Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

21 listopada 2017

Wizja Polski w Strefie Euro w 2021 rok


 Wizja Polski w Strefie Euro w 2021 roku – to śmiały pomysł pana Ryszarda Petru. Niestety trzeba przyznać, chyba już jednego z ostatnich trzeźwych polityków w naszym kraju. Można się z tym panem generalnie nie zgadzać, jak również w ogóle być przeciwnym jego linii politycznej, to jednak w kwestiach związanych z racją stanu, trzeba szukać każdego możliwego wsparcia. Przynależność Polski do Strefy Euro, to już nawet więcej, niż kwestia racji stanu, to kwestia przetrwania jako państwo i jako podmiotowość narodowa lub nie przetrwania.

Dzisiejsza rzeczywistość międzynarodowa jest tak skomplikowana i złożona, że jak przewróci się jedno domino, to później padną całe miasta i państwa. Dlatego utrzymanie status quo jest wartością samą w sobie, przynajmniej w okresie przejściowym – do póki nie pojawi się na nowo układ gwarantujący stabilizację. Chodzi o to, żeby nie być jedną z kostek domina, która może się przewrócić, a za nią pójdą miasta i całe państwa. Żeby tego uniknąć, trzeba trzymać się tych fundamentów, które są zbudowane, co więcej nie można pozwalać na ich podmywanie. W tym kontekście, to czy Euro jest dobre, czy mniej dobre dla Europy – w ogóle nie ma znaczenia, albowiem liczy się już tylko polityka. Ekonomia nie będzie miała żadnego znaczenia jak zaczną strzelać działa, albo rozgorączkowany tłum wyjdzie na ulice. Dlatego lepiej jest dzisiaj poświęcić ekonomię, żeby ratować politykę, chociaż z tą ekonomią nie jest jeszcze najgorzej.

Będąc poza Strefą Euro będziemy poza głównym rdzeniem integracji, tj. miejscem gdzie podejmuje się decyzje i kształtuje strategie, w tym ustala się alokację wspólnych funduszy. Nawet jeżeli będzie istniał budżet dla „całej Unii”, to proszę nie mieć złudzeń, to już będzie II-ga liga, zupełnie inne miejsce i zupełnie inna rzeczywistość. Jeżeli zależy nam na tym, żeby móc decydować o tym, jaką politykę ma mieć Unia, to powinniśmy przynajmniej siedzieć przy tym stole i milczeć – jak niektóre inne kraje. Ponieważ wówczas, ci potężni – pozwolą nam na okruszki, żebyśmy milczeli, jeżeli nie mamy nic ciekawego do powiedzenia. Opowiadać o wiecznej krzywdzie i inne narzekania, to już nie te czasy, to już nikogo nie interesuje.

Właśnie kształtuje się nowy porządek świata, potencjał Europy spada, a słabe zarządzanie nim, jeszcze bardziej degraduje nasze możliwości. Wiedzą o tym doskonale na Zachodzie i potrzebują mieć narzędzie, dzięki któremu będą mogli o wiele skuteczniej uczestniczyć w globalizacji. Nie muszą wymyślać Unii na nowo, wystarczy tylko zmienić mechanizmy i zasady podejmowania decyzji. Przecież nie jest normalnym system, w którym Malta lub Cypr, może tyle samo co Francja lub Hiszpania. To się nie mogło udać! Właśnie dlatego będą stworzone nowe zasady i nowe realia Unii w Unii, czy jak to się będzie nazywało. Skupienie się najsilniejszych państw wokół Euro, będzie czymś naturalnym.

Wielką winę ma pan Donald Tusk, który ogłosił przyjęcie Euro, ale nie zrobił niczego realnego w tym kierunku. Zaprzepaścił szansę. Nawet jeżeli bylibyśmy w Strefie Euro, z której wychodziłaby Francja, bo to jest prawdopodobne, to bylibyśmy nie najgorszej sytuacji. Ponieważ mielibyśmy walutę o tej samej wartości co Niemcy, a nie walutę którą będzie można zdewaluować. Proszę się zastanowić, czy przy rozpadzie Strefy Euro lepiej być jej członkiem, czy być poza nią? Jeżeli jest się Szwajcarią, to nawet lepiej, bo Frank będzie bił rekordy. Jednak po Złotym nie można się spodziewać, że będzie walutą rezerwową świata, bardziej spekulacyjną – z tym to nie ma problemu. Jeżeli ktoś myśli, że kurs Złotego wzrośnie, ten się myli. Waluty systemów słabszych (zależnych), w przypadku kryzysu systemu silniejszego (nadrzędnego) – zawsze tracą i będą tracić.  Co prawda pan Tusk nie miał szans na większość konstytucyjną, ale czy dzisiaj władza przejmuje się zabezpieczeniami konstytucyjnymi?

