Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator polityczny on Google+RSS Feed

22 września 2017

Nowa era kamienia łupanego czyli to i owo o naszych przodkach, Etruskach (cz.1)


Alfabeto EtruscoBy Jiri.pekhart, CC BY-SA 3.0, Wiki Commons

Koło historii dokonało pełnego obrotu, zakończył się wiek żelazny, wiek języka pisanego i znaleźliśmy się w ciemnych, średniowieczno-kamiennych czasach. Z okresu składania zdań z liter, tworzenia literatury, wiedzy i pożytkowania odkryć, przeskoczyliśmy znów w czasy pisma obrazkowego, bezmyślnych testów, fajek i krzyżyków egzaminujących „wiedzę”.

Każde nowe pokolenie posiada mniejszy zasób wiadomości niż poprzednie, za to staje się bieglejsze w szybkim klikaniu po klawiaturze czy ekranie dobrowolnie założonych, nowoczesnych kajdan współczesnego niewolnika.

Wróciliśmy do średniowiecznej scholastyki, powtarzania bezmyślnie prawd objawionych, niesprawdzonych i których fałsz jest coraz bardziej widoczny. Nie próbuje się wiązać skutków z przyczynami, tworząc z wszelkiej nauki szamańską, cyrkowo-prestidigitatorską religię sztukmistrzów. Wymyślono stałe fizyczne, które jednak wydają się być zmienne, obracając w perzynę całą misterną konstrukcję współczesnej „fizyki”. Wydaje się ogromne sumy na poszukiwanie mionów, kwarków i innych poczwarków, co przypomina liczenie diabłów na końcu igły, a osoby wołające że król jest nagi, piętnuje się jako szkodliwych wariatów i heretyków.

„Naukę” poszatkowano na maleńkie szufladki, bez prawa możliwości prowadzenia badań interdyscyplinarnych i rozglądania się po całej „Szuflandii”. Wprowadzono system grantów, który całkowicie zamordował niezależność nauki –  teraz prowadzi się „badania” tylko tam  gdzie pozwoli i wskaże łaskawy sponsor. A wyniki badań dostosowuje do obłędnych teorii, zamiatając skrzętnie pod dywan niewygodne fakty.

W historii nie sprawdza się materiałów źródłowych, których błędnie przetłumaczone i opacznie zrozumiałe kiedyś treści powiela się, piorąc mózgi nowym pokoleniom. Archeolodzy zazombieni niezgodnym ze zdrowym rozsądkiem i wiedzą podziałem historii wymyślonym przez jednego całkowitego amatora i szarlatana, chowają na półki artefakty które nie pasują do idiotycznych a wyznawanych przez nich teorii. Ile jest internetowych wpisów  wolontariuszy uczestniczących w archeologicznych „wykopkach”! Stanowisko „paleolityczne” nagle staje się mało ważnym „stanowiskiem średniowiecznym” po znalezieniu tam jakiegoś żelaznego detalu! A przecież każdy inżynier wie, że łatwiej logistycznie i technicznie wytworzyć żelazo niż brąz!

A ile bezcennych, zbieranych przez pokolenia zbiorów zostało bezpowrotnie utraconych w wyniku ostatnich wojen?

W samym Iraku, prócz zniszczonych i znanych, skatalogowanych częściowo zbiorów utracono bezpowrotnie miliony nieodczytanych tabliczek. Ile straciliśmy „Iliad” czy „Odysei” tego nie wie i nie będzie wiedział już nikt.

Powstaje nieodparte wrażenie, że celem wszystkich XXI wiecznych wojen i „rewolucji” jakich jesteśmy świadkami w Afryce i na Bliskim Wschodzie, jest unicestwienie i wymazanie naszej historii oraz kultury, w której Słowianie i chrześcijanie mieli swój tak niedoceniony i ogromny wkład…

Walkę z naszą wiedzą i tworzenie nowej, zapisywanej na nowo alternatywnej nauki prowadzi się od stuleci. Najczęstszą formą walki z prawdą jest ośmieszanie lub po prostu przemilczanie…

