Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator polityczny on Google+RSS Feed

29 kwietnia 2017

Francja zdecyduje o przyszłości Europy – już bez rozmów z Polską


 Francja zdecyduje o przyszłości Europy, ale już bez rozmów z Polską. Spotkanie Prezydenta Francji z liderami Niemiec, Włoch i Hiszpanii, to zalążek nowej Unii Europejskiej, decydujące o jej przyszłości na lata. Państwa, które nie chcą się integrować, same odstawią się na boczny tor. Państwa Strefy Euro i Strefy Schengen – wyłączą się, tworząc najbardziej lukratywny klub bogatych i integrujących się. Polski w tym gronie nie będzie, a nawet wypadniemy ze strefy Schengen, pod hasłem – nowej polityki migracyjnej Unii. To mogą zrobić, żeby rządzący w Polsce zderzyli się z niezadowoleniem społecznym wielu ludzi, obecnie pracujących na Zachodzie. Przerwanie możliwości świadczenia usług i swobodnego przepływu ludzi będzie szokiem dla wielu osób w Polsce. Co więcej skomplikuje cały szereg relacji. Jednak trzeba się z tym liczyć, to jest możliwe i prawdopodobne.

Jeżeli Francuzi, Niemcy, Hiszpanie i Włosi – we własnym gronie rozmawiają o przyszłości, to znaczy się, że właśnie jest ustalana przyszłość całej Unii Europejskiej. Pięknie za naszymi plecami z jawnym pominięciem naszego kraju. Właśnie się mści, że nie mamy Euro, bo przynajmniej byłby formalny powód do domagania się uwzględnienia naszego kraju w rozmowach. Taka jest cena – cena wykluczenia – nawet nie ma nas w przedsionku – za błędy polityczne i brak odwagi we wprowadzaniu reform. Euro trzeba było przyjąć właśnie z powodów politycznych, bylibyśmy dzisiaj na innej orbicie. Bez Euro jesteśmy nadal krajem Europy Wschodniej – czy to się nam podoba, czy nie. Oczywiście oznaczałoby to koszty, jednak czy przypadkiem przez powstania i inne dramaty, nie ponosiliśmy ciągle kosztów wynikających z naszego położenia geograficznego? Mając Euro, czulibyśmy się o wiele pewniej. Bylibyśmy w innej sytuacji politycznej, a ekonomia z czasem dostosowałaby się, nawet jeżeli byłoby tak drogo jak obecnie jest na Litwie i Słowacji.

Jednakże to wybory we Francji są najważniejsze. Za kilka miesięcy może okazać się, że tym krajem rządzi kandydatka obozu prawicy. Dla której fundamentalnym postulatem jest wyjście Francji z Unii i porzucenie waluty Euro. Jeżeli to się ziści, w ogóle będziemy mówili o nowej rzeczywistości politycznej w naszym otoczeniu, ponieważ dotychczasowa formuła Europy po prostu umrze, zakończy się. W tym kontekście Francja zadecyduje o losach Europy i Świata.

Gdyby doszło do Frexitu, to ponownie najważniejszym krajem w naszym zachodnim otoczeniu będą Niemcy. To oni będą dyktować warunki i na pewno nie zadowolą się, żadną kadłubkową Unią. Już samo wyjście Wielkiej Brytanii jest tak wielkim szokiem i obciążeniem dla naszych gospodarek, że podobnego manewru z Francją w ogóle nie da się rozważyć. Jednak na szczęście Niemcy są pragmatykami, zanim znowu zaczną maszerować będą myśleli o tym, jak wrócić do korzeni tj. do wymiany towarów w ramach Wspólnoty, bez dodawania całej ideologiczno-politycznej otoczki. W istocie bowiem, ludziom na kontynencie nie jest potrzebne nic więcej, niż prawo do swobody przemieszczania się w celach turystycznych i Wspólny Rynek. Nad Wspólną Polityką Rolną można już dyskutować, a jak wiadomo francuscy rolnicy nie są z niej zadowoleni.

My nawet nie jesteśmy w tym wszystkim uwzględniani, nawet nie anonsuje się nam zamiarów. Polska, której strategiczny partner właśnie opuszcza Unię Europejską, przestaje się w ogóle liczyć na kontynencie. Bezpośrednio przełoży się to na mniej funduszy strukturalnych, pomoc Unii będzie ograniczona, ale optymalizacja podatkowa w ramach Unii pozostanie. Może się okazać, że już od kolejnego budżetu, będziemy płatnikami netto.

