Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator polityczny on Google+RSS Feed

24 kwietnia 2017

Przemówienie pana Andrzeja Dudy Prezydenta RP w Monachium 2017


 Przemówienie pana Andrzeja Dudy Prezydenta RP na 53. Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa, to bardzo ciekawy i niesłychanie interesujący przykład podsumowania naszej współczesnej retoryki politycznej. Retoryki strachu i fikcji, co jest najciekawsze opartej na racjonalnych i przeważnie prawidłowo postrzeganych przesłankach. Całe przemówienie jest do przeczytania [tutaj]. Poniżej przeprowadzimy analizę tekstu, oczywiście subiektywną.

Pan Prezydent rozpoczął od postawienia sobie pytania: „czy Zachód będzie w stanie przetrwać?”. Tłumaczy, to cytatem z klasyka literatury, którzy pogłoski o swojej śmierci uznał za przesadzone. Jest to piękna hiperbola, zwłaszcza że to literaturowe odniesienie dotyczy jednego z najważniejszych pisarzy anglojęzycznych. Dalej pan Prezydent tłumaczy na czym polega polityka: „Polega na znajdywaniu skutecznych rozwiązań i wdrażaniu ich w praktyce. Tylko od naszych działań zależy to, czego będziemy doświadczać w najbliższych latach lub nawet miesiącach.” Jest to niesamowicie prawdziwe, a szczególnie interesujące ze strony Prezydenta kraju, w którym jego obóz polityczny wymyśla sam problemy, po to żeby nie móc ich rozwiązać (np. zaproszenie tzw. Komisji Weneckiej i inne podobne).

Zdaniem pana Prezydenta możliwe jest rozważanie przyszłości „Zachodu bardziej w kategoriach jego odrodzenia niż upadku”. Do czego są potrzebne dwa warunki: „po pierwsze, potrzebujemy JEDNOŚCI, po drugie potrzebujemy SPRAWNIE REAGUJĄCYCH RZĄDÓW.” Nie można się nie zgodzić z taką diagnozą, bo rzeczywiście jedności to dzisiaj jest na Zachodzie jak na lekarstwo, a nawet i mniej. Jeżeli zaś chodzi o sprawne reagowanie rządów, to można bardziej mówić o tym w kategoriach masowej porażki i wycofania się rządów z imperium państwa, niż o sprawnym reagowaniu. W szczególności było to widać, w przypadku złamania przez Angelę Merkel unijnych ustaleń w sprawie polityki migracyjnej, jej zaproszenie dla nielegalnych imigrantów spowodowało napędzenie migracji i presji na Europę. Za błąd jednej Kanclerz zapłaciły i będą płacić miliony ludzi. Poza tym, trudno jest np. uznać Komisję Europejską za przykład sprawnego reagowania na cokolwiek, chyba tylko na zapachy dochodzące ze stołówki. Bezwzględnie pan Prezydent ma rację podnosząc właśnie taką argumentację.

Dalej czytamy: „Historia dowodzi, że Świat Zachodni zawsze był silny i stabilny, wtedy gdy był zjednoczony. Jedność jest kamieniem węgielnym naszej siły i bezpieczeństwa. Jeżeli miałoby nastąpić odrodzenie Zachodu, to będzie to możliwe jedynie przy zachowaniu jego jedności. Natomiast gdyby Zachód miał upaść, to upadnie rozpadając się na części.” Wszystko się zgadza, miód na nasze obolałe uszy, na szczęście jest i ZAWSZE BĘDZIE Rosja, ostatnia nadzieja światowej cywilizacji, więc upadkiem Zachodu w istocie nieuchronnym nie ma co się przejmować. Z tego powodu, ponieważ Zachód już upadał nie jeden raz i zawsze się z tego upadku podnosił. Upadki w przypadku Zachodu, są stałym elementem jego naturalnej mechaniki. Upadek jest wpisany w morfologię Zachodu, ponieważ Zachód opiera się na wyzysku, kłamstwie, hipokryzji i zdobywaniu przewagi poprzez oszustwo i szantaż.

