Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator polityczny on Google+RSS Feed

26 czerwca 2017

Niemcy nie mają dla nas żadnej specjalnej oferty


 Niemcy nie mają dla nas żadnej specjalnej oferty. Wizyta pani Kanclerz Angeli Merkel, to zawsze duże wydarzenie. Zwłaszcza jeżeli dochodzi do tak ważnej wizyty, można mówić o jakiejś formule przełomu, czy próby do jego doprowadzenia. Ośmiesza nas sytuacja, w której Kanclerz spotyka się z kilkoma politykami, w tym najważniejsze rozmowy będzie prowadzić z w sumie zwykłym Posłem. Pokazuje to jak bardzo chora jest nasza polityka, albowiem jak zabraknie elementu dominującego w układance, to będzie można bez najmniejszego problemu rozgrywać pozostałych przeciwko sobie. Wszelkie dywagacje o wspólnym niemiecko-polskim przywództwie w Europie, nie powinny być nawet traktowane w kategorii kpin. Naprawdę trzeba mieć brak szacunku dla czytelników lub widzów, żeby emitować takie bzdury.

Najgorsze jest to, że jedyny pomysł na Unię Europejską, jaki przychodzi z Berlina to dalsza konsolidacja polityczno-ekonomiczna i militarna. Nie ma żadnej innej koncepcji, bo w istniejących warunkach nie może jej być. Jednakże biorąc pod uwagę koncepcję ogólnopolityczną rządzących Polską, to nie jest propozycja, którą ktokolwiek w Warszawie w ogóle będzie chciał zrozumieć i przyjąć. Poza tym nasze rozumienie tych samych spraw, jest inne niż rozumienie ich przez Niemcy.

Zresztą, tak na prawdę jakikolwiek sens współpracy europejskiej zależy od wyniku najbliższych wyborów prezydenckich we Francji, albowiem to one zdecydują o tym, czy w ogóle Unia będzie jeszcze istniała. Bez Francji nie ma żadnej Unii Europejskiej, będzie tylko co najwyżej na nowo zdefiniowana Hanza lub Mitteleuropa i brutalne Realpolitik.

Jednakże, czy przypadkiem nie do tego sprowadzają się nasze postulaty?

Na pewno warto jest słuchać panią Angelę Merkel bardzo uważnie, ponieważ mamy tutaj do czynienia z politykiem o znaczeniu globalnym, będącym liderem jednego z najpotężniejszych krajów świata. Rzadko w ten sposób postrzegamy Niemcy, jednak trzeba zdać sobie sprawę z ich potęgi. Oczywiście nie ma po co uprawiać mitologii, jednak faktem jest to, że różni nas co najmniej 7-mio krotny potencjał. Jeżeli Niemcy będą chcieli, to dalej będą utrzymywać Unię Europejską, która nawet w wydaniu dwóch prędkości jest dla nas atrakcyjnym źródłem cywilizacyjnych inspiracji. W istocie bowiem, coś takiego jak dyfuzja społeczeństw pomiędzy nami, a Zachodem sprowadza się głównie do migracji młodych Kobiet, które tam znajdują sobie mężów. Nie oszukujmy się, jakoś Niemki lub Francuski nie rwą się nad Wisłę. Dyfuzja społeczna jest jednokierunkowa, podobnie ekonomiczna. Dlatego możemy sobie odpuścić bajki o wspólnocie równych ludzi, bo nie jesteśmy równi i nie będziemy. Dysproporcje ekonomiczne pomiędzy naszymi krajami, a nawet pomiędzy nami a Zachodem są tak szokujące, że nie nadrobimy tego do końca życia wszystkich czytających obecnie te słowa. Trzeba się z tym pogodzić i zejść na ziemię. Prawdopodobnie temu ma dzisiaj służyć ta wizyta.

