Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

17 grudnia 2017

Oparcie porządku międzynarodowego na prawie zawsze było iluzoryczne


 Oparcie porządku międzynarodowego na prawie, zawsze było iluzoryczne. Konsensualne umowy i poszanowanie wzajemne, nie mają innej wartości niż siła jaka stoi za partnerami. Ewentualnie liczy się jeszcze status quo, tj. sytuacja względnej równowagi, gdzie opłaca się nawet największym, wspierać poszanowanie prawa – wobec najmniejszych. Wówczas wszyscy na tym zyskują, oczywiście wielcy – najwięcej, a mniejsi mogą istnieć na formalnie symetrycznych warunkach. Chociaż oczywiście relacje pomiędzy podmiotami o różnych potencjałach, nigdy nie były, nie są i nie będą symetryczne. Żadne prawo międzynarodowe tego nie zmieni.

W ogóle nie ma czegoś takiego jak prawo międzynarodowe w praktyce, ponieważ nie ma siły międzynarodowej zdolnej do jego egzekwowania i to w sposób równy dla wszystkich graczy. Do tej pory wielka piątka w Radzie Bezpieczeństwa ONZ walidowała wszelkie decyzje państw bezpośrednio zaangażowanych. Dzisiaj nie podlega najmniejszej dyskusji, że brak w tym kręgu Indii, Japonii, Brazylii – to nieporozumienie. Do póki istniała Unia Europejska, można było poprzez jej obecność – umieścić tam Niemcy. Dzisiaj brak Niemiec w tym kręgu państw jest po prostu czymś niezrozumiałym.

Możemy być pewni, że głównym zadaniem dyplomacji niemieckiej w epoce rządów pana Franka Waltera Steinmeiera jako Prezydenta RFN, będzie działanie na rzecz stałej obecności RFN w Radzie Bezpieczeństwa. Już była o tym dyskusja w niemieckich mediach, albowiem pojawia się fantastyczna szansa. Tworzy ją pan Donald Trump, jeżeli tylko ograniczy finansowanie dla ONZ, to ta organizacja będzie miała poważne problemy finansowe. Mogą je uzupełnić tylko kraje mające nadwyżki, potencjał i dobrą reputację, dzisiaj to Niemcy spełniają te wszystkie warunki.

Niestety opowiadanie o tym, jak ważne jest prawo międzynarodowe dla porządku międzynarodowego jest stałym elementem repertuaru retoryki naszego Prezydenta i wielu innych polityków, chociaż w kwestii polityki zagranicznej to chyba warto słuchać tylko jego.

Największym problemem, nie jest jednak to, że w naszej retoryce dyplomatycznej dominuje nawoływanie do przestrzegania prawa międzynarodowego. To w sumie można po prostu przemilczeć i jeżeli nie będziemy za bardzo krzyczeć, to może nic się nie stanie. Problemem jest to, że nie ma żadnej strategii alternatywnej. Nasza komunikacja z otoczeniem międzynarodowym opiera się na opowiadaniu dyrdymałów, które zawsze dla najsilniejszych krajów, były tylko retoryką. Owszem, trzeba przyznać, że użyteczną i nawet się jej trzymano. Jednak nie ma żadnych wspólnych wartości, które by powodowały, że ktoś będzie chciał za łamanie przestrzegania prawa międzynarodowego, którego nigdzie i nigdy nie widziano – umierać w błocie na jakichś odległych miejscach!

Musimy przygotować się do tego, co powiedział pan John McCain Senator Stanów Zjednoczonych. Polska prawdopodobnie może być poddana pewnej presji. Oznacza to mniej więcej tyle, że możemy być szantażowani przez naszych dotychczasowych sojuszników, do określonej zmiany polityki, albo będziemy ryzykować konflikt. Trzeba pamiętać, że konflikt z Polską jest bardzo wygodnym przeciwnikiem, ponieważ bardzo łatwo można udowodnić – bez względu na okoliczności, że to Polska była agresorem. Odpowiednie scenariusze na pewno już dawno są opracowane, a ze względu na obecność milionów Ukraińców w Polsce, ich ilość i prawdopodobieństwo uległo zwielokrotnieniu. Chodzi o to, że w konflikcie z Estonią lub Łotwą, Rosja będzie na słabszej pozycji wizerunkowej. W konflikcie z ksenofobiczna i łamiącą standardy zachodniej demokracji Polską – kto wie? Może się okazać, że jesteśmy idealnym wrogiem?