Dalej jest już gorzej w przemówieniu. Było o naszej zdolności odstraszania i innych kwestiach. Wedle pana Prezydenta: „Nasza siła zasadza się na więzi transatlantyckiej. Nie możemy jej kwestionować w sposób bezrefleksyjny. Naszym zadaniem jest współpraca z nową administracją Stanów Zjednoczonych prowadzona w sposób, który pozwoli nam na utrzymanie wspólnych interesów Wspólnoty Transatlantyckiej.” Chodzi więc o to, że wisimy na Ameryce, w wymiarze militarnym, gospodarczym i politycznym. Jest to bardzo smutne, albowiem w istocie wiernopoddańcze. Czy naprawdę nie mamy alternatywy? To po prostu pachnie rusofobią i strachem, który nie ma racjonalnych przesłanek. Po to idziemy na kolanach do Waszyngtonu, bo sami boimy się silnych Niemiec i oczywiście Rosji. Smutne! Bezalternatywne i szalenie przewidywalne.

Pierwszą część przemówienia pan Prezydent kończy troską o Wielką Brytanię i jej obecność w strukturach obronnych.

W drugiej części pan Prezydent tłumaczy, że mówiąc o reagowaniu rządów, ma na myśli: „(…) umiejętność reagowania zgodnie z wolą obywateli. Chęć wyjścia naprzeciw ich oczekiwaniom. A tymczasem wielu ludzi odczuwa obecnie brak zaufania do instytucji państwowych i rządów. Co więcej, elity polityczne raczej spoglądają na wybory z obawą, niż nadzieją. Na domiar wszystkiego, często kwestionowana jest legitymizacja demokratycznie wybranych rządów. Wszystko to może tworzyć wrażenie, że Zachód jest “reakcyjny”, w tradycyjnym tego słowa znaczeniu. Klasa polityczna przypomina tę z czasów dworu francuskiego Ludwika XVI oraz arystokrację w przeddzień Rewolucji Francuskiej. W całym świecie Zachodu odczuwalny jest wiatr zmian politycznych. Elity polityczne nie powinny starać się tych zmian zatrzymać, ponieważ są one nieuniknione.” Bardzo dobry fragment, wskazujący istotne analogie historyczne, wyraża istotę słabości Zachodu, już kiedyś to, co dzisiaj było przerabialiśmy. Oderwanie się klasy politycznej od rzeczywistości jest faktem.

Zmiany mają być konstruktywne a nie destruktywne. To kolejna bardzo odważna teza, trzeba powiedzieć że jest ona czymś nadzwyczajnym, jeżeli odnieślibyśmy ją do standardów polityki obozu politycznego, z którego wywodzi się pan Prezydent. Jednakże, to nie pierwszy raz, kiedy wyraźnie widać, że pan Andrzej Duda wyraźnie odróżnia się od tła politycznego, z którego pochodzi. W tym kontekście mamy do czynienia z już samodzielnym i ukształtowanym poprzez wrażliwość społeczną politykiem.

Prezydent apelował do Zachodu o szczerość. Stwierdził, że „Zachód ma swoich wrogów. Chcą oni, byśmy się podzielili i pragną, by nasze elity pozostawały w oderwaniu od ludzi, których reprezentują. Dlatego też musimy ponownie potwierdzić spójność Wspólnoty Zachodu i, co być może równie ważne, musimy być w stanie zareagować na wrogą politykę zmierzającą do rozbicia naszej jedności.” Szkoda tylko, że nie powiedział o wrogach wewnętrznych, których Zachód sam sobie ściągnął na głowę i nie wie co z nimi zrobić. Wiadomo, że w tym fragmencie chodzi o zagrożenia generalne, a to już może być uznane za wątek istotnie motywowany rusofobią. Szkoda, że nie ma tutaj stratyfikacji i pokazania skali zagrożeń z różnych kierunków geostrategicznych. Byłoby to istotną wartością dodaną i rzeczywistym wykładnikiem naszego stanowiska politycznego. Była to zarazem szansa na uczynienie pierwszego kroku w stronę, tego co będzie nieuchronne i tak się stanie tj. ponownego porozumienia się Zachodu i Rosji.

Jeden fragment szczególnie niepokoi. Zwłaszcza w kontekście słów pewnego ważnego amerykańskiego polityka, który w swojej wypowiedzi stwierdził, że Polska może być poddana pewnej presji. Prezydent powiedział: „My, przedstawiciele świata Zachodu, nie możemy pozwolić sobie na lęk. Nie powinniśmy bać się użycia wszystkich sił którymi dysponujemy, aby dać odpór naszym wrogom. I to jest moje życzenie dla nas wszystkich.” Wszystkie siły, oznacza również użycie wojska. Chociaż może to i dobrze, ze pan Prezydent powiedział o tym wprost. Ponieważ Zachód jak do tej pory nie bał się używać siły, tylko wobec słabszych.

