Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

20 października 2017

Polska może być europejska albo moskiewska?


 Na proeuropejskich demonstracjach o wymowie antyrządowej padło hasło, oparte na słowach dawnego Ministra Spraw Zagranicznych pana Krzysztofa Skubiszewskiego. Wedle zebranych – Polska może być europejska, albo moskiewska. Trzeba przyznać, że jest coś w tym. To naprawdę głęboka myśl i trzeba przyznać, że wspaniała. Jeżeli bowiem jedyną alternatywą dla eurogendera może być Federacja Rosyjska, to trzeba przyznać, że to wspaniały wybór i warto z niego skorzystać.

Trzeba jednak popatrzeć na ten wybór jak na szansę, z której moglibyśmy skorzystać – w naturalnym rozwoju cywilizacyjnym Polski. Wystarczy tylko oszacować nasze realia i popatrzeć na rzeczywistość, taką jaka ona jest, a nie jaką byśmy sobie życzyli lub jaka się nam wydaje, że jest. W stosunkach z Zachodem i ze Wschodem, nie mamy innych doświadczeń, niż relacja podległości, zależności i dobrowolnej lub wymuszonej uległości. Obecna relacja z Zachodem, najdelikatniej mówiąc nie spełnia naszych oczekiwań, ani nie wypełnia naszych potrzeb. Jesteśmy półkolonią, uzależnioną gospodarczo, politycznie i militarnie. Osiągnęliśmy szklany sufit i nie widać w nim włazu, a nikt nam nie da narzędzi, żeby go stłuc. Relacja z Zachodem opiera się na nieproporcjonalnej dyfuzji i ciągłym pogłębianiu uzależnienia. Uwaga, co jednak nie znaczy, że nie jest to dla nas korzystne. W obecnym paradygmacie bezalternatywności, po prostu nie brano pod uwagę możliwości innego zorientowania kraju.

Trzeba się zastanowić, dlaczego zdaniem euroentuzjastów mamy tylko dwie możliwości – możemy być tu na Wschodzie – Zachodu, albo tam na Zachodzie dla Wschodu? Czyżby coś nam groziło z Zachodu, jeżeli chcielibyśmy się od niego usamodzielnić? Jeżeli obecnie jesteśmy straszeni Wschodem, to jak zachowałby się Zachód, gdybyśmy chcieli być samodzielni lub – połączyć się ze Wschodem we wspólnej rodzinie Rosyjskiego Świata?

Teoretycznie nie ma żadnego zagrożenia, jednak biorąc pod uwagę fakt, że 80% naszego handlu jest zorientowane na Zachód, 80% naszych mediów należy do zachodnich koncernów, a w Polsce już są zachodnie wojska – to nie bardzo mamy wybór! To jakby się zachował Zachód, gdybyśmy mieli potencjał konkurencyjny np. w oparciu o wsparcie Rosji, byłoby bardziej, niż ciekawe? Relacja byłaby wówczas urealniona, tak jak do końca lat 80-tych. Wówczas, to Zachód prowadził z nami wojnę gospodarczą nakładając na nas sankcje i duszą gospodarczo w pułapce niespłacalnych kredytów. Dzisiaj się o tym nie mówi w naszym kraju, ponieważ jest to temat zakazany, ale nasze kłopoty gospodarcze i upadek państwowości w latach 80-tych, miał silne związki z postawą Zachodu.

Czy ten model by się powtórzył? Czy ponownie musielibyśmy konkurować z Zachodem? Zresztą to wcale nie byłby drugi raz – proszę pamiętać, o wojnie handlowej z Niemcami przed wojną! Zachód ma długie tradycje w wykorzystywaniu nas gospodarczo. Niestety nasze elity nie mówią nam prawdy, jak również sztucznie wzbudzają rusofobię, żebyśmy ślepo wierzyli w to, że relacje wiernopoddańcze z Zachodem są dla nas jedynym możliwym i zarazem najlepszym wyjściem z problemu niemożności samodzielnego zarządzania się w sposób efektywny.

Nie jest to żaden apel o neutralność, jakkolwiek byśmy ją rozumieli. To w praktyce naszych realiów po prostu by się nie udało, ponieważ jesteśmy za słabi i za biedni. Co więcej, problem jest w zarządzaniu całością poprzez niską jakość naszych elit. Niestety Powstanie, Palmiry i inne miejsca kaźni, zrobiły swoje. To, co udało się odbudować w PRL-u, zostało w dominującej części zmarnowane w okresie transformacji, a dzisiaj jest dorzynane kolejnymi pomysłami na tzw. dekomunizację.

