Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator polityczny on Google+RSS Feed

23 kwietnia 2017

Czy zła idea może uszczęśliwiać ludzi?


 Obserwując dobrą zmianę w jej działaniach na rzecz zmian w Polsce, niezwykle trudno jest ocenić naturę tego zjawiska i ciągu procesów. Istota problemu jaki stanowi jest pytanie, czy zła idea może uszczęśliwiać ludzi, a jeżeli tak – to za jaką cenę i kto ją ponosi?

Przykład dramatów jakimi były dyktatury lat 30-tych, dominujące nad znaczną częścią świata, aż do lat 50-tych, pokazuje że zła idea może uszczęśliwiać ludzi, jeżeli wyraża ich przekonania. Nie ma lepszego przykładu, niż Niemcy z lat 30-tych XX wieku. Dominująca część społeczeństwa uwierzyła w zapatrywania jednego człowieka (i lansującej go części establishmentu). W tym wymiarze Niemcy ponoszą straszną winę, ponieważ sami stworzyli potrzebę zła i to zło usankcjonowali w demokratycznych wyborach. Wierzyli w słuszność swoich dążeń, które wyrażała ich władza. Przynajmniej do Stalingradu, Niemcy powszechnie wierzyli w zwycięstwo, a w słuszność swoich dążeń, to chyba jeszcze wielu wierzy, jednak się nie przyznaje.

W naszym kraju obecnie jest nieco inaczej, nie motywuje nas krzywda historyczna, chociaż niektórzy dokładają wielu starań, żeby tylko sprowadzić na nas szaleństwo nienawiści z powodów historycznych. Jest to czynione wybiórczo, tylko na jednym kierunku „doświadczeń” historycznych. Niestety bardzo ciężko jest się bronić przed tego typu programowaniem umysłów dokonywanym powszechnie, publicznie i na masową skalę. Karmienie nienawiścią ma długą tradycję, w zasadzie nawet dłuższą, niż igrzyska. Czy jako Naród damy się negatywnie motywować i uwierzymy we wmawiane nam tezy?

Sprawa jest bardzo poważna, a jej złożoność przekracza możliwości naszej prezentacji tematu. Wszystko, co możemy zrobić to zasygnalizować, że jednym z kierunków zmiany może być ślepa uliczna o ile nie przepaść.

Niespełnialne mrzonki, którymi faszerowana jest opinia publiczna są na kredyt. Kredyty trzeba będzie spłacić, już płacimy gigantyczne odsetki a dług publiczny w zasadzie jest nie do spłacenia w obecnym modelu gospodarczo-socjalnym. Przy czym opozycja jest w jakimś dziwnym stanie, tak nadzwyczajnym, ze nie potrafi pokazać realiów. Model pożyczania na rozdawnictwo socjalne, oznacza że trzeba jeszcze więcej pożyczać na utrzymanie zadłużenia, bo przecież go nie spłacamy! Dług przyrasta. W konsekwencji wpadamy w coraz większe uzależnienie od podmiotów zewnętrznych. Jednak kłamstwa są za darmo i nie ma od nich odsetek. Przyrost gospodarczy wynikający z dokonywanych inwestycji socjalnych, nie będzie w stanie pokryć kosztów zwiększenia długu.

W jaki sposób przekonać społeczeństwo, że to co jest dobre – bo jest rozdawnictwem do ich portfelów (w praktyce zmniejszeniem podatków), w skali makro powoduje dewastację stanu funduszy publicznych. Politycy odwrócili swoją rolę, zamiast dbać o powszechny ład, porządek i podstawy rozwoju – mamy do czynienia z promowaniem rozdawania pieniędzy, tam gdzie jest to korzystne politycznie. Kosztem np. nauczycieli, którym likwiduje się miejsca pracy, przyczyniając się do stagnacji poziomu edukacji. Rząd decyduje się nawet na likwidację kopalń, chociaż kupują je inwestorzy zza południowej granicy i czynią rentownymi. O co chodzi w polityce gospodarczej rządu, o ile w ogóle można to uznać za politykę – tego nie wiedzą najstarsi z nas!

Dobra zmiana jest potrzebna, jednak nie powinna polegać na zastępowaniu istniejącej rzeczywistości „swoją” rzeczywistością. Za którą niestety wszyscy będziemy musieli zapłacić i to razem z odsetkami. Chociaż, jeżeli przyjrzymy się całemu neoliberalnemu złu i logice systemu, które wytworzył neoliberalizm, to widać, że liczy się tylko jedna zasada – liczy się to co jest trwałe. Wszystko inne, to wirtualizacja gospodarki. Niestety paradygmat współczesnej ekonomii Zachodu, opiera się właśnie na wirtualizacji. Bogaci czerpią z tego olbrzymie korzyści, wszelkie problemy są przenoszone na społeczeństwa – jak w czasie ostatniego kryzysu, kiedy to wydrukowano olbrzymie ilości pieniędzy w celu zasypania dziur powstałych w wyniku spekulacji.

W Polsce jesteśmy poddani tym wszystkim procesom, przy czym nasza polityka niestety nie uwzględnia zagrożeń jakie przychodzą do nas z zewnątrz. Nie możemy ryzykować, mamy zbyt wiele do stracenia.

