Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator polityczny on Google+RSS Feed

23 kwietnia 2017

O przyszłości Unii Europejskiej zdecydują wybory we Francji i Niemczech – nie my!


 O przyszłości Unii Europejskiej zdecydują wybory we Francji i Niemczech, a nie my! Szczyt w Rzymie, w 60-tą rocznicę Traktatów Rzymskich, to otarcie łez po wystąpieniu Wielkiej Brytanii. Dobrze, że pomimo pierwotnych deklaracji pani Premier Szydło, nie będzie bojkotować tego wydarzenia. Tam dzieje się historia, chodzi o rodzinne zdjęcie przed rozwodem i wypraszaniem niektórych kuzynów, do mniej ogrzewanych pomieszczeń. W takich realiach robi się dobrą minę do złej gry i zaprasza się wszystkich do przysłowiowego zdjęcia. Chodzi o to, żebyśmy zrozumieli, że w Rzymie nie będzie się działa żadna polityka, już wszystko ustalono – zobaczymy teatrzyk, jak najbardziej pozytywny i potrzebny.

Nie da się już powstrzymać Unii wielu prędkości. Ponieważ pani Angela Merkel poparła ten pomysł, czy też może raczej nie przeciwstawiła się mu. Biorąc pod uwagę wyrafinowanie Zachodu, należy się spodziewać, że będą postępowali tak, że zaproszenie do Warszawy zawsze przyjdzie, tylko nasi rządzący nie będą chcieli skorzystać.

W relacjach z Zachodem, zwłaszcza na forum Unii Europejskiej musimy zawsze zakładać, że to oni są mądrzejsi, sprytniejsi a nawet piękniejsi i to oni ustalają, kto ma rację. Jest przy tym oczywistością, że to oni mają rację, ponieważ są mądrzejsi, sprytniejsi i piękniejsi. Powód jest banalny, ponieważ to oni dzielą kasę, a my wystawiamy po nią ręce. Przy czym również płacimy – nie tylko składkę, ale także godzimy się na olbrzymie transfery kapitałowe z Polski bez opodatkowania na Zachód. Jednak zasady Unii zdefiniowano w taki sposób, że liczy się tylko i wyłącznie to, kto daje jałmużnę. Proszę pamiętać, że sami się na to zgodziliśmy.

Wcześniejsze rządy spoglądały na Unię jak na skarbonkę lub skarpetę z pieniędzmi, wystarczyło potrząsnąć i spadały pieniądze. W zamian oddano rynek, zgodzono się na warunki, które kosztowały nas utratę około 2-3 mln obywateli, zlikwidowano przemysł – i przeprowadzono wiele zmian w prawie, które nie zawsze są dla nas korzystne. Przykładowo polityka energetyczna na styku z emisją gazów cieplarnianych – to chyba największe wyzwanie strategiczne dla naszego kraju, ciekawe czemu politycy i media o tym nie mówią?

Wybory we Francji zapowiadają się niesłychanie ciekawie, nawet ciekawiej, niż się zapowiadały. Pani Marine Le Pen prawie na pewno przejdzie do drugiej tury wyborów, a wówczas naprawdę wszystko będzie możliwe. Jej zwycięstwo w powiązaniu z zakresem kompetencji Prezydenta we francuskim ustroju, to gwarancja zmian, o ile nie rozpadu Unii Europejskiej w ogóle. Nie ma Unii bez Francji, nie tylko mentalnie, ale po prostu faktycznie!

W Niemczech mamy do czynienia z niesamowitą skalą manipulacji w pewnej części mediów, chodzi niestety o media dominujące. To, co pisze niemiecka prasa, jak są przedstawiane konkurencyjne wobec tradycyjnych siły polityczne, to jest coś więcej, niż cenzura. To jest złe słowo i sterowanie komunikatami w taki sposób, żeby stygmatyzować ludzi i reprezentowane przez nich idee. W takich warunkach coś takiego, jak wolne i świadome wybory prawdopodobnie nie są możliwe. W Niemczech na poziomie federalnym już chyba nie będzie demokracji, to dyktatura największych – jedynie słusznych partii. Jednakże mamy do czynienia z fenomenem politycznym poparcia dla pani Merkel. Ponieważ jeżeli zrobiono by referendum, w sprawie polityki migracyjnej, to możemy być pewni że około 60% Niemców zagłosuje przeciwko dotychczasowej linii pani Kanclerz. Jednak ci sami ludzie, pójdą na wybory i będą partię tej samej pani popierać!

Nie da się powstrzymać Europy przed wewnętrznym różnicowaniem się, czeka nas wszystkich szok, wynikający z pokazania kart przez Zachód. Czasy, kiedy wydawało się nam i były zachowane pozory partnerstwa – są już historią. Polityka rolna i polityka spójności, to luksusy o których w obecnym kształcie możemy na przyszłość zapomnieć.

