Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator polityczny on Google+RSS Feed

23 kwietnia 2017

Protesty na Ukrainie sygnowane polską flagą?


 Trzeba odnotować nowe zjawisko z zakresu soft power o konotacji politycznej. W ostatnich dniach na Ukrainie odnotowano protesty sygnowane polską flagą. Demonstranci blokowali drogi w kilku miejscach na Zachodzie Ukrainy. Na transparentach były bardzo ciekawe hasła m.in. odnoszące się do poszanowania zabytków (ich ochrony) oraz inne polityczne, w języku polskim i ukraińskim/rosyjskim. Ujawnione nagrania w mediach społecznościowych oraz relacje w ukraińskich mediach wyraźnie pokazywały duże skupisko ludzi i blokadę ważnej drogi, następnie szarpaninę z niezidentyfikowanymi sprawcami oraz interwencję Policji.

Do wszelkich tego typu wydarzeń trzeba podchodzić w sposób wyjątkowo ostrożny, być zdystansowanym i nie ulegać emocjom. Przede wszystkim musimy mieć świadomość, że z naszej perspektywy nie da się ocenić – kto, dlaczego i w jakim celu demonstrował. Jednakże nie ulega wątpliwości, że mieliśmy do czynienia z protestem, na którym było dość sporo ludzi i przynajmniej kilka osób mówiło tam po polsku.

Niektóre media w Polsce podały za niektórymi mediami na Ukrainie oraz niektórymi ukraińskimi politykami, że to była prowokacja strony trzeciej. Wskazywano bezpośrednio na Rosję, oskarżając rosyjskie służby specjalne. Bez żadnych dowodów, bez jakichkolwiek obiektywnych faktów. Podano do publicznej wiadomości, że uczestnicy demonstracji, to byli młodzi Ukraińcy, którym płacono około 30 PLN za udział w tym proteście.

Sprawa jest autentycznie bardzo dziwna, ponieważ mamy tutaj zderzenie trzech możliwości. Po pierwsze rzeczywiście na Ukrainie jest polska mniejszość, która jest świadoma problemów z jakimi musi się zmagać w ukraińskiej rzeczywistości. Rzeczywiście jednym z przemilczanych problemów jest wielkie wyzwanie jakim są zabytki naszej wspólnej historii, które obecnie znajdują się na terenie państwowości ukraińskiej. W przypadku dużej części budowli jak i – co jest szczególnie skandaliczne – woluminów i innych zabytków kultury i sztuki – mamy do czynienia ze stanem niedopuszczalnym. Faktycznie, jedynie nieliczne środowiska kresowe w Polsce – upominały się o te kwestie, niestety dołożono wielu starań, żeby ich głos nie był słyszany. Mniej więcej tyle można powiedzieć o faktach związanych z tymi zagadnieniami.

Po drugie w sferze domysłów jest tutaj również kilka kwestii. Przede wszystkim jak to jest możliwe, że w mateczniku ukraińskiego wojującego nacjonalizmu – była by możliwa demonstracja rzekomo inspirowana przez rosyjskie służby specjalne? Po Odessie (ludobójstwo 2 maja 2014 roku – pamiętamy) i innych wydarzeniach na Ukrainie, gdzie głos społeczny był „wygaszany” przez różnego rodzaju „spontaniczne” czynniki – demonstrowanie na Ukrainie czegoś innego, niż nacjonalizm jest trudne. Wręcz niemożliwe i bardzo, ale to naprawdę bardzo ryzykowne. Ponieważ w trakcie manifestacji może wybuchnąć granat, albo mogą pojawić się strzały znikąd. Zdarza się także, że na drugi dzień po – uczestnicy popełniają samobójstwa okładając się metalowymi rurkami w śmietnikach, albo skaczą z okien wysokich budynków, często z własnych mieszkań. Poza tym masowo tracą pracę, ich najbliżsi również. To tak ogólnie, bo o wiele więcej tego typu zdarzeń się dzieje. Dodajmy struktury prawicowo-nacjonalistyczne mają na Zachodniej Ukrainie, bardzo rozbudowane struktury, w tym terenowe. W praktyce są obecne wszędzie. W rejonach, gdzie jest bardzo intensywny handel przygraniczny, nie jest niczym nadzwyczajnym widok paramilitarnych formacji umundurowanych i uzbrojonych. Zdarza się, że te formacje dbają o „porządek”, atakując np. z broni maszynowej ludzi, ich domy i samochody. Demonstrowanie w tych warunkach – pod polskimi flagami, to naprawdę coś poważnego.

Po trzecie, jeżeli więc to nie Polacy lub niewielu, jak również nie było to z inspiracji strony trzeciej – to kto? Największy interes w sianiu zamętu na pograniczu polsko-ukraińskim mają niektóre ukraińskie organizacje nacjonalistyczne o proweniencji antypolskiej i antyrosyjskiej. Są na Ukrainie, w tym – właśnie w tym rejonie, gdzie były te demonstracje, tego typu struktury, działające na Ukrainie legalnie. W tym co najmniej dwie partie polityczne odwołujące się do dziedzictwa OUN/UPA.

Żeby zrozumieć skalę problemu posłużymy się pewną analogią. Czy wyobrażacie sobie państwo manifestację mniejszości seksualnych pod siedzibą pewnego radia i innych związanych z nim instytucji okołoreligijnych i silnie motywowanych ideologicznie w północno-centralnej Polsce? To mniej więcej tak, a nawet jeszcze mniej jest prawdopodobna manifestacja inna, niż w jakiś sposób licencjonowana przez nacjonalistów w tym rejonie Ukrainy.