Zła idea może uszczęśliwiać ludzi. Jak trzeba będzie płacić za błędy – wmówi się im, że winni są inni, no a na pewno nie są winni ci, którzy do problemów doprowadzili. Proste, genialne, prymitywne chwyty – zawsze są najlepsze!

Tags: , , , , , , ,

7 komentarzy “Czy zła idea może uszczęśliwiać ludzi?”

  1. Inicjator
    3 kwietnia 2017 at 04:29

    Zła idea może uszczęśliwić tych, co w nią uwierzyli – dali się w nią wmanipulować.

    Najgorsze w tej polityce nienawiści do inaczej myślących, jest ich WYKLUCZANIE.

    Nie ma już wspólnoty narodowej, są wyznawcy polityki godnościowej, wstawania z kolan, są wskazani wrogowie wewnętrzni, ostatnio sędziowie oraz zewnętrzni czyli Rosja, a ostatnio Niemcy.

    Wszyscy, którzy są za jakimś kompromisem albo nie zgadzają się na WYZNAWANIE określonych wartości i nawet SPOSOBU uprawiania tej NOWEJ RELIGII, są zdrajcami i zasługują na potępienie i karę.

    Bo nowa religia nie daje wyboru.

    Albo jesteś Prawdziwym Polskim Patriotą, co wierzy w podawane PRAWDY, w tym spiski i zamachy – jak ten w Smoleńsku, albo „komunistą i złodziejem”.

    Smutne to, ale apogeum nienawiści i szczucia na inaczej myślących, lub chociażby myślących Z MNIEJSZYM ENTUZJAZMEM – dopiero przed nami.

  2. Dawid Warszawski
    3 kwietnia 2017 at 04:49

    Analogia bardzo trafiona, oddaje skalę problemu!

  3. Emeryt z Toporu
    3 kwietnia 2017 at 06:03

    Za pięć stów hańby na duszę jak najbardziej

  4. 3 kwietnia 2017 at 06:57

    Pytanie retoryczne, odpowiedź jednoznaczna TAK,a nagroda dla zwolenników fałszywych idei po śmierci! Amen.

    • pasek od spodni pana Jarosława
      3 kwietnia 2017 at 16:20

      To wcale nie jest retoryczne pytanie, to jest ukazanie naszej rzeczywistości w krzywym zwierciadle

  5. 50-parolatek
    3 kwietnia 2017 at 15:36

    „Przy czym opozycja jest w jakimś dziwnym stanie, tak nadzwyczajnym, ze nie potrafi pokazać realiów”
    Odniosę się tylko do cytatu….
    – bo opozycja nie ma również już nieczego do zaproponowania!
    A co gorsze, to opozycja winna jest obecnej sytuacji Narodu.
    Doszliśmy do punktu z którego chyba nie ma już wyjścia. I to nie tylko w Polsce. Tak jest z całym Zachodem.
    Ludziom powoli otwierają się oczy na rzeczywistość. Ludzie zaczynają zdawać sobie z tego sprawę, że smartfony, LCDeki, zestawy HiFi 5-ej generacji, kupa bardzo drogich (w utrzymaniu), samojeżdżących blach na 4-ch kołach itp. badziewia nie zastąpią człowiekowi własnego dachu nad głową, poczucia stabilności i pewności bytu, poczucia swojej socjalnej wartości i godnie przeżytego życia z własną rodziną i we własnym otoczeniu, a także nie napełnią coraz bardziej pustej lodówki.
    Pomimo ponadnormatywnych możliwości produkcji żywności naszej, zachodnich gopodarek, odsetek niedojadających i niedożywionych społecznych grup, statystycznie, wzrasta z roku na rok. Jest to wynikiem gospodarczej recesji, coraz większego bezrobocia, szczególnie młodych pokoleń, która zaczyna obejmować cały Zachód. Na razie gospodarki bazują na dobrach wytworzonych i wypracowanych przez wcześniejsze pokolenia.
    Nie licząc pojedyńczych inwestycji, i to dotyczących jedynie inwestowania w montownie, czy stawiania jakichś marketów, które są inwestycjami bardzo krótkotrwałymi z minimalną szansą rozwoju przemysłu (poddostawców) satelitarnego,
    nie czynione jest nic, by przygotować REALNE podwaliny bytu obecnych 20-30-latków. Jak już tam gdzieś Szanowny Autor wspomniał, Zachód coraz bardziej zaczyna bazować na gospodarkach wirtualnych. W praktyce, wystarczy przeanalizować ciągle wzrastające zadłużenia społeczne i prywatne.
    To świadczy o niczym innym, jak o tym, iż konsumpcyjne potrzeby społeczeństw, są większe, niż wypracowywane przez nie przychody!
    Prędzej, czy później skończyć się to musi WIELKIM KRACHEM, czy, jak kto woli RESETEM.
    Wystarczy tylko, iż granica społecznego buntu, czy protestu przekroczy punkt krytyczny, a cały Zachód pogrąży się znowu w wielkim haosie.
    Współczuję swoim dzieciom

  6. zio
    3 kwietnia 2017 at 15:45

    Jak widać na Ukrainie – może!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Paradygmat rozwoju

About krakauer,

Scroll Up