Wnioski są banalne. Widać, że polscy politycy się boją. Przede wszystkim boją się odwrócenia się Ameryki od Europy. Bo wówczas powrócą lęki przed Niemcami. Mamy więc wygodny straszak pod nazwą „Rosja”, który można odmieniać przez wszystkie przypadki i udawać, że Niemcy wcale nie pompują olbrzymich ilości gazu z Rosji, tylko ważne są jakieś sankcje. Nie można zastępować fikcją rzeczywistości. To dobre przemówienie pana Prezydenta, jednak jego wymowa jest smutna. Widać polskie kompleksy, wynikające z nierozumienia czasu w jakim żyjemy. Błędów ostatnich 28 lat polityki nie da się naprawić jednym przemówieniem. Chociaż mogło być ono szansą na pokazanie, że jesteśmy otwarci na relacje z Rosją, do których właśnie szykuje się Zachód. Tą okazję zmarnowaliśmy, chociaż nie było dramatycznie, to w sumie jest pocieszające.

Rosyjskie tłumaczenie tekstu: [tutaj]

Tags: , , , , , , ,

27 komentarzy “Przemówienie pana Andrzeja Dudy Prezydenta RP w Monachium 2017”

  1. Henryk z Hamburga
    19 lutego 2017 at 05:43

    Powiedział to co wiedział, niczego więcej nie dało się od tego pana spodziewać. Przy czym to że zalicza siebie do wspólnoty zachodniej zostało odebrane w Niemczech i na prawdziwym Zachodzie jako powód do śmiechu

  2. Janusz biznesu
    19 lutego 2017 at 05:59

    Sama koncepcja przemówienia jest dobra, ale nie ma za nią realiów tj. to co robią jest sprzeczne wobec tego co deklarują

  3. x-factor
    19 lutego 2017 at 06:11

    Pan Prezydent nie jest autorytetem

  4. Je Suis Obserwatorpolityczny.pl
    19 lutego 2017 at 07:04

    Nie przywiązywałbym do jego słów większej uwagi. To nie jest samodzielny polityk, a jego przemówienie może być odebrane jako wezwanie do zbombardowania bronią atomową łodzi pełnych emigrantów.

  5. jerzyjj
    19 lutego 2017 at 07:07

    Gdy mocarstwa światowe ustalają podział swoich stref wpływów – polskojęzyczni topią się w oparach absurdu i debatach bez najmniejszego znaczenia dla przyszłości kraju. W nowym układzie sił gwarantem stabilizacji jest ROSJA i Stany Zjednoczone.
    A TERAZ DO RZECZY…
    Rosja i Turcja podpisały umowę na budowę gazociągu. Porozumienie w Stambule podpisali ministrowie energetyki obu krajów w obecności Putina i Erdogana. Umowa przewiduje budowę dwóch nitek gazociągu po dnie Morza Czarnego i dalej w stronę granicy z Grecją.
    W październiku 2016r. Rosja i Turcja zobowiązały się stworzyć korzystne warunki prawne i podatkowe dotyczące ułożenia przez Morze Czarne gazociągu o długości 920 km, który będzie dostarczać rosyjski gaz do europejskiej części Turcji. Stąd planuje się pociągnięcie gazociągu o długości 200 km, którym przez terytorium Turcji gaz popłynie do Grecji i dalej do Włoch.
    Inwestycja ma kluczowe znaczenie dla Rosji, bo uderzy w Ukrainę i Polskę.
    Bułgarzy, którzy mogli zarabiać miliardy są teraz zapewne „szczęśliwi” i wdzięczni Brukseli. Ale czego się nie robi dla Ukrainy i dla mocodawców zza oceanu?

    Szef Gazpromu: Ukraina będzie otrzymywała gaz tylko na tranzyt i to tylko do 2019 roku,i będzie otrzymywać tyle gazu za ile zapłaci.Natomiast Europa Południowa jesi bedzie chciała mieć nasz gaz to poszczególne kraje będa musiały sobie wybudować gazociągi do Turcji…

    A POLSKA NO CÓŻ ZNOWU Z REKOMA PO ŁOKCIE W NOCNIKU !!!

