Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator polityczny on Google+RSS Feed

24 kwietnia 2017

Pięć głównych celów polityczno-gospodarczych dla Polski 2017


 W związku z dużą liczbą zapytań, za które dziękujemy – warto się pokusić o diagnozę, oczywiście subiektywną. W której moglibyśmy wskazać pięć głównych celów polityczno-gospodarczych dla Polski w roku 2017 z projekcją na kolejne lata. Jest to pewna syntetyczna próba nawiązania do tzw. planu pana Morawieckiego „Planu na rzecz odpowiedzialnego rozwoju”. Gdzie zamysł strategiczny, jakkolwiek słuszny – bo co wiele razy podkreślaliśmy, jest to dobry plan. Niestety się rozmywa. Mamy bowiem za mało zasobów, żeby móc się koncentrować na wszystkim. Co więcej nadal nie bardzo wiadomo skąd wziąć pieniądze na te wszystkie kwestie, ale nie będziemy się czepiać, ponieważ sam dokument jako zbiór generalnych orientacji kierunkowych jest jak najbardziej poprawny. Dyskusja powinna dotyczyć priorytetów.

Pierwszą zasadniczą sprawą o znaczeniu o wiele poważniejszym, niż nam się wszystkim wydaje jest energetyka.

Bez niezakłócanych dostaw energii w wielkiej ilości, w ogóle nie można mówić o rozwoju, a nawet o funkcjonowaniu w tym kształcie w jakim jesteśmy. Musimy sobie zapewnić bezpieczne, nieprzerwane i stałe dostawy energii. W praktyce, ze względów strategicznych i technologicznych oznacza to równolegle dwa postulaty: rozwoju energetyki jądrowej i rozwoju energetyki odnawialnej. W sensie wyzwań strategicznych, chyba nie ma dla nas ważniejszego wyzwania, w którym jeszcze możemy coś próbować zrobić, żeby nie zderzyć się z rzeczywistością. Import prądu w bliskiej przyszłości jest bardzo prawdopodobny. Trzeba być niespełna rozumu, żeby stworzyć sobie takie uwarunkowania prawno-systemowe, żeby nie opłacało się w kraju budować nowych elektrowni i zwiększać możliwości istniejących. Tylko, żeby opłacał się import prądu. Taki kraj współcześnie jest skazany na przegraną w międzynarodowej rywalizacji o miejsca pracy. Jest to sprawa tak poważna, że w ogóle nie powinna być dyskutowana. Rząd codziennie powinien poświęcać dwie lub trzy godziny, na problem budowy nowych elektrowni i modernizacji sieci przesyłowej – jeżeli nie ma innej metody, to jest jedyna, żeby to przeprowadzić. Dokładnie tak jak za centralnego planowania – pokażcie „towarzysze”, jak realizujecie plany i które już piętro. Jeżeli nie da się inaczej, to trzeba w ten sposób. Nie mamy alternatywy dla energetyki jądrowej, im wcześniej się na to zdecydujemy, tym bardziej obniżymy koszty ogólne w gospodarce. Trzeba bowiem pamiętać, że poza niższą ceną prądu, otrzymuje się jeszcze brak kosztów związanych ze skutkami zanieczyszczenia środowiska.

Wniosek: celem numer jeden dla naszego państwa powinien być rozwój energetyki, w tym modernizacja istniejących zasobów. Nikt nie mówi, żeby rezygnować z węgla, jesteśmy na niego skazani, a zasoby np. węgla brunatnego powodują, że po prostu taka energetyka się opłaca.

Drugą bardzo ważną sprawą o znaczeniu strategicznym jest demografia.

