Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator polityczny on Google+RSS Feed

29 maja 2017

Nikt nie mówi że wyjście z pułapki średniego dochodu potrwa pokolenie


 Nikt nie mówi, ze wyjście z pułapki średniego dochodu potrwa pokolenie. Mniej więcej kolejne 30 lat polityki opartej na strategii odpowiedzialnego rozwoju i jeszcze bardziej zdecydowanej na cele państwowe w polityce i gospodarce. W znacznej części musimy powtórzyć ścieżkę Korei, inaczej się nie da, jeżeli chcemy mieć własną technologię. Do tego trzeba renegocjować warunki członkostwa w Unii Europejskiej, bo obecny model trwale determinuje nasze miejsce wśród krajów w pułapce średniego dochodu.

W uproszczeniu przyczyną utkwienia Polski w pułapce średniego dochodu jest brak kapitału, technologii i zdolności marketingowych, które w połączeniu pozwalają na generowanie produktów o wyższej wartości jak i co jest o wiele ważniejsze – posadowienie w bardziej dochodowej części łańcucha wytwarzania wartości. Polska przez okres transformacji wpisała się w zachodni system gospodarczy, jako gospodarka nadążna. My nadążamy i dopełniamy do Zachodu. Wszystkie nasze wysiłki, jakkolwiek wydajne, efektywne i innowacyjne, wszystko co mogą, to wpisać się w ramy jakie stworzyli dla nas właściciele i zarządzający na Zachodzie. Można szukać nisz innowacyjnych, ale na skalę masową decydują te sektory gospodarki, które decydują o większej części dochodu narodowego. Po prostu można robić świetne drukarki 3D, jednak to sprzedaż żywności, paliw i samochodów decyduje o największych przepływach w gospodarce.

Żeby przebić szklany sufit należy skoordynować trzy kluczowe czynniki. Po pierwsze zgromadzić kapitał. Po drugie mieć ochronę własnego rynku, pozwalającą na rozwój branż opartych na powielaniu i rozwijaniu technologii. Po trzecie trzeba mieć dostęp do innych rynków, tak żeby produkcja w dużej skali stała się źródłem stałego dochodu i umożliwiała zwrot i przyrost kapitału. W warunkach Wspólnego Rynku kwestia druga i trzecia mogą się równoważyć, jeżeli ma się zoptymalizowany system prawny, pozwalający na ochronę przez zestaw barier. Do tego wszystkiego oczywiście nie zaszkodzi bardzo dobry PR, który powoduje, że społeczeństwo nie wierzy już w bajkę, że kapitał nie ma narodowości.

W praktyce musimy sami pozwolić pomóc sobie. Brzmi to trywialnie, jednak taka jest rzeczywistość. Źródeł możliwości wzrostu należy poszukiwać w planowaniu z okresu PRL-u. To wówczas dokonano w historii naszej państwowości największego wysiłku inwestycyjnego w ogóle. Polska była przesunięta na nowe terytorium, ludność poniosła olbrzymie straty, przemysł upadł, rolnictwo przechodziło ciężki proces reformy rolnej, gospodarkę trzeba było tworzyć od nowa. Jednak udało się scalić kraj, zbudować przemysł, rozwinąć rolnictwo. Koszty były gigantyczne, konsekwencje były jednak generalnie poprawne. Pomimo olbrzymiego głodu mieszkań, udało się stworzyć miasta na nowo.

Jeżeli porównamy pierwsze 28 lat państwa po wojnie, z obecnym okresem od początku transformacji, nie da się nawet zestawić ani skali problemów, ani uzyskanych osiągnięć. Wówczas osiągnęliśmy o wiele więcej, niż obecnie – startując z niższego poziomu. Mieliśmy tylko pomoc z ZSRR.

Do wcielenia w życie strategii odpowiedzialnego rozwoju, czy jak się ona ostatecznie nazywa potrzeba zgody ogólnonarodowej na jej priorytety. Oznacza to jednak oszczędzanie, ponieważ kapitału nie da się wydrukować, gdyby to było takie proste wszędzie poza Ameryką, to świat byłby kwitnący i ludzie nie musieliby pracować. W gospodarce rynkowej kapitał bierze się z odłożenia konsumpcji na przyszłość. Można ten proces wzmacniać poprzez mechanizm kreacji pieniądza w procesie kredytowym, jednak do tego trzeba mieć dobrze działający sektor bankowy, wpisujący się w cele strategii. Rząd powoli zmierza w stronę przejęcia kontroli nad sektorem finansowym, to są bardzo rozsądne działania, a jeżeli będą efektywne – to może się nam wszystkim opłacać.

Na początku transformacji – jeszcze przed denominacją Dolar kosztował odpowiednik 1 PLN. Za trzydzieści lat, będzie kosztował znowu więcej. Oznacza to mniej więcej tyle, że nasza gospodarka będzie zawsze nadążać za innymi gospodarkami świata. Jednak nie jest to tylko nasza wina, bo nawet przy minimalnej inflacji podlegamy prawom rynku. Globalne spekulacje walutowe, jak również inwestowanie w dług – silnie odbija się na poziomie wartości waluty. Nie można jednak wykluczyć, że supremacja Dolara będzie przełamana. Chińczycy to bardzo rozsądni ludzie, odnieśli poważne sukcesy w zakresie gospodarki. Nawet jeżeli będą tylko kontynuowali dotychczasowy model, będą osia globalnej wymiany.