Nie ma prostszego sposobu na rozbicie NATO i Unii Europejskiej, niż spowodowanie, że Polska będzie zmuszona się bronić. Nie ma znaczenia w jakim scenariuszu. Ważne jest to, że będzie to wyzwanie dla NATO i Unii Europejskiej, a zarazem będzie to wielki test relacji z Niemcami. Jeżeli w przypadku konfliktu, nie otrzymamy z Niemiec pomocy, na jaką liczymy. A na pewno takiej nie otrzymamy, to możemy być pewni że nawet obecnie rządząca siła polityczna w Polsce, po prostu zerwie relacje jako bezowocne i pozorne. To spowoduje łańcuch konsekwencji, w którym w ogóle mogłoby dojść do rozpadu NATO. Alternatywą jest wytłumaczenie Francuzom, Włochom i Irlandczykom, że mają umierać za tzw. Przesmyk suwalski (skrajnie idiotyczna nazwa lansowana przez media). Tylko, czy my chcielibyśmy umierać za Dyneburg (nie pierwszy raz…)? Jeżeli tak, to czy jesteśmy gotowi zapłacić za to atakiem jądrowym na Warszawę? Poniesiemy konsekwencje? Z godnością? Nie będzie nawet ciał. Będzie szklana pustynia pełna kikutów i spalone wszystko. O to chodzi?

Dzisiaj nie można już opierać całej polityki na pustych deklaracjach o potrzebie przestrzegania prawa międzynarodowego. O prymacie prawa międzynarodowego itd. Dzisiaj trzeba być pragmatykiem. Nie ma znaczenia to, co mamy podpisane w ramach NATO i na co liczymy w ramach Unii Europejskiej. Ponieważ, w przypadku konfliktu – sytuacja będzie już tak skomplikowana, że nie jesteśmy w stanie przewidzieć jak będą na nas naciskać.

Tylko własna broń masowego rażenia i wiarygodne środki jej przenoszenia – mogą dać nam bezpieczeństwo w średniej perspektywie czasu. W długiej perspektywie liczy się tylko porozumienie z sąsiadami. Kluczem do niego są relacje z Rosją i polityka Niemiec. Jeżeli wróci idea Mitteleuropy, obecnie zwana „Europą dwóch prędkości”, to rzeczywiście chyba trzeba postawić na modlitwę…

Nigdy, naprawdę nigdy – nie można sporów o naturze politycznej opierać na prawie! Dowolnie rozumianym. Spór polityczny w wymiarze wielonarodowym zawsze opiera się na teorii gier, czyli na umiejętności okłamania innych lub poznania się, że kłamią – zanim nie będzie już miało znaczenia, czy kłamią, czy mówią jakąś wersję prawdy. Prawo z samej istoty swojej natury, nie pokona armat, ani propagandy. I NIE MA ŻADNEGO ZNACZENIA, NAWET ŻE BĘDZIEMY MIELI RACJĘ I MORALNĄ SŁUSZNOŚĆ. Z punktu widzenia kikutów, będzie im wszystko jedno skąd był uran, jaki wykorzystano do produkcji bomby. Prawo zawsze się interpretuje, a polityka może dowolnie wyznaczać ramy dla tych interpretacji. Przykładowo taki artykuł 5-ty! Tam nie ma automatyzmu. Żadnego.

Tags: , , , , , ,

20 komentarzy “Oparcie porządku międzynarodowego na prawie zawsze było iluzoryczne”

  1. Inicjator
    22 lutego 2017 at 04:52

    To zdanie wystarczy: “nie ma czegoś takiego jak prawo międzynarodowe w praktyce, ponieważ nie ma siły międzynarodowej zdolnej do jego egzekwowania i to w sposób równy dla wszystkich graczy”.
    Amen.

  2. Lech Szydło
    22 lutego 2017 at 05:21

    Szanowny Autorze!

    Czy zgodziłbyś się zostać Naczelnikiem Państwa? II gim Piłsudskim?

    Prosimy – Czytelnicy i Czytelniczki.

