Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

17 grudnia 2017

Konsultacje w parafiach to znakomity pomysł! Objawienia w Sejmie!


 Konsultacje ustawy warszawskiej w parafiach to znakomity pomysł, po prostu serce rośnie na samą myśl, jak niesłychanie blisko obywateli chce byś nasza władza. No, bo gdzie można być bliżej? Może tylko w toalecie, ale pomysł na konsultowanie ustawy w toaletach siłą rzeczy publicznych, to nie jest chyba do końca to, co nasze społeczeństwo mogłoby zrozumieć. Więc parafie, dworce, stacje metra to doskonały pomysł. W końcu tam jest najwięcej ludzi?

Można mieć jedynie wątpliwość, jeżeli chodziłoby tylko o parafie jednego Kościoła. To rzeczywiście trzeba byłoby uznać za problem, ponieważ rodzi się pytanie o neutralność światopoglądową państwa. Ponieważ wiadomo, że do określonego Kościoła uczęszczają głównie jego wyznawcy, no a w życiu parafialnym uczestniczy tylko ich część. Jednakże to jest tylko niuans, co prawda znaczący, ale kogo to obchodzi? Skonsultowano w parafiach i z głowy – oto sukces właśnie? Konsultacje społeczne zostały dokonane.

Klerykalizujmy państwo! Przecież oparcie struktury administracji publicznej na parafiach zdecydowanie pomoże nam w poprawie jakości funkcjonowania państwa. Parafie i diecezje mogą zastąpić samorządy, co więcej można przecież wzmocnić sądownictwo kościelne, bo jak wiadomo sądownictwo powszechne się nam szczególnie nie udało. Do tego przecież Kościół dominujący ma doskonale sprawdzoną wielowiekową tradycję pobierania podatków. Czy to nie byłoby wspaniale, jakbyśmy mogli płacić podatki w parafiach? Czujne oko wikarych, dbałoby o to, żebyśmy uczciwie się rozliczali z dóbr doczesnych! Poza tym zawsze pomogłyby komitety parafialne, bo jak wiadomo przed sąsiadami nie da się niczego ukryć.

Do tego mamy dyskusję sejmową o objawieniach Marii matki Jezusa. To nie jest żart, o tym formalnie mówią nasi Posłowie, chociaż Kościół dominujący, tych akurat rzekomych objawień nie uznaje. Czy ktoś potrafi to uzasadnić? Czy może jest jakiś fantastyczny przepis w prawie, który mógłby być podstawą prawną? Oto jest nasza rzeczywistość.

W ten właśnie sposób możemy zapewnić, że nasza Ojczyzna będzie rosła w siłę i miała się dostatniej, niż zwykle się miewa. Do tego o porządek postarają się oficjalni przedstawiciele Kościoła dominującego, a to samo w sobie jest wartością, ponieważ jak wiadomo oni porządek zapewnić potrafią, jak mało kto. Można tylko mieć nadzieję, że Polska parafialna, będzie lepszą nawet od IV-tej Rzeczpospolitej. 1000 lat doświadczeń zobowiązuje i pozwala na budowę mechanizmów, zdolnych do objęcia całości w jedną wspólną jedynie – słuszną – słuszność. Bo, przecież o to chodzi, żeby było miło.

Bajania o państwie świeckim, a nawet o równowadze pomiędzy jego poszczególnymi komponentami, to sobie można włożyć wiadomo gdzie. Jednak nie powinniśmy być bierni, bo chociaż dominująca część społeczeństwa deklaruje się jako wierząca, to jeszcze nie oznacza, żeby neutralność światopoglądowa państwa mogła być w tak haniebny sposób deptana. Jest bowiem czymś niesamowitym, że taka sprawa przechodzi do porządku dziennego bez większej refleksji. Jak to w ogóle jest możliwe, że władze państwowe – konsultują, ze społeczeństwem swoje oficjalne zamierzenia za pośrednictwem oficjalnych struktur terenowych Kościoła dominującego? Naprawdę nikogo to nie oburza? Może jak trzeba będzie się tłumaczyć, dlaczego nie było się w danym roku na pielgrzymce – to będzie?

Wiadomo, że partie polityczne mogą sobie robić w zasadzie co chcą, jednak ponieważ te parlamentarne mają dotację publiczną, to jednak również powinna je obowiązywać zasada neutralności światopoglądowej. Te zasady powinny być jasne dla wszystkich i powszechnie zrozumiałe, tak żeby każdy, dosłownie każdy wiedział co wypada, a co nie powinno być czynione za publiczne pieniądze.