Niemcy prowadzą bardzo rozważną politykę, jeżeli ktoś myśli, że przyjęcie nielegalnym imigrantów było akcją serca, podyktowaną chwilą słabości, ten jest w błędzie. Mają swoje cele i je realizują. Jest ich na to stać, a nas nie. To podstawowa różnica w postrzeganiu polityki w szerszych wymiarach, niż adresowana do naszej własnej przestrzeni i problemów. Kwestia przyjmowania nielegalnych imigrantów na utrzymanie przez kraje unijne jest bolesnym problemem i wyzwaniem. Po dotychczasowych doświadczeniach z tym, jakie ryzyko mogą stanowić osoby inno-kulturowe, nie można się zgodzić na żadne machinacje w tej sprawie. Ponieważ chodzi o bezpieczeństwo. Poza tym nastroje społeczne w Polsce nie sprzyjają tej sprawie. Wie o tym doskonale pani Kanclerz i może chcieć tą problematyką lewarować inne kwestie, jak np. dostępności funduszy unijnych, ewentualnie w ogóle traktować jako warunek integracji. Stanowisko rządzących Polską w tym wymiarze jest jednoznaczne i na pewno będzie to oznaczać zderzenie.

Bezwzględnie jednak najważniejszym aspektem relacji, w rozumieniu polityków w Warszawie, będzie polityka wschodnia. W tym zakresie formalnie – stanowisko pani Kanclerz jest jednoznaczne, jednakże trzeba pamiętać o tym że niemiecki przemysł i wielkie pieniądze mają swoje interesy. Prędzej czy później, pani Kanclerz będzie musiała je uznać, ponieważ ograniczenie współpracy z Federacją Rosyjską jest wielką stratą dla Zachodu. Kwestie gazowe, generalnie energia – łączą w sobie wiązkę problemów o strategicznym znaczeniu. Dotyczą wielkich pieniędzy i przekładają się na cały szereg spraw, które się ze sobą na wiele sposobów wiążą. Przede wszystkim chodzi o to, że Niemcy nie będą uległy naszym fobiom i musimy się pogodzić z tym faktem, że jesteśmy buforem wojskowym, osłanianym głównie politycznie. Na wsparcie militarne z Niemiec nie mamy co liczyć, nie można w nie wierzyć i na nim budować. Ponieważ Niemcom nie opłaca się nic, co może sprowokować Rosję, a wręcz przeciwnie – ewentualne wejście Polski w awanturę na Wschodzie, może spowodować odnowienie dyskusji o status quo naszych relacji.

Nie należy się spodziewać, żeby Niemcy uwzględniały nasze interesy w relacjach z Federacją Rosyjską i generalnie w rozumieniu polityki wschodniej. Pytaniem jest to, na ile będą możliwe jakieś kompromisy i pozwolenie nam na wpisanie się w jakieś relacje, które nie będą dla nich konkurencyjne. Zmiany będziemy obserwować w najbliższym czasie. Co do spraw wewnętrznych w Unii, oni się dostosują do naszych warunków brzegowych – punktując naszych polityków tak dokładnie, że się im odechce mówienia o Europie Ojczyzn…

Tags: , , , , , , ,

17 komentarzy “Niemcy nie mają dla nas żadnej specjalnej oferty”

  1. Inicjator
    7 lutego 2017 at 04:58

    Doskonała analiza i prognozy.

    Nic dodać, nic podzielić.

    Po spotkaniu Cesarzowej z Naczelnikiem Naszego Państwa, przewidzianego na 1 godzinę – nastąpi ODCZAROWANIE wielu spraw.

    Na pewno okaże się (już czytam te nagłówki) – Jarosław Kaczyński jest Wielkim Przywódcą Narodu Polskiego.

    Z drugiej strony Pani Merkel ma swoje doświadczenia z czasów NRD, jak rozmawiać z zabetonowanymi w doktrynie aparatczykami …

    Cudów z tej rozmowy nie będzie, najwyżej WYJAŚNIENIE, bo nie zbliżenie stanowisk.

    Może kolejna setka Leopardów dla polskiej armii, w ramach wzmacniania militarnego UE?

  2. dr hab nauk ekonom
    7 lutego 2017 at 05:34

    Niemiecki przekaz jest banalny – siedźcie cicho w swoim grajdole. Krasnale będziemy dalej zamawiać.

  3. wlodek
    7 lutego 2017 at 07:02

    Jak mówią Rosjanie”po żyjemy zobaczymy”.Sytuacja jak wynika z wywiadu Prezesa jest niejednoznaczna,przypomina mi sytuację z p.Misiewiczem, już go nie ma w MON,a on jest tylko ,na urlopie! Do wyborów w RFN nasze stosunki będą”urlopowe”.