Oczywiście nie można wykluczyć ryzyka, że za wydarzeniem stoją czynniki trzecie. Jednak równoprawnym jest domniemanie, wedle którego – za te wydarzenia odpowiadają czynniki nacjonalistyczne na Ukrainie. W ten sposób bowiem przygotowuje się nagonkę na sprawy Polskie. Proszę popatrzcie obywatele – Polacy blokują drogi, z polecenia rosyjskich służb specjalnych za pieniądze.

Co będzie dalej? Znowu „rosyjskie” służby wysadzą kolejny nagrobek polskich ofiar ludobójstwa na Wołyniu? Proszę zwrócić uwagę, gdzie jest cudzysłów w ostatnim zdaniu.

Rzeczywistość dopisze nam kolejne akty tego spektaklu. Proszę pamiętać – w tych sprawach, trzeba wykazać się totalną delikatnością. Wydarzyły się okoliczności i na pewno jeszcze nie jedne się wydarzą. Co ciekawe, chyba po każdym wydarzeniu, oficjalne czynniki ukraińskie dają do zrozumienia, że sprawcami są wszyscy, tylko nie Ukraińscy nacjonaliści. Ktoś, kiedyś coś powiedział o uderzaniu w stół i coś brzdęka? Nie wchodźmy w szczegóły.

Warto również wziąć pod uwagę to, jak sprawy z ostatnich dni były przedstawiane w polskich mediach. Jednak to już klasyka, blokada informacyjna, powtarzanie oficjalnych zbitek, rozmycie obrazu, zero głębi – jeżeli fakty są sprzeczne z lansowaną tezą. Można powiedzieć – normalność!

Proszę powstrzymać emocje w ocenie. Na zimno, pragmatycznie i z dystansem. Obejrzeć, przyjąć do wiadomości, przemyśleć, wyciągnąć wnioski – po kilku dniach można wyrazić opinię. Ponieważ zawsze celem takich działań jest chaos. A chaos, to ostania rzecz jakiej potrzebujemy i w Polsce i na Ukrainie, jak również i w Rosji.

Co będzie kolejnym celem dla granatników lub protestów?

Tags: , , , , , , , ,

11 komentarzy “Protesty na Ukrainie sygnowane polską flagą?”

  1. Inicjator
    31 marca 2017 at 04:23

    Ostrożnie z ocenami.

    A może poszło tam kilkaset tysięcy złotych z funduszu przeznaczonego na promocję Polski przez rząd dobrej zmiany?

    A jest tego 100 000 000 zł!

    • Tadeusz
      31 marca 2017 at 17:38

      Poszło poszło .Tylko na upadlińskie organizacje i gazety w Polsce

  2. Dawid Warszawski
    31 marca 2017 at 06:05

    To nie są przypadki, trzeba brać na to poprawkę i podchodzić bez emocji. Ciąg dalszy będzie i to na pewno będzie bardzo ciekawe. Celem jest jak pan pisze – destabilizacja i chaos, trzeba to mieć na uwadze i się nie dać.

  3. 31 marca 2017 at 06:46

    Media mają co pisać na temat „rosyjskiej prowokacji”,a problem jest i będzie narastał. A może żeby nie było „ruskiego śladu” zorganizować podobny proces po naszej stronie granicy!A powody są i beatyfikacja Bandery daje nam moralne prawo do sprzeciwu!

  4. nasty girl
    31 marca 2017 at 06:48

    Poroszenko potrzebuje nowego kozla do bicia bo mu sie oligarchiat sypie

  5. 31 marca 2017 at 07:48

    To jest w dalszym ciągu , nienawiść do polakich panow , jak o nas ode dziesięcioleci mawiają Ukraincy.
    Wysadzanie pomnikow upamietniajacych bestialstwo tychże naszych przyjaciół-od kiedy? Czy ktoś wysadził pomnik Bandery? Nie, Rosnie ich liczba. Pamiętam , ze w latach 70-tych , szef sztabu POW, p. gen Golik , wypowiedział się w ramach przyjazni polsko – niemieckiej , że dobry Niemiec , to 2m , pod ziemia , Niemiec.
    Bez analogi.

  6. Wojciech
    31 marca 2017 at 08:51

    Najgorzej to mieć przymusowo narzuconego partnera strategicznego, realizującego wojenną politykę mocodawcy.

  7. 31 marca 2017 at 15:42

    Gdzie są granice kłamstwa? Jak się okazuje nie ograniczamy a w ciągu 2 lat wycofujemy się z Europejskiego Korpusu!I tak krok po kroku ,Smoleńsk, Mistrale, teraz Łuck ,a jutro Słońce kręci się wokół Ziemi!

    • krzyk58
      31 marca 2017 at 20:00

      Jesteś Włodku nie tylko prounijny, bliska jest ci idea „paktu obronnego”, czego fragmentem jest tzw.”eurokorpus”, niewykluczone ze w marcu 99′ byłeś – jak zdecydowana
      większość rodaków za „humanitarnymi” bombami na Jugosławię…
      być może bliska jest ci idea komunistycznej armii europejskiej ????
      🙂

  8. derek y.
    31 marca 2017 at 16:48

    Ukraina jest nierozwiązywalnym problemem dla jej mieszkańców i całego otoczenia. Oligarchiczny paradygmat na dłuższą metę oznacza upadek ukraińskiej państwowości. To nie jest żadne odkrywanie ameryki o tym pisze ukraiński internet. Oni już żałują tej rewolucji. Skutki są opłakane.

  9. 31 marca 2017 at 20:32

    SBU Upadliny już wiedzą to „rosyjski agent wpływu”,słyszałem o agentach,szpiegach ale o „agentach wpływu”?Świat dowiedział się od potomków Bandery.Musimy komentatorzy uważać(oprócz bobiego) po podpadamy pod tą kategorię agenci wpływu O.P.Z bogiem agenci!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Soft Power

About krakauer,

Scroll Up