Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

20 października 2017

Europa powinna wyciągnąć wnioski z ostatniego ataku terrorystycznego w Londynie


 Europa powinna wyciągnąć wnioski z ostatniego ataku terrorystycznego w Londynie. Nie można dłużej udawać, że nie ma problemu i czekać na kolejny atak. Jesteśmy na wojnie, a ona jest na naszych ulicach. Każdy może być ofiarą. Sytuacja w której człowiek motywowany – jak wszystko na to wskazuje – inno-kulturowo – rozjeżdża ludzi w centrum miasta samochodem, a potem szlachtuje nożami innych ludzi – to porażka multikulturalizmu. To się nie udało, to widać gołym okiem, jak również po zwiększeniu się ilości osiedli grodzonych i strzeżonych, gdzie nie można po prostu kupić/wynająć mieszkania lub domu. Trzeba być zaakceptowanym przez specjalną komisję lokalnej wspólnoty. Jest to wyrafinowana forma rasizmu, jednak jest to naturalny sposób obrony ludzi przed zagrożeniem, które jest wokół nich.
Biedniejsi mają mniej szczęścia i są wydani na żer współmieszkańców, których inno-kulturowa indoktrynacja, może w każdej chwili wyzwolić najniższe instynkty i motywować do działania. Motywowani bezkarnością, żywią głęboką pogardę dla porządku społeczno-prawnego, który pozwolił im dorastać w cywilizowanych i dostatnich warunkach, co więcej – eksplodują wrogością w poczuciu wyższości wynikającej z odrzucenia przez społeczeństwa. W istocie rasistowskie. Nie można się oszukiwać, nie jest łatwo zrobić karierę na Zachodzie w zamkniętych społeczeństwach. Powyżej pewnego poziomu – elity – nawet jak się ma pieniądze, są zamknięte. To rodzi frustracje, a zderzenie własnej kultury, którą wywodzi się z domu i z bezpośredniego otoczenia z europejską rzeczywistością tą frustracje wzmacnia. Powoduje to, że nie ma tutaj możliwości pogodzenia wartości i dążeń. Jest tylko kwestią czasu, kiedy pojawi się prawicowy terroryzm w kontrze dla terroryzmu inno-kulturowego. Wtedy będziemy mieli do czynienia po prostu z formą wojny domowej, pomiędzy ludnością autochtoniczną i ludnością napływową.
To wszystko rodzi presję i jest nieznośne, ponieważ nie ma innych rozwiązań, niż radykalne. Nie da się bowiem spowodować, żeby na jednym obszarze istniały dwie sprzeczne pod względem wartości kultury. To nie jest możliwe, nigdzie się to nie udało. Nie ma takiego przykładu w historii. Dlatego im szybciej przeprowadzi się działania radykalne – jakkolwiek bolesne, to jednak wyjdzie to na dobre dla wszystkich. Zarówno dla ludności napływowej, jak i dla obywateli danych krajów. Wielką nadzieję w tym zakresie należy pokładać w osobie pani Marine Le Pen, która jest zdeterminowana w zakończeniu kwestii imigracji oraz rozwiązaniu problemów, które zrodziła. Jak zbudzi się Francja, to po niej zbudzą się Niemcy, Austria i inne kraje. To kwestia czasu, a jeden lub dwa zamachy przed wyborami we Francji, zwłaszcza przed drugą turą – tylko będą katalizować te procesy. To jeszcze przed nami. Chociaż chyba o wiele ciekawsze jest to, co będzie się działo w Niemczech. Niemcy bowiem są jak wulkan, na zewnątrz lawa już ostygła, gdzieniegdzie uchodzi jakaś para, jednak kilka metrów pod górną warstwą kłębi się piekło żaru płonącej lawy. Jest tylko kwestią czasu i sposobu, kiedy ktoś znajdzie klucz pasujący do niemieckich fobii.
