszły rynki finansowe, lokujące swoje aktywa wszędzie tam, gdzie mogą liczyć na wyższą stopę zwrotu. W konsekwencji Amerykanie sami wyeksportowali know how, dostarczyli kapitał i zadłużają się, żeby móc kupować dobra za granicą! Czy to nie jest paranoidalne?

W konsekwencji wielkich przemian, które w dużej części są nieodwracalne, USA są dzisiaj krajem jedynie w części suwerennym, a na pewno już nie udało się im zapewnić warunków do utrzymania swojego poziomu życia. To chyba najbardziej boli Amerykanów i stanie się istotnym czynnikiem napędzającym zmiany społeczno-polityczne w tym kraju. Być może dojdzie nawet do „amerykańskiej wiosny”, nie jest to wykluczone przy wewnętrznych napięciach w tym kraju. Połączenie problemów rasowych, klasowych i politycznych to już bardzo wiele, jeżeli na to położy się ekonomia, mamy gotowy przepis na amerykańską rewoltę.

Podstawowym problemem USA są dzisiaj Chiny. Spotkanie liderów obu krajów, zostało poprzedzone szeregiem deklaracji pana Trumpa w mediach społecznościowych. Niektóre z nich Chińczycy mogą uznać za obraźliwe, a nawet jawnie wrogie. Składanie oferty innemu supermocarstwu, żeby de facto zdusiło swojego małego, ale zbrojącego się nuklearnie sąsiada, to porażka dyplomacji na skalę nieporównywalną z niczym. W zasadzie już trudno jest orzec, czy Amerykanie sterują komunikatami w mediach społecznościowych nadawanymi przez ich Prezydenta, czy też po prostu pan Trump sam pisze, to co uważa za słuszne?

Niestety Amerykanie, zamiast zająć się rozwiązywaniem swoich problemów wewnętrznych, chcą udowodnić sobie i zastraszyć świat, zderzając się z Chinami. Jest to konflikt w praktyce zupełnie niepotrzebny, albowiem globalna stabilizacja geopolityczna jest naruszona nie dlatego, ponieważ USA, jeszcze nie pokonały Chin. Tylko dlatego, ponieważ Chiny wzmocniły się na tyle, że mogą nie słuchać się opinii innych. Właśnie ten stan rzeczy jest naturalny i trzeba się do niego przyzwyczaić. Niektórym kręgom w Waszyngtonie, wydaje się że jeżeli zmuszą Chiny do posłuszeństwa, to dalej będą niekwestionowanym liderem w wymiarze globalnym. Nic bardziej mylnego, zmierzch amerykańskiej potęgi to już tylko kwestia czasu. Imperia opierają swoją supremacje na trzech filarach: po pierwsze na zasobach, po drugie na technologii a po trzecie na rencie skali jaką daje im to, że są olbrzymami. W przypadku USA zasoby się kurczą i zmienia się ich jakość, jak i cena płacona za dostęp do nich. Technologia nie rozwija się tylko w USA, inne kraje nadganiają w wymiarze generalnych innowacji. Chiny w pewnych zakresach kompetencji zaczynają dominować. Na to nakłada się kwestia skali, chińska jest ilościowo czterokrotnie większa od amerykańskiej.

Nigdzie nie widać bardziej zmierzchu amerykańskiej potęgi, niż w Europie. Stosunek pana Donalda Trumpa do Unii Europejskiej, jako przedłużenia i wzmacniacza roli Niemiec jest jednoznacznie ambiwalentny, a w istocie negatywny. Amerykanie nie widzą w Europie partnera, ponieważ mogą z łatwością przez takie kraje jak Wielka Brytania i po części Polska, rozsadzać europejską jedność i budować relacje bilateralne. W takim układzie, bez względu na to z którym krajem wejdą w relację, będą graczem silniejszym.