Sytuacja w której cała nasza dotychczasowa polityka zachodnia jest obecnie wybebeszona i pokazuje swoje żałosne i mizerne oblicze, jest w sumie dobra. Ponieważ nie można budować na złudzeniach. Ludzie ponoszący odpowiedzialność, za wydanie Polski Zachodowi i uczynienie nas półkolonią, powinni ponieść odpowiedzialność. Banalne opowiadanie trywialnych idiotyzmów o tym, jak to Komuniści i „ruscy” nas skrzywdzili i jak mamy się bać zagrożeń ze Wschodu, to nic innego jak wielka zasłona dymna dla nieudolnej, pokracznej i przeciwskutecznej polityki zachodniej.

Wybór pana Donalda Tuska na stanowisko Przewodniczącego Rady Unii Europejskiej, będzie łabędzim śpiewem naszych wszystkich euroentuzjastów. Proszę zwrócić uwagę na to, że również nie zaproszono go do Francji na spotkanie w sprawie przyszłości Unii Europejskiej. Od Francji dzisiaj zależy więcej, niż wszystko.

Tags: , , , ,

24 komentarze “Francja zdecyduje o przyszłości Europy – już bez rozmów z Polską”

  1. Inicjator
    7 marca 2017 at 04:32

    Jakoś to przeżyjemy.

    Warto było mieszać tym widelcem wodę w Wiśle?

    • krzyk58
      7 marca 2017 at 07:46

      Alternatywa: – „siedzieć cicho”.

      UE – NIGDY nie będzie domem Polaków.BA! Słowian!

      Szkoda że też PiS jest taki ….”radziecki”.

    • sylwia
      7 marca 2017 at 12:10

      Olać zdrajców! Nigdy nie byli zintegrowani z nami! Nie będziemy się więcej dla nich POdstawiać jako POdnóżki!

      • jox
        7 marca 2017 at 12:59

        Olać. Proponuję natychmiast wstrzymać przyjmowanie dotacji unijnych od tych wrednych Niemców, Francuzów i innych płatników netto. No i oczywiście import używanych samochodów. No i zamknąć granicę, nie będziemy już im wysyłać naszej wykształconej młodzieży, niech sami sobie inwestują w kadry.

  2. Nabudochonozor
    7 marca 2017 at 05:05

    Wszystko o nas – bez nas. Oto wynik działań naszej elity. Wszelkiej maści politycznej.

    • sylwia
      7 marca 2017 at 12:10

      Francja jest zaorana przez mmmmmmmmmm PO co nam oni z ich problemami?

  3. wlodek
    7 marca 2017 at 06:52

    Wstaliśmy z kolan aby upaść w błoto samotności i sojuszu z San Eskobar i Upadliną!Dobrze że w planie mamy Miedzymorze z Albanią i Kosowem i że”dopieprzymy” Ruskim!Paranoja.!!!

  4. Bior
    7 marca 2017 at 07:05

    O Oplu w Gliwicach też zdecydują Francuzi.

  5. Zbigniew
    7 marca 2017 at 07:49

    To było do przewidzenia ale czego wymagać od zindoktrynowanych ideologicznie stroniących od naukowego pochylenia się nad historią, ignorantów rzeczywistości zapisujących swoje przydługie i nudnawe słowotoki. Bo czy ktoś jest w stanie podać jeden przykład ze znanej historii kiedy to wymienione państwa nie zrobiły Polaków w obiegowego „wała”? Jeden przykład proszę! Taki tu, znaczy w Polsce jest „zachód” jak w US demokracja a we Francji „Liberté, Égalité, Fraternité”. Francja chyba zapomniała że na murach te trzy słowa kończyły się jeszcze zwrotem „ou la Mort”. To tak dla przypomnienia historii i co by mieć świadomość dokąd zmierza Francja.

    • Józek
      4 kwietnia 2017 at 19:51

      Ile razy możemy, jako naród ,popełniać te same błędy i nie wyciągać z tego wniosków? To jest wręcz żałosne.

