Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

23 października 2017

Czy oni chcą nas wycofać ze struktur zachodnich żeby mieć wolną rękę na Wschodzie?


 Jednym z głównych aksjomatów polskiej polityki zagranicznej przez lata, było milczące przyzwolenie na fakt, że Niemcy w niczym nie ustępują. Jednym z warunków przyjęcia nas do struktur zachodnich, było – poza oczywistym serwilizmem wobec Niemiec, przejawiającym się w „nie sprzeciwianiu się” – ułożenie relacji z Rosją. Przynajmniej do poziomu, w którym nie byłoby mowy o jawnej konfrontacji. Polska w relacjach z Zachodem, miała być (i jest) buforem oraz krajem tranzytowym, wpisanym w łańcuchy logistyki biznesu Zachodu, w tym głównie Niemiec. Niezbędne minimum w relacjach z Rosją – prawie – osiągnął pan premier Tusk. Oczywiście słowo „prawie” jest tutaj kluczowe, wręcz magiczne. Gdyby nie wydarzył się dramat pod Smoleńskiem i gdyby dalej rządził nami obóz polityczny pana Tuska. To prawdopodobnie jakoś – prawdopodobnie milcząco – ułożylibyśmy relacje z Rosją, pod oczekiwania niemieckie i amerykańskie. Bardziej fasadowo i sztucznie, ale formalnie poprawnie, tj. nie wygaszano by rusofobii, ponieważ zawsze będzie ona potrzebna, jeżeli tylko będzie potrzebny klin – przedmurze. Wątek amerykański jest istotny, szczególnie w kontekście pana Trumpa, jednak biorąc pod uwagę to, jak ważną rolę odgrywają w Polsce Amerykanie – można śmiało postawić tezę, że bez co najmniej braku sprzeciwu pewnych amerykańskich czynników w Polsce, żadne zmiany wektorów polityki zagranicznej w naszym kraju nie są możliwe.

Obecna władza bardzo poważnie podchodzi do kwestii suwerenności, oznacza ona w ich interpretacji samodzielną politykę, w ich rozumieniu napędzaną polskim interesem narodowym. Nie uwzględniają niestety realiów, warunkujących i zarazem wyznaczanych naszą realną pozycją. Chodzi o to, że sami się politycznie ograniczamy w regionie i nie da się z tym wiele zrobić, ponieważ sami na siebie przyjmujemy ograniczenia. Czy to przez przynależność do struktur zachodnich, czy też przez politykę historyczną determinująca politykę bieżącą, jak i dewastującą myślenie o przyszłości. Prawdopodobnie w ich mniemaniu, czy może raczej w mniemaniu jednego człowieka, który nadaje ton całemu obozowi – mamy prawo być partnerem i mamy prawo formułować własne warunki. Jest to o tyle fenomenologiczne, że przecież mamy do czynienia z inteligentnymi ludźmi, którzy widzą w jakim stanie jest kraj i wiedzą, co więcej rozumieją procesy, które do niego doprowadziły. Jak w takich realiach można myśleć o polityce podmiotowej?

W istocie jednak, myślenie w kategoriach przedmiotowości w ramach cudzych procesów, to jest skundlenie polityczne i intelektualne, nawet więcej to jest samowasalizacja państwa. Niestety w naszych realiach – i to bardzo boli – takie myślenie jest równoznaczne z powszechnym rozumieniem pragmatyzmu politycznego. Aksjologia polskiej polityki jest odwrócona do góry nogami, wysuszona i zmielona na proszek. Dzisiaj jedynie niektórzy próbują zwilżać to i z pulpy lepić nowe figury. Jak to wygląda w praktyce najlepiej widać, po tym jak większość elit zaczadziła się neoliberalizmem. Po latach dowiedzieliśmy się, że swego czasu sponsorowanym przez Niemieckie fundacje. W konsekwencji, coś takiego jak myślenie państwowe w Polsce jest bardziej, niż trudne. Ponieważ jakim ma być polskie myślenie państwowe? Skoro sojusz z Zachodem to wasalizacja – przy budowie muru ze wschodem, żebyśmy karmili się fobią, wybierając konieczne zło na zachodzie. Przy czym, że jest to konieczne zło, to jeszcze tego w Polsce nie rozumie nikt, może poza panem Kaczyńskim.