Wspomnieć należy choćby wykpiwaną teorię naszego rodaka Jarkowskiego. Jego teoria dotycząca wiatru słonecznego jest znana i uznana przez świat nauki. Zupełnie inny los spotyka udowodnioną i widoczną na zdjęciach z naszych sond kosmicznych a potwierdzoną pomiarami, teorię o rozszerzającej się Ziemi. A przecież, na zdrowy rozum – jeżeli przyjmuje się że Wszechświat może się rozszerzać lub kurczyć, to muszą się zmieniać nie tylko odległości pomiędzy galaktykami i ciałami kosmicznymi ale i pomiędzy atomami tworzącymi te ciała.

Inny los spotyka prace naukowe naszego wielkiego rodaka Tadeusza Wolańskiego. Ten prekursor naszej archeologii i zapalony numizmatyk oraz językoznawca, był pierwszym człowiekiem, który z powodzeniem odczytał napisy Etrusków. Chyba z tego powodu jego książki były publicznie palone przez Kościół, stały się zakazane a Jezuici wytoczyli mu proces. I dopiero Car swoim wstawiennictwem uwolnił go z absurdalnych zarzutów.

Co ciekawe, prace Wolańskiego są kontynuowane współcześnie, przez Pana Ireneusza Ćwirko, któremu udało się odczytać i przetłumaczyć wiele etruskich napisów. I co się okazuje, nie tylko etruskich. Litery „etruskie” a w zasadzie to biorące swój prapoczątek i pierwowzór od liczącej dobre 3-4 tysiące lat wcześniejszej historii naddunajskiej, słowiańskiej kultury Vinći. prasłowiańskie znaki są powszechnie spotykane na całym obszarze Morza Śródziemnego. Nawet alfabet starogrecki to alfabet „vinćański” czyli etruski!

Mało tego – udane próby odcyfrowania napisów z dawnej Tracji czy Nabatei (Palestyna) – świadczą o używanym nie tylko alfabecie „etruskim” ale o używaniu przez tamtejsze ludy języka słowiańskiego– czyli etruskiego!

Należało by też przypomnieć, że język nie jest niczym niezmiennym. Ewoluuje, szczególnie gdy zostaje wprowadzony nowy alfabet lub nowe litery w istniejącym już alfabecie. Język zmienia się pod wpływem „międzyplemiennych” – teraz byśmy powiedzieli „międzynarodowych” kontaktów.

Przykładem może być zarówno łacina jak i języki słowiańskie.

Łacina, podobnie jak greka, prapoczątek i alfabet wywodzi się z języka i alfabetu etruskiego (słowiańskiego), być może powstała jako sztuczny język do dokładnego porozumiewania się etruskich królów rządzących Rzymem przez okres „królestwa” i „republiki” z podbijanymi narodami które zupełnie zniekształciły i zatraciły swoją dawną, słowiańską pra-mowę. Może miał służyć do porozumiewania się „panów” z niewolnikami? Takim latin-pidżin?

Zresztą, zarówno w okresie wczesnogreckim, tak jak w okresie powstawania Rzymu  używano  alfabetu stosowanego przez Etrusków a dużo wcześniej przez Słowian z Vinća. Do dzisiaj widać wpływ języka słowiańskiego na język łaciński.

Całkowicie sztuczne języki znamy i współcześnie. W końcu takimi językami jest nie tylko esperanto, ale także hebrajski, norweski i ukraiński.

W samym Rzymie język łaciński zmieniał się ogromnie. W pierwszym stuleciu naszej ery, czyli w apogeum okresu „cesarskiego” narzekano na upadek znajomości języka u młodzieży a teksty z okresu republiki były już mało zrozumiałe. Tekstów łacińskich z okresu królestwa nie rozumiano zupełnie! A łacina jaką znamy teraz jest różna zupełnie od łaciny jaka była językiem państwowym Rzeczypospolitej, bo jej kodyfikacja nastąpiła w XIX wieku!

