Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator polityczny on Google+RSS Feed

24 lipca 2017

Epistolarne ograniczanie ekstrawagancji


 Ludzie listy piszą, to Prezydent, też może! Zwłaszcza jeżeli trzeba załatwić sprawę oficjalną, to dochowana jest forma pisemna. Dlatego nie ma co się dziwić, że odbyło się spotkanie pana Prezydenta z panem Ministrem Obrony Narodowej, panowie sobie porozmawiali i pan Prezydent powiedział, że jest zadowolony. Naprawdę super, można powiedzieć – cukierkowo, oto kraj rośnie w siłę, giełda musi dodawać kolejne zera do tablicy wartości, a polskie, narodowe – pszczoły, przenoszą więcej nektaru, niż pszczoły innej narodowości! Po prostu chce się żyć w tym kraju! Serca rosną! Z radości w niedzielę, zamiast do centrum handlowego wielu Polaków pójdzie do świątyni. Oczywiście tej jedynie słusznej, nie żeby chodzili do innych świątyń, no może po drodze na kebaba, ale to będzie spolonizowany kebab!

Jednakże na tym sielankowym obrazie naszej rzeczywistości dobrej zmiany, niestety jedna sprawa kładzie się długim cieniem. Nie chodzi o protest nauczycieli, którzy jak wiadomo – w jakiejś części są stronnikami Kremla i w ogóle. Kto by się przejmował protestem wykształciuchów? Mogą się przekwalifikować – uczyłeś przez 35 lat muzyki? Nie ma problemu, praca czeka na ciebie w lokalnym dyskoncie. Oto realia naszej rzeczywistości. Jednakże, to nie ta sprawa jest problemem. Wydarzyło się coś o wiele ważniejszego – otóż, pan prezes sam, we własnej osobie i osobiście – przemówił. Wypowiedź pana prezesa była jak zawsze ciekawa – tutaj nie ma żartu – a nawet bardzo ciekawa. Powiedział interesujące słowa w kontekście pana Ministra Obrony Narodowej, jego osoby i pracy oraz relacji z panem Prezydentem.

Panu prezesowi nie podoba się polityka epistolarna, tj. wysyłanie listów. Jednak problem się rozwiązał, politycy się spotkali, jak wiemy pan Prezydent zadowolony – i super. Jest jeszcze jedna sprawa dodatkowa, pan prezes wyraził się krytycznie wobec pana ministra! Padło stwierdzenie o ograniczeniu ekstrawagancji w kontekście osoby szanownego pana ministra! Mówimy, więc o odniesieniu osobistym i bezpośrednim, wprost! Czy to nie jest ważna sprawa? W zasadzie nawet najważniejsza?

Pan prezes jest znany z najwyższego poziomu kultury języka i należy się od niego uczyć. To wspaniale, że udało mu się tak pięknie zobrazować – nie ma co ukrywać – jednak problem z osobą szanownego pana ministra! Rzeczywiście słowo ekstrawagancja, jest słowem, które w pewnym wymiarze oddaje problem jaki ma z wizerunkiem pan minister, a równolegle nie podlega pod żaden paragraf. Chociaż w dzisiejszych czasach, to już nie wiadomo, więc dalej czytacie Państwo na własne ryzyko.

Zastanówmy się bowiem – czymże może być ta ekstrawagancja? Co w zachowaniu pana ministra może być desygnatem, tego typu zachowania? Proszę wziąć pod uwagę, że mówimy o perspektywie samego pana prezesa, a nie tylko o naszym „widzi nam się”. Wiadomo, że pan prezes wypowiadał się krytycznie o jednym z pracowników Ministerstwa, którego pan Minister bardzo ceni. Może chodzi również o zachowania związane ze zdarzeniami drogowymi? Może o niezrealizowane obietnice związane z niedokonanymi zakupami dla wojska? Może chodzi o dymisje oficerów? Przecież na pewno nie chodzi o promowanie tzw. Żołnierzy wyklętych? Na pewno nie chodzi o polecenie dołączania do oficjalnych uroczystości z udziałem Wojska – tzw. apeli smoleńskich?

Chyba można wymienić jeszcze kilka ekstrawagancji, jednak – to nie my oceniamy, co jest ekstrawagancją i kiedy. Zdanie społeczeństwa nie ma znaczenia, spadek poziomu poparcia w sondażach, to jak wiadomo wina mediów. Wszystko można wytłumaczyć w ten sposób, podobnie również pan prezes tłumaczył sam pana ministra. Jest to już w ogóle arcyciekawe, ponieważ jednoznaczne krytykowanie połączone z tłumaczeniem obiektu własnej krytyki jest dowodem na uległość, strach i słabość. To bardzo ciekawy mechanizm, właśnie dlatego warto przeczytać wypowiedź pana prezesa. Nawet tak inteligentny człowiek, nie jest w stanie uniknąć odsłonięcia się.

W ostateczności przecież wiadomo, że pana ministra popiera, pewien bardzo ważny człowiek, który naprawdę osiągnął bardzo wiele, a jest tylko zwykłym duchownym. W takim kontekście krytyka połączona z tłumaczeniem jest nie tylko zrozumiała, jest po prostu oczywistą koniecznością.

