Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

17 grudnia 2017

Jak mogą potraktować nas Francuzi czyli „Caracale” , „widelec” i „Mistrale” za 1 Euro?


 Amerykanie wycofują się z Europy. Zaczynają mowić o pozbyciu się aktywów, które przynoszą straty. Jedną z możliwości jest sprzedaż dużej firmy samochodowej, która od lat należy do gigantycznego koncernu samochodowego w USA. Jednym z potencjalnych nabywców jest inna również gigantyczna firma samochodowa (i nie tylko) z Europy, a konkretnie z Francji.

Mieliśmy wspaniałą historię współpracy z Francją w okresie międzywojennym i wcześniej. Okres wielkiej transformacji ustrojowej jaka jest przeprowadzana w Polsce od końca lat 90-tych XX wieku, to również czas współpracy. Kapitał francuski jest bardzo silnie reprezentowany nad Wisłą. Francja ma u nas wiele inwestycji, z których co najmniej duża część jest uznawana za inwestycje o strategicznym znaczeniu dla gospodarki.

Francja ma nam również bardzo wiele do zaoferowania. Francuzi mają technologie, możliwości wytwórcze i kapitał pozwalający na sfinansowanie inwestycji w przypadku wiązania się z ich konsorcjami. W tym zakresie Francja jest niekwestionowanym wzorem, chyba żaden inny kraj tak sprawnie, na taką skalę i tak efektywnie, nie łączy własności państwowej i prywatnej w gospodarce. Państwo Francuskie wie, co jest ważne, wie jak zagwarantować swoje interesy strategiczne, jak i te małe partykularne. W dbaniu o swoje, są mistrzami świata. Chyba tylko pewien niewielki bliskowschodni kraj, ma to lepiej dopracowane.

Właśnie tego trzeba się trochę dzisiaj bać. Ponieważ jako kraj, który „uczył się od nas jeść widelcem”, na pewno będą nam pamiętali trudne do wyjaśnienia zachowania niektórych naszych polityków. Jak również na pewno nie zapomną tego, jak zostali potraktowani w przetargu na śmigłowce. „Caracale” były poważną szansą na wzmocnienie strategicznych więzi pomiędzy naszymi krajami. Niestety jednak się nie udało, w sposób trudny do uzasadnienia zdecydowaliśmy się zerwać negocjacje. Gdyby tego było mało, jeden z naszych ministrów – publicznie i z trybuny Parlamentu zasugerował, że Francja może mieć związek z pozorowanymi transakcjami na rynku broni. Chodzi o słynne okręty typu „Mistral”, które Egipt miałby rzekomo chcieć odsprzedać Rosji za 1 Euro. Skala dewastacji wizerunku naszego państwa jaka nastąpiła po tym wydarzeniu jest czymś na miarę zajęcia Zaolzia przed wojną. Trudno w ogóle to do czegokolwiek odnosić, pytanie – czy w ogóle można coś zrobić gorzej?

Rządy innych krajów, w których ten wielki samochodowy koncern ma fabryki, już postarały się o to, żeby nawet do publicznych spekulacji nie weszło myślenie o zamknięciu u nich fabryk. Jednakże, ta wspaniała firma ma również fabryki i u nas w kraju. Mają one jednak zupełnie inny – jak się okazuje status. Za nimi jak do tej pory nikt się nie ujął, ponieważ nasi politycy prawdopodobnie nie są zapraszani w kuluary europejskiej polityki gospodarczej.

Sprawa jest poważna, ponieważ ta firma ma dość znaczne problemy finansowe, jej produkty chociaż doskonałe i będące marzeniem wielu Polaków – nie sprzedają się tak, jakby chciała tego firma i jak firma tego potrzebuje. Jest oczywistością dla każdego, kto ma chociaż ogólne pojęcie o holdingach i korporacjach, że w takim przypadku trzeba ciąć koszty. Najprościej jest je ciąć w taki sposób, żeby zarazem ocalić i umocnić, te części posiadanych aktywów, na których nam najbardziej zależy. Oznacza to, że pod nóż mogą pójść te składowe wielkiego biznesu, z których można zrezygnować. Przykładowo można zlikwidować fabrykę w Polsce, co przyczyni się do generalnej redukcji kosztów i nie ma znaczenia, że fabryka w Polsce jest najlepsza w relacji koszt/efekt! W skali koncernu wszystko działa inaczej. Zawsze można w razie potrzeby zwiększyć pracę o jedną zmianę w fabryce głównej. Co więcej, przecież likwidacja to są straty, znaczy się optymalizacja podatkowa. Żegnajcie miejsca pracy, witajcie ulgi podatkowe, bo przecież nie ma problemu. Kto się upomni o „jakichś” Polaków?

W realiach odwrotu od globalizacji, ten kto pierwszy się zamknie – ma szanse na dyktowanie warunków na własnym podwórku. Pod warunkiem, że ma na tyle potencjału, żeby wytrzymać okres przejściowy – zanim powstanie nowy stan ustalony i się ustabilizuje. Chodzi o to, żeby się zamknąć i postarać się ocalić we własnych granicach maksymalnie tyle ile jest się w stanie. Nie mówimy o zamykaniu granic, tylko o rozsądnym stworzeniu barier np. taryfowych lub innych prawnych, które spowodują, że firma podejmująca decyzje o zmianie lokalizacji musi brać pod uwagę koszty wyjścia z inwestycji. W naszych realiach jesteśmy tak słabi, że nie mamy możliwości nawet zarządzać procesami, które się dzieją wobec nas. Jesteśmy przedmiotem. Ponieważ również stajemy się pariasami Europy, to nawet już nie ma co liczyć na miłe traktowanie i poklepywanie po plecach. Jakoś tam nie będzie.

