Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator polityczny on Google+RSS Feed

21 sierpnia 2017

Twierdzenia o zmianie paradygmatu społecznego na świecie to głupia i naiwna propaganda


 Twierdzenia o zmianie paradygmatu społecznego na świecie to głupia i naiwna propaganda. Nawet gorzej, to po prostu tworzenie fikcji, w którą wierzą ludzie, wygłaszający te brednie. Oni tym żyją, napędzają się i w oparciu o sumę fikcji, którą kreują budują swój prymitywny autorytet. Jego głównym filarem jest oskarżanie wszystkich, którzy ośmielają się twierdzić inaczej. Niektórzy określają to zjawisko mianem „lewackiej propagandy”, jednak to tylko powierzchowna maska, w istocie źródłem zła jest zawsze jedno i to samo praźródło wszelkiego zła, czyli ci którzy mają kontrolę przez pieniądze i pozycję pozwalającą niszczyć, kupować, zastraszać i poniżać innych.

Zwolennicy teorii o zmianie paradygmatu społecznego wskazują na rzekomo przestarzałą retorykę narodowo-historyczną, albowiem wedle ich twierdzeń ma ona budować „prymitywny” nacjonalizm i innego rodzaju retrospektywne postrzeganie rzeczywistości. Rzekomo świat poszedł do przodu, wszyscy się kochają, na świecie nie ma zła, a nawet jak jest to wystarczy namalować kredkami coś na asfalcie, ewentualnie stworzyć landing page lub coś na „fejsie” i natychmiast dobro wygrywa a zło przegrywa. Świat jest piękny, pokój, miłość, zdrowa konkurencja tj. nie ma w tym nic złego, że popieramy tylko swoich.

Sugerowanie, że coś jest złe bo jest przestarzałe np. religia, umiłowanie Narodu, szacunek dla państwa lub potrzeba promowania własnych wartości – to nic innego jak czarny PR. Zawsze proste negowanie rzeczywistości jest najskuteczniejsze i w tym przypadku zawsze to jest stosowane. Oczywiście możemy obrazić się na Mickiewicza, ale to wcale nie znaczy, że Niemcy wyrzekną się Goethego!

Być może rzeczywiście wolna wola to iluzja i jesteśmy programowani. Kwestią wtórną jest to na jakim poziomie kto się daje dopaść. Prędzej jednak osiągamy wolność dzięki paradoksom. To proste, jeżeli chcesz pokoju to gotuj się do wojny. Jeżeli wydaje się komuś, że nie ma zagrożeń w rozumieniu klasycznym, przyjmijmy ich retorykę – XIX-to wiecznym, ten się myli. Powtórzmy – chcesz pokoju, to gotuj się do wojny. To, że wszyscy nie chcemy wojny, co więcej, nawet jak się jej wyrzekniemy, to nie znaczy, że nagle nie pojawi się ktoś, kto spowoduje że wojna się o nas upomni. Po prostu do nas przyjdzie! Co wówczas? Namalujemy coś kredkami na asfalcie? Może farbkami – będzie trwalsze!

Właśnie taką wartość ma cała poroniona retoryka odjechanych kretynów, którzy pogrążają się sami w intelektualnej inercji, zarazem sprowadzając naszą rzeczywistość do poziomu bezbronności. Jest takie klasyczne leninowskie pojęcie „pożyteczni idioci”, w tym przypadku pasuje jak ulał. Ponieważ ktoś tych ludzi zaprogramował, przekazał im kłamstwa, oni uwierzyli i dzisiaj wykorzystują swój potencjał intelektualny i osobowy do ekspresji sprawy pogrążającej system.

Naszym obowiązkiem jest przeciwstawiać się tym ludziom. Musimy to robić wszędzie tam, gdzie się aktywizują i chcą moderować rzeczywistość. Jednakże uwaga, proszę pamiętać, takie osoby nie są niczyimi wrogami. To oni sami stosują zabiegi retoryczne, mające na celu przejście na płaszczyznę emocjonalną i zderzenie. Tego trzeba uniknąć, stosując starą sprawdzoną sztuczkę Chrześcijan – „miłowanie nieprzyjaciela swego”. W praktyce bowiem, to nieszczęśliwi i pogrążeni w złej sprawie ludzie, którzy nawet jak wiedzą, że robią źle, to po wielu latach pogrążenia w kłamstwie i błędzie, nie chcą się przyznać sami przed sobą i przed otoczeniem, że całe ich społeczne życie nie jest nic warte. Niestety samouświadomienie sobie, że nie jest się po stronie prawdy, to proces długotrwały. Ostatnio potrzebowaliśmy wojny, żeby elity zrozumiały jakie popełniły błędy, chociaż i tak nie zrozumiały.