    J.

    PANIE LECHU LITOŚCI!!! POZDRAWIAM WEB. JÓZ.

    • 50-parolatek
      22 lutego 2017 at 14:48

      Osobiście byłbym “za”

      Nie sądzę jednak, by była to jedna osoba pod nickiem “Krakauer”.
      Nikomu nie ujmuję wiedzy, ale tematy poruszane przez “autora” są tak różne i odległe od siebie, a zarazem epatuje z nich tak głęboka wiedza i znajomość danego tematu, a szczególnie FAKTóW, że osobnik, który by to potrafił, musiałby być współczesnym GENIUSZEM

      Jeśli faktycznie, jest to tylko jedna osoba, to w tym miejscu wyrażam swój GŁęBOKI PODZIW.

      Niezależnie od tego, ilu autorów kryje się pod pseudonimem “krakauer”, teksty są zawsze wybitne i interesujące, wnioski słuszne, a ich czytanie i analiza należy do niewielu rzeczy, które sprawiają mi jeszcze radość w tym zidiociałym świecie matriksu

      Pozdrawiam

      • krzyk58
        22 lutego 2017 at 19:53

        Na bank,jedna i ta sama osoba,pod Krakauera
        podciągam jeszcze piszącą TU kiedyś osobę ukrywającą się pod nickiem
        ‘Euroazjata”. Styl Panie, charakterystyczny styl pisania przemawiający
        do wyobraźni i uczucia… 🙂

        EUROAZJATA I KRAKAUER TO DWIE RÓŻNE OSOBY. POZDRAWIAM WEB. JÓZ.

  3. Wielka Polska Katolicka
    22 lutego 2017 at 06:16

    Pod sztandarem Boga zwyciężymy komuchów, kochających inaczej i ruskich. Bóg Honor Ojczyzna Wielka Polska Katolicka Polska krajem Jana Pawła II

    • wlodek
      22 lutego 2017 at 06:47

      WPK,,niech się modli o zdrowie bo o rozum za późno! Po śmierci J.P.II,kibole zawarli pakt o nieagresji. Przetrwał dwa tygodnie i zaczęły się napierdalanki z ofiarami włącznie! Czyli Polska katolicka w pigułce.Amen!:

    • krzyk58
      22 lutego 2017 at 07:50

      Ech! Ty,durak “katoliku”. “Komuchy i ruskie’
      trzymają się mocno- W Brukseli czy nawet Waszyngtonie.
      NIESTETY.Ech! Ty pridurok “katoliku”…a i patron
      nieciekawy…ech! Po raz trzeci nie powtórzę.Jest powiedzenie
      mądrej głowie dość dwie słowie – zapewniam uwaga nie dotyczy Twojej osoby,niektórym to i łopatą
      nie nawrzucasz.

  4. krolowa bona
    22 lutego 2017 at 06:45

    Bardzo przepraszam, dlaczego felietony sa anonimowe ?
    Czyzby @krakauera powolano na doradce w Bialym Domu ?

  5. krolowa bona
    22 lutego 2017 at 07:24

    A to sie autora trzyma wisielczy humor z tym przedatawicielstwem Niemiec i Japoni w Radzie Bezpieczenstwa, powstanie Rady Bezpieczenstwa po II WS wykluczalo te panstwa z czlonkostwa, by sie tak przed odnowa neofaszyzmu chronic….
    A o jakim to konflikcie autor ( Gall Anonim… ? ) marzy tym razem ?
    Reflejsje ad. prawa miedzynarodowego podzielam, prawa to nauka scholastyczna i ma zastosowanie tylko w klubie gentelmenow, wiekszosc jest jednak przekonana, ze prawo istnieje po to, by go omijac, inaczej formulujac “obchodzic” .jak sie “obchodzic” z prawem…

    Wujek zza wody wysyla Polsce wiesci: ” pies siadl” !!!, “Pies nie szczeka i nie ujada “!!!….czy nie warto sie nad tym glosnym wyciem zastanowic i “nie wywolywac wilka z lasu “….

  6. krolowa bona
    22 lutego 2017 at 07:25

    Bardzo przepraszam, dlaczego felietony sa anonimowe ?
    Czyzby @krakauera powolano na doradce w Bialym Domu ?