Polska musi się do tego wszystkiego dostosować, w sposób tak rozsądny żeby nie ponosić kosztów, których ponosić nie musimy. Podstawą strategii musi być zmniejszenie poziomu zadłużenia zagranicznego i w obcej walucie. Nie można mówić o suwerenności naszego kraju, jeżeli będziemy nadal tak bardzo zadłużeni, a tempo przyrostu długu nie będzie zmniejszone, a najlepiej wyzerowane.

Duża obecność pracowników z zagranicy nie pomaga w szanowaniu pracowników na naszym rynku pracy. Oczywiście ma to i swoje dobre strony, ponieważ brak rąk do pracy to koniec wzrostu (przy naszym stanie technologii). Jednak dominująca część społeczeństwa już czuje konkurencję obcokrajowców. Przyczyniają się do obniżania ogólnego poziomu wypłat w gospodarce, a duża fluktuacja powoduje, że pracodawcy mniej liczą się z pracownikami.

Być może dopiero kolejne pokolenie Polaków będzie miało wyższe dochody, oczywiście o ile nie pojawi się reset.

Tags: , , ,

11 komentarzy “Nikt nie mówi że wyjście z pułapki średniego dochodu potrwa pokolenie”

  1. Inicjator
    4 kwietnia 2017 at 04:58

    Oszczędzać, przy dbałości o stabilności złotego.

    Tylko że główny Magik od rozwoju nie widzi gospodarki jako całości w jej realiach.

    On widzi słupki na wykresach, nic więcej.

    W jego otoczeniu nie ma praktyków gospodarczych, jak chociażby wpisujący się na OP – Pan Wojciech.

    Dziś strategie dla polskiej gospodarki piszą w siedzibach zachodnich koncernów i globalnych korporacji.

    I tak piszą, żebyśmy przypadkiem nie stanęli na nogi z prawem do samodzielnego wyboru kierunków i skali rozwoju.

    Nawet w PRL, gdzie wszystkich niby wysyłano na Sybir (albo tym straszono) -takie możliwości dokonywania wyborów istniały.

    Niekiedy nie wybierano w PRL-u najlepiej, nowoczesnych technologii nie było – ale teraz jesteśmy lub powinniśmy być mądrzejsi.

    Tylko jak to ruszyć z garbem rosnącego zadłużenia, już ponad bilion złotych!

    Czy odważylibyście się na prywatną, rodzinną inwestycję za 2-3 miliony złotych, mając 800 000 zł długu i to we frankach, przy rocznym rodzinnym przychodzie ok. 100 000 zł?

  2. Królik Zygmund
    4 kwietnia 2017 at 05:12

    Co najmniej jedno pokolenie, jeżeli nie dwa lub trzy. Ponieważ utrzymujemy na swoich barkach zachodnich emerytów. Tego nie przeczytacie w tzw. mainstreamowej prasie – wielkie dzięki za ten artykuł.

  3. df2000
    4 kwietnia 2017 at 05:57

    Niewolnictwo ekonomiczne Polaków jest w interesie naszych zarządców i panów. Polacy mający władzę ekonomiczną nie mieszczą się w planie!!!! K…wa 740 PLN renty – chyba kogoś mocno poje…o!!!!!!!

    • Bior
      4 kwietnia 2017 at 07:14

      Zachodni “partnerzy” na pewno nie będą przyglądać się bezczynnie jak pod nosem rośnie im konkurencja. To są tak kluczowe rzeczy, że pewnie byliby w stanie podpalić Polskę aby przystopować rozwój.

  4. DrQ+
    4 kwietnia 2017 at 06:10

    Dlatego najlepiej zrobili emigranci, jak miałeś odrobinę rozumu trzeba było stąd uciekać.

    • krzyk58
      4 kwietnia 2017 at 18:43

      Uciekać,powiadasz mości panie? Czyli realizować przyjęte
      rządowe założenia – wszak ‘ony” nie mogą doczekać się
      kiedy populacja tubylców na rdzennych polskich ziemiach zbliży się
      do liczby eksterminowanych prawdziwych Semitów w pewnym azjatyckim kraiku ………..

  5. jajo ptaka do do
    4 kwietnia 2017 at 06:58

    W tym sensie pisowska papka to takie same kłamstwa jak kłamstwa neoliberalizmu

  6. Jan K.
    4 kwietnia 2017 at 15:47

    Byliśmy, jesteśmy i będziemy biedni.

    • krzyk58
      4 kwietnia 2017 at 18:54

      Tyle to i ja wiem, a chciałbym dowiedzieć się dlaczego istnieje
      niepisany krąg niemożności? szklany sufit wg. nie tylko Krakauera.
      Przeca po “wstąpieniu’ miało być tak jakoś europejsko, “багато… 🙂
      To nie krasnoludki, a postkomuchy pospołu z ‘otwartym kościołem”
      agitowali prostacko i chamsko ZA………………………

  7. Gomułka
    4 kwietnia 2017 at 15:54

    Przepraszam ale nkt nie zauważył że Trzydzieści lat wychodziliśmy z PRL i nikt nam nie powie ze kolejne 30 ci będziemy wychodzić z okresu przejściowego.

  8. Gdzie jesteś jak bardzo mi cię brak?
    4 kwietnia 2017 at 16:36

    Morawiecki daje do zrozumienia ze dodruk pieniądza napędzi gospodarkę. To poroniona idea, nawet w Hiszpani w warunkach waluty złotej była Inflacja.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Ekonomia

About krakauer,

Scroll Up