Amerykanie wybierają konfrontacyjno-mentorską strategię wobec Chin, a to musi prowadzić do konfrontacji, ponieważ Chiny nie pozwolą na zrealizowanie strategii okrążania. Wzrost chińskiej potęgi dzieje się w procesie silnej chińskiej samokontroli. To usypia Zachód, ale nie sąsiadów Chin, którzy mają własne spojrzenie na problematykę regionalnych relacji.

Jest to wielki błąd USA, prowadzący długofalowo do ich osłabienia i osłabienia potencjału całego Zachodu. Ponieważ brak jedności na Zachodzie, spowoduje odrodzenie antagonizmów, które wcale nie zniknęły. Przykładowo, polskimi pretensjami do Rosji, nikt na poważnie nie będzie się przejmował na Zachodzie. Jeżeli jednak np. relacje biznesowe Niemiec i Rosji, zagroziłyby interesom Francji – będziemy mieli zupełnie nową sytuację.

Świat zmierza w kierunku decentralizacji i regionalizacji, zwłaszcza konfliktów. Rosjanie zwracali już na to silnie uwagę od początku rządów pana Władimira Putina Prezydenta Federacji Rosyjskiej. Dlaczego Zachód trzyma się kurczowo realiów zimnowojennych?  Globalizacja się decentralizuje, ale nie traci na sile. W ten sposób zmienia się paradygmat relacji międzynarodowych, który możemy określić jako przejściowy. Jeszcze nie wiadomo, co nowego się wyklaruje. Gdyby przyśpieszyła rewolucja technologiczna i udało się odejść w znacznej mierze od uzależnienia od ropy naftowej i gazu, jako podstawowych paliw, to bylibyśmy w zupełnie innej sytuacji.

Tags: , , , , , , ,

25 komentarzy “Zmierzch amerykańskiej potęgi jest faktem – decentralizacja w globalizacji to nowy paradygmat relacji”

  1. jerzyjj
    13 kwietnia 2017 at 04:13

    Jesteśmy już bankrutami – powiedział Schiff, który twierdzi, że spowodowało to pompowanie pieniędzy w system finansowy USA w celu stymulacji wzrostu gospodarczego.

    https://www.pb.pl/ameryka-jest-juz-bankrutem-669715

    PS…
    Peter Schiff, amerykański finansista z Euro Pacific Capital Inc.

    • krzyk58
      13 kwietnia 2017 at 12:38

      Panie “jerzyjj’ – litości!! Czekam, kiedy przytoczysz pan opinię
      Wartburga (Trabanta) ,Sorosa i s-ki. 🙂

      • jerzyjj
        13 kwietnia 2017 at 22:54

        JAK CIEBIE NIE KOPIA W TYŁEK TO NIE WIERZGAJ NOGAMI …

  2. jerzyjj
    13 kwietnia 2017 at 04:34

    Amerykański sen umarł, leży sobie martwy i powoli zapominamy, a nawet sami Amerykanie zapominają, jak to było kiedy dymiły fabryki „Motor City”, korporacje zatrudniały olbrzymie ilości ludzi do przeliczania na maszynach wymagających kart perforowanych, ich kraj latał w kosmos, a kredyt był na 5% dostępny po wzięciu jakiejkolwiek pracy.
    Permanentne zadłużenie (w tym studenckie), przymus pracy obojga rodziców (jedna pensja nie wystarcza na finansowanie kosztów funkcjonowania rodziny), brak dostępu do ubezpieczenia medycznego, brak lub znaczące ograniczenie zabezpieczenia emerytalnego i inne – wówczas uzyskujemy dzisiejszy obraz Ameryki, wraz z trendami na przyszłość. Co czeka kraj, którego dzisiaj nie boją się jego wrogowie, a sojusznicy nie chcą go słuchać?Co czeka kraj, który za wzorce dla młodzieży przedstawia ludzi, którzy przykładowo będąc ekshibicjonistami osiągają dzięki temu sławę i pieniądze, a następnie umierają od nadmiaru nielegalnych narkotyków? Co czeka kraj, który wyekspediował prawie całą produkcję za granicę, do kraju, który produkując amerykańskie komputery i zabawki, zarobił tyle pieniędzy i nauczył się tak wiele, że samodzielnie buduje lotniskowce, na które go bez problemu stać.
    The American Dream Is Dead
    https://obserwatorpolityczny.pl/?p=33844