    Rosja widzi w Polsce niepewnego partnera. A głupia Polska widzi tylko rosyjsko-niemieckie zbliżenie w ramach projektu Nord Stream jako zagrożenie.Przeciwnie, Gdyby Polska jako kraj tranzytowy dla gazu ze wschodu na zachód występowała, mógłby rząd w Warszawie jako bliski sojusznik USA wywierać wielki wpływ na stosunku rosyjsko niemieckie.
    A tak Ukraina i Polska będą sobie dalej mogły dalej realizować polecenia zza oceanu…

    https://encrypted-tbn0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcT3nvycRPfTmCOUg2OtX4l9aMz5Rg6HFTC8RcTiYwdFTCAKaDOflQ

    Polskojęzyczny nierząd w Warszawie jest zainteresowany dywersyfikacją źródeł dostaw gazu ziemnego do Polski.Będzie minimalizował zakupy od Rosji, na korzyść nowych kierunków. Zamierza wrócić do porzuconego na początku wieku projektu uruchomienia dostaw norweskiego gazu do Polski.

    http://www.mpolska24.pl/post/11622/dywersyfikacja-dostaw-w-perspektywie-2022-roku

    PS…
    A Polska w obecnej sytuacji dalej bezmyslnie chce się zbroić, realizując- jako najbardziej zaufany i największy na wschodniej flance NATO sojusznik Stanów Zjednoczonych- amerykańską politykę globalnej hegemonii.

    https://pp.vk.me/c626427/v626427955/38e9e/WQDiet6GSnY.jpg

    Tylko czy polskie elity polityczne biorą pod uwagę fakt; co się stanie jeśli ich protektor zacznie bankrutować, pochłaniając świat w odmętach ekonomicznego chaosu i wojen?
    Czy my jako kraj musimy zostać przez kogokolwiek zaatakowani aby wraz z upadającym światowym imperium pójść jego śladem?
    To, że globalny hegemon- jeśli nie wywoła jakiegoś spektakularnego konfliktu na skalę światową- zbankrutuje, jest tylko kwestią czasu. A więc my, jako kraj powiązany bardzo ścisłymi relacjami finansowymi, gospodarczymi, wojskowymi i politycznymi z Zachodem, zostaniemy wraz z nim wciągnięci w otchłań, jest więcej niż prawdopodobne.
    I wcale nie muszą tu spadać bomby, ani nastąpić inwazja jakiś wrogich nam armii, aby osiągnąć podobny skutek. Wystarczy, że zostaną nam odcięte dostawy gazu, aby doprowadzić do ruiny polską gospodarkę, a większą część gospodarstw domowych pozbawić ogrzewania.
    Wyobraźmy sobie ile przedsiębiorstw jest uzależnionych od dostaw gazu i co się z nimi stanie, gdy jego dopływu zostaną pozbawione. Wyobraźmy sobie również miliony rodzin żyjących w blokach, gdzie głównym źródłem energii jest gaz. Czy rodziny te będą mogły sobie ugotować posiłek, czy też ogrzać swoje mieszkania gdy nie będzie gazu?
    Ktoś może odpowiedzieć, że jest jeszcze alternatywne źródło energii, którą jest energia elektryczna. Tylko, że już w chwili obecnej, dzięki polityce prowadzonej przez ostatnie ćwierćwiecze przez nasze postsolidarnościowe elity polityczne, produkcja energii elektrycznej nie wystarcza na bieżące potrzeby kraju.
    Więc co dalej?
    No tak mamy przecież potężne zasoby węgla, który możemy dostarczyć elektrownią aby w ten sposób zwiększyć produkcję prądu, tylko że jednocześnie trzeba by było wybudować kolejne elektrownie, a to trwać będzie jakiś czas i do tego kosztuje, bo nic nie ma w kapitalizmie za darmo. Oczywiście jest to tylko jeden problem, bo kolejnym są linie przesyłowe, które również wraz z budową nowych elektrowni i zwiększonym zapotrzebowaniem na energię elektryczną trzeba by było rozwinąć, a to są kolejne pieniądze i czas.
    Powiedzmy, że w ciągu pięciu lat udałoby się uzupełnić brakującą ilość energii, tylko w jaki sposób tą pięciolatkę przeżyłoby społeczeństwo, szkoły, przedszkola, szpitale, administracja publiczna itd.
    Pięć lat drastycznego niedoboru energii, to śmierć milionów ludzi, to upadek gospodarki i paraliż państwa.
    I to jest realny problem jaki pojawiać się już zaczyna w obliczu konfrontacyjnej linii politycznej z Rosją, a nie zagrożenie militarne z jej strony.
    Wystarczy więc, że w wyniku jakiejś spektakularnej prowokacji doprowadzi się do konfliktu z Rosją, aby ona w odwecie zablokowała dostawy gazu do Polski i przez nasz kraj na Zachód.
    Czy trzeba więc wojny na naszym terenie, aby osiągnąć taniej jeszcze bardziej tragiczny skutek zniszczenia kraju?
    Dlatego też obecne elity polityczne, które pociąga z sznurki światowy hegemon, w imię dobra tego kraju, niech otworzą wreszcie oczy i zaczną myśleć w interesie tego kraju i jego obywateli, bo idąc dalej obecną drogą prowadzą one nas prosto ku krawędzi przepaści.
    Dlatego też zamiast wydawać beztrosko wyciągnięte z naszych kieszeni setki miliardów dolarów na finansowanie nikomu nie przydatnego uzbrojenia i armię, niech raczej zmienią swoją politykę, zaś pieniądze ciężko wypracowane przez polskie społeczeństwo wydadzą zgodnie z jego życiowym interesem.
    Jak wiadomo pierwsze ćwierćwiecze „wolnej” Polski okazało się w wielu dziedzinach jej totalną porażką i obyśmy nie byli zmuszeni iść dalej tą drogą klęsk, bo dla wielu milionów naszych rodaków- i dla nas samych- będzie to ostatnie ćwierć wieku przeżyte w tym kraju i w ogóle na tym świecie.