Rzymianie nie rozumieli etruskich napisów choć prowadzili badania nad swoimi etruskimi korzeniami. Niestety, nie dotarło do naszych czasów wielotomowe opracowanie – kompendium, napisane przez cesarza Klaudiusza, który korzystał z dużego etruskiego archiwum rodziny swojej żony, która była etruskiego pochodzenia.

Język słowiański wydaje się dużo odporniejszy na zmiany. Jeszcze w VI-VII wieku językiem słowiańskim mówiła prawie cała Europa i Azja a nawet Indie. Zmiany i „podział językowy” zaczął się w momencie tworzenia struktur poszczególnych obszarów-państw.

Głagolica, a potem cyrylica, dzięki dodatkowym znakom odpowiadającym wymawianym głoskom słowiańskim była lepiej przystosowana do zapisu języka. Dopóki alfabet łaciński nie został wzbogacony o dodatkowe znaki „narodowe”, musiał być chyba nieprzyjaźnie traktowany, wszak zarówno Mieszko jak i Chrobry bili monety z napisami cyrylicą, chyba bardziej wtedy dla wszystkich zrozumiałą i lepiej oddającą wymowę. Może jedną z przyczyn powstania słowiańskiego i późniejsze wymazywanie z historii Polski Bolesława Zapomnianego, naszego „Juliana Apostaty”, był alfabet łaciński?

Dopiero później na wschodniej Słowiańszczyźnie rozpowszechniła się cyrylica będąca blisko spokrewniona z alfabetem greckim.

Ale wróćmy do Etrusków, do tego co udało się odczytać i do tego jakimi ludźmi jawią nam się Etruskowie…

Przede wszystkim, należy zauważyć iż Etruskowie, podobnie jak Nabatejczycy oraz Filistyni z Arabii i Palestyny czy słowiańscy mieszkańcy Tracji nie stosowali jednolitych reguł w zapisach. Bazowali na alfabecie z Vinći, ale w sposób swobodny dodawali do napisów znaki greckie czy łacińskie.

Używali też skrótów – co później zostało twórczo rozwinięte przez Rzymian. W zasadzie bez dobrej ściągawki w której są zestawienia łacińskich, powszechnie stosowanych przez nich skrótów literowych trudno zrozumieć jakikolwiek tekst łaciński!

Etruskowie i Rzymianie bardzo w tym względzie przypominają współczesnych Rosjan, którzy – jak to nazywam – w sposób „bezpruderyjny” przejmują zachodnie słowa i stosują do tego ogromną ilość skrótów czy nazw tworzonych ze zbitek słów.

Etruskowie nie stosowali jednolitego kierunku zapisu. W długich, wielowierszowych  tekstach, stosowali zapis „każda linijka w swoją stronę”, czyli czytać należy „wężykiem”.

Przy jednolinijkowym napisie, połowa sukcesu to ustalenie czy czytać należy z prawej na lewą, z lewej na prawa a może w obie strony jednocześnie…

Z odczytanych już szeregu napisów wynika, że Etruskowie posiadali ogromne poczucie humoru i uwielbiali szarady. Niestety, ta ich słowiańska cecha, oraz fakt że nie stosowali jednolitego liternictwa, dodawali różne dodatkowe znaki, powoduje znaczne problemy przy próbach deszyfrowania i zrozumienia zapisu. Pomocą jest odczytywanie napisów z artefaktów dokładnie datowanych i przedmiotów których znaczenie i kontekst jest jednoznaczny.

Często pomocą w rozszyfrowaniu jakiegoś napisu jest jego świadome zniekształcenie, przez połączenie dwóch liter w jeden znak, lub odwrócenie znaku w sposób nietypowy. Napotkanie w napisie takiego przypadku pozwala czytelnikowi domyślać się, że zapis posiada podwójne znaczenie…

Stopniowe rozszyfrowywanie  i przechodzenie od napisów niemal oczywistych do dłuższych i niejednoznacznych, pozwala z każdym poznanym napisem wzbogacać nasz zasób słów etrusko-prasłowiańskich, i poznawać naszych przodków…

Tags: , , , ,

16 komentarzy “Nowa era kamienia łupanego czyli to i owo o naszych przodkach, Etruskach (cz.1)”

  1. Trzaskowski Sebastian
    5 kwietnia 2017 at 06:26

    Teoria ciekawa ale Polacy raczej nie pochodzą od Etrusków 🙂

  2. bob
    5 kwietnia 2017 at 06:56

    Monety z cyrylicą były bite w związku z próbami zdominowania Rusi przez państwo pierwszych Piastów. W końcu Chrobry ruszył na Kijów nie tylko po to aby zbałamucić kijowskie księżniczki.