Niestety nie mamy ani zasobów, ani atutów, które powodowałyby naszą atrakcyjność. Jesteśmy średniej wielkości, biednym krajem z bardzo biednym społeczeństwem. Sporo skorzystaliśmy na członkostwie w Unii, oczywiście zapłaciliśmy za to cenę. Byłoby wielkim błędem, jeżeli teraz mielibyśmy przerwać ten model rozwoju, oparty właśnie o integrację z Zachodem. Chodzi o to, że nie mamy alternatywy. Gdyby rządzący zaproponowali inne rozwiązanie, to można byłoby dyskutować, na tą chwilę nie ma żadnej wizji. Co więcej, nie zrobiono niczego, co mogłoby nam otworzyć bramę na Wschód.

Co będzie dalej zobaczymy, bądźmy dobrej myśli. Jednak trzeba się przygotować na problemy.

Tags: , , , , ,

16 komentarzy “O przyszłości Unii Europejskiej zdecydują wybory we Francji i Niemczech – nie my!”

  1. wlodek
    25 marca 2017 at 06:12

    Czy po Rzymie powtórka z rozrywki? Rączka, bużi ,.kwiatek,tak wita się”zwycięzców! A naród usatysfakcjonowany że nie daliśmy się „niemiaszkom”,”żabojadom”Kiedy skończy się okłamywanie Polaków że jesteśmy pępkiem świata? Tragifarsa,śmiać się czy płakać?

  2. Sasanka
    25 marca 2017 at 06:46

    Czekamy na kolejną kompromitację pani Szydło

  3. krzyk58
    25 marca 2017 at 07:30

    Dobrze że jest ktoś,kto w kwestii europejskiej” zachował zdrowy rozsądek , (nie śpiewa w kołchozowym chórze) mówi
    (prawie )pełnym głosem,m.in. że „unia” w aktualnej formie jest „be’
    – nie do przyjęcia…………kropla drąży skałę a zorganizowana
    w ramach protestu ‚spółdzielnia drugiej prędkości’ może
    podziękować za dotychczasową „współpracę’ IV Rzeszy…
    To niedobrze że PiS jest wściekle prounijny,to dobrze że 🙂
    nie reprezentują nas liberałowie czy post-komuniści,co na jedno
    wychodzi,oni gotowi w geście totalnej uległości uczynić z Polaków podnóżek(tak czynili gdy byli ‚u władzy’)dla możnych
    tego świata………………………… nie ma alternatywy dla Polaków
    i innych b. krajów demokracji ludowej – natomiast szansą jest
    szeroko rozumiany Wschód………..EuroAzja.

    • bob
      25 marca 2017 at 12:04

      Euroazja między UE a Chinami to już za kilka lat będzie obszar chaosu czyli Wielkiej Smuty. I to naprawdę będzie szansa dla niektórych b. państw dem. ludowej. Tzn. te państwa będą miały okazję przekształcić część terytorium byłego ZSRR w bufor czy nawet coś w rodzaju koloni. Paradoksalnie to będzie powtórka z rozrywki. 600 lat temu doszło do kolonizacji przez nas wschodu po tym gdy w dużym stopniu przyswoiliśmy sobie zachodni sposób zarządzania(prawo niemieckie i kolonizacja na jego zasadach, nowe metody uprawy rolnej, które przyszły do nas razem z zachodnimi zakonami zwłaszcza Cystersi byli prawdziwą rewolucją gospodarczą nie tylko w Polsce. Nawet Zakon Krzyżacki wzmocnił Polskę wymuszając unowocześnienie metod walki i postępu w budowie fortyfikacji jak np. za Kazimierza Wielkiego). Te średniowieczne „zachodnie technologie„ w dziedzinie zarządzania państwem i gospodarką dały nam ogromną przewagę na wschodzie na ponad 200 lat. Dziś naprawdę sporo polskich firm nauczyło się zachodniego modelu zarządzania, armia mimo ostatnich odejść jeszcze długo będzie zdominowana przez oficerów po zachodnich uczelniach wojskowych a biurokracja państwowa przyswoiła wiele zachodnich norm. Np. korupcja jest u nas diametralnie mniejsza niż za naszą wschodnią granicą wiec aparat urzędniczy od gminy aż po organy centralne mimo ostatnich perturbacji jest znacznie lepiej przygotowany do pracy mentalnie i moralnie niż na wschodzie. To daje nam szansę na powtórne rozszerzenie naszej cywilizacji w kierunku wschodnim. Może tym razem na znacznie dłużej.