    SZANOWNA PANI TESTUJEMY NOWĄ FUNKCJONALNOŚĆ KTÓRA JEST ODTWARZANA PO POWAŻNEJ AWARII. PRZEZ JAKIŚ CZAS TAK BĘDZIE – BARDZO CIESZYMY SIĘ ŻE W OGÓLE SIĘ UDAŁO. WSZYSTKO WIDAĆ NA PEŁNEJ WERSJI STRONY. SUGERUJE ZAKUP KOMPUTERA – 200 EURO MA PANI W MARKECIE ZA DOMEM 🙂 WARTO 🙂 WEB. JÓZ.

    • 50-parolatek
      22 lutego 2017 at 14:29

      Tylko nie to Szanowny Józefie, nie za 200EUR i nie “w markecie za domem”!

      Czy Pan chce nakłonić Szanowną Królowę do wpuszczenia NSA i wszystkich możliwych służb na świecie pod jej dach!?

      W “markecie za domem” Królowa nie dostanie niczego innego, jak PC-ta z najnowszym systemem operacyjnym MS Windows 10. A tonic innego, jak ELEKTRONICZNY WYWIADOWCA. Taki PCet z Win10 PRZEKAZUJE NIEPRZERWANIE (w praktyce komp.jest zawsze online!) CAŁą ZAWARDOść kompa, każdą uruchomioną i wykonaną na nim operację, każdą odwiedzoną stronę, całą wykonaną korespondencję, hasła, kody dostępu, a nawet każde udeżenie klawisza, czy obraz z kamerki za ocean, a równolegle do tego, innym lokalnym służbom.

      Trzeba być naprawdę niespełna rozumu, by dobrowolnie i ZA WŁASNE PIENIąDZE (przecież sprzęt i zużywaną energię kupujemy sami!) wpuszczać pod swój dach osobnika, który założy nam obrożę na szyję, ogłosi się naszym Panem i zacznie pracować przeciwko nam.

      OK, sam pomysł normalnego PCeta pochwalam, to właściwa idea. Szanowna Królowa nieustannie narzeka na problemy związane z użytkowaniem smartfona, a PCet z odpowiednio wielkim ekranem na pewno poprawiłby jej komfort obcowania z przekaźnikami współczesnych mediów. Nawet zwykły “pad” już to polepszy.

      I w tym miejscu rozszerzę ofertę Józefa, Szanowna Królowo, fakt, PCet na pewno byłby lepszy, ale nie “w markecie za domem”, tylko proszę sobie zamówić jakiegoś z linuksem (linux). Obecny system linuks jest już tak przyjazny dla potencjalnego użytkownika, że nie potrzebne są jakieś wyjątkowe umiejętności. Skłonny jestem stwierdzić, iż prawidłowo dobrany (pod kątem umiejętności przyszłego użytkownika) i zainstalowany system stał się już BARDZIEJ PRZYJAZNYM I ŁATWIEJSZYM W OBSŁUDZE, niż windows.

      Jedyny problem, że nie dostanie się jeszcze takiego PCeta “za domem”, ale istnieją już firmy, które się tym parają i na tym bazują.
      Można zamówić sobie w sieci np. laptopa z dobraną do swoich możliwości i zainstalowaną odpowiednią wersją linuksa.

      Gwoli informacji, właściwie linuks to jeden system – unix, jedynie zróżnicowane są tzw. “dystrybucje”, które różnicuje przeznaczenie.
      Jedne dostosowane są bardziej do pracy, jako np. serwery w sieci, a inne np. pod użytkownika, jako PC-client.

      Poniżej przykładowo podaję linki, gdzie można coś takiego dostać:

      – tutaj dostaje się stosunkowo tanio i ma się wiele linuksów do wyboru, jednak trzeba już trochę się w temacie “rozeznawać”:
      https://www.ixsoft.de

      – tutaj trochę drożej (sprzęt na pewno lepszy, wręcz “z górnej półki”), ale linuksy dla “zielonych” t.j. nieobeznanych w tym temacie.
      https://www.tuxedocomputers.com

      Dla Królowej polecałbym szczególnie dystrybucję “Elementary OS”. To tyb systemu linuks przeznaczony dla początkujących (coś pośredniego pomiędzy mac-iem, a windowsem).
      Jako ciekawostkę powiem, że jednym z twórcow w.w. dystrybucji jest Polak.