Wszelkie pomysły na zachęcanie Polek do rodzenia dzieci są inżynierią społeczną i są wątpliwe ze względów ekonomicznych. Rozdawnictwo pieniędzy, to wielki błąd. Jesteśmy na to za biedni. Jedynym sposobem na zwiększenie liczby urodzeń jest zwiększenie opieki i bezpieczeństwa socjalnego Kobiet i rodzin, ale w szczególności Kobiet. W dzisiejszych realiach to Kobieta podejmuje decyzję o prokreacji (farmakologia). Jeżeli Kobiety będą wiedziały, że bez względu na sytuację osobistą, życiową, zawodową, rodzinną – wszelaką, mają możliwość zawsze liczyć na pomoc ze strony państwa i nie będą same, to będą o wiele łatwiej decydować się na dzieci. Dlatego wsparcie powinno dotyczyć jeżeli już mówimy o rozdawnictwie, nie dzieci, ale Kobiet! To Kobiety są najważniejsze w procesie prokreacji, dzieci są tylko „produktem” tego procesu. Wszystko zależy od Kobiet. Nagradzanie za co najmniej parzystą ilość dzieci, w sytuacji gdy wiele matek samodzielnie boryka się z biedą i niepewnością, to półśrodek. PONIEWAŻ ŻEBY MIEĆ DRUGIE DZIECKO PRZEWAŻNIE TRZEBA MIEĆ PIERWSZE! Jest to kwestia strategiczna, jeżeli stworzymy Kobietom warunki, przez co należy rozumieć całą infrastrukturę wsparcia i pomocy – to będą dzieci. Inaczej, nie będzie sukcesu. Równolegle trzeba pamiętać o osobach w wieku podeszłym. Wszelkie pomysły na ograniczanie ich aktywności zawodowej przez odgórne ustalenia to głupota. Jeżeli ktoś chce pracować – niech pracuje. Jednak chrońmy najsłabszych.

Wniosek: celem numer dwa powinno być wspieranie Kobiet, a w szczególności macierzyństwa. Tylko nie bojące się o swój los Polki mogą zapewnić nam wzrost dzietności.

Trzecią sprawą o znaczeniu międzypokoleniowym jest kwestia zadłużenia.

Jesteśmy krajem bardzo zadłużonym, trzeba to zadłużenie zmniejszyć. Nie możemy mieć tak wielkich długów, ponieważ koszt ich obsługi jest dla nas przytłaczający. Globalnie nasz bilion to nie jest wiele z perspektywy np. Niemiec, jednak przeliczeniowo na Polaka (pracującego) to wypada około 50 tyś PLN. Co więcej ten dług będzie rósł. Budżet i wszelkie budżety publiczne – muszą być zrównoważone, nie można wydawać na kwestie bieżące więcej, niż się ściąga z podatków. Pożyczać jak najbardziej można, to jest rozsądne i opłacalne, jednak trzeba to robić po pierwsze głównie w kraju i w walucie narodowej, a po drugie – pożyczone wydawać na inwestycje. Nie można przejadać pożyczanych pieniędzy. To wielki zarzut do rządów prawicy (i tej i poprzedniej).

Wniosek: zmniejszenie zadłużenia jest kwestią suwerenności. Zmiana jego struktury jest koniecznością.

Czwartą sprawą jest bezpieczeństwo.

Dotychczasowy paradygmat był zgodnie z przewidywaniami ściśle przejściowy. Musimy zwiększyć poziom naszego bezpieczeństwa. Zarówno wewnętrznego jak i co najważniejsze – od wpływu czynników zewnętrznych. Niestety NATO okazało się papierowym tygrysem, a na Unię Europejską możemy liczyć, tylko tak, jak możemy liczyć na Niemcy. Jednakże w naszym przypadku szalenie poważnym niebezpieczeństwem może być konflikt wewnętrzny, wywołany w wyniku kumulacji czynników różnych i wpływu podmiotów zewnętrznych. Dlatego trzeba pracować nad konsensusem politycznym, społecznym i w ogóle odbudową umowy społecznej, tak brutalnie podeptanej przez poprzednie rządy Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego. Docelowo warto pomyśleć o wejściu w posiadanie broni masowego rażenia i środków jej przenoszenia oraz o powszechnym dostępie do broni palnej z automatyczną włącznie (dla osób uprawnionych). Te dwa elementy, to jedyny względnie stabilny sposób na zachowanie bezpieczeństwa w perspektywie średnioterminowej. W perspektywie długoterminowej może nim być tylko rozwój technologii zbrojeniowych. Postęp w tych dziedzinach jest gigantyczny, warto być jego uczestnikiem.

