Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

20 października 2017

Wypadki zdarzają się za często


 Wypadki ludzi u władzy zdarzają się za często. Katastrofa smoleńska, opona w samochodzie prezydenta, wypadek w Izraelu, wypadek ministra obrony narodowej, wypadek pani Premier w Małopolsce i inne, – bo było jeszcze kilka, a tylko o tych wiemy! To dość przerażające ponieważ to jest po prostu niemożliwe, żeby było aż tyle wypadków. Zwłaszcza, że mamy do czynienia z ludźmi podlegającymi ścisłej ochronie. Przez wyspecjalizowane agendy rządowe, a w tym służby specjalne. Powołane w celu ochrony najważniejszych osób w państwie i dyplomatów. Mówimy o służbach, których celem istnienia jest ochrona polityków. W ten sposób realizowana jest ochrona państwa. To profesjonaliści, posiadający specjalne uprawnienia, środki i zaplecze umożliwiające realizowanie ochrony w skali całego kraju i zagranicą.

W świetle doniesień medialnych, w tym komentarzy byłych oficerów Biura Ochrony Rządu jest mowa o czystkach w tej instytucji, pojawiają się oskarżenia o brak profesjonalizmu. Wynikające z braku doświadczenia i nieprawidłowego dowodzenia. Ponieważ są to opinie fachowców, do niedawna zaangażowanych w to środowisko, należy brać je pod uwagę w kształtowaniu opinii nad prawdopodobną przyczyną tych wszystkich zdarzeń.

Żadne państwo nie może sobie pozwolić na to, żeby jego politycy nie mogli swobodnie funkcjonować. Jeżeli mamy problemy z czymś tak banalnym jak transport, to co jest z innymi sprawami państwa? Przecież mówimy o sytuacji w której uprawnione służby mają całą kontrolę nad sytuacją. Co więcej, mogą ją nawet kreować. Na szczególną uwagę zasługuje wypadek pana ministra obrony narodowej, albowiem tam mieliśmy do czynienia z naprawdę trudną do wyjaśnienia z sytuacją. W zasadzie nie da się jej wyjaśnić w sposób obiektywy, bez oskarżania uczestników tego nieszczęśliwego zdarzenia. Wypadek pani premier jest w swojej istocie kuriozalny. Jak to w ogóle jest możliwe, że limuzyna rządowa, po zderzeniu z mniejszym samochodem o co najmniej 2 razy mniejszej masie – została tak silnie uszkodzona? Wypada zapytać czy pani premier miała zapięte pasy bezpieczeństwa? Szanowni państwo kodeks drogowy obowiązuje również Prezesa Rady Ministrów! Co z poduszkami, które powinny zabezpieczać pasażerów limuzyny? Mówimy o samochodzie za olbrzymie pieniądze, najwyższej klasy dostępnej na naszym rynku. Jest więcej pytań niż odpowiedzi. Chodzi o procedury bezpieczeństwa, mające wymiar elementarny.

Sytuacja w której tracimy formalnie najważniejszą osobą w państwie, która nie może pracować, ponieważ miała wypadek samochodowy, podróżując w kolumnie rządowej, specjalnie pomyślanego i bezpieczeństwa, to porażka całego systemu zabezpieczenia rządzących. To się po prostu nie miało prawa wydarzyć. Jeżeli na naszych drogach jest tak niebezpiecznie, że mały samochodzik, być może wpadając w poślizg, mniejsza o przyczynę – może spowodować tak poważny wypadek, to trzeba zamykać drogi. Po prostu trzeba zamykać drogi, którymi przemieszczają się politycy, przynajmniej ci najważniejsi. Nie ma żadnego powodu, dla którego kolumnie rządowej nie miałaby towarzyszyć specjalna jednostka Policji, poprzedzającą te samochody. W odpowiednim momencie, mogą zabezpieczyć główne skrzyżowania, wyłączyć fragmenty dróg. W Sposób podobny do tego, jak zabezpiecza się w Polsce wizytę Ojca Świętego. Jeżeli nie da się inaczej zapewnić bezpieczeństwa, to trzeba stosować takie środki. Mówimy o 2 osobach w państwie, które przemieszczają się w większości przypadków, po standardowych trasach. To można zrobić, żyją jeszcze ludzie którzy to robili na skalę całych województw, a nawet większą. Co prawda części z nich, obecna władza znacząco ograniczyła emerytury, jednak nigdy nie mówi się nigdy.

