Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

16 grudnia 2017

Za brak pragmatyzmu płaci się poświęceniem


 Będąc Polakiem, musisz być gotowy do walki i poświęceń. Tego powinna nas nauczyć II-ga Wojna Światowa. Niestety, nie nauczyła nas najwidoczniej niczego, nawet już nie pamiętamy ani co do niej doprowadziło, ani jak ją przegraliśmy, jak również jak przegraliśmy w jej wyniku. Wielka porażka i żadnej nauki, żadnych wniosków, żadnych implementacji do rozwoju strategicznego państwa – zupełnie nic, a przetrwaliśmy biologicznie dzięki układowi sił międzynarodowych. Nie było w naszej historii większej katastrofy. Nie ponieśliśmy nigdy tak wielkich strat. Cudem przetrwaliśmy i co? I nic.

Nie da się uzasadniać przekłamywania historii – brakiem ciągłości państwa. Chyba, że periodyczność naszej państwowości uznajemy za coś standardowego? Poza tym kto jest tym, kto uznaje? Nie ma ciągłości elit. Rządzący na 1 września 1939 skompromitowali się tak bezwzględnie i totalnie, że nawet nie da się ich nienawidzić. Po prostu nie można mieć do większości z tych ludzi żadnego stosunku. Elity wojenne, również wygenerowały z siebie Powstanie, które było dramatem, a skończyło się katastrofą. Po wojnie również elity się nie wykazały, jednak wówczas trudno kogokolwiek winić, może tylko tych, co pozostali na Zachodzie i pozwolili się bez mrugnięcia okiem sprowadzić do poziomu obcej ludności nietolerowanej.

Okres PRL-u jest jeszcze trudno ocenić jednoznacznie. Bezwzględnie cud odbudowy był czymś nadzwyczajnym i wielkim wysiłkiem całego narodu. Niestety eksperyment prowadzący do wprowadzenia niezaakceptowanej przez społeczeństwo ideologii, nie mógł się udać. Swoje zrobiły wykarmione na „komunistycznym” mleku nowe opozycyjne elity, obiecujące robotnikom socjalne postulaty. Niestety po przejęciu władzy, przeprowadziły niesamowity neoliberalny eksperyment, którego skutki można porównać tylko do skutków wojny.

Prawie 30 lat okresu transformacji doprowadziło do sytuacji, w której elity rywalizują ze sobą na emocje. Państwo jest dla nich czymś w rodzaju sukna, z którego mogą odcinać dla siebie jak największe kawałki (nie pierwszy raz w historii). Jednak to, co się dzieje obecnie jest porażające i zarazem dewastujące, ponieważ ludzie mają dostęp do informacji i wyrabiają sobie własne zdanie. To oznacza, że większość ludzi raczej nie będzie chciało się poświęcić dla kaprysów, czy też raczej w wyniku nieudolności elit.

Retoryka narodowo-patriotyczna, podszyta religią ma na celu spowodowanie, żeby Polacy byli gotowi do poświęceń, co więcej – poprzez poświęcenie definiowali swój stosunek do rzeczywistości. Niestety, to już przerabialiśmy w historii, która obecnie jest po prostu przekłamywana. Całość składa się w jakąś nadzwyczajną narrację, której nie można nazwać inaczej, niż drogą do destrukcji.

Walka i poświęcenie dla Polski, to coś więcej, niż ubieranie patriotycznej bluzy i wykrzykiwanie banałów, maszerując w pochodzie ulicami miasta. Gdyby każdy był chociaż w części tak uczciwy i pracowity, jak deklaruje w patriotycznych pieśniach – bylibyśmy tak silni jak Niemcy. Niestety jednak, po wykrzykiwaniu haseł, ewentualnie wspólnym wypiciu kilku piw – nie ma wspólnoty. Jest jakaś dziwna, atomizująca społeczeństwo rywalizacja.

Wiadomo, że trzeba mieć przyjaciół w pobliżu, a wrogów jeszcze bliżej. Jednak nie wiedzą tego rządzący nami. Wystarczy popatrzeć na tzw. politykę wschodnią, czy też to, za co ona uchodzi. Do zmartwień dochodzi jeszcze polityka wobec Unii Europejskiej, która staje się jeszcze bardziej niezrozumiała, niż wspomniana efemeryda wschodnia.