Wniosek: narodowy konsensus, broń masowego rażenia i dostęp do broni – to fundamenty naszego bezpieczeństwa.

Piątą sprawą jest problem ochrony środowiska.

Nie można tej kwestii lekceważyć i udawać, że wiatr rozwieje smog i będzie wszystko w porządku. Stan środowiska naturalnego jest wykładnikiem naszych możliwości produkcji rolnej, przekłada się na jakość i długość życia (obywatel żyje dłużej – płaci więcej podatków). Niestety, podkreślmy niestety – dzieje się w tym zakresie bardzo niedobrze. Nie zrobiono niczego, żeby uniknąć katastrofy w dziedzinie ochrony powietrza. Wycinka drzew to jakiś horror, to jest w ogóle poza wszelką krytyką. Ktoś za ten bałagan z przepisami powinien odpowiedzieć i to na poważnie.

Wniosek: ochrona środowiska musi być przedmiotem ciągłej troski.

Wskazane powyżej pięć kwestii, to są oczywiście całe agregaty spraw. Działania na rzecz ich realizacji, mogłyby stanowić główne osie priorytetowe planowania rozwoju. Te kwestie przewijają się przez „Plan na rzecz odpowiedzialnego rozwoju”. Niech powyższe będzie traktowane jako głos w dyskusji.

Rosyjskie tłumaczenie tekstu [tutaj].

Tags: , , , , ,

19 komentarzy “Pięć głównych celów polityczno-gospodarczych dla Polski 2017”

  1. jerzyjj
    2 marca 2017 at 05:03

    NIE LINKUJEMY DO TAKICH PORTALI. POZDRAWIAM WEB. JÓZ.

    • Pozorovatel
      2 marca 2017 at 08:23

      Rozumiem że ojczyznę swoją widzimy ogromną. Rozpiętą od morza do morza (Północnego po Ochockie), z gospodarką opartą o energetykę i przemysł (chociaż w erze postindustrialnej to ponoć przestarzała koncepcja), z ogromnym i wciąż rosnącym potencjałem demograficznym, z najpotężniejszą armią uzbrojona w broń jądrową i środki jej przenoszenia pozwalające skutecznie razić wszystkie cele na globie. Przy tym państwo nasze ma być bezpieczne wewnętrznie i ekologicznie czyste. Plan jest super. Planista jeszcze bardziej. Szkoda tylko że póki co nie wskazał zasobów i środków niezbędnych do osiągnięcia tej potęgi. Wciąż w rękach polskiego kapitału jest zbijanie palet i lepienie gipsowych krasnali. Na potrzeby sfinansowania administrowania krajem trzeba było sprzedać elektrownie i w ubiegłym roku pożyczyć 100 miliardów złotych. Tym czasem nie wiemy jeszcze za co połatamy dziury w drogach. Minister zdrowia sugeruje że będziemy musieli chyba zamknąć 400 spośród 1400 szpitali. Demografię naszą tym czasem ratuje V kolumna ze wschodu, bo Polki boją się rodzić więcej jak (statystyczne) 1,25 dziecka. Wolałbym jednak żeby owe sny o potędze nieco ograniczyć, choćby do zahamowania zwijania się naszego państwa w tempie budzącym obawy o przetrwanie następnego ćwierćwiecza.

  2. Konrad Skolnicki
    2 marca 2017 at 05:40

    Nie zajmowanie się energetyką to sk….ństwo, bo to skazuje nas na import prądu. Rzekomo biedna Białoruś wybudowała sobie elektrownie jądrową i to dużej mocy, kilku milionowa Finlandia też daje sobie radę, ale Polska?!!!!!!