    • bob
      13 kwietnia 2017 at 09:53

      Amerykański sen polegał na tym aby tak się ustawić aby inni pracowali na ciebie. i to dziś funkcjonuje w nawet większym zakresie niż dawniej. Przeciętny Amerykanin klasy posiadającej(od małego przedsiębiorcy przez farmera aż po miliardera) korzysta z pracy imigrantów albo z tanich pracowników za granicą. Nie mówiąc już o amerykańskich finansistach, którzy dzięki dolarowi jako globalnej walucie mają zyski praktycznie z najważniejszych transakcji zawieranych dziś na świecie.

      • krzyk58
        13 kwietnia 2017 at 12:44

        @bob. Nawet człowiek średnio rozgarnięty(poniekąd – imbecyl) 🙂
        czyli wykształciuch solidarnościowo – katolicki ,nie kupi tego
        co oferujesz -marny domokrążco.Przeca,wiesz jak sprawy “sie majo”.
        Ps. Gdzie byłeś – jak ciebie nie było? Nadgodziny? 🙂

      • daniel
        25 kwietnia 2017 at 22:15

        I właśnie to się kończy, proszę Pana. Ameryka żyje teraz na poziomie lat pięćdziesiątych i poziom życia nadal spada. A to właśnie z tej prostej przyczyny, że dawne kraje III świata same sobie zarabiają, Niebawem upadnie dolar, to kwestia trzech lat, stąd te wściekłe ataki na Rosję połączone z iluzją, że można przeciwko Rosji ustawić Chiny.

  3. Leonidas
    13 kwietnia 2017 at 04:45

    Amerykanie mają powazne problemy wewnętrzne, przy których Czeczenia to raj…

  4. Inicjator
    13 kwietnia 2017 at 05:00

    Ten rzekomy upadek USA może potrwać kilka dekad.

    Ja bym się z tego tak nie cieszył.

    Upadające mocarstwo jądrowe z chwiejnym i zakochanym w sobie prezydentem, jest groźne dla całego świata.

    Ma jeszcze sporo Tomahawków do wystrzelenia …

    • krolowa bona
      13 kwietnia 2017 at 06:26

      @Inicjator……no wlasnie……

    • bob
      13 kwietnia 2017 at 10:00

      Właśnie Ameryka będzie się walić przez kilka dekad. Rosja, upadłe mocarstwo z bronią atomową już za kilka lat zacznie się sypać na wielka skalę. I jeżeli Ameryka nie pomoże Europie poprzez wysłanie armady okrętów aegis na europejskie morza (tarcza antyrakietowa w Polsce i Rumunii to zbyt mało) to nic nam nie pomoże.

      • Dyzio
        13 kwietnia 2017 at 14:52

        “Ameryka będzie się walić przez kilka dekad.”

        Jeśli to prawda, to należy się zapytać, czy to “walenie” się zaczęło później niż “kilka dekad” temu, czy teraz czy w przyszłości?