    • krzyk58
      5 kwietnia 2017 at 12:16

      A czy nie prościej byłoby napisać że Słowianie zamieszkujący dzisiejsze tereny między “Odrą i Bugiem’ ze szczególnym
      uwzględnieniem np.Wiślan, wyznawali wiarę Prawowierną
      z Konstantynopola – czyli byli już chrześcijanami…………chrzest niestety nie przyjął się dlatego że nie był z nadania niemieckiego….
      więc dostaliśmy się pod opiekuńcze skrzydła niemieckiej wiary za pośrednictwem niemczonych już ‘braci’ Czechów. Cyrylica, język
      ruski i wiara prawosławna były dłuuuuuuuuuuugo dominujące w Rzplitej obojga narodów. A j.polski?To taki lokalny koloryt………

      • Miecław
        5 kwietnia 2017 at 16:57

        Ano skutecznie zmieniono nam kod kulturowy, że po 1000-co lat jeszcze się pozbierać nie możemy. Podaję kilka cytatów z dziejopisarstwa świadczących o wysokiej kulturze społecznej naszych przodków, skoro nawet wrogowie tak o nich pisali. Aż żal ściska, że niemczyzna z krzyżowcami taką kulturę zniszczyła.
        Kronikarz biskupa Ottona Mistelbacha w „Żywocie św. Ottona” pisał u schyłku XI w. jak to Szczecinianie mieli oświadczyć temuż biskupowi, iż „Pośród chrześcijan pełno jest złodziei i rabusiów, oraz tych, których (za ich przestępstwa) pozbawiono stóp i oczu; znajdują się tam wszelkie typy przestępstw oraz kar, a jeden chrześcijanin przeklina drugiego. Niech taka religia będzie daleko od nas!”. Biografowie Ottona byli zadziwieni gościnnością i kulturą Słowian nadbałtyckich. Źródło: C.H. Robinson, D.D. – The life of Otto, Apostle of Pomerania 1060-1139, New York 1920, s. 69.
        Herbord relacjonował (może nawet przesadnie), że: „takie jest zaś wśród nich zaufanie i wspólnota, że całkiem nie znajdziesz złodziei i oszustów. Skrzyń lub schowków zamkniętych nie posiadają, bo ani zamku ani klucza u nich nie widzieliśmy (…) Odzież swoją, pieniądze i wszystkie kosztowności swoje chowają w beczkach i stągwiach całkiem prosto przykrytych (…) Stół zawsze jest tam pełen wszystkiego, co potrzebne do picia i jedzenia, a po zabraniu jednego zastawia się co innego (…) Nakrycia przykrywa się czystą chustą w oczekiwaniu na biesiadnika. O jakiejkolwiek porze chcą się posilić, obojętnie, goście czy domownicy, znajdują wszystko przygotowane na stole”. Źródło: L. Leciejewicz – Słowianie zachodni. Z dziejów tworzenia się średniowiecznej Europy, Wyd. Ossolineum 1989, s. 221
        W Kronice Helmolda z XII wieku znajdujemy taki opis jednego z plemion słowiańskich: „Chociaż nienawiść imienia Chrystusowego i ognisko zabobonów większe było u Ranów niż u wszystkich [innych] Słowian, odznaczali się jednak wielu wrodzonymi zaletami. Cechowała ich w wysokim stopniu gościnność, okazują też należny szacunek rodzicom. Nie spotka się również u nich nigdy ani ubogich, ani żebraków; skoro bowiem ktoś u nich staje się niedołężny wskutek choroby lub starości, porucza się go spadkobiercy, który winien go otaczać najtroskliwszą opieką. Albowiem gościnność i troska o rodziców uchodzą u Słowian za pierwsze cnoty. Poza tym ziemia Rugian obfituje w owoce, ryby i dziczyznę. Stolica owego kraju zowie się Arkona”. Źródło: J. Matuszewski (tłum) – Helmolda Kronika Słowian, PWN, Warszawa 1974, s. 410-411; L. Leciejewicz – Słowianie zachodni. Z dziejów tworzenia się średniowiecznej Europy, Wyd. Ossolineum 1989, s. 220.