  3. Inicjator
    2 marca 2017 at 05:50

    Bardzo dobre ujęcie spraw.

  4. Adam Bielawski
    2 marca 2017 at 06:01

    Wszystkie pięć punktów popieram, zgadzam się również z ich kolejnością jako priorytetem.

  5. gondor
    2 marca 2017 at 06:08

    Za wszelką cenę trzeba zmniejszyć dług, ponieważ to kwestia naszej suwerenności

  6. Jakub
    2 marca 2017 at 08:04

    Autor proponuje plan dla Eskimosow na Alasce – wezcie sie za hodowle bananow bo na tym mozna niezle zarobic i zbudowac gospodarke – zobaczcie jak doskonale radzi sobie firma Dole w Hondurasie! Ogolnie typowe dla naszych strategow pomieszanie z poplataniem bez elementarnej wiedzy na temat ogolnie uznanych strategii dzialania i rpzwoju. A jeszcze te absurdy o polityce – spoleczenstwo sklocone i podzielone to rozdajmy kazdemu bron a niektorym nawet automatyczna. Wiecejrozdaj

  7. jam
    2 marca 2017 at 08:15

    Bardzo dobry tekst, bardzo potrzebny kierunek myślenia.

  8. Wojciech
    2 marca 2017 at 08:46

    Sprawą szóstą jest wojna z Rosją.
    Siódmą, satelicka zależność od USA
    Ósmą modły, pielgrzymki i procesje.
    Dziewiątą, IPN.
    Dziesiątą, kłamstwo historyczne i indoktrynacja młodzieży.

  9. keram
    2 marca 2017 at 11:16

    I następne pokolenia zniewolonych Polaków ma powód do zaciągania pasa.

  10. keram
    2 marca 2017 at 11:36

    Celem nr. 1 jest przedsiębiorczość. Uwolnienie jej w narodzie spowoduje przyniesie środki i rozwiązania dające możliwości do wykorzystania.
    Celem nr. 2 jest demografia oparta o prawo do ochrony wszystkich dzieci z każdej klasy społecznej. Nadmiar dzieci z rodzin obciążonych wadami rozwojowymi, nałogami czy innymi patologiami, nie jest żadnym rozwiązaniem dla całej populacji narodu a jedynie obowiązkiem obciążającym społeczeństwo w ramach współczucia. Demografia powinna się opierać o przyrost zdrowych jednostek społecznych w środowiskach mogących aktywnie wykorzystać możliwości wychowywania i kształcenia jakie daje społeczny sytem.
    Celem nr. 3 jest bogacenie się społeczeństwa. Tylko bogate społeczeństwo jest w stanie finansować i uczestniczyć w realizacji, społecznie potrzebnych przedsięwzięć. Z niewolnika nie ma pracownika.
    Celem nr. 4 jest bezpieczeństwo oparte o sprawny system obrony jaki mogą stawić wszyscy mieszkańcy kraju. Tu żydowski eksperyment jest godnym do naśladowania a szwajcarskie doświadczenie nie do odrzucenia.
    Celem nr. 5 jest samorządność regionów, które mogą w sposób demokratyczny (demokracji bezpośredniej), zarządzać swym terytorium. To Niemcy, Szwajcaria czy Federacja Rosyjska lub Belgia, są przykładem.
    Celem nr.6 powinno być rozdzielenie państwa od kościołów i religii. Państwo prawa jest podstawą wszystkich poprzednich celów.