  6. Pozorovatel
    7 marca 2017 at 08:23

    Ależ w planowaniu wspólnej przyszłości w Unii Europejskiej przez przywódców Francji, Niemiec, Włoch i Hiszpanii nie ma nic gorszącego. Współczesne Polskie państwo reprezentuje już antytezę wartości które legły u podstaw zawarcia traktatów rzymskich i idei budowy wspólnej Europy. Wspólnoty Zachodniej Europy, zdolnej skutecznie konkurować z dynamicznie (wówczas) rozwijającymi się Państwami Rady Wzajemnej Pomocy Gospodarczej. Przywódcy układających się w Rzymie w 1957 roku państw-założycieli zdawali sobie sprawę z tego że brak zdolności do takiej konkurencji oznacza powstanie społecznego zapotrzebowania rewolucję socjalną według wzorców Wschodu. Zbudowanie systemu „kapitalizmu socjalnego” było wówczas egzystencjalną potrzebą chwili. I rzeczywiście udało im się system kapitalistyczny o rozproszonej własności, dużej efektywności gospodarczej i sprawiedliwym podziału wartości dodanej pomiędzy donatorów pracy i kapitału. System ten stał się przedmiotem zachwytu i zazdrości większości narodów świata. Jeżeli prezentowane w nim wartości wciąż żywe są w społeczeństwach wiodących krajów Europy Zachodniej, to polskie państwo odwróciło się od nich zupełnie zmierzając raczej w stronę oligarchizacji. Nic więc dziwnego że nasza europejska reputacja aproksymuje do poziomu „hieny Europy” z przedednia wybuchu II wojny światowej. Nasza ojczyzna zaczyna być w Europie postrzegana jest raczej w strefie obyczajów i wartości prezentowanych przez dzisiejszą oligarchiczną i nacjonalistyczną Ukrainę, a pominięcie Polski w wersalskich rozmowach „Wielkiej Czwórki” jest właśnie tego wyrazem. Musimy sobie jednak uświadomić że to nie prezydent Putin i nie kanclerz Merkel nas tam zepchnęli, lecz są to skutki naszej wewnętrznej ewolucji. Przy tym nasza ewentualna formalna przynależność do strefy euro nie miała by tu żadnego znaczenia.

  7. bob
    7 marca 2017 at 08:30

    Co by nie mówić te kilkanaście lat w UE wykorzystaliśmy całkiem dobrze. Na pewno w tym czasie odskoczyliśmy cywilizacyjnie i gospodarczo bardzo daleko od tego co jest za naszą wschodnia granicą. Cóż nic nie trwa wiecznie i wcześniej czy później będziemy musieli myśleć o nowych rozwiązaniach. Zobaczymy co zaproponują Niemcy. Ich przewaga wobec starej Unii wynika w sporej części z wpływów w państwach nowej Unii. A jestem pewny, że Niemcy będą dalej chciały być primus inter pares na Zachodzie. Będą więc musieli się jakoś z nami dogadać. Przecież nie przeniosą swoich fabryk z Polski na Ukrainę gdzie nie ma żadnych szans na uspokojenie sytuacji. Białoruś tez odpada. Po pierwsze za mała aby zastąpić Polskę a po drugie Rosja także może doprowadzić tam do konfliktu. Zresztą dziś nawet Niemcy nie mają kasy aby budować infrastrukturę pozwalającą na kooperację między niemieckimi firmami na tym terenie. A w Polsce taka infrastruktura już jest. Zresztą gdyby Niemcy jednak przenieśli biznes bardziej na wschód to i tak komunikacja między filiami a centralą musiałaby odbywać się przez terytorium Polski a my moglibyśmy ją blokować. Znacznie taniej i bezpieczniej dla niemieckich koncernów jest więc inwestowanie tuż za płotem czyli w Polsce czy Czechach. Tak więc Niemcy nie mają wyboru i to właśnie Polska musi być najważniejszym dla nich partnerem na Wschodzie. Tym bardziej, że zbytnie zbliżenie Berlina i Moskwy doprowadzi automatycznie do wzmocnienia wpływów USA w Polsce. A Niemcy na pewno nie chcą Polski z rozbudowaną armią i gospodarką dzięki amerykańskim pieniądzom i technologiom. Bo wtedy Polska mogłaby stać się druga Koreą Południową czyli już nie poddostawcą w mechanizmie niemieckiej maszyny gospodarczej ale poważnym konkurentem gospodarczym dla Niemiec.