Przy czym uwaga, rzeczywiście społeczeństwa współczesnych krajów się zmieniły. Jednak za zmianę na lepsze dla bogatych, zawsze ktoś płaci. W USA – krainie stawianej za wzór wszelkich odniesień neoliberalnych i kapitalistycznych są olbrzymie nierówności społeczne. Jedni mają kilka domów i żyją z renty z kapitału, a inni mają suchy chleb, chociaż i to dzisiaj to jest dużo. W tym kontekście, że zdewastowano pozycję społeczną klasy średniej prawie ją likwidując, rzeczywiście możemy mówić o zmianie paradygmatu społecznego. Niestety na gorsze. W takiej rzeczywistości żyjemy. Co będzie z jutrem? Będzie jeszcze jakieś jutro? Nic nie przychodzi łatwo.

Tags: , , , , , , , , , ,

9 komentarzy “Twierdzenia o zmianie paradygmatu społecznego na świecie to głupia i naiwna propaganda”

  1. jerzyjj
    19 lutego 2017 at 07:18

    AUTORZE… Amerykański sen umarł, leży sobie martwy i powoli zapominamy, a nawet sami Amerykanie zapominają, jak to było kiedy dymiły fabryki „Motor City”, korporacje zatrudniały olbrzymie ilości ludzi do przeliczania na maszynach wymagających kart perforowanych, ich kraj latał w kosmos, a kredyt był na 5% dostępny po wzięciu jakiejkolwiek pracy.Dzisiaj tego wszystkiego już nie ma.

    https://obserwatorpolityczny.pl/?p=33844

    TO DRUGIE ŹRÓDŁO NIE LINKUJEMY. WEB. JÓZ.

  2. WALDEMAR SPOD CZESKIEJ GRANICY
    19 lutego 2017 at 07:51

    W Czechach się z nas śmieją. Uważają że Polak to wąsacz w dresach z psem. Obejrzyjcie serial KOSMO. Ja jednak wolę tradycyjne wartości.

  3. Polak z Holandii
    19 lutego 2017 at 07:58

    Ma pan rację, jak widzę po tym co się dzieje w Holandii to wiem że ich cywilizacja już upadła. Kościoły w najlepszym razie są bibliotekami lub piwiarniami!

  4. Antyteza
    19 lutego 2017 at 08:16

    No niby tak…

  5. Bior
    19 lutego 2017 at 08:31

    Teraz się programuje całe społeczeństwa, chociaż celownik jest raczej ustawiony na młodość bo i łatwiej i przyszłościowo.

  6. wlodek
    19 lutego 2017 at 09:45

    Ludzie szukają wszędzie odpowiedzi na pytanie,jak żyć w liberalnym kapitalizmie który zamiast rozwoju przeniósł biedę,nierówności gdzie biedni stają się biedniejsi a bogaci bogatsi. Tak w wymiarze indywidualnym jak i narodowym.Tylko powrotu gdzie praca,wykształcenie to droga do życia nie będzie. Kryzys dosięga słabych a 8% posiada tyle ile pozostali mieszkańcy Ziemi.Upadlina pada a Czekolada coraz bogatszy!

  7. Henryk z Hamburga
    19 lutego 2017 at 16:11

    Jest bardzo dużo lewackiej propagandy, ale w Niemczech jest więcej. To co robią z AfD to się nie mieści w głowie. Ja Niemców nie rozumiem, oni boją się powiedzieć co myślą, a pod spodem są bardziej niż lawa. Boje się co będzie. Naprawdę.

  8. Inicjator
    19 lutego 2017 at 17:57

    Inspirujący tekst i wnikliwe wpisy.

    Gratulacje dla wszystkich.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Społeczeństwo

Scroll Up