Realnie nie da się dzisiaj zrobić nic na Wschodzie, bez uzyskania pewnej przestrzeni na Zachodzie. Jak wyglądała nasza polityka wschodnia, doskonale pamiętamy z czasów pewnego pana ministra, któremu mogło się nawet wydawać, że coś prowadzi. Niestety wielkie „ja” tego pana spowodowało katastrofę polityczną. Co ciekawe, lansowany przez niego kierunek jest nadal kontynuowany! Nie da się go jednak zmienić samodzielnie, ponieważ nie mamy w tym zakresie suwerenności.

Być może więc idea wycofania Polski ze struktur Eurokorpusu – ma za zadanie pewną polityczną manifestację? Może właśnie tutaj chodzi o przestrzeń dla polityki na Wschodzie? Tylko powstaje ryzyko, że to może być polityka konfrontacji. Co, to oznacza, możecie sobie Państwo sami dopowiedzieć.

Oczywiście przy okazji, można ściągnąć z wygodnych etatów kilka osób do kraju, które można zagospodarować wedle obecnego paradygmatu politycznego. Niestety jest to dewastowanie kadr naszej armii.

Powstaje jednak pytanie – na czym chce bazować obecna władza? Scenariusz, w którym działania pana Ministra Obrony Narodowej, nie były uzgodnione na najwyższym szczeblu politycznym odrzucamy. To, po prostu jest niewyobrażalne. Właśnie ten element przemawia za głębią polityczną tych deklaracji, które jednak pomimo dementi są złowróżbne.

Problemem nie jest to, że Eurokorpus jest jeszcze bardziej na papierze od NATO. Polityczna wymowa wycofywania się Polski ze struktur zachodnich jest SZOKUJĄCA. Co więcej w kontekście krystalizującej się koncepcji budowy armii europejskiej, której zalążkiem będzie Eurokorpus – taka deklaracja, to odsunięcie Polski na dalszy krąg integracji. Co jeszcze bardziej ciekawe, jest to przeciwne do znanych deklaracji pana Kaczyńskiego w kontekście europejskiej obronności. To z kolei tworzy poważne znaki zapytania o wewnętrzny polityczny sposób wypracowania tej zaskakującej decyzji.

Musimy mieć świadomość, że podział świata zachodniego i wyznaczanie różnych prędkości, przeniesie się ze sfery ekonomiczno-politycznej, na sferę obronności. Oznacza to, że NATO również będzie redefiniowane, co zupełnie otwarcie zapowiadał pan Trump. Ze względu na tą okoliczność, nie można czynić żadnych niepotrzebnych ruchów. Gdyby rządzący przedstawili swoje postępowanie jako protest przeciwko fikcyjności zachodnich sojuszy, to rzeczywiście można byłoby się w tym doszukać jakiegoś sensu. Tymczasem jest to działanie polityczne, obliczone głównie na użytek wewnętrznych kwestii kadrowych oraz być może na niewiadomą wobec Wschodu.

Oczywiście nie będą mieć wolnej ręki na Wschodzie, nikt na to nie pozwoli. Jednakże jest poważna szansa, że w wyniku lansowania polityki mesjanistyczno-trójmorskiej, uda się coś jeszcze bardziej zepsuć.

Rosyjskie tłumaczenie [tutaj]

Tags: , , , , , ,

30 komentarzy “Czy oni chcą nas wycofać ze struktur zachodnich żeby mieć wolną rękę na Wschodzie?”

  1. Inicjator
    31 marca 2017 at 04:18

    Doskonale przejmujący artykuł.

    Oby nie ziściły się najgorsze scenariusze.

  2. DrQ+
    31 marca 2017 at 04:59

    Bardzo, ale to naprawdę bardzo słuszny sposób analizy problemu

  3. Olgierd Tura
    31 marca 2017 at 05:47

    Wniosek – jakby rządził Tusk bylibyśmy bezpieczniejsi?

  4. tumtumtiger
    31 marca 2017 at 06:46

    Prezes chce stawiać sie Rosji, do tego musi obrazić sie na niemcow. Mysli, ze Amerykanie mu pomogą. Już widzę marines na plazy

    • bob
      31 marca 2017 at 12:18

      Manewry Anakonda 2016-największe ćwiczenia NATO od wielu lat. Około 32 tys. żołnierzy. W tym 15 tys. Polaków i 15 tys. Amerykanów. Niemcy mimo, że mają blisko więc koszt wysłania wojska na manewry do Polski byłby niski wysyłają zaledwie kilkuset żołnierzy. NATO de facto już nie istnieje a w jego miejsce krok po kroku budowany jest sojusz Ameryki z Polską, Rumunią i Skandynawią(Szwedzi w 2015 zawarli pakt militarny z USA). Biorąc pod uwagę duże wpływy Kremla wśród polityki i biznesu Europy Zachodniej ten nowy sojusz pozbawi Rosję możliwości paraliżowania systemu obronnego wschodniej flanki Europy od wewnątrz. Po prostu w razie rosyjskiej agresji nikt nie będzie niczego wetował, opóźniał, negocjował tylko będzie natychmiastowa reakcja bez oglądania się na Berlin czy Paryż.