  5. krolowa bona
    13 kwietnia 2017 at 05:46

    Felieton to zapiski reportera wojennego, a wojna jest globalizacja….decentralizacja w globalizacji az do jej zniesienia to ofensywa pokojowa, bez niej swiat nie zazna spokoju i ladu, ile to ludzi codziennie umiera w wyniku dzialan owej “globalizacji” ?…..a ile pragnelo by umrzec, gdyz zyja w takiej poniewierce i upodleniu, o glodzie i o chlodzie.. ! Produkcja miala sluzyc zaspakajaniu potrzeb ludzi, a w wyniku globalizacji i wolnych rynkow ( What ? ) ludzie sluza produkcji …z tej pozycji przewroconego sila na glowe zaczyna sie powolny powrot, Usa daje swymi zmaganiami z globalizacja impulsy by inni tez zaczeli myslec w ten sposob….bo innaczej nie czeka nas nic dobrego…..takze sterana torturami czlowieka planeta Ziemia nie jest w stanie dalszych wybrykow globalizacji znosic….. tak ogolnie i szczegolnie co do kontynentu europejskiego wraz z Rosja roztrzygna wybory prezydenckie we Francji …….takze co bedzie sie dzialo z przedlozona pisemnie przez Rosje podczas Konferencji Bezpieczenstwa w Monachium w styczniu ’17 propozycja zjednoczenia Europy od Lizbony do Wladywostoku i tym sposobem “wtopieniu” degradujacej sie Ukrainy i tych innych panstw i panstewek na ktore w globalizacji i wyniku wolnych rynkow splynela nedza i bezkrolewie takze mozliwe bylo by z sila Rosji “wtopienie” wierzgajacej na wszystkie strony Turcji i jej woli stworzenia do 2023 nowego Imperium Osmanskiego wraz z terytoriami w Grecji, Bulgarii, polnocnym Iraku oraz dalej” dalej w kierunku Bosni i Balkanow az do Wegier wlacznie…. czy impulsy i miotania sie Usa nie napawaja Europy, ze tu tez trzeba porzadnie posprzatac ?

    • Dyzio
      13 kwietnia 2017 at 09:40

      Wybory prezydenckie we Francji mają znikome znaczenie. Bo demokratyczne procedury mają znikomy wpływ na wielką politykę.

      Jak mało demokracja znaczy pokazuje sytuacja Trumpa, który musi kontynować politykę swoich poprzedników, no i Obamy który tez obiecywał Dobrą Zmianę (change).

      • krzyk58
        13 kwietnia 2017 at 14:53

        Dlatego,BO to kwintesencja demokracyji i “we” Francyji i w(jeszcze) Ameryce,
        i na szeroko rozumianym “zachodzie” -nowa lewica u steru…
        specyficzna forma demokracyji (wczoraj linkowałem wypowiedź
        J.Grunwalda n/t.).

  6. Je Suis Obserwatorpolityczny.pl
    13 kwietnia 2017 at 05:57

    Ameryki już nie ma, Ivanka decyduje kogo obrzucić tomahawkami – jak można taki kraj traktować na serio?

    • bob
      13 kwietnia 2017 at 10:10

      Decyzje podejmuje raczej jej mąż-syn sowieckiego partyzanta na Białorusi

      • krzyk58
        13 kwietnia 2017 at 13:01

        “bob’ to już jak coś – powie….klękajcie Narody. 🙂

      • krzyk58
        13 kwietnia 2017 at 13:38

        Bo, ‘bob’ Rosija, Это не страна, Это Другая цивилизация, i właśnie
        za to, Chwała ci Panie… nie, nie tobie -“bob”. 🙂
        ШАПКА ПО КРУГУ. https://www.youtube.com/watch?v=cwy4IV0LMrc
        Ах ночь голубая ночь… https://www.youtube.com/watch?v=vvbWmiDdsSI

