Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator polityczny on Google+RSS Feed

21 września 2017

Relacje chińsko-amerykańskie to nigdy nie było, nie jest i nie będzie win-win!


 Relacje chińsko-amerykańskie, to nigdy nie było, nie jest i nie będzie win-win. To znaczy, to nigdy nie będzie sytuacja w której obie strony wygrywają, ponieważ istotą międzynarodowych relacji gospodarczych i w ogóle relacji międzynarodowych jest dążenie do dominacji i osiągania korzyści gospodarczych. W przypadku dwóch najważniejszych pod względem zgromadzonego potencjału społeczno-gospodarczego krajów na świecie, musi dojść do konfliktu, ponieważ ich interesy są sprzeczne. Zresztą sprzeczne zawsze były – to na Chinach wymuszano handel za opium, to Chińczyków upokarzano w relacjach. Doskonale o tym pamiętają, a kwestia zachowania twarzy jest w ich kulturze rzeczą fundamentalną.

Chińskie nakłady na obronność osiągnęły poziom około 200 mld USD rocznie, przy czym jest to o wiele więcej, jeżeli uwzględnimy siłę nabywczą ich waluty. Chiński sprzęt wojskowy kosztuje mniej, niż sprzęt innych krajów, a w chińskiej walucie kosztuje jeszcze mniej. Zwłaszcza dla chińskiego państwa, które w pełni kontroluje sytuację i wszystkie podmioty w swojej przestrzeni społeczno-gospodarczej.

Amerykanie również nie próżnują, rozwijają nakłady na Marynarkę Wojenną, która jest podstawowym narzędziem zdolnym do opanowania sytuacji w wymiarze globalnym, tj. to jedyny sposób na projekcję siły. Przy czym Amerykanów najbardziej interesuje sama potencjalna możliwość do projekcji siły, którą otoczenie w tym adresaci mają odbierać jako groźbę. Właśnie potencjalnego użycia siły. O ile wszystkie inne kraje, może z wyjątkiem Rosji, ze względu na jej generalny potencjał – muszą bać się siły amerykańskiej Marynarki Wojennej. To Chiny są już na poziomie potencjału, który może być zdolny do przełamania amerykańskiej supremacji na morzach i oceanach. Decyduje o tym w znacznej mierze skala chińskiego potencjału oraz bardzo mądre inwestycje w niesłychanie interesujące technologie militarne. To już nie jest proste i banalne kopiowanie zagranicznych produktów w skali 1 do 1. Mówimy o kraju, który posiada bardzo rozbudowany przemysł zbrojeniowy, olbrzymie możliwości wytwórcze oraz środki na generowanie innowacji. To właśnie jest najbardziej przerażające z punktu widzenia ich konkurentów.

Innowacje w Chinach nawarstwiają się, wraz z przejmowaniem zachodnich firm i ich technologii, to wszystko przyśpiesza, a w ich skali – to jest naprawdę ważne – są rękojmią sukcesu. Po prostu Chinom musi się udać osiągnąć poziom rozwoju technicznego, który dzięki temu, że mogą mieć więcej środków bojowych, niż Amerykanie – da im przewagę. Wyliczenie w którym momencie chiński potencjał napędzany innowacjami, da przewagę nad amerykańskim zasobem wiedzy i ich potencjałem. W świetle dostępnych szacunków, to może się wydarzyć już za 10 lat.

Doskonale wiedzą o tym Amerykanie i być może – istnieje taka teoria, wybór pana Trumpa nie był przypadkowy. Chodzi o to, że w obecnym układzie sił, Amerykanie mają niekwestionowaną przewagę militarną, technologiczną i jeszcze gospodarczą nad Chinami. Jeżeli teraz zdecydują się na reset, mają poważną szansę na pokonanie Chin. Jest jednak jedna poważna kwestia, globalna orientacja strategiczna, która może te amerykańskie plany powstrzymać. Rosja zdecyduje o przyszłości świata, jeżeli przekieruje swoje zasoby na Chiny, da im możliwości olbrzymiego wzmocnienia posiadanego potencjału. Jeżeli do tego Rosjanie zachowają się conajmniej neutralnie, to będzie oznaczać, że Chiny będą miały spokój na zapleczu. Co oczywiście przekłada się na ich możliwości, swobodnego działania na obszarze określanym „miękkim podbrzuszem smoka”, czyli na Morzu Południowo-Chińskim, aż do rejonu cieśniny Malakka.

Nie bez powodu Amerykanie zdecydowali się na konfrontację gospodarczą z Rosją, nakładają pod nieprawdziwym, niesprawiedliwym i łamiącym prawo międzynarodowe – sankcje na Rosje. Jest bardzo prawdopodobne, że podobny scenariusz może być przewidziany wobec Chin. Pekin ma górę Dolarów i to jest poważny problem po obu stronach Pacyfiku. Ponieważ Chiny mają zamrożone zasoby, których nie są w stanie od razu upłynnić, bo spowodowałoby to znaczący spadek ich wartości. Amerykanie zaś, zwyczajowo pozbywają się długów poprzez inflację. Oddają Dolary, ale ten który oddają przeważnie waży już mniej, niż ten, który pożyczali. Chiny mają tego świadomość i nie chcą dać się wykorzystać. Powoduje to, że rośnie cena np. surowców i w szczególności kruszców.