    • Pozorovatel
      7 marca 2017 at 08:53

      Oczywiście masz rację, zwłaszcza że zwycięskie siły polityczne w USA bardzo wspierają eksport amerykańskiego kapitału i myśli technologicznej do krajów „rozwijających się”. To właśnie pozwala im na tak potrzebny Ameryce import owoców pracy taniej siły roboczej narodów które nie zdążyły jeszcze się rozwinąć.

      • jox
        7 marca 2017 at 14:51

        „Kilkanaście lat w UE wykorzystaliśmy całkiem dobrze?” Raczysz żartować. Zbudowaliśmy wiele obiektów, dzięki którym Polska wygląda zamożniej i bardziej cywilizowanie niż 20 lat temu, ale są to niemal wyłącznie obiekty nie tylko nie przynoszące dochodów, a generujące koszty. W normalnej gospodarce (nie opartej na unijnej jałmużnie) takie obiekty buduje się wtedy, gdy państwo na to stać, tj. gdy sektor generujący dochody (wytwórczy i usługowy, głównie prywatny) jest na tyle rozwinięty, że płacone przez niego podatki na to pozwalają.

        My przez te wszystkie lata, gdy Unia zalewała nas pieniędzmi, nie zbudowaliśmy własnej gospodarki. Mamy montownie i firmy podwykonawcze, których Niemcy może i nie przeniosą gdzie indziej, ale wynagrodzeń polskim pracownikom też nie podniosą, bo JEDYNYM powodem przeniesienia tych firm do Polski były niskie płace. A gdy Polska szczęśliwie wyludni się na tyle, że za bramą nie będzie już czekać 10, ale tylko 2-3 pracowników, to nie trzeba przenosić montowni na Ukrainę, wystarczy sprowadzić Ukraińców – to właśnie robi Morawiecki na zlecenie swoich zachodnich mocodawców.

        Jest też możliwe, że Niemcy, podobnie jak Amerykanie, zaczną ponownie ściągać te montownie do siebie, na przykład w celu zatrudnienia uchodźców, z którymi będą musieli coś zrobić, gdy już nauczą ich niemieckiego. Przecież nie będą ich utrzymywać bez końca, bo zbankrutują.

        Co do „wpływów USA w Polsce”, to są tylko dwie opcje – albo Trump zrealizuje swoje plany i będzie ściągał przemysł z powrotem do USA, albo ulegnie „deep state” i zgodzi się na TTIP (CETA to tylko próba wprowadzenia TTIP bocznymi drzwiami), ale wtedy będziemy dla nich Meksykiem, nie Koreą Południową. Oprócz montowni niemieckich będziemy mieć montownie amerykańskie, też zorientowane na minimalizację płac. Przykro mi, ale w ten sposób z Niemcami nigdy konkurować nie będziemy.

      • bob
        7 marca 2017 at 17:03

        @jox, gdybyśmy czekali aż byłoby nas stać na budowę autostrad to dziś nie mielibyśmy nawet połowy tych dróg. Oczywiście, sporo kasy poszło na rozrywkę i zabawki. Ale znacznie więcej na poważne inwestycje. Np. w 2000 roku tylko 11% wsi w Polsce było podłączonych do sieci kanalizacyjnej. Dziś 40%. Nie trzeba mówić jaki to ma wpływ na stan polskich rzek. Inny przykład-gdyby nie unijne wsparcie w zakresie termomodernizacji miliardy złotych każdej zimy uciekałyby w powietrze. A Niemcy nie przeniosą produkcji do siebie aby dać pracę imigrantom. Po pierwsze imigranci przyjechali do Niemiec nie po to aby ciężko pracować. A po drugie w Niemczech brakuje nie tyle taniej siły roboczej co specjalistów. A tych łatwiej znaleźć w Polsce co pokazała niedawna inwestycja Lufthansy i GE zresztą opisana na OP.

      • krzyk58
        7 marca 2017 at 18:01

        „Bob” to taki znany już,marka sama w sobie, formułowy krotochwilarz 🙂 rzucony na „odcinek wschodni’
        – i w takich kategoriach uprasza
        się postrzegać czynione uwagi jegomościa w formie pisanej.
        ……………….

