Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator polityczny on Google+RSS Feed

1 maja 2017

Siedem grzechów głównych dobrej zmiany


 Siedem grzechów głównych dobrej zmiany to:

  1. Przekształcenie Polski w państwo prawie-wyznaniowo-religijne.
  2. Degradująca znaczenie Polski i destabilizująca nie-polityka zagraniczna.
  3. Brak koncepcji na rozwój, brak koncepcji na gospodarkę – zadłużanie Polski.
  4. Powiększanie podziałów w Narodzie – dyktatura emocji.
  5. Brak myślenia i działania państwowego – trudne do interpretacji stosowanie prawa.
  6. Nepotyzm i łamanie życiorysów przeciwników politycznych.
  7. Kult rodu „pomazanego” z „pomazańcem na czele” i relatywizacja historii, w tym afirmacja osób o dyskusyjnych i wieloznacznych życiorysach.

Podoba lista jako siedem grzechów głównych partii rządzącej krąży po sieci, więc nie jest to pomysł autorski, a jedynie praca rozwojowa – własny „mix” propozycji. Z pewnością znajdziecie państwo wiele wersji tego typu wyliczanej. Ich wspólną cechą jest to, że prawie wszystkie są prawdziwe. O ile nie da się ich pól semantycznych połączyć, to na pewno można byłoby z nich zrobić listę około 1000 grzechów głównych rządzących. Ponieważ wiele osób podaje fakty istotne lokalnie, które również są ważne. Polska to nie tylko Warszawa lub inne duże miasta, a różne lokalne „małe” dobre zmiany, bardzo często są porażające.

Przedstawmy poniżej kilka argumentów dla każdego z grzechów.

Ad. 1) Przekształcenie Polski w państwo prawie-wyznaniowo-religijne.

To jest fakt, któremu nie da się zaprzeczyć. Nie trzeba tego nawet udowadniać. Z dwóch powodów. Ponieważ to, co możemy napisać nie wystarczy przeciwnikom instytucji kościelnych, ale na pewno urazi ich zwolenników. Warto w tym sporze być co najmniej neutralnym, jednak nie można pozwolić na to, żeby w Polsce zaczęła dominować tylko jedna narracja cywilizacyjno-ideologiczna, dodajmy niestety w jakiejś wyjątkowo lokalnej i zaściankowej odmianie. W istocie niespotykanej w innych „delegaturach”, tej globalnej instytucji. W szczególności szokuje to, jaki część władzy wykazuje serwilizm wobec pewnej – trudno to nazwać inaczej – instytucji w instytucji, posiadającej swoją organizacje w północno-centralnej Polsce. To jest naprawdę fenomen, nawet w historii naszego kraju bardzo unikatowy. Jeżeli na to nałożymy kwestie moralności, w tym problemy światopoglądowe, niedawno jakże bezwzględnie rozpalone przez rządzących to trzeba się bać.

Ad.2) Degradująca znaczenie Polski i destabilizująca nie-polityka zagraniczna.

W kontekście nie-polityki zagranicznej obecnie rządzącej ekipy, trzeba z bólem przyznać, że jest to nie tylko fenomen, ale za te błędy zapłacimy. W zasadzie to już zaczęliśmy płacić i płacić będziemy przez kolejne lata. Ponieważ nie tylko zaprzepaszczono nasz wizerunek – i to na własne życzenie na Zachodzie (tzw. Komisja Wenecka), ale przede wszystkim narażono kraj na śmieszność. O polityce wschodniej nie ma co mówić, na szczęście skończyło się wysyłaniem koców na Ukrainę, miejmy nadzieję, że to na tym się skończy i będzie to rzeczywisty sukces. Można powiedzieć – jaka władza, takie sukcesy. Lepszą politykę zagraniczną prowadzi od nas nawet oligarchiczna Ukraina, mówimy o jakości polityki i jej skuteczności, a nie o kierunku. Chociaż i w tym zakresie oba kraje zmierzają ku przepaści. Dobra zmiana zupełnie niepotrzebnie zdecydowała się na wariant konfrontacyjny wobec naszych partnerów na Zachodzie. Zrobiono to z naszego własnego wyboru, lepiej było utrzymywać stan pół-fikcji i poklepywania po ramionach. Ponieważ nie dawaliśmy w ten sposób formalnych powodów np. do cięcia funduszy unijnych. Dzisiaj prowadzimy politykę obrażania się na innych i unoszenia na tych, na których nasza „elita” z niezrozumiałych powodów patrzy z góry.

Ad. 3) Brak koncepcji na rozwój, brak koncepcji na gospodarkę – zadłużanie Polski.

Plan pana Morawieckiego jest bardzo ciekawym zbiorem życzeń. Nie ma planu „B”, a okoliczności już się zmieniły po zwycięstwie pana Trumpa i decyzji o brexicie. Zmienią się jeszcze bardziej, jeżeli dojdzie do zmian w Unii Europejskiej, a jak wydarzy się coś niekontrolowanego w Azji, to w ogóle będziemy w nowej erze relacji. Poza tym oni nie mają koncepcji na gospodarkę, nie widzą szans i możliwości, które leża na ulicy i wystarczy się schylić i np. realnie wesprzeć Małych i Średnich Przedsiębiorców! Na to nakłada się jeszcze zadłużenie Polski, przerażające w skali narastania. To jest zła polityka, albowiem ona nie ma niczego wspólnego z koncepcją wzmacniania suwerenności. Kraj, który zadłuża się za granicą w takich czasach, jako jedyny zasób mając pracę własnego demograficznie wymierającego społeczeństwa – przestanie być państwem suwerennym. W tym sensie ich polityka jest przeciw skuteczna do deklaracji. To jest jeden z największych problemów naszego kraju. Nie można tego lekceważyć. Osobnym problemem jest kwestia ochrony środowiska, która raczej nie jest priorytetem (węgiel), nie mówiąc już o polityce leśnej (o ile taki eufemizm można w tym przypadku użyć).