Nie widać dzisiaj, żebyśmy wyciągali wnioski z historii. Nawet, te najbardziej banalne. Jesteśmy sami w otoczeniu najdelikatniej mówiąc – trudnym i wymagającym. Jesteśmy w pełni uzależnieni gospodarczo od Zachodu, na zasadach klienckich. Skonfliktowanie się ze Wschodem trudno nawet pojąć na płaszczyźnie innej, niż psychiatryczna. Coś takiego, jak pragmatyzm w naszej polityce, po prostu nie istnieje. Wszyscy udają, że nie wiedzą, albo zapomnieli, że za brak pragmatyzmu płaci się poświęceniem. Trzeba umieć wyciągać wnioski z historii. Pisanie jej aktualnie pożądanej wersji, to szaleństwo prowadzące do zguby.

Co jednak w sytuacji – jeżeli obywatele nie będą chcieli się poświęcić?

Tags: , , , ,

34 komentarze “Za brak pragmatyzmu płaci się poświęceniem”

  1. Inicjator
    26 lutego 2017 at 05:28

    Doskonałe, chociaż bardzo gorzkie, ale prawdziwe przemyślenia.

    Czym rządzące Polską od 27 lat elity OSZOŁOMIŁY 38-mio milionowy Naród?

    Co się stało w umysłach Polaków, że wyjazd 3 milionów na “zmywak” do Londynu traktowany jest jako sukces, a wywózki na “roboty” do Niemiec podczas okupacji – były traktowane jako tragedia, chociaż stosowano wobec nich ówczesny socjalistyczny niemiecki kodeks pracy?

    Co się stało z naszym poczuciem przyzwoitości wobec zakłamywania własnej historii, która była częścią życia wielu z nas?

    Dlaczego zdrajców Polski (jak niejaki Kuklinowski) – awansujemy pośmiertnie i stawiamy na piedestał obok zabłąkanych w rozumieniu rzeczywistości pojałtańskiej tzw. wyklętych, którzy czekali na III-cią wojnę, z nimi jako “przewodnikami” NOWYCH WYBAWCÓW NA BIAŁYCH KONIACH?

    Dlaczego oszukane 10 000 000 członków Solidarności ma zapomnieć o zlikwidowaniu ich miejsc pracy i zmiany stosunków na “wilcze” w wyniku transformacji neoliberalnej?

    Dlaczego sprowadzenie Polski do roli kolonii Zachodu odbyło się za cichym przyzwoleniem dominującego Kościoła, który pozwolił “wygnać” swoje owieczki na zdemoralizowany Zachód?

    I czy to wszystko działo się za PEŁNĄ zgodą społeczeństwa, które potrafiło zawyć w 1976 roku z powodu podwyżki cen cukru, a teraz bezradnie czeka na komornika lub “czyściciela” byłych zakładowych bloków mieszkalnych?

    Te i inne pytania można mnożyć.

    Wniosek jest tylko jeden.

    Coś zrobiono w głowach milionów Polaków, że są teraz amorficznym zbiorem jednostek, już nie społeczeństwem, a tym bardziej Narodem.

  2. Jerzy W.
    26 lutego 2017 at 07:06

    Warto pamiętać o pragmatyzmie, jego ujęcie historyczne – taka retrospekcja jaką tu autor pokazał jest bardzo potrzebne

  3. Gniewna Zjadaczka Ogórków
    26 lutego 2017 at 07:24

    Wszyscy udają, że jest dobrze. To nie jest prawdą, że nie mamy wrogów. Oj mamy, mamy…

  4. WALDEMAR SPOD CZESKIEJ GRANICY
    26 lutego 2017 at 07:56

    Nie ma chętnych do poświęcania się.

  5. bob
    26 lutego 2017 at 08:53

    Oczywiście, że elita polityczna II RP nie wykazała się pragmatyzmem. Najbardziej pragmatycznym rozwiązaniem tego czasu powinno być przyjęcie propozycji Hitlera i wspólny atak na ZSRR. Pewnie dziś nikt nie mówiłby po rosyjsku a Warszawa nie stałaby się ruiną. Z drugiej strony dziś jesteśmy bardzo pragmatyczni. Z przyjaciółmi jesteśmy blisko(Rosja) a z wrogami jeszcze bliżej(Ukraina). Od tych pierwszych kupujemy ropę i gaz a tych drugich wspieramy politycznie a nawet finansowo.