  6. gondor
    19 lutego 2017 at 07:19

    Zdjęcia z królikiem czekolady i opowiadanie że jesteśmy rzecznikiem Ukrainy po tym jak Poroszenko olał już raz Dudę odrzucając jego propozycję udziału w rozmowach to polityka płaszczenia się. To przesuwa Polskę na Wschód.

  7. Jakub
    19 lutego 2017 at 08:06

    To wnikliwa i blyskotliwa analiza. Az strach przemawiac publicznie majac swiadomosc ze Autor wyslucha rozlozy na czynniki pierwsze pokaze pozytywne alternatywy i dobije sarkazmem.

  8. krzyk58
    19 lutego 2017 at 08:47

    Мюнхенская речь Путина — отголоски знаменитого выступления 10 лет спустя.

    https://www.youtube.com/watch?v=ZscNqQJcGBo

    Мюнхенская речь Путина, 10 февраля 2007 года

    https://www.youtube.com/watch?v=nSPLLp_Ccn8

  9. wlodek
    19 lutego 2017 at 09:32

    Więzień Wietkongu,Król czekolady, Marionetka ta trojka zapewni nam bezpieczeństwo po wsze czasy!Zniszczą Rosję, wypiją, zakąszą czekoladą i pojadą na narty.Szkoda czasu na tych obrońców Europy i Świata! 4 liga światowej polityki.!

  10. Wojciech
    19 lutego 2017 at 10:02

    Powiedział co mu napisali. A ten jego Zachód ma też swoją historię uogólnioną w Conradowskim „Zabić to całe bydło”. I zabijali w Auschwitz, Majdanku, Hirosimie, w Rosji, w Afryce, Ameryce, Iraku i Syrii. Duda nie czytał także ostatnich wypowiedzi Trumpa, o tym jak lud Ameryki go wybrał na prezydenta i jakie postawił mu cele. Załączam cytat Trumpa w oryginale;
    „There is nothing the political establishment will not do, and no lie they will not tell, to hold on to their prestige and power at your expense. The Washington establishment, and the financial and media corporations that fund it, exists for only one reason: to protect and enrich itself. This is a crossroads in the history of our civilization that will determine whether or not We The People reclaim control over our government. The political establishment that is trying everything to stop us, is the same group responsible for our disastrous trade deals, massive illegal immigration, and economic and foreign policies that have bled this country dry.

    The political establishment has brought about the destruction of our factories and our jobs, as they flee to Mexico, China and other countries throughout the world. It’s a global power structure that is responsible for the economic decisions that have robbed our working class, stripped our country of its wealth, and put that money into the pockets of a handful of large corporations and political entities.”
    Czy w ten sposób nie wydał na siebie wyroku.