Obecność w Strefie Euro ma również ważne implikacje dla naszego bezpieczeństwa. Chodzi o to, że atak na tak duży kraj Strefy, musiałby wstrząsnąć tą walutą o wiele bardziej, niż atak na kraj z Euro powiązany. Powoduje to inną odpowiedzialność partnerów gospodarczych w wymiarze bezpieczeństwa, niż w warunkach obecnych. Jak tego argumentu można nie uznawać? Oczywiście to kosztuje np. spowolnieniem gospodarczym, jednak z tego co wiadomo, pan prezes jest gotów poświęcić część wzrostu gospodarczego w imię swoich celów. Bezpieczeństwo jest zaś celem najważniejszym – zwłaszcza w naszych uwarunkowaniach.

Do 2021 roku wiele się może zmienić. Unia Europejska może być już czymś zupełnie innym, niż jest obecnie. W przypadku zwycięstwa pani Marine Le Pen we Francji, najbardziej prawdopodobnym scenariuszem jest powrót do wymiaru Europejskiej Wspólnoty Gospodarczej. Co w sumie i tak, nie byłoby niczym złym, zwłaszcza jeżeli weźmie się pod uwagę ryzyko rozpadu. Polska po wyborach 2019 roku, w ciągu 2 lat teoretycznie ma szansę się przygotować. Chociaż trudno powiedzieć, w jakim stanie będą finanse publiczne. Z powyższych względów taki cel, jak wstąpienie do Strefy Euro jest rzeczywiście bardzo mało realistyczny.

Trzeba się jednak bardzo poważnie zapytać – czy w ogóle mamy jakąś alternatywę? Przecież obecnie nasze obroty ze Strefą Euro to około 70% wszystkich obrotów handlowych i sum przepływów (zależy jak się liczy). W takich warunkach, których nie da się nazwać inaczej, niż poważnym uzależnieniem gospodarczym, warto mieć chociaż formalny wpływ na walutę od której się zależy, niż być tylko kwiatkiem do kożucha.

Panu Ryszardowi Petru należy się uznanie za śmiałość wyrażania tej wizji, zwłaszcza dzisiaj, jak wszędzie są emocje.

Tags: , , , , ,

8 komentarzy “Wizja Polski w Strefie Euro w 2021 rok”

  1. quba
    13 marca 2017 at 06:07

    Petru to chyba przypadkowo powiedział, bo nie wiedział co innego powiedzieć. NIe ma na to szans. Le Pen mówi o demontazu Unii razem z Kaczyńskim

    • krolowa bona
      13 marca 2017 at 14:24

      @guba……hallo komentatorze @guba ! To jakies nieporozumienie ! Na “zachodzie” i komisji UE jest bardzo pro UE pozycja Kaczynskiego znana, takze x-sondazy, roznozrodlowych przeprowadzonych w Polsce bezapelacyjnie stwierdza, ze wiekszosc i to ok.70 -80 % i wiecej obywateli Polski cieszy sie z przynaleznosci do UE i nie zamierza wystepowac z UE !
      W poniedzialek, 13.03’2017 w niemieckiej TV ” PHOENIX” w temacie dnia z okazji wyborow w nadchodzyca srode w Holandii oraz w kwietniu we Francji poswieconemu tzw.”prawicowemu populizmowi” walkowano te tematyke i podkreslono stanowisko Polski /Kaczynskiego w tej sprawie, Wegry natomiast sa bardzo silnie “prawicowo” i niby przeciw unijnie zorientowane…”po cichu” jednak wcale Wegry nie chca sie poroznic z UE, Wegry zaproponowaly nawet i juz przyjely uchodzcow i azylantow , kzorzy np.w Niemczech czy w Austrii nie chcieli zostac i bylo ich cos tyle i tyle ../powiedzieli ile, ale nie pamietam..cos 700 – 800 osob /….