      • 50-parolatek
        6 kwietnia 2017 at 09:37

        Krzyku, temu d… chyba w ogóle nie warto odpowiadać
        Przecież ten “człowiek” próbuje interpretować fakty z przed 1000 lat współczesnymi kategoriami!
        “Opanować, zdominować, przejąć, zawładnąć, zawłaszczyć”, a w konsekwencji OKRAść i ZNIEWOLIć to jego, a właściwie zachodnia retoryka.
        Przypuszczam, że gdyby tekst autora dotyczył dziejów epoki np. kamienia gładzonego, to Bobek również twierdziłby, że nie chodziło tu o przypadkowy rozwój ludzkości, tylko była to przemyślana polityka ówczesnych przywódców poszczególnych plemion, dotycząca wyeliminowania przyszłego zagrożenia rozprzestrzenienia się rosyjskiej nacji. A w szczególności KGB !
        Ot, to ci intelygent!
        Pozdrawiam 😉

  3. Zbigniew
    5 kwietnia 2017 at 07:45

    Proszę o przeczytanie większej ilości publikacji naukowych o różnych pochodzeniu a dotyczących czasów zamierzchłych bo nijak wymienione pseudonaukowe teorie nie pasują do aktualnych wyników badań i to z żadnej dziedziny która próbuje określić skąd pochodzimy. Semantycznie Słowianie czy Etruskowie to nazwa ludów związanych z kulturami: kulturą słowiańską i kulturą etruską. Dla precyzji to były dwie zantagonizowane kultury przy czym ta druga miała grabieżczą naturę.

  4. krzyk58
    5 kwietnia 2017 at 08:06
  5. krzyk58
    5 kwietnia 2017 at 19:15
    • Miecław
      5 kwietnia 2017 at 21:10

      Jak zwykle jesteś niezastąpiony. Dzięki za linki. Z chęcią przeczytam, chociaż niestety z uwagi na pracę mam mało czasu. Obyśmy jako naród poczuli wreszcie w sobie ducha słowiańskiego i pozbyli się wdrukowywanych kompleksów, ale do tego potrzebujemy odkopania naszej historii, aby młodzież poczuła swoją tożsamość.

  6. FRINGILLA
    6 kwietnia 2017 at 07:51

    Witam,

    Re:

    1.
    Re: Trzaskowski Sebastian
    5 kwietnia 2017 at 06:26

    Teoria poparta jest dowodami naukowymi. Polacy są potomkami Prasłowian którymi byli też Etruskowie

    2.
    Re:2 – bob
    5 kwietnia 2017 at 06:56

    Chrobry chciał odbudować państwo Słowian od Menu po Ruś Kijowską. Wszak został naznaczony przez Ottona na takiego władcę. Symbolem odrodzenia wielkiego, słowiańskiego cesarstwa Merowingów pod wodzą Chrobrego jest wszystkim znany z banknotu wizerunek monety z kogutem Merowingów. Monety z cyrylicą były bite już przez Mieszka i nigdy nie trafiły na Ruś. Wszystkie znaleziska pochodzą z Wielkopolski

    3.
    Re: Zbigniew
    5 kwietnia 2017 at 07:45

    Nie wiem co Waść uważasz za “pseudonaukową teorię”, bo zarówno odkrycia Tadeusza Wolańskiego jak i najnowsze prace naukowe oraz aktualne badania dotyczące Prasłowian dowodzą, że Etruskowie nimi byli. Przyznaję, że może mieć Pan pewne trudności z dotarciem do źródeł, z uwagi na to, że istnieje rodzaj “cenzury” w tej materii. Są upubliczniane prace dotyczące Etrusków z przełomu XVIII i XIX wieku, a już prace Wolańskiego są bardzo trudno dostępne. Naukowe prace współczesne są dostępne tylko jako płatne lub “tylko dla innych naukowców”…