  11. leming
    19 lutego 2017 at 11:30

    Taaaa…. prezydent Duda ma gadane. Ten fragment „umiejętność reagowania zgodnie z wolą obywateli. Chęć wyjścia naprzeciw ich oczekiwaniom.”. Już to słyszałem, podczas kampanii wyborczej, dlatego poparłem.Tylko szkoda że tej zasady nie stosuje u siebie, w Polsce.

  12. wlodek
    19 lutego 2017 at 11:41

    P.Antoni w Monachium jako przykład „agresji Rosji”,wymienia Gruzję, Upadline i Smoleńsk. Dobrze że Władymir nie zwraca uwagę na wynaturzenia bo mielibyśmy niezły burdel i to nie z winy jak to pisomatołki twierdzą Putina.Ale Rosjanie mają dobrą pamięć i wyciągają wnioski a Zaleszczyki się nie powtórzą a San Escobar daleko!

  13. Pozorovatel
    19 lutego 2017 at 12:29

    Na pierwszą konferencję monachijską nie zaprosili z Polski nikogo. Na drugą zaprosili Dudę. Oj nie ma ten Zachód dla nas szacunku.

  14. Straż_graniczna
    19 lutego 2017 at 13:54

    Mocne i prawdziwe!

  15. Ed
    19 lutego 2017 at 16:56

    W brytyjskich, niemieckich i belgijskich mediach nie było słowa o przemówieniu Dudy. Byłem w 3 krajach w ciągu dwóch dni i rozmawiałem z ludźmi raczej oczytanymi. Zero. Zupełne zero.

    • wlodek
      19 lutego 2017 at 18:04

      Zero zostaje Zerem, podobnie jest z Bobbym, niedługo Rosję będzie porównywał z San Escobar bo takie będzie miał wytyczne od” ludzie nie zabijajcie nas”.

  16. bob
    19 lutego 2017 at 16:59

    Upadek Europy Zachodniej to kwestia czasu ale Rosja to żadna nadzieja dla świata. To raczej „antynadzieja„. Z drugiej strony Rosja zawsze czerpała siłę właśnie z Europy Zachodniej. Bez silnej Europy Zachodniej pozycja Rosji w dzisiejszym świecie jeszcze bardziej upadnie. Nie tylko wobec Ameryki czy Chin bo w stosunku do tych supermocarstw Rosja już dawno całkowicie straciła dystans i żadnych szans aby je dogonić nie ma. Teraz bez bliskich relacji z silną Europą Zachodnią Rosja zacznie coraz szybciej tracić dystans nie tylko do takich potęg jak Japonia czy Indie ale także do Brazylii a nawet Turcji czy Korei Południowej. mało kto sobie zdaje sprawę, że od czasu upadku ZSRR świat tak bardzo się zmienił, że wszystko co było wcześniej to de facto prehistoria. Europa Zachodnia i Rosja na zawsze schodzą z areny dziejów. Tak jak kiedyś z tej areny zniknęły takie potęgi jak Egipt faraonów, państwo asyryjskie czy Imperium Romanum. A były to państwa często istniejące znacznie dłużej niż Europa czy Rosja.

    • krzyk58
      19 lutego 2017 at 19:52

      A czy słyszał kiedykolwiek,cokolwiek o – odrębnej od … CYWILIZACJI ROSYJSKIEJ dosłownie,a także w przenośni literackiej? (trzy tomy)…bo czym’że
      jest (była) kultura(antykultura) Zachodu??? Wobec…
      tylko odbitym światłem – marnie zresztą zawsze świecącym. Książka momentami ‚nieco’ tendencyjna, pełna błędów,lapsusów…tak jak poglądy autorów… 🙂
      Generalnie jedynie tytuł ‚brzmi’..

      Ps. Jednak nadajesz ‚bobie’, a już dobrze poinformowani widzieli twoje ślady wiodące, niestety 🙂
      do Kołymskiego „kraja”. „Taki młody i już – Polak!”
      To taka uwaga tubylców jeszcze z czasów z czasów pieszych etapów,(z przed kolei żelaznej) „pielgrzymek” sponsorowanych Polakom przez „starszych
      i mądrzejszych”.

  17. Inicjator
    19 lutego 2017 at 17:48

    Doskonała analiza i niezłe komentarze.

    Pozdrawiam wszystkich.

  18. yossarian
    19 lutego 2017 at 17:48

    Myślę, że to wspaniałe i kompletne podsumowanie naszej rzeczywistości.