  11. jox
    2 marca 2017 at 15:36

    Zachęcanie Polaków do zwiększenia przyrostu naturalnego jest, delikatnie mówiąc, mało rozsądne. Od dawna jesteśmy krajem przeludnionym w stosunku do możliwości gospodarki, co przejawia się w bezrobociu jawnym (ostatnio mocno zaniżanym dzięki „kreatywnym” zmianom przepisów jeszcze przez poprzedni rząd) i ukrytym. To ostatnie obejmuje nie tylko emigrację i stanowiska opłacane z dotacji unijnych (jedno i drugie wkrótce się skończy), ale przede wszystkim ludzi pracujących za wynagrodzenia poniżej progu ubóstwa. Przyzwolenie na „śmieciówki” było jedną z metod ukrywania bezrobocia: gdyby można było skutecznie zmusić pracodawców do wypłacania wynagrodzeń wystarczających na życie, to bezrobocie drastycznie by wzrosło.

    Jeżeli ktoś uważa, że jest nas za mało, to niech sobie przypomni sytuację z początku lat 2000, gdy na rynek pracy zaczęło wchodzić pokolenie wyżu, więc odsetek ludzi w wieku produkcyjnym znacznie wzrósł. Bezrobocie przekraczało 20%, a w niektórych regionach kraju panowała nędza granicząca z głodem. Sytuację poprawiła dopiero masowa emigracja po wejściu Polski do UE, czyli ZMNIEJSZENIE populacji.

    Że nie będzie miał kto pracować na emerytury? Na emerytury pracują tylko ci, którzy: 1) w ogóle pracują, 2) pracują w Polsce, 3) pracują w sektorze prywatnym (budżetówka dostaje wynagrodzenia i płaci składki z tego, co wcześniej wpłaci do budżetu sektor prywatny w formie podatków), 4) pracują na etacie, z uczciwie płaconym ZUSem. Tacy ludzie stanowią może 30% Polaków w wieku produkcyjnym, a wśród młodych jeszcze mniej. Reszta nie tylko nie powiększa środków ZUS, ale obciąża finansowo budżet jako urzędnicy na niepotrzebnych stanowiskach czy beneficjenci socjalu.

    Gdyby Chiny w swoim czasie nie wprowadziły drastycznych ograniczeń przyrostu naturalnego, to dziś byłyby synonimem nędzy i głodu, a nie nowym mocarstwem.

  12. wieczorynka
    2 marca 2017 at 16:14

    Autorze, wszystkim co popierają odnawialne źródła energii a zwłaszcza wiatraki życzę aby musieli zbierać martwe ptaki, które z tego powodu zginęły.

    Następne, gdy miałam 5-6 lat moja Mama już wówczas mi powtarzała: kto ma pszczoły ten ma miód, kto ma dzieci (chodzi o nadmierną ilość) ten ma smród. Zatem dajmy sobie spokój z tym przyrostem naturalnym. Planeta Ziemia odradza się zaledwie w 40% rocznie. Już w czasach PRL czytałam, że bomba demograficzna tyka.

  13. wlodek
    2 marca 2017 at 17:34

    Milczenie wokół wizyty ministra”nie zabijajcie nas” na Upadlinie ze strony głównych „łzemediow” pokazuje że los „króla czekolady” został przesądzony. I kolejny raz Polska z ręką w nocniku.!Za nasze zaangażowanie w przewrót na Upadlinie przyjdzie nam drogo i długo płacić. A w jednym szeregu był i Prezes,Olek,Kukiz, Schetyna.Takie elity jaki naród!

  14. krzyk58
    2 marca 2017 at 21:39
  15. Zbigniew
    30 marca 2017 at 07:51

    Pierwszą i najważniejszą sprawą jest EDUKACJA. Jak tego nie rozumiecie to zapytajcie Singapur. Z zasobami idiotów funkcjonalnych zarówno „wasze” jak „Morawieckiego pomysły to „psu na budę”. Mniej pięknoduchów i leni śmierdzących, mniej „humanistów” (albo wcale bo humanistą człowiek się rodzi), więcej inżynierów i techników – prawdziwych. Poziom obecnych absolwentów oscyluje między hobbyzmem a początkiem szkoły zawodowej sprzed 30 lat więc tym bardzie te wasze kierunki rozwoju to jakiś sen wariata.

