Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

23 października 2017

Strzelnica w każdej gminie i poligony w powiatach!


 Pomysł na to, żeby w każdej gminie samorząd zorganizował strzelnicę jest doskonały. Można go twórczo rozbudować, przez postulat poligonów w powiatach. Nie muszą być duże i nie byłyby to prawdziwe poligony, chodzi bardziej o miejsce gdzie w sposób zorganizowany byłyby możliwe ćwiczenia w terenie. W warunkach armii weekendowej, bardziej byłaby to zabawa i ćwiczenia organizacyjno-fizyczne, niż jakakolwiek taktyka. Jednak z punktu widzenia pojedynczego człowieka możliwość wytarzania się w błocie, wykąpania w rzece lub okopania się saperką w szczerym polu – to wartość sama w sobie. Chodzi o to, żeby ludzie mogli chociaż „liznąć”, czym jest bytowanie w warunkach wojennych. Przecież każdy wie, że zupełnie inaczej się to opisuje z perspektywy fotela, kubka z herbatą i komputera, a zupełnie inaczej jest, jak po tygodniu nocowania w namiocie nie przyjeżdża obiad przez trzy dni. Trzeba to przeżyć, żeby zrozumieć na czym polega “zabawa” w wojsko, w tym także w warunkach miejskich (zurbanizowanych).

Z powyższych względów bardzo ważne jest, żeby były w regionach miejsca, w których można strzelać i ćwiczyć. Jest to wstęp do upowszechnienia dostępu do broni, Obrony Cywilnej, Obrony Terytorialnej i w ogóle działań proobronnych wszelkiego typu. Nie da się „robić wojska” na zasadach prezentacji w popularnym programie do tworzenia prezentacji multimedialnych. Jeżeli ludzie nie doświadczą, czym jest mróz, deszcz, ziąb, ryzyko, zagrożenie, w ogóle czym jest cała logistyka i bytowanie, jak również działanie pod rozkazem – to nie ma mowy o żadnej świadomości proobronnościowej. Nie chodzi bowiem o „cywilbandę”, tylko o wojsko. Z konieczności nawet weekendowe, ale nawet takie musi wąchać proch, czuć w zębach ziemię i mieć obity bok od AK, nie wspominając nawet o czymś tak banalnym jak odruchowe zakładanie maski w każdych warunkach.

Strzelnice będzie zorganizować najłatwiej, chociaż wymagania prawne i techniczne stawiane takim obiektom są chyba nieco na wyrost. W warunkach polowych organizacja strzelnicy powinna się ograniczać do usypania odpowiednich wałów ziemnych i wyznaczenia sektorów możliwego rykoszetowania pocisków poza terenem zabudowanym. Chodzi o to, żeby tanio i możliwie szybko stworzyć sieć obiektów, w których będą możliwe szkolenia strzeleckie. Oczywiście pod gołym niebem, bo tam się głównie strzela, bez udogodnień i wodotrysków. Wojsko w warunkach polowych w warunkach styczności z przeciwnikiem nie ma czasu na instalację luksusów. Jeżeli tylko spełniane są wymogi bezpieczeństwa – ma być.

Całość powinna być w skali kraju skoordynowana, tj. powinniśmy wiedzieć ile osób można przeszkolić w jakim czasie i ile to będzie kosztowało? Wielkie zadanie w tym zakresie jest dla istniejącej i planowanej infrastruktury wojskowej. Oczywiście skorzystają również i inne służby.

Z punktu widzenia wykonawczego, problemem są koszty. Samorządy generalnie nie mają pieniędzy. Nie mają także i terenów. Przykładowo w aglomeracji warszawskiej znalezienie terenów, na których można byłoby zbudować taki obiekt od zera, to miliony złotych utraconych korzyści, gdyby w to samo miejsce wszedł deweloper. Budowa strzelnic daleko od miejsc siedzib ludzi mija się z celem, ponieważ mają to być obiekty dostępne. W Ameryce i generalnie na zachodzie istnieje wiele obiektów zamkniętych. Istnieją technologie budowy strzelnic tymczasowych w oparciu o konstrukcje kontenerowe. Rozwiązań jest wiele. W naszym interesie jest to, żeby je umasowić i rozpowszechnić. Samorządy nie mogą za to same płacić, potrzebne są granty rządowe – najlepiej w ramach strategicznego programu na rzecz obronności. Model generalny jest banalny – państwo/samorząd udostępniają grunt, później samorząd dostaje pieniądze od rządu i realizuje inwestycje pod nadzorem i zgodnie z wytycznymi administracji wojskowej.