    • krzyk58
      31 marca 2017 at 19:40

      @tumtumtiger.A gdybyś dostrzegł(marines) co nie jest wykluczone , np. w okolicach mierzei wiślanej – CZY
      byłbyś spełniony? 🙂
      Gdyby co,nie daj Boże, jednostki yankeskie stanowić będą oddziały
      zaporowe dla mięsa armatniego czyli mniej wartościowego narodu tubylczego……………….

      • KRAKAUER AGENT RUSKI?
        8 kwietnia 2017 at 16:02

        PAN tUSK tYŚ AGENCIKU PORRĄBANY, KRAKAUERZE KOMUCHU ANTYKATOLICKI?

    • krolowa bona
      2 kwietnia 2017 at 02:32

      @tumtumtiger……”prezes chce stawiac sie Rosji”…..bylo by to nieskonczenie smieszne, gdyby nie bylo tak smutne i tragiczne… “stawiac sie Rosji…..”- “konik, zwykly kon na biegunach mala zabawka, zwykla hustawka a rozkolysze, rozbawi…konik, zwykly kon na biegunach…..”
      ***
      Poczytuje prezesowi osobiscie za wiecej niz pejoratywnosc, sama w sobie, sprofanowanie tego, co glosil powaznie oraz dlugo i namietnie i co mialo by politycznie i organizacyjnie fenomenalne znaczenie, mianowicie calkowite i zupelne odejscie od procesu ubiegania sie o odszkodowania wojenne i wymordowanie i to z pelna premedytacja polskiej inteligencj
      i , w/g miedzynarodowych komisji oba sektory w 99 %…..poco ma sie na prezes na Niemcow obrazac, powinien co zrobic , co winien jest swojemu narodowi i swojej ojczyznie, to niewypowiadalna jego i Polski kleska, przyczyna polskiej “posiekanej”mentalnosci, gdyz sprawy o takiej wadze leza odlogiem i sa zrodlem i przyczyna tej znamiennej polityki historycznej, krystalizowania tych zagadnien w rusofobii.. dokad to ma niby zmierzac….to falszywy trop…..to ten sam “wzor”/”motyw” w tych rzekomych decyzjach o wycofaniu sie z EuroKorpusu ….takie “decyzje kolo decyzji”…..a przeciez gdyby nie te straty i 1 i 2 WS byla by zupelnie inna i wielka populacja Polakow i byla by inna strukura gospodrcza…. nie zalatwi tego prezes i to “tu i teraz” umrze to pokolenie , co nosi w swoim DNA te sekwencje….obecna polityka historyczna sluzy do zmiany tej sekwencji, manipuluje ja mowiac, ze tragedia Polski polega na zapomnieniu o ” zolnierzach wykletych” i i napadzie Rosji Radz. na Polske…..jesli prezez akceptuje materace z wlosow wiezniow obozow koncentracyjnych, abazury na lampy i papier z ludzkiej skory, mydlo z ludzkiej tkanki tluszczowej, eksperymenty medyczne bedace wiwisekcja…to o czym tu mowic. ..przeciez to do dzis nie jest zalawione i projektuje te kwestie na cala polityke i cale zachowanie sie elit…ich charakterystyja jest ucieczka i mistyfikacja historyczna oraz onanizowanie sie konsumizmem……

  5. 31 marca 2017 at 07:01

    Logika Krakauera poraża.Niewątpliwie pisomatoły szykują nam ten scenariusz!A w kwestii Tuska. Te same korzenie,ten sam cel tylko .metody odmienne, obie styropianowe formacje to dżuma i cholera polskiej sceny politycznej. Z jedną śmierć nastąpi łagodnie z drugą gwałtownie. Mamy wybór?