Rządzący powinni rozumieć, że prosta wymiana dowódców odpowiednich służb, to za mało żeby zapewnić im bezpieczeństwo. Ponieważ, te służby opierają się na profesjonalizacji swoich funkcjonariuszy. Szkolenie ludzi, którzy są wstanie zapewnić bezpieczeństwo na tym poziomie, musi być długotrwałe i musi być kosztowne. Z dnia na dzień nie da się wyszkolić ekspertów, jak również nie da się spowodować, że kilkunastu ludzi będzie tworzyło zorganizowany oddział. Rozumie to każdy, kto chociaż raz w życiu ubrał mundur i podlegał rozkazom.

Sytuacja z zabezpieczeniem bezpieczeństwa naszych rządzących, jest naprawdę poważna. To musi się zmienić, to nie jest błahy problem. Katastrofa nie może się nigdy więcej wydarzyć. Chyba że godzimy się na bylejakość, a w konsekwencji żeby przypadek decydowało o naszej rzeczywistości. Jeżeli bowiem rządzący, nie potrafią sobie sami zapewnić bezpieczeństwa w tak banalnej sytuacji – co z naszym bezpieczeństwem – tym prawdziwym?

Tags: , , , , , , ,

16 komentarzy “Wypadki zdarzają się za często”

  1. Inicjator
    12 lutego 2017 at 08:13

    Zaskakująca ilość “wypadków”.

    Autor nie dodał jeszcze “przygody samochodowej” wicepremiera Gowina.

    Może przedstawiciele rządów DOBREJ ZMIANY powinni latać śmigłowcami?

    Przecież śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego potrafił wylądować w Oświęcimiu i mimo ciemności – dostarczyć ranną Panią premier do Warszawy.

    Czyli można, unikając małych samochodzików na drogach!

    Wystarczy tylko zatrudnić zachodnich pilotów i zakupić 10-15 śmigłowców tej klasy co dla LPR!.

    Mogą mieć dodatkowe zabezpieczenia, jak wyrzutnie pocisków obronnych, itp wyposażenie.

    Tylko piloci muszą być zagraniczni!

    • krzyk58
      12 lutego 2017 at 09:41

      Może przedstawiciele rządów DOBREJ ZMIANY powinni latać śmigłowcami?

      Niewłaściwa propozycja,był już taki (premier)
      testował podróż szybką i bezpieczna na “szczęście – miał więcej szczęścia, niż rozumu”… 🙂

      • krzyk58
        12 lutego 2017 at 09:45

        Miało być na ‘szczęście, w nieszczęściu – miał …

  2. wlodek
    12 lutego 2017 at 08:24

    Dlaczego nikt nie zada pytanie? Co robiła Broszka w Oświęcimiu? Czy odwiedzała męża, czy oglądała drogę do posiadłości w Brzeszczach?Wizyta miała charakter prywatny czy służbowy? Profesjonalizm PISU?Czego się dotkną to spierd…!

  3. Wojciech
    12 lutego 2017 at 10:18

    Wcale nie zależy mi na bezpieczeństwie dziś rządzących Polską. Są to ludzie nieodpowiedzialni, nieudolni, źli i mściwi.

    • krzyk58
      12 lutego 2017 at 11:35

      System naczyń połączonych(na dobre i złe) mówi
      to panu coś? Wspólnota losu.Druga opcja – taka sut’ba,
      “niech się stanie”(wola Twoja).

  4. Pozorovatel
    12 lutego 2017 at 10:32

    Tą samą metodą Kaczyński rozbił Tupolewa pod Smoleńskiem. Napisałem wówczas na jednym z forów że ta katastrofa jest alegorią przyszłego losu Rzeczpospolitej. Stery pozostają w rękach ludzi z tego samego obozu, a wypadki ostatniego roku potwierdzają ich beztroskę i lekkomyślność. Wiele wskazuje na to że moja przestroga zaczyna się ziszczać.

  5. jerzyjj
    12 lutego 2017 at 10:51

    JAK TAK DALEJ PÓJDZIE TO SAMI SIE ZUTYLIZUJĄ I BĘDZIE PO PROBLEMIE !!!

  6. Praworządny
    12 lutego 2017 at 11:14

    Kolizja czy Wypadek Drogowy? Różnice Dobrze Opisuje Legalnajazda . pl

  7. norbi
    12 lutego 2017 at 12:04

    Słowa polityka nie pamiętam którego o istnieniu państwa w teorii okazują się prorocze

    • krzyk58
      12 lutego 2017 at 19:29

      Dlatego nie pamiętamy BO to (ex)”politycy” znacznie mniej niż pozorni nie tylko w praktyce. 🙂 Można by zaśpiewać – ‘mniej niż zero”…

  8. krzyk58
    12 lutego 2017 at 19:38
  9. 13 marca 2017 at 13:35

    Jeśli rząd potrafi się sam wyzywic , winien tez umiec, samemu się ochronić . co tydzień ginie na polskich drogach min. kilkanaście osób , rannych zostaje dziesiątki tysięcy , różnych uczestników dróg.