Tags: , , , , , , ,

5 komentarzy “Jak mogą potraktować nas Francuzi czyli „Caracale” , „widelec” i „Mistrale” za 1 Euro?”

  1. Inicjator
    23 lutego 2017 at 04:52

    Jaka to firma, jakie samochody?

    Dla mnie rację miał zawsze Lech Wałęsa z tą DRUGĄ JAPONIĄ.

    Wnioski:

    Tylko SUZUKI!

    Bo są Auta i jest SUZUKI.

    Amen!

  2. Kiełbasa Wyborcza
    23 lutego 2017 at 05:20

    Nie ma żartów.

  3. leming
    23 lutego 2017 at 20:56

    Panie Autor jednak coś się zmienia, czy Autor zauważa płonące auta na przedmieściach Paryża i problemy branży turystycznej we Francji ?A ten proces narasta, upada etos pracy a miliony na zasiłkach nie stanowią pomocy w kryzysie. Idzie nowe, Dżinn został wypuszczony z butelki.Niech pan sobie poczyta o Francji w czasach wojen religijnych za Walezjuszy, tak na odtrutkę 🙂 Bo w tamtych czasach nasza I Rzeczpospolita nie wyglądała tak źle.Henryk Walezjusz budził zdumienie swoim zachowaniem, nie wiem czy jadał widelcem ale podobno wywiózł je z Polski.I podobno po raz pierwszy francuzi zapoznali się z wychodkiem, bo podobno w Luwrze czegoś takiego w tamtych czasach nie było.A więc dobrze że autor pisze krytycznie, ale proszę bez kompleksów.

    • krzyk58
      24 lutego 2017 at 08:02

      “upada etos pracy’ 🙂 Jako końcowy efekt i skutek
      wdrażania w życie idei post(neo)marksistowskich,
      i tutaj kłania się niezastąpiony p.Karoń z jakże
      słuszną diagnozą wdrażania w życie w “naszym”
      kołchozie zmodernizowanej wersji komunizmu….. aaa, widelce, “wychodki”,banie to dla ówczesnego człowieka Zachodu
      była nowość…no dobrze,nie będę pastwił się nad
      wykwintnością kultury francuskiej(kiedyś wspominałem do jakich celów służyły ówczesnym damom srebrne czy złote młoteczki i “co” maszerowało nagminnie “na piechotę” w perukach arystokracji) – obiektu
      westchnień tylu pokoleń Polaków,tych Polaków,
      “po Sobieskim”,czyli skarlałych, w fazie już mocno schyłkowej.Niestety…

      Auta płoną tym razem z powodu niewłaściwego zastosowania ‘przedłużenia Konstytucji”(francuskiej)?

  4. krolowa bona
    24 lutego 2017 at 06:23

    Trudno rozeznac, co bedzie, bo zalezy, kto wygra wybory we Francji, w analizie trzeba wziac pod uwage, ze nie tylko produkcja w Polsce jest tania ale i magazynowanie gotowego produktu dokladnie w srodku Europy i jego transport na wschod np.do Rosji i na poludnie , takze wysokiego stopnia “choroba konsumcyjna” / = “KaufRausch” = “podchmielenie
    konsumpcyjne” / Polakow, ktorzy
    kupuja i kupuja bedzie bedzie stala pod rozwage przy decyzji…nam wrazenie, ze Francuzi jakos nie biora powaznie “obraz” ze strony Polakow, nie czy to z uwagi na to, ze podobne DNA czy nie traktuja Polakow zupelnie na serio…czy mysla..oh ! da sie troche Polakow wykorzystac, np.wiecej niz np.Niemcow….no” nadzieja umiera ostatnia” /= “Die Hoffnung stirbt zu Letzt” /, tak mowi stare przyslowie niemieckie ….
    W czwartek 23.02’2017 kupa Francuzow byla w Wiedniu na “Wiedenskim Balu w Operze”, min. pani Christine Lagarde, obecnie szefin MFW, francuzcy
    architekci i wogole ludzie biznessu,” Angliczanie” po Brexycie, wszystko dla omowienia przy kawiorze i szampanie interesow i polityki swiatowej…widzialam cala transmisje z opery w “3sat” TV kulturalna tzw.niemieckiego obszaru jezykowego ( Austria Szwajcaria, Niemcy ), wogole ani jednej ( waznej ) osoby z Polski..za to tuzinami osoby z Ukrainy tj.oligarchowie i ich “pociechy” jako debiutantki i debiutanci na parkecie “w walcu”, osoby z Mongolii, Marokka, Goldie Hown z Hollywood na zaproszenie pana Ryszarda Lugnera, austryjackiego rekina budowlanego, ktory zeni sie zdaje sie 1x na rok i przed kamerami TV celebruje swoje zycie…..Anna Netrebko z malzonkiem ( spiewacy operowi ), tu sie zalatwia takie sprawy o ktorych mowi felieton, dlaczego nie bylo nikogo z Polski ????

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Soft Power

Scroll Up