  7. bob
    13 kwietnia 2017 at 07:29

    Większy problem mają Chińczycy bo nikt na świecie nie jest w stanie zastąpić im amerykańskiego rynku zbytu. Tak naprawdę obecnie na linii Waszyngton-Pekin trwają prace nad określeniem zasad świata dwubiegunowego. Oba państwa dobrze wiedzą, że nie mogą dopuścić do głosu innych a brak porozumienia między tymi dwoma supermocarstwami wzmacnia potencjalnych rywali. Oba państwa dużo stracą jeżeli będą wspierać swoich “mniejszych braci“ przeciw sobie. Np. Chińczycy będą wspierać Rosję w antyamerykańskiej krucjacie w Europie i na Bliskim Wschodzie a Amerykanie będą wspierać Japonię w remilitaryzacji polityki tego kraju. Tak więc ustalenie zasad współistnienia to tylko kwestia czasu. Być może już wkrótce będziemy świadkami wspólnego frontu Ameryki i Chin wobec świata. W takich warunkach dla pozostałych będzie lepiej gdy wykorzystają swoja szansę aby milczeć. I jestem pewny, że np. Rosja bardzo szybko zrozumie, że powrót do tajgi to najlepsze rozwiązanie. W końcu na Kremlu nie rządzą idioci. Zresztą po ostatniej pokazówce gdy stare tomahawki(tzn stosunkowo łatwe do wykrycia ponieważ nie są w technologii stealth) przeszły przez rosyjskie systemy obrony jak woda przez sito Rosjanie będą mniej skłonni do machania szabelką.

    • Dyzio
      13 kwietnia 2017 at 09:49

      Ameryka Północna absorbuje 20% chińskiego eksportu zaś kraje azjatyckie 50%. Nawet na polskich półkach jest wiele chińskich produktów.

      Zaś Amerykanie nie mogą ot tak sobie zaprzestać kupowania od Chińczyków. Musieliby rozwinąć na nowo własną produkcję a to wymaga czasu i kapitału.

    • 13 kwietnia 2017 at 15:56

      Bob,największy problem to masz ty,z sobą! Możesz tylko liczyć na San Escobar ,ewentualnie na Winetu i Miśiewicza.Znów O.

  8. Wojciech
    13 kwietnia 2017 at 10:30

    Zdychający tygrys potrafi narobić wiele szkód. Dalej przeznacza ponad bilion dolarów rocznie na wojny i na zbrojenia. Pomaga mu w tym satelicka i zdemoralizowane Europa. Od czasu IIWŚ bandyckie imperium zabiło już ponad 20 milionów ludzi i zniszczyło wiele państw, siejąc pożogę, śmierć, rozpacz i grozę. Przy całkowitej obojętności społeczności międzynarodowej. Przyjdzie za to drogo zapłacić. A płacić będą wszyscy. Spełni sie paradoks historii, że świat złoży swoje nadzieje w ręce Rosji i Chin.

  9. krzyk58
    13 kwietnia 2017 at 13:12

    Уральская рябинушка. https://www.youtube.com/watch?v=9So70QZOTz0
    Подмосковные Вечера. https://www.youtube.com/watch?v=KairmsARpyo
    Течет река Волга. https://www.youtube.com/watch?v=dt3AwWRN9tA

  10. Kamczatka
    13 kwietnia 2017 at 19:54

    do @bob

    Kolego, masz szczęście.
    No jak byś żył beze mnie.
    Tak więc:

    bob
    9 kwietnia 2017 at 09:42
    “To akurat była NAJNOWSZA wersja tomahawków.”

    bob
    13 kwietnia 2017 at 07:29
    “Zresztą po ostatniej pokazówce gdy STARE tomahawki(tzn stosunkowo łatwe do wykrycia ponieważ nie są w technologii stealth)…”

    UPS.
    Друг мой, ну нельзя же так – ты либо крестик сними, либо трусы надень.

    A nie mówiłem że ПАША ФЕЛЬГЕНГАУЭР ma zły wpływ na dzieci?

    Porównaj
    twoje perły:
    “…przeszły przez rosyjskie systemy obrony JAK WODA PRZEZ SITO”

    i źródło inspiracji (“ekspert” Фельгенгауэр):
    “…59 КР Tomahawk ПРОШЛИ, КАК ГОРЯЧИЙ НОЖ ЧЕРЕЗ МАСЛО, сквозь российско-сирийскую ПВО”.

    Будь внимательнее и учи матчасть.

    С комсомольским приветом.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Paradygmat rozwoju

Scroll Up