      Przepraszam za moje wywody nie dotyczące głównego tematu, ale pomyślałem sobie, że informacje, które tutaj przekazałem w kontekście wypowiedzi Web.Józefa mogą komuś pomóc wyrwać się z naszego matriksa totalnej inwiligacji.
      Jeśli kogoś temat zainteresuje, jestem gotów do pomocy, lub dorady (Web.Józef zna mój adres emailowy i nie mam nic przeciwko przekazaniu go stałym forumowiczom)
      A Szanowna Królowa jest już w jego posiadaniu, jeśli temat jest interesujący dla Królowej, to proszę o odzew.
      Pozdrawiam

      • krzyk58
        22 lutego 2017 at 19:46

        Wolność i

        ILE RAZY PROSZĘ I PROSZĘ PAN MA PROBLEM Z ROZUMIENIEM PO POLSKU? PANIE DAJ PAN SPOKÓJ Z TYMI WĄTKAMI KTÓRYCH NIE CHCEMY TUTAJ WIDZIEĆ. DAJ PAN ŻYĆ PANIE KRZYK. NAPRAWDE NIE MOŻNA BEZ TEGO>? WEB. JÓZ.

        to nie są kompatybilne pojęcia,
        dlatego przebywam (wirtualnie)wśród naprawdę
        wolnych ludzi – Na Syberii. 🙂

      • krolowa bona
        22 lutego 2017 at 23:27

        @50-parolatek, piekne dzieki, jeszcze nie posiadam linuxa, ale sie zainteresuje, czy np.smartphon “Huawai”moze miec linuxa ? Bardzo wdrozylam sie w Android, mysle, ze mozna tez przyswoic sobie kazdy system, jak juz wspomnialam w notce do @WEB.JOZ. lekture O.P. praktykuje podczas calego dnia czy calej doby na dajacym sie wszedzie zabierac odbiorniku, nie siedze godzinami w pomieszczeniu zamknietym z wielgasnym komputeren, ktory trzeba miec na stalej umowie stacjonarnej /FestNetz / przynamniej na 24 miesiace i sie wiecznie z tymi towarzystwami telekomunikacyjnymi klocic, odrzylam przy umowach diskotowych, takze moj DesignNetzBook / wymiary papieru maszynowego /, sprawilam sobie z tej okazji / diskot wykupowanie “ladunkow” i mobilnosc / jest za duzy by go taskac ze soba caly dzien i czytac
        artykuly i E-maile, na NetBook-u
        pisze tylko pisma urzedowe itd.
        Nie jestem tu zadna gapa ani nie przemawia przeze mnie zacofanie,na superdrogie urzadzenia co 3-4 miesiace i to trzeba miec chociaz 2 sztuki, gdyz zawsze jeden absolutnie “nawala” po dokladnie przez producenta zaplanowanym czasie uzywania brak mi funduszy, do tego “Apple” i “mac” szpieguja czlowieka nawet podczas snu i wizyt w toalecie…..linuxem zainteresuje sie…Pozdrowienia

    • krolowa bona
      22 lutego 2017 at 15:57

      @WEB.JOZ.
      O.K., O.K.
      A propos komputerow za 200€ nie ma, zaczyna sie tak od cos 399€, ale zeby komputer uzywac tj.miec dostep do sieci przekazu”trza” zawrzec umowe na conamnuej 24 miesiace z tzw.”LastschriftVerfahren” tj. z zezwoleniem na potracanie sobie pieniedzy z konta ( innych umow nie ma ), klotnie o “mylne” potracenia i “falszywe” rachunki…ja mam “netbook”, ale glownie z tych powodow nie uzywam, gdyz mam dosyc postepowan sadowych i awantur z “Telekom’em” czy
      “Vodafone’en” i notowan “karnych punktow” w roznych kartotekach, kupuje ‘ladunki” na telefonowanie i internet w drogerii “dm”, na stacji benzynowej lub w punkcie pocztowym lub supermarkecie bez awantur i procesow, do tego smartphone pasuje mi do torebki i do moich malych dloni lepiej…..
      Pozdrowienia i wyrazy ♡♥

