Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator polityczny on Google+RSS Feed

23 maja 2017

Ograniczenie kadencji organów Samorządu Terytorialnego totalnie zmieni naszą scenę polityczną


 Ograniczenie kadencji organów Samorządu Terytorialnego, totalnie zmieni naszą scenę polityczną. Jeżeli dojdzie do realizacji tych zapowiedzi rządzących Polską, to czeka nas prawdziwa rewolucja, na miarę wprowadzenia w Polsce powiatów i województw. Niestety w tym kontekście w wymiarze negatywnym, a nawet silnie negatywnym co do zasady. Ponieważ można tutaj mówić o ograniczaniu demokracji.

Istotą władzy publicznej jest kontynuacja. Ona rodzi swoje ograniczenia, sprzyja patologizacji zachowań decydentów, jednak kontrolowanie demokracji poprzez zmienianie zasad działania systemu mających ważne cele i dających korzyści politycznej dla opcji rządzącej. To instrumentalizacja władzy państwowej. Niech nikt nawet nie próbuje udawać, że tu nie chodzi o cele polityczne konkretnych ludzi i całego obozu jaki tworzą. Wystarczy popatrzeć na proporcje władzy w samorządach, politycy jakich opcji politycznych cieszą się największym poparciem? Dlaczego nie dobrej zmiany? Gdyby chodziło o wybory sterowane centralnie, to można byłoby to tłumaczyć spiskiem. Jednak samorządowców wybiera się w Polsce na podstawie kwalifikacji osobistych. Zwłaszcza od momentu, kiedy wybór Wójtów, Burmistrzów i Prezydentów – jest wyborem bezpośrednim, nie można mówić o żadnych machinacjach systemowych. To nie są listy wyborcze, które ustala lokalny baron partyjny. Wygrywają ci, którzy są w oczach lokalnych mieszkańców najlepsi.

Nie ma żadnego powodu, żeby ograniczać prawa wyborcze tych ciężko pracujących i w dominującej większości ogromnie zasłużonych dla naszego kraju ludzi! Jeżeli ktoś chce walczyć z rzekomą korupcją i układami lokalnymi, to i tak to nic nie da. Ponieważ „dwory i lokalne układy” stojące za konkretnymi osobami, po prostu będą grały na innych kandydatów. Zmieni się więc co najwyżej twarz, ale system pozostanie oparty na mniej więcej tych samych układach i zależnościach. Przecież tu w grę wchodzą całe aparaty wyborcze, poparcie środowisk, liderzy opinii, przedsiębiorcy – te osoby nie znikną! Nadal będą chciały żyć i jeść.

Na pewno również ludzie pozbawieni prawa do kandydowania, jak i ich bezpośrednie zaplecze polityczne, będą szukali – w jakimś wymiarze nowych opcji funkcjonowania w życiu publicznym. Wielu przejdzie do innych dziedzin, ale również wielu będzie intensyfikowało presję na system polityczny, żeby się gdzieś osadzić. Niestety w wielu przypadkach – będzie trudno zająć się „czymś innym”, niż rządzenie w sposób efektywny. Jednak w wielu innych – stracimy doskonałych fachowców, którzy przez ostatnie lata realizowali swoje programy polityczne w samorządach. Przecięcie tych relacji i łańcuchów kreacji, to marnowanie posiadanego potencjału.

Nie można wykluczyć opcji, w której popularni politycy samorządowi będą chcieli zdyskontować swoją publiczną rozpoznawalność i popularność. Stworzenie w tym kontekście nowej siły politycznej jest naturalną konsekwencją zachodzących procesów. Mówimy o środowisku ludzi, którzy w swoich lokalnych układach odniesienia – wiedzą prawie wszystko i znaczą bardzo wiele. Również bardzo wiele mogą. Już samo stworzenie takiej siły ciążenia, jest skazane na sukces, ponieważ będzie obrastać potencjałem.

Nie ma również problemu ze zdefiniowaniem motywu nadrzędnego wszelkiej aktywności politycznej takiej grupy ludzi. Kontynuowanie pozytywnych zmian, wzmacnianie samorządności, praca na rzecz wspólnot lokalnych i regionalnych – to argumentacja, która w wydaniu popularnych polityków, może przynieść bardzo dużą kumulację poparcia. Przy czym proszę pamiętać – taka struktura, miałaby jeden bardzo poważny atut! Byłaby oparta na wielu komórkach lokalnych na terenie całego kraju, a to już przekłada się na wynik i jest wliczane do rozdziału mandatów na terenie całego kraju. Pojawienie się takiej siły totalnie zmieni naszą scenę polityczną, wreszcie mielibyśmy jako wyborcy alternatywę dla jałowego sporu prawicy, opartego na emocjach w tym głównie nienawiści. Byłaby dyskusja merytoryczna, fakty, liczby, realne wymiarowanie inwestycji. No i najważniejsze, za słowami tych ludzi będą stały ich dotychczasowe dokonania. To wielka siła, wielki potencjał, który właśnie zostaje siłą uwalniany.

