Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

22 października 2017

Powiało chłodem pomiędzy Warszawą a Berlinem


 Wizytę pani Angeli Merkel w Warszawie można podsumować jako powiew chłodu pomiędzy Warszawą a Berlinem, przy czym zimno “jest emitowane” z obu stolic równocześnie. Niemcy nie chcą, ani uszczęśliwiać, ani zbawiać Polaków, a Polacy nieszczególnie mają zamiar uczestniczyć w inno-kulturowym eksperymencie na naszym kontynencie. Oczywiście różnic jest więcej, w zasadzie są same różnice. Nie ma praktycznie żadnych punktów wspólnych. Poza jedną szczególnie bulwersującą i żałosną sprawą. Chodzi o stosunek obu krajów do Rosji. Rządzący Polską prawdopodobnie nie rozumieją, że deklarowane przez panią Merkel poparcie dla antyrosyjskich niesprawiedliwych i bezprawnych sankcji, łamiących ład międzynarodowy – to kwestia taktyki politycznej. Poprzez którą pani Merkel usprawiedliwia swoją nieudolną politykę (w istocie nieudolną selektywnie – bo gaz pompują). Rządzący Polską prawdopodobnie postrzegają deklaracje pani Kanclerz, tak jak sami patrzą na te sprawy – w sposób emocjonalny i przesycony negatywną ideologią. Więc i tutaj nie ma żadnych zgodności, co widać chociażby w kontekście podejścia do spraw energetycznych.

Rozmowa pani Merkel z panem Dudą w cztery oczy, wskazuje na to, że mogło tam być przekazane coś ważnego i naprawdę istotnego. Spotkanie z panią Szydło, nie miało żadnego celu, było czystą kurtuazją i przemrożeniem pani Kanclerz na otwartym powietrzu. Natomiast spotkanie z panem Kaczyńskim było dziwnie krótkie. Co prawda, po tym spotkaniu był kolejny punkt wizyty, jednakże tylko nieco dłużej niż godzina na rozmowę z tłumaczem, to realnie około 15-20 minut mówienia przez każdego z polityków. Tłumaczenie trwa, część oficjalno-grzecznościowa zawsze swoje zajmuje, w konsekwencji jest ograniczenie czasu na merytorykę. Z tego, co po spotkaniu ujawnił pan Kaczyński, nie było tam niczego nadzwyczajnego o czym chciałby powiedzieć. Przywoływał wcześniejsze spotkania, czym jeszcze bardziej osłabił komunikat z aktualnie przeprowadzonego. Tak, jak nie mówi się po wyjściu z restauracji o obiedzie, jaki jadło się w niej przed rokiem, tak też nie mówi się o poprzednim spotkaniu, jak właśnie się skończyło nowe. Wniosek jest prosty – musiało tam paść coś takiego, co prawdopodobnie nie spodobało się panu Kaczyńskiemu i musiało go silnie zaskoczyć. Można odnieść wrażanie, że był nieco zdystansowany po spotkaniu? To oczywiście subiektywna ocena, mógł być zmęczony. Jednak jeżeli polityk tej rangi, po spotkaniu na takim poziomie. Nie mówi dosłownie nic, a bardziej wspomina spotkanie sprzed około roku, niż sprzed godziny, – to już samo w sobie ma swoją wymowę i znaczenie.

Jeżeli spotkanie z panem Kaczyńskim, była to rozmowa osób, które są w stanie ze sobą rozmawiać – jak miał relacjonować to pan Kaczyński, to była to rozmowa o niczym. Chociaż rozmawianie o niczym na tak wysokim szczeblu, to również jest jakieś osiągnięcie. Przecież państwo interlokutorzy mogli się poróżnić o liczne kwestie. Jeżeli więc, wynik rozmów jest negatywny w znaczeniu, że przekazano sobie nawzajem komunikaty i padło kilka trudnych deklaracji ze strony pani premier Szydło, to po co było to spotkanie?

Tego się nie dowiemy prawdopodobnie nigdy, chyba że pani Merkel będzie chciała sama przekazać nam na ten temat jakieś informacje. Bardziej będzie to widoczne w perspektywie czynów i orientacji niemieckiej polityki, niż deklaracji.