    Ale zachęcam Pana do poszukiwań prac związanych z tematem w celu zapoznania się ze współczesnym stanem wiedzy…

    Temat “słowiańskości Etrusków” jest nadal skrzętnie przemilczany i zamiatany pod dywan a gawiedzi wmawia się że nie jesteśmy w stanie odczytać etruskich napisów…

    Właśnie na podstawie semantyki, zarówno językoznawczej jak i semiotycznej (logicznej) dowodzi się że Etruskowie byli Słowianami, tak jak Filistyni, Trakowie, Nabatejczycy czy ich przodkowie – Słowianie Kultury Vinća – którzy prawdopodobnie byli autorami alfabetu prasłowiańskiego, czyli etruskiego…

    Zupełnie nie wiem skąd Pan to wziął, że “to były dwie zantagonizowane kultury przy czym ta druga miała grabieżczą naturę”. Etruskowie dopiero po zdominowaniu Rzymu zaczęli prowadzić “rzymską politykę podbojów”.

    Co do Słowian, to ludy słowiańskie zajmujący całą Europę od Menu aż do krańców Azjii były w różnych okresach historii różnie nazywane. Rzymianie nazywali Słowian “Germanami” lub “Alemanami” – korzystając z nazwy celtyckiej a potem własnej – i ta nazwa dotyczyła ludów zamieszkujących “ZA MENEM”…

    Słowianie przez Greków byli nazywani “Scytami” (od tarczy – “szczytu”), potem – do połowy XIX wieku państwa słowiańskie leżące do Moskwy na wschód nazywano “Tartarią” (Tartaria Perekopska, Astrachańska, Chińska, Wolna Tartaria…) Nazwa “Tartaria” prawdopodobnie wzięła się od tytułu “cara carów” – trudno wymawialnego przez niektóre narody…

    Pozdrawiam

    PS1

    Polecam pracę Pani Magdaleny Sieroń z Katedry Slawistyki Uniwersytetu Gdańskiego…

    http://www.rastko.rs/cms/files/books/4ae0bf194b8cb

    http://bialczynski.pl/2016/09/12/nauka-slowenska-zadaje-cios-allo-allo-czyli-slawistyka-gdanska-o-slowianskich-etruskach/#more-62217

    Oraz komentarz „u Białczyńskiego”, który pozwolę sobie streścić:

    W chwili obecnej, czyli po 8 latach od powstania powyższej pracy wiemy już, że łacina i greka to skreolizowane, uproszczone odmiany języka prasłowiańskiego. Źródło dla tych wszystkich nazw jest więc jedno i wywodzić powinno się te nazwy z jednej źródłowej kultury prasłowiańskiej.

    PS2
    Szanowny Panie! Nie istnieją „pseudonaukowe teorie”! Nauka polega na stawianiu pytań – tez i ich obalaniu lub udowadnianiu. To że Etruskowie mówili po słowiańsku zostało udowodnione 150 lat temu. Natomiast to, że mieli słowiańską duszę oraz tak bliskie nam myślenie i stosunek do świata udowadniają najnowsze tłumaczenia tekstów etruskich…

    • Zbigniew
      6 kwietnia 2017 at 13:43

      Nauka nie jest dziedziną skończoną. Pan Wolański dowodów w swoim dziele nie przestawił dowodów tylko całość stworzył pod tezę. Proszę przeczytać całość i zrozumieć a nie polegać na streszczeniach bredzisławów. Wnioskuję również by zacząć rozróżniać pojęcie nauka i badania naukowe od bełkotu humanistów. Z tego rodzaju dowodami możemy stwierdzić że teoria ewolucji to sama prawda, dinozaury żyły 150 mln lat temu, wirus odry istnieje a chemioterapia pomaga w leczeniu raka. Dobre sobie :-D. Może od razu przyjmijmy że wszyscy pochodzą od prabłota albo lepiej od prabetonu przy czym niektórym ten beton w głowie został do dziś. Abu się betonu pozbyć proponuję zacząć kwestionować wszystko i jednocześnie poznawać poglądy wszystkich. Co do postaci pana Wolańskiego to proponuję mieć w pamięci to że zawierzenie autorytetom jest jednocześnie zawierzenie ich błędom. Autor artykułu często zmyśla ale to co czynią pseudonaukowcy zupełnie przykrywa te wymysły.