Na pewno wielu samorządowców wzmocni również swoje partie macierzyste lub inne na firmamencie politycznym. Jednak, to będzie niczym wobec możliwości dźwigni politycznej jaką może wykreować pojawienie się nowego, nieobciążonego błędami bytu politycznego w skali całego kraju.

Tags: , , , ,

7 komentarzy “Ograniczenie kadencji organów Samorządu Terytorialnego totalnie zmieni naszą scenę polityczną”

  1. Inicjator
    23 marca 2017 at 05:42

    Interesujące spojrzenie.

    Ale decyzje już zapadły.

    Upolitycznienie samorządów, po zmianie – wzrośnie.

    Szarpanina polityczna zejdzie na poziom gminy, sołectwa i dzielnicy.

    Tylko Rady Parafialne pozostaną, jako oznaki stabilizacji.

    Cała nadzieja w Kościele.

    Amen.

  2. wlodek
    23 marca 2017 at 06:35

    Miałoby to sens gdyby skrócono kadencje posłów! A tak to próba przejęcia władzy w samorządach przez PIS ,oczywiście przy pomocy Kościoła! Warszawa, Kraków, Rzeszów, Gliwice itd trzeba przejąć!

  3. Henryk z Hamburga
    23 marca 2017 at 07:00

    Zgadzam się z tezą główną że z tego może się narodzić nowy byt polityczny i to w sumie może być siła, która przeważy przeciwko PISowi i jego poplecznikom.

  4. jan t.
    23 marca 2017 at 08:20

    Oni po prostu zmieniają wszystko

  5. Winetu
    23 marca 2017 at 09:32

    Brawo dla pismomatołka – komentatora, trzeba trzeba wszystko zrobić aby utrzymać obecne samorządy w miastach które wymienił: np. w Warszawie może jest jeszcze kilka posesji które by można przejąc albo zagmatwać obecną sytuację, Kraków po zdemontowaniu pomnika gen. Koniewa może się jeszcze ostał jakiś inny lub postawić nowy np. z pod znaku nie będę wymieniał nazwiska. O Rzeszowie i Gliwicach to powiem tyle, np. wygrania wyborów przez PiS, doszło do bardzo DOBREJ ZMIANY i to widać na każdym kroku, jak zwykle zdarzają się jakieś odpryski ale to jest nic do tego co wyprawiało PO i PSL. Z tego wniosek zmiany są wskazane i to jak największe.

  6. keram
    23 marca 2017 at 10:29

    Zdaje się że piszącemu te „farmazony” o ograniczeniu demokracji, pojęcie demokracji ogranicza się do monarchii. Kadencyjność, dla zasady jest słuszna, pożądana i określa demokrację społeczności w której występuje.

    • krolowa bona
      23 marca 2017 at 17:53

      @keram …… przychylam sie do opinii komentatora i uwazam, ze kadencyjnosc i to pryncypialnie jest niezbedna takze w sejmie i na wszystkiich urzedach panstwowych, co najwyzej mozna piastowac jakas funkcje co najwyzej 2 kadencje ( np.prezydentura w Usa ), moim zdaniem winna to byc tylko 1kafencja, bo jest za duza populacja ludzi , ktorzy jako “szara masa” wogole czuje sie nieprzynalezna do spoleczenstwa…bez kadencyjnosci zawdze dochodzi do wypaczen i strukur feudalnych , ktore mozna nowoczesniej okreslic jako struktury mafijne, monarchia ksiestwek feudalnych, niestety wypaczenia sa mozliwe we wszystkich sydtemach dlazego system rotacxjny, w ktorym po uplywie przewidzianego czasu trzeba przekazac swoje stanowidko nastepcy moze byc gwarantem zapewnienia demokracji i praworzadnosci…cos takiego jsl zawod “posel” czy “radny miejski / wojewodzki” itd. a nawet szef banku narodowego itd. nie powinien istniec…podejmowane decyzje winny byc tak dokumentowane , by “nastepcy” mogli sie z dokumentow z nimi zapoznac …zadkakuje mnie, ze zewszad sa stare ciagoty do sukcesji / dziedziczrnia wladzy..no tak po kadzieli, js zo bylo kultywowane we wczesnym feudalizmie…jedni rzadza a inni ziemie orza…a inni kradna….

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Polityka

About krakauer,

Scroll Up