    • Jakub
      26 lutego 2017 at 09:39

      Warszawa nuer fuer Deutsche z Untermenschami uslugujacymi Panom bezszelestnie – fanastyczna wizja. Gratuluje patriotycznego myslenia!

    • wlodek
      26 lutego 2017 at 12:01

      Dla boba pragmatyzmem byłoby zaatakowanie Rosji w imię międzymorza z Ukrainą. A co dotyczy Hitlera,twoja wypowiedź podpada pod “kłamstwo oświęcimskie”,tak że uważaj a jestem ze Śląska i skazujesz nas na ciągoty do “anszlusu z Polską”,tu Polskich Panów od wieków nikt bronić nie będzie

      • bob
        26 lutego 2017 at 16:42

        Na Śląsku jest najwięcej chętnych do obrony Polskich Panów bo tamtejsi związkowcy, najsilniejsi w kraju zależą od dotacji z Warszawy. A tych, którzy pisali wiernopoddańcze listy do Putina jest na Śląsku naprawdę garstka. Zresztą zbłaźnili się oni tym listem całkowicie. Z drugiej strony Polska to nie Ukraina i żaden atak zielonych ludzików nam nie grozi. Jeżeli dojdzie do wojny między Polską i Rosją to co prawda będzie to wojna otwarta a nie jakieś udawanie, że ludzie giną a wojny nie ma. Ale nie będzie to wojna lądowa. To będzie głównie wojna lotniczo-rakietowa. A do tego nie potrzeba wiernych obrońców tylko ekipy fachowców do pilotowania samolotów czy wystrzeliwania rakiet. Po prostu Rosja dysponując coraz słabszym potencjałem demograficznym nie może sobie pozwolić na duże straty w Polsce bo wtedy nie będzie w stanie kontrolować granicy wschodniej i południowej przed niekontrolowaną migracją. Tak więc Ślązaku możesz nawet wytatuować sobie dwugłowego orła na czole ale to i tak nie uratuje cię bo to nie ruski sołdat zastuka karabinem w twoje drzwi ale na głowę spadnie ci ruska rakieta. A to bardzo prawdopodobne bo na Śląsku jest trochę zakładów zbrojeniowych.

      • Lech
        5 marca 2017 at 17:32

        @ no właśnie Wlodek: “tu Polskich Panów od wieków nikt bronić nie będzie”, a ja chociaż nie ze Śląska pochodzę, przyznaję rację Twojemu stwierdzeniu. Ja również uważam, że polskich panów, czyli – szlachty, w imię dobra wszystkich Polaków, nie wolno bronić. Tą warstwę aspołecznych zwyrodnialców, niezwykle samolubną i destrukcyjną trzeba konsekwentnie potępiać, a nie mitologizować i odwoływać się do bardzo wątpliwej moralnie “sarmackiej” tradycji. A to właśnie czynią nasze prawicowe (wszystkie – PO-PiS) elity. To właśnie “szlachecko-warcholskie” myślenie było przyczyną upadku I i II RP. Do takiego myślenia powracają również aktualne elity, co jest powodem paranoicznego wymazywania PRL’u i negowania jego osiągnięć. Próba nawiązywania do najgorszych historycznych polskich tradycji po 1989 roku jest również powodem degenerowania się życia obecnej III RP. (dzika reprywatyzacja, apoteoza dyskusyjnych wątków naszej historii, lex Szyszko – poluj i zabijaj zwierzynę gdzie chcesz, wycinaj drzewa, które chcesz i czyń sobie przyrodę powolną bo tak powiedział Pan). Czas zerwać z mitologizowaniem historii Polaków na modłę mitologizowania historii kościoła katolickiego, który zawsze był jedynie święty. Bądźmy realistami, a wówczas wyciągniemy właściwe wnioski z własnej historii. Do tego nawołuje również auror tego felietonu.
        Pozdrawiam.

  6. Aleksander Tunin
    26 lutego 2017 at 09:17

    Płaciliśmy, płacimy i będziemy płacić.

  7. Jakub
    26 lutego 2017 at 09:35

    Dopoki nie postawimy tamy zarzadzanym z zewnatrz organizacjom w dzialaniu na terenie naszego kraju bez ograniczen i kontroli nigdy nie bedzie mowy o jakimkolwiek pragmatyzmie. Narzedzie podporzadkowane jest pragmatyzmowi swojego wlasciciela nie ma miejsca na realizacje wlasnego interesu.