W świetle powyższych rozważań widać, że jest jeszcze gorzej. Ponieważ to nie my wybieramy, czy Polska ma być europejska, czy moskiewska! Wybór nie należy do nas i to jest chyba najbardziej żenujące, porażające i paraliżujące. Nasze elity albo mają tego świadomość i jest im z tym dobrze, albo w ogóle nie rozumieją rzeczywistości opowiadając bajki o wielomorzu lub innym podobnym rachitycznym cymbalstwie, niestety w praktyce szalenie szkodliwym.

Przykład znajdującego się w agonii państwa ukraińskiego, pokazuje nam, że wybór zachodnich iluzji prowadzi do destrukcji. Ukraina przeszła przyśpieszoną ścieżkę westernizacji, my mamy nieco więcej szczęścia. Przynajmniej tak było do tej pory. Co będzie jutro? To jest naprawdę bardzo ciekawe, zwłaszcza że sytuacja jest tak barwna, a nasi rządzący tak oderwani od realiów, że nie da się przewidzieć żadnego scenariusza. Nawet scenariusze negatywne, będą dla nas nieobiektywne. Bo lepiej już było.

Rosyjskie tłumaczenie [tutaj]

Tags: , , , , , ,

14 komentarzy “Polska może być europejska albo moskiewska?”

  1. Patriota
    26 marca 2017 at 06:12

    A nie może być warszawska?

    • 26 marca 2017 at 07:20

      Może, i powinna być warszawska, pozbawiona fobii,korzystająca z położenia między Wschodem i Zachodem oparta na dobrosąsiedzkich stosunkach gospodarczych i politycznych.Nie obrażająca innych, realistyczna i nie mitomańska!!

  2. sds
    26 marca 2017 at 07:31

    Na nic więcej ich nie stać?

  3. Inicjator
    26 marca 2017 at 07:58

    W systemie moskiewskim będzie nad nami NAHAJ.

    W tym niby europejskim – pilnujemy się sami.

    To pierwsze pozwala na odwieczną polską dywersję, sabotaż a nawet i partyzantkę.

    Natomiast europejski nadzór kolonizatorski mamy już od lat, bardzo dobry dla rozwoju KOLONIZATORÓW, zapewnia duże stopy zwrotu pożyczonego nam kapitału.

    Rosjanie by tak nie potrafili.

  4. Wojciech
    26 marca 2017 at 09:59

    Jaka będzie Polska wybrali w Waszyngtonie. Według strategii kryminalnego kartelu US/NATO Polsce wyznaczono rolę intryganta do psucia relacji Niemcy Rosja. /Pisze o tym G. Friedman./ Czyni więc to skutecznie i służalczo nie bacząc na katastrofalne skutki. Wspierając militarnie banderowską Ukrainę jesteśmy praktycznie w stanie wojny z Rosją. W wypadku zbliżającego się konfliktu atomowego będziemy jak zwykle polem bitwy i pobojowiskiem.

  5. krzyk58
    26 marca 2017 at 10:54

    “To naprawdę głęboka myśl i trzeba przyznać, że wspaniała. Jeżeli bowiem jedyną alternatywą dla eurogendera może być Federacja Rosyjska, to trzeba przyznać, że to wspaniały wybór i warto z niego skorzystać.’ 🙂
    “Ponieważ to nie my wybieramy, czy Polska ma być europejska, czy moskiewska! Wybór nie należy do nas i to jest chyba najbardziej żenujące, porażające i paraliżujące. Nasze elity albo mają tego świadomość i jest im z tym dobrze, albo w ogóle nie rozumieją rzeczywistości opowiadając bajki o wielomorzu lub innym podobnym rachitycznym cymbalstwie, niestety w praktyce szalenie szkodliwym. ”
    Ps. Panie “Inicjator”, w kwestii “NAHAJA” – poruszasz się niebezpiecznie blisko stereotypu wtłaczanego Nam do głów
    przez tych, co to nawet inspirowali nas nawet do uczestnictwa w patriotycznych obrzędach religijnych
    byleby rozruszać Polaków …….. nie tylko w odległym aspekcie historycznym.
    https://justice4poland.com/2014/12/03/byc-albo-nie-byc/

  6. 26 marca 2017 at 11:42

    Krzyku ,z tym “nahajem” masz całkowitą rację, na tym bazują ci którzy dzisiaj używają Rosji w postaci straszaka,jak ten Prezydent który nie miał z kim przegrać, wskrzeszył “wyklętych,a w nagrodę za sojusz z Upadliną został poczestowany jajkiem przez “”patriotę Bandery.Pozdro.Na Śląsku chłodno jak w stosunkach z Rosją !