  2. Inicjator
    13 marca 2017 at 06:14

    Czyli znowu “wina Tuska”.

  3. Xavier
    13 marca 2017 at 06:26

    Tydzień temu zacząłem poczytywać ten blog ale to zdecydowanie za długo. Autor zdecydowanie za dużo czasu spędza przed telewizorem oglądając tvn i czytając GW. Podejrzewam, że bez zastanowienia przefarbował by się na jakąś marionetkę rodem z Niemiec czy Holandii.

    • wlodek
      13 marca 2017 at 08:51

      Xavier,na razie mamy wolność czytania i oglądania!A marionetki poszukaj w otoczeniu Prezesa i cccc.Z Bogiem.!

  4. wlodek
    13 marca 2017 at 07:27

    Słaba złotówka stanie się przedmiotem spekulacji i pogrąży naszą i tak słabą gospodarkę.Przez 10 lat nie zrobiono nic aby tą sytuację zmienić,a wręcz odwrotnie,a przykład Grecji nie wyklucza a potwierdza tą regułę!

  5. krzyk58
    13 marca 2017 at 11:20

    …trzeba przyznać, chyba już jednego z ostatnich trzeźwych polityków w naszym kraju… Dzięki za ……”nawalony” prospekt – ostatniego trzeźwego. 🙂 Chyba jednak upiję się,pomimo wczesnej pory.

    Panie quba. Niestety,ale pan Kaczyński jest wściekle prounijny,dla tego pana
    Bruksela to taka współczesna forma Moskwy…..

    Włodku……………cóż to za (chybiona) analogia. 🙂

    @Xavier. Ciepło,ciepło….(tak,tak – znam nie od wczoraj awersję
    K. do wspomnianych tytułow) a może wedle powiedzenia “kto się czubi , ten się lubi”?

  6. jox
    13 marca 2017 at 21:12

    Euro nie zapewni nam miejsca w „lepszej” Unii, tak samo jak doczepienie metki Armaniego do marynarki z Tesco nie zapewni właścicielowi wstępu do klubu wpływowych i bogatych. Grecja ma euro od samego początku i co z tego? Jest krajem skorumpowanym, o wschodnioeuropejskiej mentalności klanowej, a przez 20 lat dojenia dotacji z UE Grecy nie wzmocnili swojej gospodarki, tylko kradli ile wlezie, no, powiedzmy, że pobudowali parę efektownych, ale nieefektywnych ekonomicznie obiektów, jak autostrady, lotniska czy stadiony olimpijskie. Dlatego ich gospodarka upadła, a euro nie tylko im nie pomogło, ale nawet zaszkodziło, bo w takich sytuacjach mechanizm samoregulacji poprzez spadek kursu waluty zwykle łagodzi kryzys .

    Za 3-4 lata czeka nas skokowy wzrost bezrobocia i spadek płac, bo wygasną dotacje unijne, z których żyje dziś bezpośrednio lub pośrednio nawet kilka milionów Polaków, a równocześnie skończą się możliwości emigracji. Po wejściu Polski do Unii to były główne przyczyny poprawy poziomu życia. Własnej gospodarki za „unijne” nie chciało się „wielkiemu narodowi” zbudować, wolał kraść tak jak Grecy. W takiej sytuacji wprowadzanie euro, które dodatkowo obniżyłoby realne dochody ludności, byłoby samobójstwem.

    Unia dzieli się nie według walut, tylko siły gospodarki. Z jednej strony mamy samodzielne, mocne gospodarki, jak Niemcy czy Francja, z drugiej – nieporównanie biedniejsze i słabiej rozwinięte kraje, które dla tych pierwszych stanowią obszar peryferyjny, gdzie spycha się najniżej płatne miejsca pracy i skąd ciągnie zyski do centrali.

    Nie przypuszczam, aby sam fakt, że na Słowacji jest euro, zdecydował o budowie nowej montowni tam, a nie w Polsce czy Czechach. W kraju bez euro można mniej płacić pracownikom, a przecież to jest głównym kryterium wyboru lokalizacji. A duża liczba niemieckich montowni na terytorium Polski to dla Niemców ważniejszy powód do obrony tych ziem niż euro.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Paradygmat rozwoju

Scroll Up