  8. krzyk58
    26 lutego 2017 at 10:29

    Proszę mi przedstawić(normalnego na umyśle) Polaka który
    chciałby ginąć za Rzplitą – oligarchów czy “kasty
    nadludzi”…pytanie takowe zadaje B.Braun już w drugiej minucie wykładu… 🙂
    Grzegorz BRAUN – Korona Królestwa Polskiego | cz.1

    https://www.youtube.com/watch?v=CVTqTP3wilA

    • bob
      26 lutego 2017 at 12:19

      Rosjanie mimo, że żyje im się gorzej niż Polakom są chętni ginąć za swoich oligarchów to pewnie i w Polsce znalazłoby się sporo naiwniaków. Tym bardziej, że nasi oligarchowie zamiast kupować jachty na Zachodzie za pół miliarda dolarów wolą budować termy pod Toruniem.

  9. Wojciech
    26 lutego 2017 at 11:03

    Mądry filozof Andrzej Walicki ocenił Polskę Ludową na 3 z plusem. Biorąc pod uwagę okoliczności i realia czasów to bardzo wysoka ocena. Jak zawsze batalię wygrał kościół, który bezwzględnie narzuca swoje kryteria. I tak już pozostanie. DO czasu aż ciemni ludzie przestaną chodzić do kościoła. Czyli za 100-200 lat.

    • krzyk58
      26 lutego 2017 at 11:25

      Jedynie słuszni to ci co nie chodzą? Bzdury! 🙂
      W czarnych barwach widzę przyszłość gdy wypełni się ów moment.Będziemy wówczas naprawdę Zachodem. Na szczęście
      jest i pozostanie bastion i wzorzec chrześcijaństwa ROSJA.

      • bob
        26 lutego 2017 at 16:44

        W stolicy bastionu chrześcijaństwa meczetów więcej niż w Paryżu.

      • krzyk58
        26 lutego 2017 at 19:33

        “bob”. Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło BO jeśli zajdzie taka potrzeba hurtowo
        przejdziemy na islam – byle przegryźć gardło
        Zachodowi – zachodniej lichwie.Nawet historycznie bliżej nam do Wschodu już w szerokim ujęciu historycznym
        niźli do protestanckiego,
        purytańskiego Zachodu.A i katolicyzm też
        nie “hallo”, jedzie “poprawnością”,
        miałem na myśli ten zachodnioeuropejski dodam
        że wersja nadwiślańska ‘tyz” nie lepsza(pobożniejsza) 🙂 niejaki Marek Jurek już
        naście lat temu bełkotał coś o “wspólnych wartościach”
        judeochrześcijańskich…tfu,tfu,tfu.Razem z wyznawcami Allacha z Moskwy,z Rosjanami pogonimy
        z Paryża muzułmanów – kolonistów inspirowanych przez “starego,żydowskiego grandziarza”. Czyli ponownie będziemy “okupować Paryż” i Paryżanki, czy ostaną się jeszcze bez kwefów? Im szybsza Nasza interwencja tym więcej “wartości” pozostanie dla Nas – do podboju – to dobrze że rodowici Francuzi,Paryżanie mają w pamięci, znają jeszcze niektóre wyrazy rosyjskie np.
        “bistro,bistro…” 🙂 TO z czasów drugiego
        dziesięciolecia XIX….MY Polacy,o czym się (celowo) nie pamięta mieliśmy swój udział
        w okupacji Paryża wspólnie z Kozakami…ach
        te …..mniam,mniam…. 🙂

      • krzyk58
        26 lutego 2017 at 19:55

        Cd.”bobie” jeszcze tylko graficzne przedstawienie intencji wyznawców Allaha w Rosji…dlatego oni
        doskonale wiedzą ze “dieło”jest wspólne.