Takie zachowania są wstępem do wojny gospodarczej na globalną skalę. Jest tylko kwestią czasu, kiedy Amerykanie się na to zdecydują. Odwrót pana Trumpa od globalizacji nie jest przypadkiem, te deklaracje mają bardzo głęboki sens. Jeżeli dzisiaj zablokuje się dostęp do rynków, jutro Chiny będą musiały zmienić model rozwoju i to w czasie ekspresowym, a nie stopniowo jak to jest dokonywane. A to prawie na pewno w jakiś sposób może przyczynić się do zmian wewnętrznych w ramach chińskiego systemu państwowego. Znamy scenariusz kolorowych rewolucji, w chińskiej skali może być to o wiele więcej, niż nam się wydaje nawet w najodważniejszych snach.

Tags: , , , , ,

14 komentarzy “Relacje chińsko-amerykańskie to nigdy nie było, nie jest i nie będzie win-win!”

  1. Adam Bielawski
    7 kwietnia 2017 at 05:15

    Dokładnie tak jest.

  2. Inicjator
    7 kwietnia 2017 at 05:29

    Bardzo interesujące spojrzenie na relacje Chińsko – Amerykańskie z Rosją w tle.

    No i nie zapominajmy o ukrytym Muzułmańskim Smoku ..

  3. info
    7 kwietnia 2017 at 06:41

    Jak na tą chwile dla medialnego ukrycia wizyty prezydenta Chin w Usa Trump zdecydowal sie na terrorystyczny atak na Syrie.

  4. jamjam
    7 kwietnia 2017 at 06:47

    Konfrontacja Chin z USA jest nieunikniona. To tylko kwestia kilku lat. Rzeczywiście to Roska rozstrzygnie o tym konflikcie a tym samym o przyszłości świata.

  5. mjr rez.
    7 kwietnia 2017 at 06:52

    Widzę że putinowska prasa w Polsce jest jak zawsze niezawodna. U was nawet jakbyście pisali felieton o łupaniu orzechów to byście umiejętnie wpletli wątek rosyjski oczywiście majacy znaczenie rozstrzygające dla tych procesów. Przy czym na swój Sposób macie rację.

    • krzyk58
      7 kwietnia 2017 at 12:01

      Dzięki.to wtręt do zdania pierwszego. 🙂 I kto to mówi,
      wasz serwilizm wobec wobec USA przebił “nasze” czy raczej wasze” ekipy
      z lat 44-56. WY nawet na wasz sposób – racji nie macie… BO,
      Jesteście niczym “pijane dzieci we mgle’…………………….To co wyprawiacie to jest obżydliwe……………………………panie majorze(rezerwy)!!

  6. Romuald
    7 kwietnia 2017 at 07:01

    Trumpowi nie udała się Rozmowa z Chińczykiem i zaatakował Syrie.

  7. krzyk58
    7 kwietnia 2017 at 13:46

    Panie “mjr rez.” pana percepcja poznawcza pozostaje na poziomie
    ‘anonima” z zalinkowanego niżej “wideorolika”…………………….
    “Od 2010 roku Rosja musi nas napaść i po co? https://www.youtube.com/watch?v=qGNKozjTDaI
    Czy …………………. nie wstyd Panu/ Choćby z powodu własnej
    indolencji?

    • Miecław
      7 kwietnia 2017 at 17:47

      Krzyk nie oczekuj od wojska, które padło na kolona myślenia. Po 90-tym roku tak łatwo wpuścili kapelanów i zaczęli przysięgać na boga onych, że nie są już w stanie się z tego wyzwolić. A poza tym stara prawda Marksa jest taka, że byt określa świadomość, zwłaszcza tych z ograniczeniami poznawczymi. Czy oni jeszcze są w stanie bronić Polski, czy już służą obcym? To czas pokaże, bo nieuchronnie się zbliża chwila próby charakteru dla mundurowych i nie tylko.

  8. Romuald Oszołomietiew
    7 kwietnia 2017 at 15:19

    Doskonały tekst idealnie prezentuje rzeczywistość

  9. Żona Chińczyka
    7 kwietnia 2017 at 15:21

    Ulica w Pekinie mówi że konflikt jest nieunikniony.

    • 7 kwietnia 2017 at 16:40

      A moja żona mówi że wygranym będzie Rosja!Zgodnie z przysłowiem”Gdzie dwóch się bije wygra trzeci!I jestem za tym!

  10. Jajemgówna
    7 kwietnia 2017 at 17:25

    Wybitna diagnoza globalnych relacji. Co do roli Rosji nie da sie jej zaprzeczyc

  11. wski
    5 maja 2017 at 13:52

    W przypadku dwóch najważniejszych pod względem zgromadzonego potencjału społeczno-gospodarczego krajów na świecie Tak a jakiż potencjał społeczny ma ten cały usrael,przecież to zbieranina całego świata dla której najważniejszy był i jest: zielony papierek:.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Polityka

Scroll Up