  6. bob
    31 marca 2017 at 08:16

    Macierewicz być może chce przystać na propozycje Putina w sprawie podziału Ukrainy. No chyba, że chodzi o większą sprawę. O podział Rosji. Nie bez przyczyny Duda był witany w Pekinie z większymi honorami niż Putin czy Obama. A tak naprawdę bez części zamiennych do niemieckich czołgów i amerykańskich samolotów to możemy sobie prowadzić politykę dotyczącą tylko i wyłącznie d. Maryni.

  7. Wojciech
    31 marca 2017 at 09:03

    Trzeba mieć głęboko w świadomości fakt, że po II Wojnie uzyskaliśmy cudem swoje państwo dzięki Rosji i w granicach piastowsko stalinowskich. Rosja gwarantowała nam istnienie i bezpieczeństwo. Dziś według oficjalnie publikowanych tekstów USA /George Friedman, wpływowy neokon w książce “Następna dekada”/ wyznacza nam satelicką rolę intryganta do psucia relacji Niemcy-Rosja, bardzo niebezpiecznego dla USA wariantu. W tej roli palanty solidarnościowe spełniają się doskonale.

    • bob
      31 marca 2017 at 12:03

      Ale wariant Rosja-Niemcy jest znacznie bardziej niebezpieczny dla nas niż dla Ameryki. Więc jeżeli Ameryka zaangażuje swą potęgę w blokowanie sojuszu Rosja -Niemcy to byłaby bardzo dobra dla nas sprawa. Zresztą potrzebujemy mniej więcej jeszcze przez dekadę parasola ochronnego a potem gdy demografia zrobi swoje w Rosji i Niemczech będziemy w stanie blokować naszych odwiecznych wrogów samodzielnie. Jeżeli oczywiście te państwa nadal będą istniały w obecnym kształcie. Zwłaszcza Rosja może mieć z tym poważne problemy.

    • krzyk58
      31 marca 2017 at 19:43

      w granicach piastowskich – których gwarantem był STALIN……

  8. wlodek
    31 marca 2017 at 09:39

    Bob,nic nowego znów zeroO!

  9. 31 marca 2017 at 11:21

    Oczekiwania Niemiec i USA wobec Rosji są diametralnie różne.
    USA oczekuje wojny a Niemcy handlu.

    • bob
      31 marca 2017 at 19:06

      Ameryka chce zrobić z Rosji politycznego wasala. Niemcy zaś chcą zrobić z Rosji surowcową kolonię. Taka jest między nimi różnica. Bo tylko naiwni mogą sądzić, że Ameryka chciałaby się dzielić wpływami z kimkolwiek a Niemcy chcieliby pomóc Rosji stać się potęgą przemysłową konkurencyjną wobec gospodarki niemieckiej.

    • krzyk58
      31 marca 2017 at 19:45

      Cel ten sam – metody nieco zmodyfikowane, w przypadku Niemców.

  10. dr M.
    31 marca 2017 at 16:41

    To chyba najmądrzejszy tekst jaki widziałem w języku polskim przez ostatni rok

  11. papaya
    31 marca 2017 at 16:43

    Czy autor mógłby zostać premierem?

  12. derek y.
    31 marca 2017 at 16:53

    Wy nawet nie przypuszczacie kto was czyta i na jakich gremiach są omawiane tezy waszych felietonów.

    • bob
      31 marca 2017 at 18:50

      Wiedzą dobrze kto czyta bo nawet sami umieszczają swoje artykuły w języku rosyjskim.

  13. Gniewna Zjadaczka Ogórków
    31 marca 2017 at 17:02

    Podpisuje się obiema rękami pod tym felietonem.

  14. Wojciech
    31 marca 2017 at 20:41

    Cokolwiek by nie powiedzieć lub napisać o wszystkim teraz na świecie decyduje Putin. Stał się liderem.

  15. krzyk58
    31 marca 2017 at 21:56

    Aleksander Jabłonowski Maciej Poręba – Wojna to nic dobrego …
    https://www.youtube.com/watch?v=aWdVl0h_d7o

  16. Kamczatka
    1 kwietnia 2017 at 15:36

    @bob

    Kolego spokojnie, Rosja nie zamierza atakować ani ciebie, ani twoich “sojuszników”.

    Twój przyjaciel Pedro Walcman nie jest w stanie (nawet na trzeźwo) okazać na sąd “progresywnego społeczeństwa” Rosyjskiego żołnierza jako jeńca.

    Jeśli chcesz dowiedzieć się jak w rzeczywistości wygląda “spotkanie” z Siłami Zbrojnymi federacji ROSYJSKIEJ, to zapytaj Miszyko Saakaszwili.