Podstawowym wnioskiem z ostatniego zamachu musi być stwierdzenie, że nie mamy do czynienia z jednorodnym społeczeństwem, tylko z elementem który w środku społeczeństwa jest zagrożeniem. Takie są fakty! Przy czym nie chodzi o wrogość całej społeczności inno-kulturowej, wręcz przeciwnie! Formalnie i w relacjach bieżących większość oficjalnych liderów tych społeczności totalnie potępia terroryzm i wszelkie formy radykalizmu. Jednak, to nie zmienia faktu, że te społeczności są bazą dla radykałów. Jest tylko kwestią czasu, kiedy pojawi się kolejny zły i negatywnie zmotywowany inno-kulturowy człowiek. To jest gra w którą nie musimy grać. To się skończy budową gett i stygmatyzacją tych grup ludności oraz jeszcze większym ich upośledzeniem społeczno-ekonomicznym. To również jest kwestia czasu, ponieważ nawet formalnie liberalne części zachodnich społeczeństw, zaczynają rozumieć, że goście i ich potomkowie – szlachtują ich na ich własnych ulicach.
Doraźnie można zrobić tylko dwie rzeczy: ograniczyć pomoc socjalną dla ludności inno-kulturowej, zmuszając całe środowiska do zmiany stylu życia poprzez poszukanie pracy i przejęcie odpowiedzialności za swoją teraźniejszość i przyszłość. Po drugie doraźnie eliminować grupy i jednostki największego ryzyka. Jest tylko kwestią działań policyjnych to, jakich technik i algorytmów do profilowania zagrożeń użyje. Niestety będzie to oznaczało przemoc Policji, nadużycia, być może nawet łamanie praw obywateli, jednakże co jest alternatywą – pozwolenie na dalsze hodowanie terrorystów, czy też przeciwstawienie się procesom, które się dzieją?
Można prognozować, że docelowo i tak nie będzie innych rozwiązań, niż pozbycie się ludności innej-kulturowo. To jest tylko kwestia czasu, kiedy Europa dojrzeje do takiej decyzji. Im szybciej to się stanie, tym będzie to mniej bolesne i bardziej cywilizowane. Zawsze tak było z agresywnymi mniejszościami. W momencie jak ludzie będą się bać wychodzić na ulice, co już się cześciowo dzieje, do władzy dojdą tacy politycy, którzy powyższe prognozy wcielą w życie. W tym kontekście decyzje naszego rządu o ograniczeniu inno-kulturowej imigracji i zablokowaniu imigracji nielegalnej są jak najbardziej słuszne. Może jeszcze nie po tych, ale po następnych wyborach – Europa przyzna nam rację i pójdzie w nasze ślady.
Tolerowanie sytuacji w której mord z powodów kulturowo-religijnych nazywa się „incydentem”, świadczy o słabości państw europejskich, w tym zwłaszcza zagubionej w swojej postkolonialnej tożsamości Wielkiej Brytanii. Może to i dobrze, że ten wielokulturowy tygiel chce wystąpić z Unii Europejskiej?
Nie mamy wyjścia, na przemoc trzeba odpowiedzieć jeszcze większą przemocą, ponieważ ci którzy uzurpują sobie prawo do jej stosowania wobec niewinnych ludzi, rozumieją tylko język przemocy. Oko za oko, ząb za ząb. Brutalnie i bezwzględnie należy egzekwować prawo i porządek, eliminacja źródeł zagrożeń jest ABSOLUTNYM OBOWIĄZKIEM PAŃSTW. Inaczej po przełamaniu masy krytycznej dojdzie do pogromów i rzezi.

Tags: , , , , , , ,

5 komentarzy “Europa powinna wyciągnąć wnioski z ostatniego ataku terrorystycznego w Londynie”

  1. Inicjator
    27 marca 2017 at 05:24

    Mają to co chcieli mieć.

  2. Polka z Liege
    27 marca 2017 at 05:58

    Uważam podobnie, a obserwując zachodni socjal dla wielodzietnych i poligamicznych rodzin “inno-kulturowych” widać że to jest to co ich trzyma. Kobiety nie pracują 2-3 zony siedzą na socjalu i rodzą dzieci. Faceci też nie pracują siedzą na zasiłkach i sie modlą oraz przeklinają rzeczywistość.

  3. jutro będzie wojna
    27 marca 2017 at 10:39

    Europa jest zmanierowana i słaba.

  4. Wojciech
    27 marca 2017 at 13:52
  5. krzyk58
    27 marca 2017 at 20:17

    А Европа наполняется очень галантными преступниками, которые идя на теракт, обязательно положат в карман паспорт. Даже, если идут стать шахидом…
    https://vk.com/video-110749015_456241470

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Społeczeństwo

Scroll Up