Osobnym zagadnieniem, ale niesłychanie ważnym jest organizacja kultury strzeleckiej w Polsce. Jest chyba czymś naturalnym, że przy każdej strzelnicy powinno działać kółko (stowarzyszenie) strzeleckie, mające na celu propagowanie postaw proobronnościowych i promocję strzelectwa (to jest przecież ważna dyscyplina sportu). Każdy (bez przeciwwskazań medycznych) powinien móc się do takiej organizacji zapisać i ćwiczyć na odpowiednim sprzęcie – docelowo (w odpowiedniej grupie wiekowej i dla osób o odpowiednich kwalifikacjach) – zgodnym z uzbrojeniem strzeleckim Wojska Polskiego. Tylko w ten sposób można prawidłowo zorganizować zapewnienie określonej ilości zainteresowanych. Przy pewnych zmianach w prawie, każda osoba po kilku latach szkoleń i aktywnego uczestnictwa w działalności takiej organizacji powinna otrzymywać automatycznie (po zdaniu egzaminów itd.), stosowne pozwolenie na zakup indywidualnej broni wyczynowej oraz przydział broni maszynowej w ramach struktur Obrony Terytorialnej jeżeli spełni warunki związane z przynależnością.

Czy władza się na to zdobędzie? Przełamanie monopolu służb mundurowych i osób bogatych na dostęp do broni palnej jest prawdziwym sprawdzianem woli politycznej rządzących. Dajmy Narodowi prawo do samoobrony. Polacy zasługują na prawo do posiadania broni. Im szybciej, im więcej broni znajdzie się w rękach obywateli – zgodnie z prawem – tym będziemy bezpieczniejsi. Warto pamiętać, że promowanie strzelectwa, byłoby poważną szansą dla krajowego przemysłu zbrojeniowego na podtrzymanie zdolności produkcyjnych i rozwój.

Tags: , , , , , ,

12 komentarzy “Strzelnica w każdej gminie i poligony w powiatach!”

  1. Inicjator
    22 lutego 2017 at 04:59

    Pomysł niezły, tylko podniósłbym o szczebel wyżej.

    Strzelnica z niewielkim placem ćwiczeń (0,8 km x 3 km) w każdym powiecie, a w każdym województwie mały poligon 3 km x 5-6 km.

    To na początek.

    Po prostu zwiększyły się obszary konieczne do zapewnienia bezpieczeństwa wokół strzelnic.

    Kiedyś pocisk jak przeleciał przez obwałowanie – mógł wpaść gotującej zupę kobiecie do garnka.

    Teraz już nie – przepisy unijne i inne ekologiczne zastrzeżenia …

    Ale jak chcemy mieć Rambo w każdej wsi, to zlikwidujmy WSI!

    Amen.

    • jerzyjj
      22 lutego 2017 at 06:54

      WYCINKA DRZEW IDZIE DO PRZODU WIĘC BEDĄ TERENY DO ZAGOSPODAROWANIA…

  2. Rachwał
    22 lutego 2017 at 06:02

    Zapędy militarne autora są znane i szanowane. Podoba mi się pomysł kółek strzeleckich, to rzeczywiście powinno być powszechne. W małej Finlandii już dzieci umieją strzelać, a Polacy jak barany na rzeź…

    • jerzyjj
      22 lutego 2017 at 06:51

      KIEDYŚ W LICEACH BYŁ PRZEDMIOT:”Przysposobienie obronne”…

  3. jerzyjj
    22 lutego 2017 at 06:13

    DELIKATNIE SZACUJĄC TO ZNOWU BĘDĄ UTOPIONE BEZMYŚLNIE MILIONY Z JEWROKOŁCHOZOWYCH DOTACJI… JUŻ W GAŁĘ W KAŻDEJ GMINIE RŻNĄ “orliki”,TO TERAZ BĘDZIEMY STRZELAĆ?