  4. gosia
    7 lutego 2017 at 08:25

    niemcy nas nie lubią

    • krzyk58
      7 lutego 2017 at 10:39

      Raczej “nas” nie lubią- Was lubią nie tylko “starzy’
      Niemcy… 🙂

  5. Wojciech
    7 lutego 2017 at 09:46

    Niemcy mają dla nas jedyną ofertę” “Odebrać swoje ziemie”. Na razie zadowalają się przejściową formą kolonii, przed skolonizowaniem Ukrainy. W ramach Lebensraum. Nas stworzyła Rosja i skutecznie nas do dziś broniła.

    • wieczorynka
      7 lutego 2017 at 17:36

      Wojciechu, tu całkowicie się zgadzam, widzę inwestycje za tak zwane unijne pieniądze w swoim regionie, czytaj dawniej Prusy Wschodnie. Z Polski pochodzi tylko tania siła robocza.

      Ps. Czytałam w sieci (nie wiem na ile jest prawdziwe), że w Polsce otwierają montownie pojazdów marki Mercedes i budżet polski dopłaci do tego, chyba więcej przykładów nie warto przytaczać, każdy znajdzie sobie sam w sieci.

    • krzyk58
      7 lutego 2017 at 20:01

      Odcięcie toru wodnego i kotwicowiska musiałoby spowodować upadek ekonomiczny portu szczecińskiego. Użytkowanie przez czterdzieści lat i włożenie dużych inwestycji w tor i kotwicowisko powodowało, że Polska nie mogła się zgodzić na żadne ustępstwa. Marynarka wojenna NRD rozpoczęła przeganiać statki z toru wodnego. Na taką demonstrację siły władze PRL odpowiedziały zgromadzeniem floty wojennej w porcie świnoujskim i wzrostem aktywności marynarki wojennej w tym akwenie. Doszło do incydentów zbrojnych, wyciszanych starannie przez prasę. Zanosiło się na głęboki kryzys w stosunkach między obydwoma państwami. Sytuacja uległa jednak rozwiązaniu poprzez mediację Michaiła Gorbaczowa, który jako ZSRR, lidera Układu Warszawskiego, do którego należały w tym czasie NRD i Polska, interweniował w tej sprawie. Przyjazd przywódcy radzieckiego do Szczecina można odczytać jako jednoznaczne poparcie dla interesów Polski. NRD, które musiało się liczyć z dominującą pozycją ZSRR, ugięło się pod wspólnym naciskiem PRL i ZSRR i przystało na kompromis. 22 maja 1989 roku w Berlinie została podpisana umowa o rozgraniczeniu obszarów morskich w Zatoce Pomorskiej. Ratyfikacja tej umowy trwała niebywale krótko i już 13 czerwca 1989 roku dokonano wymiany dokumentów ratyfikacyjnych i tym samym umowa weszła w życie.”

      http://www.portalmorski.pl/porty-i-logistyka/inne/9598-polska-nrd-pol-wieku-rywalizacji

      http://www.bibula.com/?p=48891

    • krolowa bona
      8 lutego 2017 at 05:07

      @Wojciech komentator swietnie “ujal”…LebensRaum, kolonizacja Ukrainy….no i kto to Polske stworzyl i bronil jej suwerennosci….ale jak tu pisala pere dni temu Izabebella, “ze jak sie dziad ozywi to zabihe torba swego dobroczynce….”no widzimy ilustracje w Polsce do tego arabskiego przyslowia.. codziennie Polska swemu benefizjantowi urzadza wielkue lanie….po lbie, po nogach, po oczach zyletka….. prosze bardzo cholera jasna…., prosze bardzo ….

    • 11 marca 2017 at 17:14

      Jedyny sensowny komentarz, ale kto go zrozumie?
      Niewielu jest myslacych doglebnie , wiekszosc powierzchownie i aby do nastepnego sezonu ogorkowego w Holandii.