        http://img-fotki.yandex.ru/get/4117/54835962.8b/0_11cd5b_a1057423_L.jpg

    • krzyk58
      26 lutego 2017 at 11:36

      Zacznijmy od komunizmu.
      – Istotą zaprojektowanej przez Karola Marksa utopii komunistycznej jest nie jakaś forma dyktatury politycznej, lecz antyrynkowy fundamentalizm postulujący całkowite zniesienie rynku, własności prywatnej i pieniądza. Program gotajski z 1875 r. zakładał, że po zwycięs­twie rewolucji proletariackiej pieniądze zostaną natychmiast zastąpione kuponami pracy. „Skok do królestwa wolności”, jak go opisał Fryderyk Engels, miał polegać na unicestwieniu zniewalających ludzi „ślepych sił rynku”. Anarchia rynku zostałaby zastąpiona przez racjonalny plan, czyli świadomą wolę wytwórców. Lenin pisał, że całe społeczeństwo będzie „jednym biurem i jedną fabryką z równością pracy i równością płacy”. Miarą wolności miała być wszechobecna kontrola. Ta skrajnie antyliberalna wizja legitymizowała totalitaryzm, bo bez wolności politycznej niemożliwa byłaby realizacja głównego celu marksistowskiego komunizmu – wyeliminowanie gospodarki rynkowej. Utopia komunistyczna podniesiona do roli nauki – wiedzy o prawach historii i rozwoju społecznego – uzasadniała wszelkie okrucieństwo dokonujące się w imię „królestwa wolności”.

      W tym sensie stalinizm nie był wypaczeniem komunizmu.
      – Sam Stalin w swojej ostatniej książce „Ekonomiczne problemy socjalizmu” przestrzegał przed szybkim realizowaniem komunizmu, bo grozi to destabilizacją państwa. Stalin powoływał się na komunizm, chciał zachować komunistyczną legitymizację, ale jego budowę odkładał ad Kalendas Graecas. Nikita Chruszczow uznał to za odejście od komunizmu i rewitalizował projekt utopii komunistycznej. Zmniejszył działki przyzagrodowe w kołchozach, ożywił walkę z religią, zamierzał przekształcić kołchozy w agrogrody, zastąpić jedzenie posiłków w domach powszechnym żywieniem zbiorowym, rozdawać towary za darmo. W ramach destalinizacji ogłosił program przyspieszonego budownictwa komunizmu, którym zmęczone było nie tylko społeczeństwo, ale nawet nomenklatura, miała bowiem dość nieustannej mobilizacji w imię ostatecznego celu, jakim miał być komunizm…

      https://hubalblog.wordpress.com/2017/01/09/o-prl-raz-jeszcze/

      • wlodek
        26 lutego 2017 at 13:40

        krzyku,w tym wypadku komentarze lepsze niż wywiad.No bo co miał powiedzieć liberał w momencie kiedy wymarzony ustrój pada.Tak jak jednobiegunowy świat bobbiego w ruinie dlatego tworzy rzeczywistość z upadłą Rosja i kwitnąca Polską wraz z Rumunią rządzi Europą a w sojuszu z San Escobar zdobywa Moskwę i Pekin.!Paranoja!

      • bob
        26 lutego 2017 at 16:51

        Gruzin i Ukrainiec bawili się Rosjanami jak kukiełkami a oni tańczyli jak im zagrali. Po prostu koń by się uśmiał.

      • bob
        26 lutego 2017 at 17:04

        wlodek, ale ja się cieszę, że będziemy mieć świat dwubiegunowy Waszyngton-Pekin. W takim świecie Rosja będzie jeszcze mniejsza niż dziś i będzie więcej szans na spokojną koegzystencję. Wystarczy zobaczyć jak Niemcy zredukowani do państwa drugiej kategorii stali się chętni do współpracy a nie rozpychania się łokciami.

      • krzyk58
        26 lutego 2017 at 20:28

        “bob”. Na “ukrainca” spuśćmy kurtynę milczenia…
        Natomiast Gruzin jak piszesz, mimo rzucanego
        na grób śmiecia – cieszy się mimo wszystko co roku większym szacunkiem świadomych, inteligentnych ludzi,nie tylko w “prostranstwie CCCP”. «С момента смерти Сталина на его дискредитацию потрачены десятки миллиардов долларов, прежде всего в СССР и России. Сняты тысячи псевдо-исторических фильмов, нагромождены горы лжи, тысячи “историков” промывают мозги людям во всем мире, делая из Сталина “страшилку” для детей. Немудрено. Вся сволочь мира ненавидит человека, который за первые 19 лет управления страной увеличил ее индустриальное производство в без малого 70 раз и из африканского состояния превратил во вторую в мире, а по целому ряду параметров и первую в мире страну».

        А что же Сталин? Какова была его зарплата?

        Как выяснилось, в 1952 году зарплата Иосифа Виссарионовича Сталина составляла 10 тысяч советских рублей в месяц. Из этой зарплаты тов. Сталин исправно платил партийные взносы.