  7. bob
    22 lutego 2017 at 08:10

    Pomocy z Niemiec nie otrzymamy bo Niemcy de facto są rozbrojeni. Ale może to i dobrze. Z drugiej strony Rosja nie może sobie pozwolić na konflikt z Polską bo:
    1. Kaliningrad zostanie zniszczony.
    2. Transport surowców energetycznych do Europy Zachodniej zostanie zablokowany(tak, tak, Nord Stream jest dość łatwo zniszczyć)
    3. Zaangażowanie przeciw Polsce doprowadzi do ukraińskiej ofensywy w Donbasie a może i na Krymie.
    4. Wykorzystanie Białorusi jako bazy do ataku na Polskę(Kaliningrad ze względu na możliwość szybkiego polskiego kontruderzenia do tego się nie nadaje) to niekorzystna sytuacja dla każdej władzy w tym kraju. W końcu Polska może w odwecie zlikwidować wiele obiektów w tym kraju.

  8. leming
    23 lutego 2017 at 20:27

    “Dzisiaj trzeba być pragmatykiem”.Brawo panie Autor, to klucz do przyszłości Polski.Ale czy miłośnik Gedroycia może być pragmatykiem ? A jeżeli chodzi o naciski to ja sądzę że chodzi o te 60 mld usd.Mamy zapłacić za II WŚ i już bez żadnego ale.Nie ma znaczenia że byliśmy ofiarami tej wojny.

    • krolowa bona
      24 lutego 2017 at 03:26

      @leming
      What ? Polska ma zaplacic 60 mld $ za II WS ? Komu ?
      A przy tej okazji, o czym juz x-razy pisalam dlaczego Polska nie wystepuje o odszkodowania za II WS do Niemiec, Jarek ” straszyl ” i “szraszyl” ze wystapi z tym rozszczeniem do Niemiec a teraz milczy jak skala !!! Grecja i Wlochy np. maja tez wielkie rozczenia odszkodowaecze od Niemiec, dlaczego nie mozna sie porozumiec z tymi panstwami i wspolnie zadac odszkodowan ? Nie bedzie odszkodowan wydzie III WS z Niemiec, jak zwykle, to ich DNA !!!!

    • krzyk58
      24 lutego 2017 at 08:21

      A nie 65? :)Zresztą,jakie znaczenie ma w konkretnej sytuacji
      jakieś “głupie” 5 mld….no i zapewne “odsetki’
      od sumy, liczone od pamiętnego 1996r. (?)

      “Nie znanie historii, nie badanie źródeł, skutkuje tym, że mogą z nami robić co chcą. Są bezczelni, zakłamani, w razie czego krzyczą i grożą polskim antysemityzmem i odpowiedzialnością. Skutkiem: Niemców praktycznie nie było, jeśli już to byli ofiarami, a zwrot “polscy naziści” jest oczywistością.”

      “4 marca 2007 Singer został odwołany z pełnionych funkcji przez przewodniczącego Światowego Kongresu Żydów Edgara M. Bronfmana za sprzeniewierzanie środków finansowych.’

      https://pl.wikipedia.org/wiki/Israel_Singer

      “W 1987 liderzy Światowego Kongresu Żydów Israel Singer i Elan Steinberg ostrzegali: „Jeśli Austriacy wybiorą byłego nazistę na prezydenta doświadczą sześciu ciężkich lat”. Wypowiedź ta została zinterpretowana jako groźba pod adresem wszystkich Austriaków.

      W 1996 na kongresie Światowego Kongresu Żydów w Buenos Aires Singer zakomunikował: „Ponad trzy miliony Żydów zginęło w Polsce i Polacy nie będą spadkobiercami polskich Żydów. My nigdy na to nie pozwolimy. (…) Będziemy im to powtarzać dopóki Polska ponownie nie zamarznie. Jeśli Polska nie zaspokoi żydowskich żądań będzie publicznie atakowana i upokarzana na forum międzynarodowym”. Wypowiedź ta była komentowana jako groźba pod adresem Polski.

  9. krzyk58
    23 lutego 2017 at 21:48
  10. Przemyślanin
    12 marca 2017 at 20:41

    Doskonała analiza globalnej rzeczywistości

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Polityka

Scroll Up