        To dobrze że nie mamy – „wspólnej waluty być może nie będzie JEDNAK wspólnego rządu, armii,policji, jednolitego
        ‚prawa”……wspólnych żon – na pewno poruszyłem
        tylko czubek góry ………’Jako rekompensatę mamy dotacje unijne(SKŁADEK nie PŁACIMY) oraz możliwość legalnej emigracji do bogatszych krajów”. W kwestii mobilizacji „siły roboczej'(zasobów ….)przyznać należy że H.Frank był jednak wizjonerem. 🙁

      • jox
        8 marca 2017 at 15:36

        bob – Ty tak naprawdę myślisz, czy piszesz na zlecenie? Jeśli naprawdę, to odsyłam do podręczników podstaw ekonomii. Bilans musi wyjść na zero, przykro mi. Kanalizacja wsi ma sens ekonomiczny tylko wtedy, gdy dzięki tej kanalizacji we wsi pojawi się firma generująca dochody i płacąca podatki, które pozwolą sfinansować kredyt wzięty na budowę obiektu (jako „wkład własny”) oraz jego utrzymanie i konserwację. Albo gdy mieszkańcy nagle zaczną zarabiać tyle, że sami sobie to wszystko sfinansują. Inaczej jest to obciążenie. Pierwsze gminy już bankrutują – słynne Ostrowice w Zachodniopomorskiem też „inwestowały” w infrastrukturę… Za kilka lat dotacje wygasną i cały ten „dobrobyt” zwinie się jak domek z kart.

  8. Winetu
    7 marca 2017 at 09:07

    A co Polacy zrobili dobrego dla świata i Polski, fakt dosyć dużo ich zginęło na różnych polach i bitwach, czy Irak, i inne kraje są nam za to wdzięczne o przepraszam komisarz Timermanns. A jak słyszałem młodego Polaka w programie rosyjskim w dniu wczorajszym, który walczył po stronie ukraińskiej to chciałem się zapaść pod ziemię, zrobił bym to gdybym nie mieszkał na piętrze. Głupszy od J.K.

    • bob
      7 marca 2017 at 13:25

      Polacy odbili Johna Smitha z rąk przodków Winnetou-Jamestown. Bez tego nie byłoby Ameryki.

  9. jox
    7 marca 2017 at 15:00

    Wprowadzenie euro niewiele by nam pomogło. Grecja ma euro od samego początku i co z tego? Europa „pierwszej prędkości”, czyli rozwinięte, samodzielne gospodarki, to zarówno kraje z euro, jak i bez (Szwecja, Dania), zarówno kraje należące Unii, jak i pozostające poza nią (Norwegia, Szwajcaria).

    Polska i cały Wschód zostały przyjęte do UE nie po to, aby zbudowały gospodarcze potęgi konkurujące z Niemcami czy Francją, ale jako obszar peryferyjny potrzebny najbogatszym krajom do zwiększenia zysków poprzez obniżenie płac (tj. przeniesienie montowni tam, gdzie można płacić pracownikom mniej). Jako rekompensatę mamy dotacje unijne oraz możliwość legalnej emigracji do bogatszych krajów.

    • krolowa bona
      8 marca 2017 at 06:32

      @jox…niestety analiza i konkluzja sa sluszne !
      Moze sie to zmienic na modle Trump’a jak francuski i niemiecki „lud pracujacy” zacznie glosnym lomotaniem dopominac sie normanych umow a nie smieciowych o prace i zadac normalnych rent i emerytur a nie 16€ renty/miesiac…wtedy moze zacza sie „nowa epoka”….i montownie moga zaczac powracac do macierzy i przemysl przestanie byc delegowany do domini z tania sila niewolnicza..to na prawde moze sie zdarzyc, wtedy to Polska moze zaczac miec wlasny przemysl, przynaniej nauczona tymi dosqiadczeniami musi juz teraz o tym myslec i czynic nawet jakies plany w tym kierunku…

  10. leming
    7 marca 2017 at 20:30

    pani Kanclerz i pan Prezes graja w szachy. Nagle Prezes wyciąga z kapelusza syriusza i uśmiechając się krzywo do Kanclerz mówi szaaaach ! a na to pani Kanclerz spokojnie wyciąga z torebki kurek gazowy i przez zęby cedzi, nordstream2 szach i mat ! 🙂

  11. jurek
    7 marca 2017 at 22:25

    Hm EU to biurokracja
    a przyjecie euro niczego
    nie rozwiaze bo mamy slaba gospodarke.