        И что характерно – кроме 10 тысяч рублей в месяц, Иосиф Виссарионович не имел никаких иных источников доходов. Ни акций нефтяных компаний, ни вкладов в иностранные банки. Не за это ли народ любил товарища Сталина и складывал о его простоте легенды?

        Чтобы понять большая или маленькая зарплата была у Сталина по отношению к покупательной способности населения СССР, вспомним наименование продуктов и товаров (цены были фиксированные и указаны в сталинских рублях 1947 г. / 1953 г.)

        То есть, стоимость продовольственной корзины в месяц составляла 1130 руб. / 510 руб.

        Заработная плата рабочих в 1953 г. колебалась от 800 до 3000 и выше рублей, что говорит об отсутствии в то время уравниловки.
        Шахтёры и металлурги-стахановцы получали в то время до 8000 руб. в месяц.
        Заработная плата молодого специалиста-инженера составляла 900 — 1000 рублей, старшего инженера — 1200-1300 рублей.

        Секретарь райкома КПСС получал 1500 рублей в месяц.

        Оклад союзного министра не превышал 5000 рублей, зарплата профессоров и академиков была выше, нередко превышая 10000 рублей.

        Таким образом, делаем вывод о том, что советская система под руководством И.В. Сталина, работала на простого человека-труженника. Министры и «топ-менеджеры» в ней были такими же тружениками, но управленческого труда. Разрыв в зарплатах не был астрономическим как теперь.

        “STALIN – tu i teraz”

        https://www.youtube.com/watch?v=isdjmCJj-SA

        Зарплата Сталина — это шок для современной власти! Поэтому со всей очевидностью становится понятна ненависть либералов и российской «элиты» к Сталину, который сам лично имел скромную оплату за свой в высшей степени эффективный управленческий труд! Понятна и всенародная любовь к нему, которая не угасает до сих пор.

        Так вспомним же в этот холодный, зимний день добрым словом и с благодарностью имя Иосифа Виссарионовича Сталина. Вспомним Сталина 21 декабря в день его рождения!

      • krzyk58
        26 lutego 2017 at 20:49

        “bob”. Czy na pewno przyswoił zadany materiał w stopniu
        umożliwiającym rozmowę na choćby minimalnym poziomie “dolnego progu”? Jeszcze dopowiem
        “graficznie” by nie było wątpliwości także,
        a może zwłaszcza w Twoim specyficznym przypadku…

        https://uploads.disquscdn.com/images/71d17635b0f0b3e0cd9cdea7ed826b4d7b36658bd481d17074880096ef874512.jpg

      • krzyk58
        26 lutego 2017 at 21:45

        Cd. (do kom. z godz 20:28)”bob”. Чтобы понять большая или маленькая зарплата была у Сталина по отношению к покупательной способности населения СССР, вспомним наименование продуктов и товаров (цены были фиксированные и указаны в сталинских рублях 1947 г. / 1953 г.)

        Zwróć proszę uwagę na “wzrost cen” 47′ do 53′.
        Wiem, Jesteś specem od wystawiania “kota zadnią
        stroną”… i to też wg.ciebie będzie ‘gorzej dla faktów”. 🙂

        https://www.planet-kob.ru/ob/pics/20161221203005.jpg

  10. kalafior
    26 lutego 2017 at 14:06

    Elitom nie zalezy ponieważ to plebs płaci a nie oni. Oni spieprzają do NY i mają w d. wszystko.

    • bob
      26 lutego 2017 at 16:54

      Rosyjskie elity raczej wolą Londyn albo Lazurowe Wybrzeże a w Ameryce Rosjanie wolą Florydę niż NY.

  11. gondor
    26 lutego 2017 at 16:30

    Bardzo prawdziwe, dokładnie tak jest.

  12. wlodek
    26 lutego 2017 at 16:58

    Bob,bbbbbb zapraszam cię na Śląsk i dowiesz się jaka jest atmosfera,a twoi zwiazkowcow to tzw,”gorole” mający tyle wspólnego ze Śląskiem co ja z”polskimi panami”.