W ujęciu generalnym wizytę pani Merkel można postrzegać jako próbę przekazania rządzącym Polsce – ostrzeżenia. Niemcy widzą, co się u nas dzieje i to rozumieją jako próbę wzmocnienia naszej państwowości. Środki, metody i cele pozostawiają nam. Jednakże, jest prawdopodobnym przedmiotem ich troski, to żebyśmy trzymali się podjętych zobowiązań i działali w ramach pozwalających im na podtrzymywanie ducha wspólnoty i chociaż jej funkcjonalnego charakteru.

Miejmy nadzieję, że Niemcy przyjmą strategię przeczekania dobrej zmiany w Polsce. Jest to z punktu widzenia naszych interesów strategia neutralna. Oczywiście stracimy, ponieważ i tak tracimy w długiej perspektywie na relacjach z nimi i będziemy tracić, jednak liczą się przede wszystkim ramy do współpracy, które należy zachować na przyszłość.

Po zimie przychodzi wiosna, liczmy więc na to, że te chłody przeminą. Jednak pamiętajmy, że tu nie chodzi o poklepywanie się po plecach i uśmiechy. Ochłodzenie relacji jest w istocie pozorne, wcześniej były dokładnie takie same, tylko nasi politycy uśmiechali się jak do przysłowiowego sera. Niemcy od dawna prowadzą taką samą politykę wobec Polski. Robią to bardzo konsekwentnie. Oczywiście atmosfera jest bardzo ważna i dużo od niej zależy, jednak obecnie mamy do czynienia z realiami, trzeba uważać żeby w Berlinie nie postawiono na nas kreski. Poza tym jakoś musimy z nimi żyć, co nie jest łatwe od ponad 1000 lat i nigdy łatwe nie będzie. Zwłaszcza jeżeli nadal będą rządzić nami ludzie marnej reputacji i intelektualnie słabi.

Tags: , , , , , ,

17 komentarzy “Powiało chłodem pomiędzy Warszawą a Berlinem”

  1. Inicjator
    9 lutego 2017 at 04:48

    Autor pisze: “Nie ma praktycznie żadnych punktów wspólnych.”
    Otóż nieprawda – wspólne jest nadal EURO.

    To znaczy dopóki są dopłaty, to musimy Niemców jakoś tolerować.

    Francuzom już pokazaliśmy, ze nie są godni z nami jadać przy wspólnym stole z powodu krótszego niż MY – używania widelców.

    Wielka Brytania się oddala od Europy i będzie dalej izolować. Tylko jeszcze muszą zasypać tunel pod kanałem.

    Stany Zjednoczone (z Kanadą) po wybudowaniu murów na wszystkich swoich granicach zostanie zapomniane przez Świat, a ONZ przeniesie się do Pekinu lub Delhi.

    Na wschód od Polski tylko DZIKIE POLA, po których hula mroźny wiatr.

    Polsce pozostanie tylko sojusz z San Escobar.

  2. Uraa
    9 lutego 2017 at 06:01

    Myślę że pani Merkel dobrze wiedziała co powiedzieć Kaczyńskiemu, tak żeby Kaczyński zachowywał się w sposób przewidywalny tj. tak jak Berlin wyznaczył mu ramy

    • krzyk58
      9 lutego 2017 at 08:22

      Czyżby zależało panu by Berlin jak jak za dawnych dobrych czasów (pruskich) pognębił Polskę i Polaków?
      Zaiste ‘dziwny” to powód do wyrażania z tego tytułu satysfakcji…

  3. wlodek
    9 lutego 2017 at 06:42

    W stosunkach polsko-niemieckich do czasu wyborów w Niemczech nic się nie zmieni.Raczej był to krok Merkel żeby nikt jej nie wypomniał że “olała”Polskę! A trochę wyborców polskiego pochodzenia jest. I otrzymała poparcie Prezesa co też nie jest bez znaczenia!

    • krolowa bona
      9 lutego 2017 at 13:47

      @wlodek hmm…cesarzowa otrzymala poparcie prezesa ? Chyba wymuszone szantazem ?
      Oczywiscie, ciekawi mnie po co to cesarzowa ” nawiedzila ” Polske ? Moze chce noeemu wujkowi zza woda zaprezentowac przyjazn polsko-niemiecka, zeby wujek wiedzial , ze co dobrego dla Polski uczyni , Niemcy jPolsce to dobrodziestwo zsbiora.. czy to mozna zgadnyc z jaka to misja cesarzowa udala sie do Polski… ?