      • FRINGILLA
        6 kwietnia 2017 at 16:27

        Re: Zbigniew – 6 kwietnia 2017 at 13:43

        Szanowny Panie! Nie jestem w stanie zrozumieć co Pan ma na myśli. Szereg napisanych przez Pana zdań nie mówi nic, nic nie wnosi i jest w sobie sprzeczny…
        Nie próbuje Pan wytłumaczyć się z pierwszego niezrozumiałego wpisu i tworzy Pan kolejny…

        Przeanalizujmy co Pan łaskawie znów spłodził…
        Lecimy zdaniami:

        1. Nauka nie jest dziedziną skończoną. <<- Zgadzam się! Prawda! Istnieje wiele rzeczy o których się naukowcom jeszcze nie śniło! Są nawet tacy co nie przyjmują do wiadomości tego, że Etruskowie mówili po słowiańsku!

        2. Pan Wolański dowodów w swoim dziele nie przestawił dowodów tylko całość stworzył pod tezę. <<- NIEPRAWDA! Pan Wolański zgodnie z zasadami nauki przedstawił tezę którą udowodnił. Na tym proszę Pana polega nauka! Stawiamy tezę i próbujemy ją udowodnić lub obalić! Zadajemy pytania i próbujemy na nie znaleźć odpowiedź!

        Tadeusz Wolański – jako pierwszy zwrócił uwagę świata, że Etruskowie mogli się posługiwać językiem prasłowiańskim. I pierwszy to udowodnił, tłumacząc wiele tekstów.

        3. Proszę przeczytać całość i zrozumieć a nie polegać na streszczeniach bredzisławów. <<- Nie rozumiem co Pan chciał tu przekazać. Staram się czytać "całości" i konfrontować z innymi źródłami. W swoim felietonie przekazuję Czytelnikowi informacje, które może on łatwo sprawdzić i zweryfikować. Może Pan łaskawie wskaże w którym fragmencie felietonu jest jakiś „bredzisław”???

        4. Wnioskuję również by zacząć rozróżniać pojęcie nauka i badania naukowe od bełkotu humanistów. <<- Zupełnie nie rozumiem! Czyli humaniści nie są naukowcami? Jakiś odlot?

        5. Z tego rodzaju dowodami możemy stwierdzić że teoria ewolucji to sama prawda, dinozaury żyły 150 mln lat temu, wirus odry istnieje a chemioterapia pomaga w leczeniu raka. Dobre sobie :-D. <<- Nie wiem o jakich dowodach Pan pisze. Fakt, że Pan jest zwolennikiem czy przeciwnikiem ewolucji nie ma najmniejszego znaczenia!

        6. Może od razu przyjmijmy że wszyscy pochodzą od prabłota albo lepiej od prabetonu przy czym niektórym ten beton w głowie został do dziś. <<- Niestety, ma Pan rację! Wielu osobom beton i błoto zostało w głowach do dzisiaj, zaświadczając że ewolucja robi błędy nie eliminując takich osobników w drodze naturalnej. I takim osobnikom pochodzącym od prabłota nie pomogło ani rodzinne, ani szkolne nauczanie logiki i zwyczajnego myślenia…

        7. Abu się betonu pozbyć proponuję zacząć kwestionować wszystko i jednocześnie poznawać poglądy wszystkich. <<- Jest to jakaś idea! Ale może nie będziemy wymyślać nowego sposobu poznawania rzeczywistości, tylko skupimy się na fakcie słowiańskości Etrusków? Przypominam, że Pana poglądy są w tej materii zupełnie niesprecyzowane!