    • wieczorynka
      22 lutego 2017 at 16:27

      Przeżyliśmy stadiony, przeżyliśmy orliki, przeżyjemy i strzelnice. Ja miałam w liceum przysposobienie obronne, pewne wiadomości pozostały mi do dziś. Obecnie proponuję zamiast lekcji religii, za które płacą wszyscy podatnicy właśnie przysposobienie obronne.

      • krolowa bona
        23 lutego 2017 at 02:48

        @wieczorynka
        Co to sa orliki ? Harcerze czy zuchy , czy to to jeszcze inna inszosc ?
        Ja tez mialam p-o tj. przysposobienie obronne i to nie tylko w liceum ale juz od 6 czy 7 klasy w podstawowce, na studiach 2 lata szkolenie wojskowe / na 2 i 3 roku /, skasowali te przedmioty ? Fe, to bylo wyposazenie na cale zycie i to nie tylko na wypadek wojny lecz takze na wypadek klesk zywiolowych czy innych podobnych okolicznosci….zamienil stryjek siekierke na kijek !!!

        Lekcje religii w szkole w panstwieswieckim ?

      • wieczorynka
        23 lutego 2017 at 17:17

        @ Królowo, “orliki” w Polsce wymyślił emigrant do Brukseli, dobrze płatny czy ważny nie wiem. Są to boiska dla dzieci do kopania piłki, w jakim stanie są obecnie te boiska też nie wiem prawdopodobnie taki pożytek z nich jak ze stadionów do piłki kopanej, ale miliony podatników poszły się j….ć (przepraszam za ostatni zwrot ale tak określam coś gdy mi się nie podoba). Pozdrawiam.

  4. Grzegorz z Kotliny Kłodzkiej
    22 lutego 2017 at 19:08

    Pewna osoba przekonała mnie, że broń – jak już – to tylko długa w domu/mieszkaniu i zakaz wynoszenia jej poza obręb terenu (w przypadku domu) i poza obręb klatki schodowej lub mieszkania (w przypadku blokowiska, kamienicy itp.) Co zyskujemy? No na pewno wykluczamy napady, raz, że długa broń ciężko ukryć napadając na kantory/sklepy/banki, dwa, że obręb też załatwiłby sprawę. To po pierwsze. Po drugie, jak komuś zamarzy się automat czy też broń krótka, to można by ją mieć zdeponowaną (np na wypadek wojny) w J.W. Fakt, jednostek mamy mało, ale jak amerykanie z małej litery wywołają nam tu wojnę czy też bitwę, to na pewno zdążymy dotrzeć po broń do jednostki oddalonej nawet o 150 km. Wszystko to mnie przekonało, z paru powodów. Cofnęliśmy się w rozwoju osobistym na pewno, kulturowym, międzyludzkim, a do tego jesteśmy po prostu biedni, zazdrośni, kłótliwi, bezrobotni, znudzeni (w nudnej głowie głupoty) no i najważniejszy powód, amerykanie z małej litery, MAJĄ dostęp do broni, a mimo to ciągle się w sklepach napadają prawda? Odsetek osób pierdzących w pudle mają także największy na świecie. Wg nich samych to 25% wszystkich więźniów świata, wg danych nieoficjalnych jest to 50%. Może w tę drugą cyfrę nie ma co wierzyć, ale pomiędzy nimi chyba juz tak.

  5. krzyk58
    22 lutego 2017 at 20:42

    Spokojnie.Duch bojowy w Narodzie nie ginie,wszak mamy w odwodzie Bractwa Strzeleckie – Kurkowe…na pewno
    są w posiadaniu “jakiejś tam” broni palnej,być może
    nawet typu muszkiet czy inne karabiny skałkowe. 🙂

    https://www.youtube.com/watch?v=KcKBnUS13Zw

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Wojskowość

Scroll Up