  7. Inicjator
    26 marca 2017 at 16:26

    Moi drodzy, ten NAHAJ jest nam bardzo potrzebny!

    Pozwoli na odrodzenie uwielbianej MARTYROLOGII, pozwoli zapełnić polskie lasy (zanim zostaną przez Szyszkę wycięte) – tysiącami PARTYZANTÓW, obecnie przygotowywanych w Wojskach OT do tej misji.

    Do tego ukochana przez Polaków DYWERSJA oraz UWIELBIANY w produkcji na rzecz okupanta – SABOTAŻ.

    Bez NAHAJA ani rusz.

    Nasza historia nas predestynuje do walki z OKUPANTEM.

    No bo drugi wariant kolonizacji Polaków przez Zachód jest mało efektowny.

    Nawet nie muszą Polacy rejestrować się już w Arbeitsamtach, żeby czekać na wywózkę do Niemiec – sami tam jadą.

    Dlatego dla lepszego samopoczucia potrzebna nam jest okupacja ze Wschodu i NAHAJ.

    Wówczas wszyscy doznamy MARTYROLOGICZNEGO ORGAZMU!

    Amen.

  8. krzyk58
    26 marca 2017 at 16:41

    …Jaką rolę w takich okolicznościach ma do spełnienia nasz rząd. Czy niemieckiego przedpola, czy aktywnego uczestnika tej kluczowej rozgrywki po rosyjskiej stronie? Trzeba bowiem jednym pociągnięciem przekreślić wszystkie uwierające nas grzechy burzliwej przeszłości.

    Można chyba słusznie mniemać, że jest to nasze dziejowe obecnie zadanie. Spoiwem tego słowiańskiego zrzeszenia musi być tylko chrześcijaństwo; tak bardzo zagrożone przez islam i zachodni nihilizm, czyli bezbożnictwo. Niebezpieczeństwo muzułmańskie przyjdzie bowiem do nas z Zachodu. Wtedy to należy pomyśleć, by graniczną rzeką dwóch systemów i cywilizacji stała się Łaba.

    Nie ma też co ukrywać, że zwyciężać można tym razem tylko pod religijnymi sztandarami. Innej drogi nie ma, a to wszystko może nastąpić jeszcze w pierwszej połowie obecnego wieku. Polska w tym ujęciu rysuje się jako pierwsza linia obrony Wschodu przed islamskim Zachodem. Ale odwrócenie!!!

    opowiedzenie… http://www.mysl-polska.pl/1196

  9. krzyk58
    26 marca 2017 at 17:18

    Aleksander Jabłonowski co niszczy i zabija Polaków https://www.youtube.com/watch?v=m-HwlgbXH84

  10. 26 marca 2017 at 18:59

    Krzyku”wszystko to już było i nie wróci więcej”i wyprawy krzyżowe, i obrona okopów ŚW. Trójcy. I co i g………?A kto dowodzi ,Ojciec Dyrektor?

  11. bob
    27 marca 2017 at 12:06

    Potencjał konkurencyjny w oparciu o Moskwę…autor ma specyficzne poczucie humoru. Z drugiej strony w jaki sposób można oprzeć swoją gospodarkę na gospodarce rosyjskiej, której wielkość to mniej niż 2% gospodarki świata? Przecież to prosta droga do kryzysu i biedy. Maleńka Białoruś ma coraz większe problemy ze sprzedażą swoich produktów na małym i biednym rynku rosyjskim a Polska, która jest około 3 razy mniejsza niż Rosja(PKB i ludność) aby jakoś wegetować musiałaby całkowicie zalać rynek rosyjski swoimi produktami i w rezultacie całkowicie wykończyć rosyjskich producentów.

    • krzyk58
      27 marca 2017 at 18:10

      Co konkretnie “bob” miał na myśli kreśląc słowa ” swoimi produktami” ? Może jakieś przykłady “naszych hitów exportowych”?…….pomijam już ‘te 3 razy”. …i jabłka.Czy warto pisać że Polski
      nie ma,że jest tylko kolonią,krajem podbitym?

  12. Мих
    11 kwietnia 2017 at 12:29

    редкий бред,а что, польского пути нет? нахера цепляться к кому -то -будьте сами собой и все пучком будет

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Paradygmat rozwoju

Scroll Up