Może więc skończy się na epistolarnym ograniczaniu ekstrawagancji?

Tags: , , , , , ,

16 komentarzy “Epistolarne ograniczanie ekstrawagancji”

  1. Wielka Polska Katolicka
    1 kwietnia 2017 at 06:07

    Pan Prezes ma zawsze rację! Nauczyciele to komuniści i wielbiciele Kremla. Zdrajcy!

  2. Dawid Warszawski
    1 kwietnia 2017 at 06:27

    Czy ekstrawagancją pana ministra może być relacja z jednym z podwładnych pracowników?

  3. Inicjator
    1 kwietnia 2017 at 07:29

    Ludzie listy piszą.

    A Prezes ma zawsze rację.

    Zaraz za Ojcem Dyrektorem …

    I dobrze, że ta kolejność dziobania została tu omówiona.

    Poza tym GRYPSY, to też listy …

  4. Pozorovatel
    1 kwietnia 2017 at 08:14

    W tradycyjnej europejskiej polityce dbano o pozostawienie potomnym udokumentowania zdarzeń, opinii, postanowień i uzgodnień. W Polsce o klarowność procedury i udokumentowanie poczynań władzy bardzo dbał Generał. Obyczaj tworzenia i poszanowania archiwaliów stał się jednak bardzo niewygodny wraz z zapoczątkowaniem rewolucji 1989 roku. Od tej pory bezpieczniej było reżyserom wydarzeń nie pozostawiać po swojej działalności “epistolariów” które mogły by stać się podstawą zbyt wnikliwej i obiektywnej oceny. Zarówno w wymiarze historycznym jak i karno-prawnym. Obyczaj tej tajemniczości wyewoluował tak daleko że rządowe narady materializowane już były w formie potajemnej zbójnickiej dintojry w szemranych acz dyskretnych lokalach gastronomicznych. Na szczęście dla przyszłych historyków i one zostały udokumentowane, przez kelnerów z urządzeniami rejestrującymi. Nieszczęściem dla Polaków jednak stało się karalne ujawnienie opinii publicznej intelektualnej pustki i moralnej nikczemności “grupy trzymającej władzę. To posłużyło jedynie zepchnięcia z deszczu pod rynnę pozostałej po Polsce “kamieni kupy”. Wybitną ostrożność wobec materiałów pisanych zachowuje też współczesna Policja Historyczna dokonując nawet nocnych przeszukań prywatnych mieszkań w poszukiwaniu listów i dokumentów które mogły by w przyszłości posłużyć nawet podważeniu oficjalnej wykładni historycznej a w niej (o zgrozo) oficjalnego repertorium bohaterów i zbrodniarzy. Nic więc dziwnego że w tym świetle ,intelektualnie górujący nad kamarylą, prezes zaleca jej powściągliwość w “polityce epistolarnej”.

  5. Wojciech
    1 kwietnia 2017 at 09:12

    Ekstrawagancją ale i upodleniem, zniewagą narodu i podłością historii są wszyscy ci panowie, o których tu mowa.

    • 1 kwietnia 2017 at 11:21

      Mocne słowa Wojciechu,ale prawdziwe!Tylko ten “naród” albo chce być okłamywany albo nie orientuje się gdzie prawda!Na marginesie urodził się nam nowy “klasyk”,skoro przywiązujemy wagę jak Prezes “da głos”.Odpowiedzialnosci żadnej, odpowiada Marionetka i Broszka!

      • krzyk58
        1 kwietnia 2017 at 13:23

        Włodku. Prawda to rzecz względna. Każda władza pisze wczorajsze
        fakty, czyli z dzisiejszego punktu widzenia już historię, na swój użytek,czyli przedstawia siebie w pozytywnym świetle. Tak było (dotyczy też PRLu) jest i będzie…na wieki wieków.
        AMEN!

  6. 1 kwietnia 2017 at 14:10

    krzyku,ostatnio piszemy żeby pisać bo w zasadzie wszystko jasne,przy okazji nie zapominajmy o Tischnerze i jego 3 góralskiej prawdzie a mianowicie”gówno prawda”.A w ogóle 25 stopni na Śląsku i w związku z tym ,pozdrawiam!

    • krzyk58
      1 kwietnia 2017 at 19:40

      Najlepiej będzie – Włodku,jeśli o ks.Tischnerze,i o jeszcze kilkunastu
      jemu podobnych zapomnimy,najlepiej tak na AMEN……..na wschodzie, czyli na Kresach 🙂 tyz nie zimno, termometr zaokienny
      w cieniu wyświetlał 21 natomiast drugi ‘słoneczny’ 26…
      doskonała pogoda na czynienie wiosennych porządków
      w obejściu – we własnej chudobie… 🙂 Pozdrawiam

  7. Wojciech
    1 kwietnia 2017 at 14:18
  8. sasanka
    1 kwietnia 2017 at 19:31

    Fajnie się chłopcy bawią za nasze pieniądze

  9. krzyk58
    1 kwietnia 2017 at 21:56

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Cytaty

Scroll Up