Niestety prawdopodobnie jesteśmy na równi pochyłej – nie bagatelizujmy tego problemu. Kwestie klerykalne wchodzą prawie wszędzie w nasze życie codzienne. Kościół jest obecny w Wojsku, jest obecny prawie na wszystkich uroczystościach oficjalnych, co najważniejsze – jest w szkołach. My jako państwo za to wszystko zawsze płacimy. Ponosimy koszty związane z obecnością jego przedstawicieli i czynionymi przez nich obrządkami. Jeżeli ktoś zna jakieś wydarzenie bez udziału jego oficjalnych przedstawicieli w roli celebrantów, to proszę podać poniżej w komentarzach – to może być bardzo ciekawe doświadczenie. Chociaż nawet autor pamięta jeszcze akademie rozpoczynające rok szkolny, bez tego komponentu i to już w tzw. wolnej Polsce, czy jak kto woli na nowo zniewolonej.

Wnioski są trudne, a nawet szokujące. Zmierzamy w kierunku klerykalizacji życia publicznego, ono postępuje i to w skali naprawdę olbrzymiej. Jesteśmy poddani presji ze strony instytucji reprezentującej określony światopogląd, dodajmy – jej interesy nie zawsze są zbieżne z interesami państwa i społeczeństwa. Jednakże, czy w ogóle znajdzie się ktokolwiek, kto będzie miał odwagę to głośno powiedzieć? Proszę pamiętać o objawieniach.

Tags: , , , , ,

6 komentarzy “Konsultacje w parafiach to znakomity pomysł! Objawienia w Sejmie!”

  1. Patriota
    6 kwietnia 2017 at 04:54

    Bardzo potrzebny głos rozsądku. Nie można tolerować takiej napastliwości KK w życiu publicznym.

    • qwerty
      6 kwietnia 2017 at 16:36

      Jesteśmy. Skazani na dyktaturę ciemnogrodu. Ja nie neguje roli kk i religii w ogóle. Problemem jest to dokąd to zaszło. Jeżeli prawo konsultuje sie w parafiach a w Sejmie spierają się o objawienia których nie uznaje sam kk to znaczy że cos sie bardzo mocno komuś Pomieszało. Czy chcemy żyć w takim kraju?

  2. Inicjator
    6 kwietnia 2017 at 05:02

    Żeby Państwo rosło w siłę, a ludzie żyli dostatniej.

    Prześmiewany drugi akapit z gierkowskiego hasła brzmiał: a ludzie dostali “żytniej”, bo była na kartki.

    Żeby Państwo było silne i skuteczne oraz żeby słupki na wykresach wicepremiera Morawieckiego zamieniły się w miliony elektrycznych samochodów – nie może być dwuwładzy.

    Dlatego propozycje Autora, żeby prawie dwumilionową rzeszę urzędników zastąpić ponad 150 000 rzeszą osób duchownych (konsekrowanych) Polsce, jest słuszna, bo przede wszystkim tańsza.

    Mogą ją (tę rzeszę) wspierać osoby świeckie, tylko żyjące w celibacie.

    Jest ich wiele, są to członkowie i członkinie Zakonów Świeckich, przeróżne Róże Różańcowe, itp.

    Dlatego damy radę.

    A na czele finansów publicznych powinien stanąć bardzo w tym obszarze utalentowany Ojciec Dyrektor.

    Amen.

  3. 6 kwietnia 2017 at 06:54

    Tak się w praktyce odbywa sojusz Pana i Plebana.Korzyści obustronne, za wynajęcie sali płaci PAN,Pleban zapewnia frekwencję i jednomyślność bo w przybytku bożym możesz być oskarżony o bluźnierstwo.A krzyk się cieszy bo to powrót do źródeł Katolickiej Polski!Przy okazji pozdrawiam wierzących i niewierzących,zabawa z narodem trwa,a ile jeszcze rocznic i objawień przed nami(w tym proces beatyfikacji braci K)

    • Bior
      6 kwietnia 2017 at 08:56

      Tyle lat mariażu Państwa z Kościołem a efektów nie widać. Historyczne klęski, setki tysięcy poległych, bieda, zacofanie cywilizacyjne, nic nam nie oszczędzono. Chyba, że wyjdziemy z założenia, że gdyby nie Kościół to dopiero byłoby źle.

  4. Joachim W.
    6 kwietnia 2017 at 16:01

    Niestety na ten poziom zeszliśmy. O naszym życiu decyduje wąska grupa ludzi w sukienkach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Religia i państwo

Scroll Up