      • krzyk58
        25 marca 2017 at 14:58

        Dopisz jeszcze że przywódca narodowosocjalistyczny, ideowy spadkobierca Zakonu Szpitala Najświętszej Maryi Panny Domu Niemieckiego w Jerozolimie też miał
        jasną wizję przyszłości – zwłaszcza na Wschodzie. Dziękuję!
        Już wszystko zawarłeś w kom. co było nawet niemożliwe do przyjęcia …………….
        z czysto ludzkich odruchów . Kim jesteś? Chazarem? Syjonistą?
        Protestanckim ‚neokoniem’ ? BO na pewno jawnym WROGIEM Polski
        i Polaków…………….TU nie ma (żadnych) wątpliwości!

      • wlodek
        25 marca 2017 at 15:09

        Bob i znów masz ode mnie O.Mrzonki jak Marionetki o Między Morzu.!

      • jerzyjj
        25 marca 2017 at 18:22
      • bob
        25 marca 2017 at 23:30

        krzyk, wlodek, jerzyj, nawet pod miernotami z PiS nasz system jest bardziej stabilny i wydajny niż na Ukrainie, w Rosji czy nawet na Białorusi. Takie są po prostu fakty. A to czy zaistnieją warunki do naszej ekspansji politycznej, gospodarczej ale i kulturowej w tamtym kierunku to oczywiście zależy nie tylko od nas. Po prostu najpierw Putin musi podjąć męska decyzję i wprowadzić rosyjskie czołgi na ulice Mińska i Kijowa. Gdy Rosjanie zdewastują te państwa przy okazji tracąc własne coraz mniejsze zasoby naturalną rzeczą będzie ekspansja naszego regionu na te tereny. Oczywiście nie będziemy tam sami bo pewnie Turcy czy Chińczycy nie przegapią okazji do rozbudowy swoich wpływów.

  4. uk7
    25 marca 2017 at 08:14

    Szydło się wydaje że może się obrażać na rzeczywistość

  5. Winetu
    25 marca 2017 at 09:08

    No i patrzcie pismomatołek-komentator dał głos, znawca nieprawdaż. Dobrze, że takich ludzi nie dopuszcza się do młodzieży. A słuchając radia i wywiadu z p. Kidawa-Błońska tyle nagadała co ma Szanowny Prezes robić, że czekałem aż powie, którą ręką ma wyjmować i trzymać siusiaka w czasie oddawania moczu. Ludzie, opozycjo opamiętajcie się. Pani Premier z BROSZKĄ świetnie wygląda NIEPRAWDAŻ.

    • wlodek
      25 marca 2017 at 11:33

      Z tym wyglądem nie należy ją wypuszczać z Brzeszcz. Czy to niedaleko koło twojego rezerwatu,?przywitaj ją zgodnie z pisowskim rytuałem!I niech nie wyjeżdża bo znowu wypadek!

      • 25 marca 2017 at 17:08

        W sprawie wyglądu Broszki w Rzymie,mam pytanie .Kto ją ubrał w tą piękna żółtą krempline .Czy to kolor indian z rezerwatu pisomatołkow czy ukłon w stronę Upadliny.?

  6. Inicjator
    25 marca 2017 at 09:09

    Nasz magiczny kraj to republika Macondo, sojusznik San Escobar.

    Rządzą nim magowie i pomniejsi czarownicy.

    Nie jest ważna prawda materialna (w zasadzie ona nie istnieje), liczy się SŁOWO wyrażone w magicznej narracji.

    Chodzi o to, żebyśmy byli szczęśliwi.

    Wystarczy do tego oglądanie TV, ze szczególnym udziałem reklam.

    Prasę się zrepolonizuje, ze zwiększeniem udziału w niej historii, gdzie wyklęci stworzyli nasze Państwo.

    Jakieś samochody elektryczne (ze trzy) się poskręca z chińskich części – i będzie dobrze.

    Tylko to dobrze pokazać w TV.

    Żeby jeździły w kółko.

    A zagranica – nie istotna.

    Po co to spotkanie w Rzymie?

    No chyba żeby się pomodlić u grobu Św. Jana Pawła.

    Macondo trwaj!

  7. Wojciech
    25 marca 2017 at 09:35

    O przyszłości satelickiej Unii decydują USA. Unia w rzeczywistości jest ich powojennym tworem. Na razie jest im potrzebna słaba Unia, jako baza militarna przeciwko Rosji, kontynent zanikający, słaby, totalnie zbiurokratyzowany, niedemokratyczny, podporządkowany antyspołecznej doktrynie neoliberalnej. Z Tuskiem, jako jej kompromitacją.

  8. yyy
    30 marca 2017 at 16:47

    Niemcy zdominują. Europe

  9. daniel
    9 kwietnia 2017 at 20:39

    „bądźmy dobrej myśli”, równie dobrze mógłby autor napisać ‚pomódlmy się, zawsze warto”. Kart przetargowych żadnych a rola armatniego mięsa.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Polityka

About krakauer,

Scroll Up