    Przy okazji, w ćwiczeniach Kaukaz-2016 w sumie uczestniczyło około 120 tys. żołnierzy. Porównaj z tym Wężem (“Manewry Anakonda 2016-największe ćwiczenia NATO od wielu lat”). Jak mówią w Odessie: “to dwie duże różnice”.

    No i po co szukać przygód na własną d..ę.

    Przecież jeśli coś się stanie (nie daj boże) –
    Szwedzi przez 15 minut ogłoszą neutralność (tradycyjnie),
    Rumuni przez pół godziny przejdą na stronę Armii “Czerwonej” (tradycyjnie),
    a Amerykanie pojawią się pięć minut przed końcem, aby zrobić geszeft (tradycyjnie).

    Wiosna, słońce, ptaki śpiewają – przyjacielu, życie jest piękne.

    https://youtu.be/byO7VF8S1cQ

    • krzyk58
      1 kwietnia 2017 at 21:09

      Komentarz @Kamczatki niezwykle rzeczowy a zarazem wyważony
      polityczne.Moim zdaniem tacy jak ‘bob” zasługują na specjalne
      po/traktowanie,myślę że nie przemówi siła argumentu a na pewno argument siły – ONY tak już mają,po ……………… praniu mózgów…….zastanawiam się kim może być z pochodzenia ‘bob’,
      możliwe że jest to “nasz ukrainiec” zakładam na podstawie
      nieustannie przelewanej ,wręcz zoologicznej nienawiści do wszystkiego co może przypominać o Rosji w każdej politycznie
      konfiguracji,nooo może za wyjątkiem ” rosyjskich demokratów’ 🙂
      Panie Kamczatka – mam specjalną prośbę, oczywiście “natury muzycznej”.
      W duszy mi gra od pewnego czasu pewna rosyjska melodia,
      nie mogę ustalić wykonawcy i tytułu – gdyby był pan uprzejmy…A oto i rzeczona zagadka,pierwsze minuty wideorolika “Зов земли (Жизнь в глубинке) https://www.youtube.com/watch?v=jof2fwzvo2k
      Druga część filmu: Порог отчего дома (Зов земли) .
      https://www.youtube.com/watch?v=BPbebez5Szc

      Ps. Dziękuję za “Katiuszę”, co by nie napisać – to wszystko za mało
      pióro nie jest w stanie oddać doskonałości pieśni ‘tamtych lat’…
      Rewanżuję się ‘Talianoczką” x 2….https://www.youtube.com/watch?v=IAGut6LmV-g
      https://www.youtube.com/watch?v=XTV29-bI1JE

  17. jm22
    1 kwietnia 2017 at 19:35

    Już rozumiem czemu mówią o was że jesteście portalem opiniotworczym

  18. krolowa bona
    2 kwietnia 2017 at 03:01

    A propos…beda chyba wieksze turbulencje i z Nato i moze i z cala Europa…gdyz na spokaniu piatkowym ministrow spraw zagr.panstw Nato, nowy niem. szef MSZ pan Gabriel wyrzucil na lopacie do gnoju, ze Niemcy nie beda podnosic budzetu na zbrojenia i wogole cos tam wplacac do kasy Nato….przede wszystkim takie “michalki” to obraza “majestetu wladzy” , jakim jest prezydent Usa i wogole
    Nato, rzecz swieta sama w sobie…….cos nie komentuje sie tego, co glosno niemiecki minister spraw zagr. “Zakogucil”..
    **** mysle tez, a moze to teatrzyk lalkowy i wypowiedz niem.ministra byla na zamowienie, by pomoc Trumpowi w systematycznych staraniach o zanikanie Nato ???
    Trudno bedzie mi uwierzyc , ze ustami prezydenta i w/w ministra nie mowia konceny zbrojeniowe…moze po rozpadzie Nato kazde panstwo zacznie sie ze strachu zbroic au po dziurki w nosie….wszak neoliberalizm popiera takie akcje. …

  19. krolowa bona
    2 kwietnia 2017 at 03:06

    c.d.
    Polska to niczym kon na biegunach, ktory sie tak miedzy wschodem i zachodem “kiwa”…”konik, zwykly kon na biegunach….mila zabawka, latwa chustawka…a rozkolysze , rozbawi…..konik !…zwykly kon na biegunach…..”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Polityka

Scroll Up