    Czy zatroskany ochrona, bezpieczeństwem i wygoda podróżowania własny rząd , troszczy się cokolwiek o bezpieczeństwo swego ludu? Ilekroc razy podróżuje , dla własnych przyjemności , na im . o. R., pędzi do rodziny, czy donarzeczonej, lub tez wyjezdża , wylatuje do San Escobar i inn. bezużytecznych celów , ot choćby po to aby wykorzystać do maxim. sytuacje gdy jest się u władzy i poznac przez wycieczki turystyczne, jak najwięcej turystycznych krajów? Czy zwyczajnie transportowac się powietrzem i ladem , aby odwiedzić własne rodziny i pokazac w swej pipidłówce, jak wazna się jest osoba , w w kolumnie limuzyn i w wianuszku ochrony?

    Poza tym , to nie jest polski rząd , to pisokratura dla której liczy się tylko interes partyjny , własny i kolesiów. Dość, że trwonią bez pożytku dla społeczeństwa nasze pieniądze, many się jeszcze zamartwiac o ich bezpieczeństwo , skoro i nasze jak już wspomniałem , maja tam , gdzie plecy traca swa szlachetna nazwę? Dla zdrowia , bezpieczeństwa, oszczędności, do jasnej cho….y, pisokratura- NA ROWERY!

  10. 13 marca 2017 at 13:52

    w 33.350 wypadkach drogowych w 2016r. zginęły 2993 osoby , a 40.343, zostało rannych , więcej było tych tragedii, niż w 2015 r.

    Gdzie pomniki dziesiątek tysięcy ofiar , tablice pamiątkowe , miesięcznice upamiętniające tragedie tylu ludzi ?

  11. 13 marca 2017 at 13:58

    Pisokratery, to nie przeze mnie wymyślone określenie, to przez inną tęgą glowę , wystepujaca w Polsat News.

  12. jox
    13 marca 2017 at 23:47

    Jedyną przyczyną jest polski sposób myślenia, a dokładniej panująca w tym kraju pogarda dla przepisów i procedur będąca fundamentem polskiej tożsamości narodowej. Ktoś, kto przepisów przestrzega, jest uważany w najlepszym razie za frajera, a często za wroga publicznego. Spróbujcie pojeździć samochodem z przepisową prędkością, a zobaczycie.

    Samoloty, samochody itp. są produktami cywilizacji zachodniej opartej na wartościach Oświecenia, gdzie wraz z postępem technicznym miał miejsce rozwój społeczny. W rezultacie tamtejsze społeczeństwa nie tylko potrafią budować nowoczesne samoloty, ale są zdolne do samoorganizacji i dyscypliny, a ich członkowie potrafią przewidzieć skutki własnych działań dla siebie i całej zbiorowości.

    U nas, w Europie Wschodniej, ten rozwój społeczny nie nastąpił. Samochody i samoloty dotarły do nas z krajów lepiej rozwiniętych, ale postępu w głowach zaimportować się nie da. Pod tym względem zatrzymaliśmy się w epoce folwarczno-pańszczyźnianej. Wartości Oświecenia do dziś uważane są za zło (jedynie w okresie PRL były szanowane, przynajmniej oficjalnie), a dzieci w szkołach są ogłupiane dogmatami religijnymi i chorymi wizjami biskupów. Dlatego większość tutejszej ludności nie czuje związku przyczynowo-skutkowego między nieprzestrzeganiem przepisów / praw fizyki / brakiem dbałości o stan techniczny a wypadkami.

    Dla Polaka, który ma mózg wyprany na skutek katechezy w wymiarze dwóch godzin tygodniowo od przedszkola, o bezpieczeństwie decyduje wyłącznie ffffff, ewentualnie Nasz Ukochany ffffff, który po śmierci kogoś podobno uzdrowił, więc jak sobie Polak jego obrazek zawiesi w samochodzie i jeszcze podpisze petycję pod ustawą antyaborcyjną, to na pewno nic mu się nie stanie, nawet jeśli będzie jechał bez świateł ciemną nocą. Tym bardziej że sąsiad miał dobre opony i przestrzegał przepisów, i też miał wypadek, więc po co Polak ma się męczyć i ponosić koszty.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Polityka

Scroll Up