Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator polityczny on Google+RSS Feed

24 kwietnia 2017

MAKE AMERICA GREAT AGAIN czyli nic o Chinach?


 Pan prezydent Donald Trump wygłosił doroczne przemówienie do połączonych izb Kongresu. Było to bardzo ciekawe przemówienie, ponieważ nie było w nim niespodzianek. Co chyba najciekawsze – prawie nic o Chinach, poza: „We’ve lost more than one-fourth of our manufacturing jobs since NAFTA was approved, and we’ve lost 60,000 factories since China joined the World Trade Organization in 2001.” Jak na możliwości pana Prezydenta, to jest mniej niż nic, w zasadzie nawet nie dotknął tematu chińskiego. Za to dostało się Meksykowi, to znaczy sąsiedzi z Południa mają dopiero dostać „wielki mur”: „(…) we will soon begin the construction of a great wall along our southern border. It will be started ahead of schedule and, when finished, it will be a very effective weapon against drugs and crime.” Wiadomo przecież, że już Chińczycy pierwsi wykorzystali ten wynalazek, tylko bardziej na Północy swojego kraju. Mur był również w Berlinie, ale ten nie miał dobrej prasy. Co będzie z wielkim murem Amerykanów? To na pewno będzie niesłychanie ciekawe przedsięwzięcie. Można o nim powiedzieć tyle, że nie powstrzyma na pewno ani przestępstw, ani narkotyków.

Poza tym w tym przemówieniu prawie nic nie ma, jest fragment o NATO, jest o F-35, są wymienione firmy, które inwestują czyniąc Amerykę wielką. Zadeklarowano bilion USD na infrastrukturę i dobicie Obamacare, silnie krytykowanego przez bardzo wielu Amerykanów. Ważne na pewno były aspekty socjalne: „Over 43 million people are now living in poverty, and over 43 million Americans are on food stamps.” To bardzo interesująca i szokująca statystyka, albowiem 43 mln ludzi pobierające pomoc żywnościową, to oznacza już skrajną biedę jak na warunki amerykańskie. To silny cios w pana Obamę, ponieważ to jego prezydenturze, amerykańska klasa średnia zawdzięcza zbiednienie. Podobnie szokujące są inne kwestie społeczne: „In Chicago, more than 4,000 people were shot last year alone — and the murder rate so far this year has been even higher.” To prawdziwe dziedzictwo neoliberalnego kłamstwa, które ogarnęło Amerykę. Dobrze, że pan Trump o tym mówi, zarazem akcentując że to jest nie do zaakceptowania w ich społeczeństwie.

Od strony politycznej zaś, nie ma tam niczego z wyjątkiem kwestii wewnętrznych i poza jednym niesłychanie ciekawym zdaniem dotyczącym polityki zagranicznej: „We have withdrawn the United States from the job-killing Trans-Pacific Partnership.” Co jest samo w sobie istotnym nieporozumieniem, albowiem co prawda to ocali miejsca pracy w USA, a nawet może i je będzie stymulować, jednak w Pekinie odebrano wycofanie się Amerykanów jako oddanie pola. Była gotowa duża umowa o wolnym handlu, która w długiej perspektywie czasowej oznaczałaby budowę przewagi i instrumentarium potęgi Ameryki w regionie. Zarazem dawałaby oparcie dla szeregu państw przeciwko potędze Chin i ich gospodarczych pomysłów. Wycofano się z tego, co na pewno będzie dobre dla pojedynczych pracowników w USA, ale już niekoniecznie musi być dobre dla przyszłości USA. Chyba, że udadzą się porozumienia bilateralne, o których mówił pan Trump. Na tą chwilę, tylko Japonia zadeklarowała realną współpracę i inwestycje w USA.

Całość jest nadzwyczajnie spokojna i pojednawcza jak na możliwości pana Trumpa, widać że administracja robi swoje, przemówienie Prezydenta to bardzo ważna sprawa – ma od tego ludzi, którzy się na tym znają.

To, że Chiny zostały wymienione tylko jako przykład odniesienia do straty miejsc pracy, to nic innego jak cisza przed burzą. Nic o Chinach, to w retoryce do tej pory po prostu sinofobicznej, nic innego jak zabieg retoryczny. Strategia werbalnego nie atakowania Pekinu, w czasie kiedy wysyła się flotę z lotniskowcem uderzeniowym na Morze Południowochińskie jest bardzo ciekawa. Tymczasem jednak nie da się MAKE AMERICA GREAT AGAIN, bez poważnej rewitalizacji stosunków z Chinami. To jest po prostu niemożliwe, nawet w warunkach całej Amerykańskiej potęgi i wszechmocy.

Być może doradcy pana Trumpa zorientowali się, że zaczyna się prawdziwa polityka i nie da się przeciwstawiać wszystkim? Meksyk, Unia Europejska, Kanada i Chiny – to trochę za dużo kwestii zapalnych na raz. Ameryka jest potężna, ale swoją potęgę wzmacnia przez współpracę z innymi partnerami, czerpiąc z tego olbrzymie korzyści. Może to ktoś wytłumaczył panu Prezydentowi? Zarazem, przemówienie doroczne, nie powinno się ze swojej istoty – koncentrować na niczym, co jest kwestią zewnętrzną. Mówiąc o Chinach pan Trump pokazałby słabość i lęki Ameryki. Nie mówiąc o Chinach, daje nam wszystkim wiele do myślenia. Bardzo ciekawe co planują? Taryfy celne?

To dopiero pierwszy miesiąc prezydentury pana Donalda Trumpa, zobaczymy za rok jak zmienił świat.

Tags: , , ,

3 komentarze “MAKE AMERICA GREAT AGAIN czyli nic o Chinach?”

  1. Lech Szydło
    2 marca 2017 at 05:12

    Trump wie co robi już jest w trybach wielkiej machiny która robi na niego.

  2. Inicjator
    2 marca 2017 at 05:49

    Powiedział, bo musiał coś powiedzieć.

    Nie przykładajmy zbyt wielkiej wagi do słów.

    Liczą się czyny.

  3. Snowmen
    12 marca 2017 at 22:35

    Doskonale wyświetlenie scenariusza

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Cytaty

About krakauer,

Scroll Up