        8. Co do postaci pana Wolańskiego to proponuję mieć w pamięci to że zawierzenie autorytetom jest jednocześnie zawierzenie ich błędom. <<- Zgadza się! Ja nie podaję badań i odkryć Tadeusza Wolańskiego jako absolutnej prawdy! Jak wyżej napisane – postawił on tezę i ją udowodnił. Przy tym należy dodać, że dysponował dużo mniejszą wiedzą niż my. Dlatego też jego niektóre tłumaczenia są błędne. Mam tego całkowitą świadomość!

        9. Autor artykułu często zmyśla ale to co czynią pseudonaukowcy zupełnie przykrywa te wymysły. <<- Nie wiem czy pisze Pan o mnie jako autorze tego felietonu powyższego? Proszę wskazać gdzie w felietonie są „zmyślenia”. Przypominam, że nie jest to praca naukowa, ale felieton mający zapoznać Czytelnika z pewnymi informacjami – aczkolwiek do wszystkich stawianych tez i podawanych informacji mogę dodać odpowiednie, naukowe źródła.

        POZDRAWIAM!

  7. Zbigniew
    7 kwietnia 2017 at 09:07

    @FRINGILLA
    Jeśli pan/pani nie zrozumiał co napisałem to co daje podstawy do odpowiedzi? Może warto naukowo zbadać aby zrozumieć, albo prościej – ZAPYTAĆ?
    Jest pan/pani ograniczona WIARĄ W JEDNOSTKOWE TEZY OKREŚLONYCH OSÓB zdeterminowaną właśnie pana/pani poglądami które wynikają z WIARY.
    Nauka nie polega na udowadnianiu bełkotliwych tez tyko na nieustannych badaniu świata oraz analizie i interpretacji wyników oraz nieustającej ich weryfikacji kolejnymi badaniami.
    Ja NIC nie biorę na WIARĘ. Nie WIERZĘ nawet samemu sobie i kwestionuję wszystko z sobą i swoimi analizami, badaniami i obserwacjami włącznie.
    Humaniści nie mają nic wspólnego z Nauką. To że ktoś bez kompetencji innym bez kompetencji nadał tytuły (profesorskie) czyniąc ich niby naukowcami a ci korzystając z tych abstrakcyjnych tytułów tworzą kolejne generacje niby naukowców nie czyni wszystkiego czym się zajmują Nauką. Ba, zwykle nie ma to z Nauką nic wspólnego.
    Nawet jeśli usuniemy “złą” wolę i “złe” intencje to:
    Bycie odkrywcą nie czyni człowieka naukowcem
    Bycie badaczem nie czyni człowieka naukowcem
    Bycie myślicielem nie czyni człowieka naukowcem
    Bardzo niewiele rzeczy zalicza się do Nauki, bardzo dużo wliczono do niej powodując dylatację tego pojęcia.
    A to polecam dla odprężenia: http://profizgl.lu.lv/pluginfile.php/32795/mod_resource/content/0/WHAT_IS_SCIENCE_by_R.Feynman_1966.pdf

  8. FRINGILLA
    7 kwietnia 2017 at 10:07

    Szanowny Panie /Pani

    Pozwoli Pan że nie będę więcej odpowiadał na Pana / Pani nic nie wnoszące do tematu felietonu wynurzenia… Szkoda tego miejsca i zdrowia psychicznego Czytelników…

    Zostawiam Pana /Panią z wiarą w istnienie lub nieistnienie teorii ewolucji, z wiarą lub jej brakiem w to że dinozaury żyły 150 mln lat temu, z wiarą i niewiarą w to że wirus odry istnieje a chemioterapia pomaga w leczeniu raka…

    Pana / Pani przemyślenia dotyczące nauki proszę zostawić dla siebie lub wkleić w jakieś stosowne miejsce…

    Nie jestem lekarzem, więc nie jestem w stanie Panu / Pani pomóc i wskazać jakiejś terapii…

  9. krzyk58
    7 kwietnia 2017 at 18:05

    Legendy to nie bajki …………… https://www.youtube.com/watch?v=EW0TGD2ptQs

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Historia

Scroll Up