  12. krolowa bona
    8 marca 2017 at 07:27

    Nie wiem , co to za spotkanie Francja, Niemcy, Hiszpania, Wlochy ? Nic tu o tym glisno nie mowiono….UE bez krajow zzw.BENELUXU tj.bez Holandii, Belgii, Luxemburga nie moze byc istniec, a tych panstw na tej nasiadowce tez nie bylo….
    Chyba Niemcy chcieli „zbadac”
    nastroje spoleczne we Francju, Wlochach i Hiszpanii, gdyby mi ktos np. powiedzial, ze w w/w panstwach sa ruchawki czy nawet wybzchly rewolucje to by mnie nie zaskoczyl…
    We Francji beda wieksze przetasowania jesli z Marine Le Pen, to idace w linii Trump’a, po wstrzasach moze byc i to w swiatowych ujeciach duzo lepiej, gdyz facetka „zlamie” swoja nie konwencjonanoscia te neoliberalna wscieklizne i tym utoruje droge nowemu !!! Francuski kandydat konserwatywny , nuejaki Francoise Fillion to swoimi aferami z ficyjnym zatrudnieniem swojej osobistej zony, jako swojej „asystentki posla” i ( ! ) swojego syna (!) i corki i z publicznych pieniedzy placil im za te fikcje przynajmniej 1 mln € dyskwalifikuje go, takze z jego partii konserwatywnej pana bylego premiera Juppe’ nie uda sie przeforsowac ‚rdza” przezarla ich…co bedzie z Manuellem Macronem , indywidualist ale
    liberal ….hm..chyba nic …? Jak vy tak sie zlozylo, ze lewicowy Benoite Haman lub Manchallon zwycieza to ze swoim „przychodem podstawowym” i nowym programem w sektirze zdrowia itd.poczynia wieksze zmiany w UE, ktorym Niemcy nie veda mogli sie tylko przygladac…Francja moze wogole juz id lat istniejaca ale niezauwazalna Unie Panstw poludniowych / Francja, Algeria, Tunezja, Maroco…./ wzmocnic o Portugalie, o ktorej nikt nie mowi i nie pisze, Hiszpsnie, Wlochy i Grecje i zrobic glowie cos a la Unie Handlowa, mysle, ze nawet dla tych wszystkich wymienionych panstw z sukcesem…”stara UE” to beda przede wszystkim Niemcy i Polska jako zespol naczyn polaczonych z dominiami w Rumunii, Bulgarii itd,kraje
    Beneluxu i okreg panstw skandynawskich…jakos Dania pi Brexycie zaniemowila i nie wiadomo jakie ma zamiary……
    Co tu takie na OP poruszenie, toz Francja, Wlochy, Hiszpania i nawet Niemcy sami nie wiedza jak to bedzie dalej szlo…..” strach, skreca mnie po calych dniach…”
    Niemcy to tak latwo Polski z EU nie wypuszcza..fantastyczny rynek zbytu bez kosztow magazynowania i transportu, tania sila robocza, podobna kuchnia i wogole wspolna przeszlosc i wspolna przyszlosc, jest w tym duzo metastaz / przerzuty w chorobie nowotworowej /ale sie jakos zyje , bo sie musi, nie ma wyjscia..
    Z €uro bylo by Polsce bardzo zle, Francja miala potencjal b.podobny potencjal gospodarczy i tak tu na OP podnoszona na piedestal bomba atomowa i co Niemcy „wykolegowali” Francje, wprowadzili skrajny neoliberalizm i smieciowe umowy o prace, uprywatnili wszystko ci dalo z systemem zdrowotnym i emerytalno -rentowym wlacznie
    ….tak ze w stanie agonii Francja uaktywni swoj model gospodarczy i bylymi koloniami oraz porzuci to cholerne €, kajdanki wszelkiego rozwoju..
    Oj ! „Nie ma letko”….

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Polityka

About krakauer,

Scroll Up