  6. krzyk58
    7 lutego 2017 at 10:09

    …Dlatego możemy sobie odpuścić bajki o wspólnocie równych ludzi, bo nie jesteśmy równi i nie będziemy…

    …punktując naszych polityków tak dokładnie, że się im odechce mówienia o Europie Ojczyzn…

    Przypominam sobie bolszewickie nagonki różnych Życińskich,czy Kwaśniewskich :)(jeśli nie UE – to co,Białoruś?)
    mające na celu zapędzenie Polaków do europejskiego
    kołchozu…
    Ze zgrozą spoglądam na co coroczne spędy w Polsce
    organizowane przez tow. Thun i s-kę,tzw. europejskiego
    Komsomołu…to w tych lewackich kręgach powstają chore
    a zarazem szkodliwe idee promujące “równość ludzi,
    homoseksualizm, – inaczej:’dzender’…. 🙂

    • jox
      7 lutego 2017 at 19:10

      Rząd PiS zawsze może wystąpić z Unii. Po co się zadawać z tym dżęderem zboczonym.

      Oczywiście jak na przystało na prawdziwych Polaków, dla których honor i godność są ważniejsze od pieniędzy, PiS powinien zacząć od odmowy przyjmowania unijnych dotacji. Procedura wychodzenia z Unii jest długa, ale to można zrobić od zaraz. Nie będziemy się dłużej uzależniać od tego lewactwa, które potem nas szantażuje, każe jakichś uchodźców przyjmować albo dżędera w szkołąch uczyć. Stać nas na własną ojczyznę, damy radę.

      Premier Szydło może dać przykład jako pierwsza, namawiając swojego małżonka, żeby wreszcie przestał byc utrzymankiem Merkelowej i wziął się do jakiejś uczciwej roboty.

      • krzyk58
        7 lutego 2017 at 21:58

        Nie jestem “pisowcem”,a,aaaaaaaaaa po za tym
        bredzisz w “każdym calu’ – ot choćby w kwestii
        manny z nieba w postaci “ojro’ nieustannie
        spadającej z nieba na nasz najszczęśliwszy land pod słońcem północy.A to wszystko – gratis, dzięki wspaniałomyślności,
        hojności kołchozowych wujków brukselskich…
        W domu wszyscy zdrowi?
        🙂

  7. Wojciech
    7 lutego 2017 at 10:13
  8. bobby
    7 lutego 2017 at 10:28

    Temat kobiet to bardzo ciekawa sprawa bo te nasze dziewczyny w Niemczech bardzo często wchodzą w relacje z tamtejszymi Turkami i Albańczykami. Nawet Rosjanki czy Ukrainki mają pod tym względem bardziej poukładane w głowach i wolą jednak podstarzałych Niemców. Z drugiej strony kobiety zza naszej wschodniej granicy przeżyły swoje dzieciństwo w latach 90tych w znacznie większej biedzie niż młode Polki więc nic dziwnego, że wartości materialne mają dla nich większe znaczenie niż walory estetyczne. Zresztą te wschodnie panie poznają swoich niemieckich mężów głównie w sektorze usług seksualnych. A jak często bywa stary dla młodej dziewuchy potrafi stracić resztki rozsądku. Zresztą w przeciwieństwie do związków Polek z niemieckimi muzułmanami związki wschodnich kobiet z Niemcami rzadko prowadzą do pojawienia się potomstwa a jak już to w niewielkiej ilości. Tak więc na miejscu Niemców zabroniłbym Polkom prawa pobytu bo przyczyniają się one głównie do wzrostu populacji islamskiej(dzieci ze związków muzułmanów i Polek na pewno nie będą katolikami nie mówiąc już o byciu ateistami). Trochę inaczej jest u nas. Polacy poznają swoje ukraińskie żony nie w przybytku miłości czy nocnym klubie ale głównie w pracy chociaż ostatnio coraz częściej na wykładach i zajęciach akademickich. To znacznie bardziej bezpieczna metoda szukania żon. A dzieciaki chrzczone są głównie w obrzędzie katolickim i rzadziej gdy mąż jest bardziej “oświecony“ wychowuje się ten nowy obywatel w duchu ekumenizmu i dwukulturowości.

  9. wlodek
    7 lutego 2017 at 18:54

    krzyku,spodobało mi się określenie głównych sił na Upadlinie. 1/ partia wojny( prawy sektor itp) doprowadzić do wojnyz Rosją,2/partia gumy(Poroszenko itp),utrzymać się przy władzy,3/ partia ściany(Jaceniuk,Tymoszenko)ogrodzić się od Donbasu.Brakuje partii pokoju!Mam nadzieje że to kwestia czasu i mądrości Władymira i Donalda( nie mylić z Tuskiem) Nadzieja umiera ostatnia! Pozdro.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Polityka

Scroll Up