  19. krzyk58
    19 lutego 2017 at 18:44

    Musisz to wiedzieć! (192) Dzikie okrzyki żołnierzy ukraińskich po odpaleniu rakiet Grad na Donieck

    https://www.youtube.com/watch?v=qF7OcWpNB5I

    „Film z przesłaniem dla prezydenta Dudy i jego „polin”, który tak wspiera 4 miliardami wypracowanymi przez polski Naród tych degeneratów z Kijowa, którzy ostrzeliwują cywili. Hańba. Smutek mnie ogarnia, że m.i. z moich podatków są robione prezenty przez naszych… patriotów? Warto przemyśleć czyje interesy są realizowane – czy polskie, czy… Kiedy kolejna wizyta w Israhelu?

    Too, kom. internauty – Polaka,czyli… MÓJ!Dierżytie’s
    Nowo Rosjanie…przyjdzie czas na bandyckich
    degeneratów. Nic nie będzie zapomniane….!!

  20. jox
    19 lutego 2017 at 20:01

    „Po pierwsze, potrzebujemy JEDNOŚCI, po drugie potrzebujemy SPRAWNIE REAGUJĄCYCH RZĄDÓW” – Inaczej mówiąc: Europa powinna się zjednoczyć, pod warunkiem, że na jej czele stanie Jarosław Kaczyński, jedyny w Europie sprawnie reagujący władca, Geniusz Podkarpacia, a przywództwo duchowe obejmie papa Rydzyk, jedyny godny miejsca na tronie Piotrowym – tego lewackiego uzurpatora Franciszka trzeba jak najszybciej usunąć.

    A teraz, panie Duda, zejdźmy na ziemię i zastanówmy się, jak by wyglądały te „sprawne rządy” Kaczyńskiego, zwłaszcza biorąc pod uwagę takie genialne ekonomicznie pomysły jak „pińcet”, gdyby niemiecki podatnik się zbuntował i nie chciał już dopłacać Kaczyńskiemu setek miliardów euro do interesu tytułem dotacji. Unia (ta tzw. stara) sobie bez Polski poradzi, Polska bez Unii, niestety, nie.

    • krzyk58
      19 lutego 2017 at 21:08

      Dla jak pan piszesz pogardliwie ‚pińcet”,jest(zawsze)
      alternatywa, w postaci jurnych „nowych europejczyków”…
      Musisz to wiedzieć (191) Szwedki się emancypują! 😉 Do czego to doprowadzi?

      https://www.youtube.com/watch?v=1pnfKnZ0uko

      Ps. Te ‚pincet” to jakieś nędzne(jewropejskie) grosze(ochłapy) w stosunku do tego co oferuje Rosja czy Republika Białoruś…Drogi Panie

  21. Wojciech
    19 lutego 2017 at 21:18

    Wczoraj w Waksmundzie uroczyście obchodzono 70 rocznicę śmierci VVVVVVV niejakiego Kurasia Ognia. Duda nie był obecny bo w tym czasie plótł banialuki w Monachium i bratał się z banderowcem. Byli jego przedstawiciele, dygnitarze i dostojnicy kościelni. Tam naród i Europa byli zjednoczeni w zadumie. Niestety w Obserwatorze zapomniano.

    NIE ZAPOMNIANO. PROSZĘ PANA SĄ TEMATY LEPIEJ NIE TYKAĆ. NIE MAMY ŚRODKÓW NA ZAJMOWANIE SIĘ WSZYSTKIM. WEB. JÓZ.

    • krzyk58
      20 lutego 2017 at 10:04

      Gdyby Polska była wówczas Polską -„KURASIE” pracowaliby
      dla Polski Ludowej (Rzeczpospolita Polska).
      NIESTETY!! Było jak było – Polacy wówczas zrozumieli
      że wiodą ich na rzeź,widział TO także gen.Z.Berling…
      1944-56′.

    • wlodek
      20 lutego 2017 at 13:34

      P.Józefie, wystarczy podać fakt,że w okresie okupacji z rąk podziemia zginęło ok.5000 tys.niemców,a w latach 1945,1948 z rąk tzw wyklętych ponad 15000 milicjantów, żołnierzy i cywilów którzy opowiedzieli się za PRL.Fakty mówią więcej niż artykuły!Pozdro.

  22. Inicjator
    20 lutego 2017 at 05:03

    Dobrze że Pan to przypomniał Panie Wojciechu.

    Życzę zdrowia!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Cytaty

About krakauer,

Scroll Up