  13. jox
    26 lutego 2017 at 17:42

    Świetny artykuł. Pragmatyzm nigdy nie był naszą, Polaków, mocną stroną. Tym bardziej szkodliwy jest budowany od lat kult najpierw Powstania Warszawskiego (nie bohaterskich powstańców posłanych na rzeź przez skretyniałych dowódców, lecz tychże dowódców, takich jak sowiecki agent Okulicki), a teraz tzw. „żołnierzy wyklętych”. Nowe pokolenia Polaków są wychowywane w przeświadczeniu, że najwyższą wartością jest bezsensowna, samobójcza walka o przegraną sprawę. Nikt nie stawia młodzieży za wzór powstańców wielkopolskich ani liderów XIX-wiecznego pozytywizmu, którzy zwyciężali i budowali, tylko element destrukcyjny.

    Ten kult jest budowany zgodnie przez całe środowisko postsolidarnościowe, tj. dzisiejsze PO i PiS, ale szczególne „zasługi” ma na tym polu Jarosław Kaczyński. Nie wiem, czy sterują nim siły wewnętrzne czy zewnętrzne, w każdym razie nie są to siły przyjazne Polsce, bo wychowywanie nowych pokoleń w tym duchu prowadzi do zniszczenia i rozpadu państwa, społeczeństwa i narodu. W tym kontekście wypływające co pewien czas pogłoski o niejasnych operacjach finansowych Kaczyńskiego z początku lat 90. czy jego rzekomym homoseksualizmie nabierają innego znaczenia… Zwłaszcza że niejaki Gąsiorowski z osławionej spółki Art-B właśnie ogłosił tryumfalny „powrót do gry”, ponieważ – jak się wyraził – „niedawna zmiana obozu władzy” to dla niego „dobra wiadomość”…

  14. wlodek
    26 lutego 2017 at 19:16

    Bob,kończe z tobą pseudo polemiki,parafrazując słowa klasyka”Panie Bob jest PAN O”.Życzę powrotu do zdrowia,doswidania przyjacielu Słowian i Cyganów!

  15. leming
    26 lutego 2017 at 20:05

    Polacy są pragmatyczni. Tylko że państwo polan, polaków skończyło się wraz z śmiercią polskiego króla Kazimierza III Wielkiego.On był pragmatykiem.Paktował nawet z Zakonem Krzyżackim chociaż zdawał sobie sprawą że jest śmiertelnym zagrożeniem dla państwa Piastów, a może dlatego.No a potem zaczęli nas przejmować obcy, maskujący się jako polacy. Niektóre fazy tego procesu są bardzo widoczne np. król Jagiełło, który po Grunwaldzie nie zajął Malborka bo nie chciał osłabiać Litwy, albo np. dynastia Wazów.Dzisiaj nie ma polskiego społeczeństwa, polacy są w mniejszości w swoim kraju i maja niewielki wpływ na jego losy.Oczywiście nie powinni się poświęcać dla niejasnych celów proponowanych przez obcych

    • krzyk58
      26 lutego 2017 at 21:15

      To tylko skończyła się “linia produkcyjna Piastów’. 🙂
      Aż taki wielki “ci’ on wcale nie był. Jacy ‘obcy”..
      konkretnie ‘ESTERKI i s-ka”no,może trochę Niemców. Król Jagiełło jako
      świeżo upieczony neofita,cholernie bał się palca
      grożącego z Wiecznego miasta’. Pamiętaj że sympatia
      ‘papy katolickiego”(wówczas był jeden czy kilku?) była na pewno nie po stronie
      Lachów, pułków Ruskich i Tatarów. Podobnież nałożona
      wówczas klątwa,za “położenie pokotem Zachodu” na polach Grunwaldu do dziś “wisi” nad Polską. 🙂
      Przypuszczam że Jagiełło mógł mieć “wyrzuty na sumieniu” z powodu “dokonanego aktu barbarzyństwa’.
      Jak mógł w stanie rozterki moralnej i chciałbym i boję się(papy) zająć
      katolickie gniazdo szerszeni(Malbork). A mógł,powinien
      iść za ciosem…niezdecydowanie i wspaniałomyślność
      odbiło się czkawką się już po ‘Hołdzie Pruskim”…

  16. daniel
    14 marca 2017 at 20:56

    “…neoliberalny eksperyment, którego skutki można porównać tylko do skutków wojny.” Trudno o celniejsze zdanie. Władza solidaruchów równa się po prostu trzem latom hitlerowskiej okupacji. Straciliśmy 3 mln ludzi i prawie cały przemysł (dla sprawiedliwości -rozwinął się przemysł drzewny i tylko ten, ale i tak nie całkiem jest on polski, jest polskojęzyczny)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Historia

Scroll Up