      • wlodek
        9 lutego 2017 at 15:43

        W wywiadzie do niemieckich gazet jednoznaczne poparcie dla Merkel,tylko może to dać odwrotny efekt!Pozdro.

      • krzyk58
        9 lutego 2017 at 15:55

        “Modus vivendi na czas pieriedyszki.”

        http://www.michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=3859

      • wieczorynka
        9 lutego 2017 at 16:36

        @ Królowo, też pierwsze pytanie jakie mi przyszło do głowy to: cesarzowa przyjeżdża do Polski z wizytą czy wizytką, podejrzewam to drugie, wnioski każdy dopowie sobie sam. Pozdrawiam.

      • wieczorynka
        9 lutego 2017 at 20:11

        @Królowo, ponieważ użyłam skrótów myślowych zatem wyjaśniam: jeżeli ktoś odwiedza nas z wizytą to gościmy go serdecznie, natomiast jeżeli “z wizytką” to szybko kończymy rozmowę i odprowadzamy gościa w kierunku drzwi.

      • krzyk58
        9 lutego 2017 at 20:18

        ‘Jutubowa, czyli monologowa” wersja zamieszczonego tekstu p.S.M.
        “Ocena bezkrólewia w USA, dokonana w Berlinie, była błędna! – Stanisław Michalkiewicz” .

        https://www.youtube.com/watch?v=l1b6OjD5gD4&t=557s

  4. Pozorovatel
    9 lutego 2017 at 07:34

    Od kilku lat w swoich komentarzach przestrzegałem przed zagrażającym Polsce syndromem porzuconego konia trojańskiego. I oto ta wizja zaczyna się ziszczać, a kolejne ważne państwa okazują że Polskę mają w tak zwanym “głębokim poważaniu”. Co do wspólnego stanowiska Polski i Niemiec w kwestii antyrosyjskich sankcji, to obawiam się że i w tej dziedzinie istnieje jednak istotna różnica. Otóż sankcje te są w niemieckiej polityce środkiem, w polskiej zaś celem. Stąd właśnie należy oczekiwać odmiennych rezultatów jakie te państwa osiągną.

  5. Wojciech
    9 lutego 2017 at 10:09

    Dalekosiężną wizją istnienia Niemiec jest Lebensraum. Tereny według zamarzeń Hitlera sięgające dzisiejszych granic stalinowskiej Ukrainy /Pytanie dziś czy z Donbasem/. Polskę skolonizowano małym wysiłkiem, nawet bez obozów, wystarczyło zwykłe przekupstwo i pomoc Watykanu. Czasowo mamy stalinowskie granice bronione skutecznie przez Rosję. Niestety ten czas już się kończy. Wrocławianie, szukajcie dla siebie nowego lokum. Nie zapomnijcie zabrać ze sobą sztandarów Solidarności.

    • krzyk58
      9 lutego 2017 at 12:42

      “Polskę skolonizowano małym wysiłkiem, nawet bez obozów, wystarczyło zwykłe przekupstwo i pomoc Watykanu.”
      Pańską wypowiedź oceniam w kategoriach stronniczości,
      jest niestety mocno tendencyjna -zapytam więc, jak pan
      w “tym” traumatycznym procesie postrzega siłę przewodnią Narodu -‘kierowniczą roli partii”, 🙂 zwłaszcza już po 85/6’? wówczas gdy rządziło skrzydło liberalno – lewacko – kosmopolityczne….??? Taki wopros…

      • Wojciech
        9 lutego 2017 at 13:03

        Tym o co Pan pyta zajmą już historycy. Nie ci z IPN.

  6. wlodek
    9 lutego 2017 at 11:07

    Jestem zawiedzony expose MSZ,oprócz ble,ble,ble ani słowa o sojuszu z San Eskobar,nie mówiąc o nieobecności Wodza!

  7. krzyk58
    9 lutego 2017 at 12:22

    Musisz to wiedzieć(189) Armia Ukraińska ostrzeliwuje ludność cywilną…

    https://www.youtube.com/watch?v=6ZyJViC8njE&t=608s

    Musisz to wiedzieć(189) Skandaliczne wypowiedzi J.Targalskiego

    https://www.youtube.com/watch?v=a174Cs9EvWc&t=139s

  8. keram
    12 marca 2017 at 12:40

    Niemcy mają swoją własną politykę

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Polityka

Scroll Up