  16. 31 marca 2017 at 09:14

    Jeden z polityków PiS , młody , wykrzyknął „Polska rosnie w siłe ” .Chyba nie zna wcześniejszego drugiego członu tej frazy. „A ludziom , żyje się dostatniej ” . Jak dostatniej wiedza o tym najlepiej emeryci . O trzymali , ponizani kolejny raz, az śr 8zl , podwyżki świadczeń emerytalnych. Nazywanie emerytur dochodami , to przyczynek do tego, aby sciagac od ludzi zyjacych w biedzie i nedzy , w zyciu skladajacym się z samych wyrzeczen, zręcznym wybiegiem , podatkowy haracz.

    Co do podniesionego tu problemu demograficznego , należy zauwazyc , ze nie chodzi tu tylko o zwiększenie reprodukcji i jej zamianę , z prostej na rozszerzona , czyli wielodzietność.

    Jest przez dobroczynne rzady i katolickie , od 27-u lat podnoszony problem , eutanazji .

    O naturalnej , wynikającej z nedzy i brakow na leki i brak opieki medycznej dla emerytow nic się nie mowi . Oni nie przyjadą do Warszawy ze styliskami od lopat , nie potrzasna szabelka jak formacje siłowe. Ich nie trzeba się bac.Tamtym co róz daje się podwyżki po kilkaset zł.

    Co to ma wspólnego z demografia , ano to ze emeyci , poprzez wlasną. , eutanazje problem wyzu demograficznego i tak zrujnują. Odejda w większej ilości niż te 400tys przychodzących na swiat , noworodkow w Polsce, rocznie.. Pamietam , jak kościół nawoływal i dalej to czymi, do niekontrolowanej rozrodczości , a pewien abp, zapewnial, ze w razie wystąpienia problemów oni zajma się wychowaniem dzieci . I zajeli się , wyszykowali okienka dla noworodkow podrzucanych siostrom zakonnym. Zapytam znowu na handel nimi , czy w celu opieki nad niewinnymi i bezbronnymi istotami i ich w wychowaniem?

    Być może , że z wychowaniem tych niemowląt księża sobie poradzą. Z definicji księdza wynika , jak pisza internauci , że to facet , do którego obce dzieci zwracają się ” Ojcze” , a własne „Wujku” . Czyli jest doświadczenie u panow w sukienkach , jakby na to nie patrzył.

    Wczoraj w rozmowie z p. prof. Niesiołowskim w Polsat News, powiedział dużą część prawdy , o nstosunkach polsko-ukraińskich, polityk Kukiz-15. Kiedy polityk powie prawde to jest gafa. Wiecej takich gaf, jak wspomnianego już wcześniej śp.generala w innym komentarzu. .Chciałoby się zaspiewac , za pania Rodowicz-” Dzis prawdziwych generałow już nie ma……………”Przypomne z innego komentarza, że ow p. śp. gen. Szef Sztabu POW , wyraził się mało oględnie , na ów czas b. niezręcznie i niegrzecznie , politycznie, że – Dobry Niemiec to 2m pod ziemia Niemiec.Cyganka prawde Ci powie.Polityk nigdy , z chlubnymi wyjątkami. Pierwszy krok w kłamstwie stawia, gdy składa slubowanie, że z całych sił będzie służył Narodowi . Dlaczego nie ludziom? Potem specjaliści od PiR, ucza go jak klamac przed kamera i usmiechac się przy tym patrząc prosto w jej obiektyw. A dalej , to już idzie jak po maśle. Nie tylko 5-ciu, ale i 10-ciu i więcej problemów , ważnych dla życia Polaków, tacy politycy- nigdy nie rozwiążą.Za 40- pare lat , jak dobrze pojdzie………..

  17. 31 marca 2017 at 09:20

    P.S. Do ostatniego zdania. Ktos to spiewał ()za trzydzieści parę lat) i tez nic nie wyśpiewał…….. Żal…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Paradygmat rozwoju

About krakauer,

Scroll Up