Ad.4) Powiększanie podziałów w Narodzie – dyktatura emocji.

Telewizja to rząd dusz w naszym kraju. Zmiany jakie przeprowadzono w mediach, to dowód na to, że władza chciałaby rządzić więcej, niż dwie kadencje. Wówczas ludzie zapomną pod naporem nowych problemów, o starych kłopotach i o błędach oraz nadużyciach władzy na jej początku. Jest to fajny pomysł na życie dla dużej grupy ludzi, którzy zamiast zajmować się czymś kreatywnym – podziwiają trzaskanie parówek w puszkach po piwie. Do tego emocje, które towarzyszą, a nawet poprzedzają prawie każdemu zagadnieniu indukowanemu przez władze! Cyrk wokół Sejmu, ściganie ludzi bez postawienia im zarzutów, inne liczne kwestie – związane z Trybunałem Konstytucyjnym, to składa się na powiększanie podziałów w Narodzie. Kiedy to ostatnio sortowano Polaków? Niestety robi to dzisiejsza władza, ustami swoich ideologów.

Ad 5) Brak myślenia i działania państwowego – trudne do interpretacji stosowanie prawa.

Nie da się zrozumieć podstaw prawnych dla planów „reformy” samorządowej. Nie da się zrozumieć podstaw prawnych i moralnych dla ograniczania emerytur ludziom, którzy służyli temu samemu Państwu – bez decyzji Sądu! Nie da się pojąć tego wszystkiego, co ci ludzie robią. Twierdzenie o gotowaniu żaby na wolnym ogniu jest jak najbardziej uprawnione. Gdyby ta ekipa myślała o Państwie, to zamiast rozdawać pieniądze, na które zadłuża kolejne pokolenia Polaków – zbudowałaby trzy elektrownie jądrowe i zapewniła nam samodzielność energetyczną na kolejne 70 lat! Dzięki funduszom unijnym i własnym środkom to jest możliwe. Dlaczego to się nie dzieje? Jeżeli dojdzie do dobrej zmiany w ordynacji wyborczej, to czeka nas ryzyko buntu społecznego.

Ad. 6) Nepotyzm i łamanie życiorysów przeciwników politycznych.

Niektóre nominacje np. w niektórych ministerstwach i zachowanie się nominatów, jak również to, co uczyniono w niektórych Spółkach Skarbu Państwa – to zdarzenia, które można badać pod kątem nepotyzmu. Na to nakładają się takie zdarzenia jak ściganie ludzi bez podstawy prawnej (lub na podstawie wątpliwej normy ogólnej). Zwolnionych z mediów państwowych nie ma co żałować, ponieważ tych mediów po prostu nie powinno być, jednak oczywiście każdego człowieka zawsze jest szkoda. Jednak to się dopiero zaczyna. Pan Mateusz Piskorski – lider partii „Zmiana” siedzi już kilka miesięcy i nadal nic nie wiadomo o tym, jakie postawiono mu zarzuty. Warto pamiętać o tym człowieku, który jawi się jako sumienie naszej wolności. Sprawa jest tak poważna, a ten człowiek jest tak zaszczuty, że wymaga to wyjaśnień publicznych. Jeżeli są dowody jego winy, to warto je pokazać. Kawałek po kawałku mamy coraz mniej wolności i praw. To się nazywa taktyka salami. Wczoraj pan Piskorski – jutro ktoś z nas?

Ad. 7) Kult rodu „pomazanego” z „pomazańcem na czele” i relatywizacja historii, w tym afirmacja osób o dyskusyjnych i wieloznacznych życiorysach.

Pewne aspekty kultu naczelnika państwa przypominają już to, co robiono z Bierutem. Przy czym, wówczas to było straszne. Dzisiaj to, co obserwujemy jest i straszne i śmieszne zarazem. Niestety śmiać się już chyba nie wolno, ponieważ mogą człowieka sfilmować a potem pokazać podobiznę na stronach internetowych Policji. Za to pan naczelnik może się śmiać, czy też pokazywać jakiś mimiczny grymas. Budowa kultu rodu pomazańców jest żenująca, ponieważ robią to ludzie, którym pan naczelnik nawet nie dałby pogłaskać kota, albowiem popsuli by to piękne zwierzę! Relatywizacja historii, w tym afirmacja osób o dyskusyjnych i wieloznacznych życiorysach to poważne błędy podważające naszą państwowość. Obrażanie się na Rosjan za to, że wyzwolili ziemie polskie i uratowali nas przed losem niemieckich niewolników – podludzi, to jest coś więcej, niż ahistoryczna głupota. Tego nie da się w ogóle zakwalifikować. Dlatego szanujmy pamięć historyczną, szanujmy tych, którzy upominają się o prawdę.

Wnioski są smutne. Wiele rzeczy w naszym kraju zmierza w złym kierunku, a nie musiałoby tak być, ponieważ co najmniej połowę zmian wprowadzanych przez obecnie rządzących można poprzeć. Przy czym bez znaczenia, czy ma się poglądy lewicowe, liberalne, czy narodowe. Po prostu cześć zmian jest jak najbardziej pozytywna i to nie podlega dyskusji, jednak można mówić o kierunkach zmian, nasileniu, alternatywach dla podejmowanych decyzji i innych aspektach, w których przez formę rządzenia dyskusja jest prawie niemożliwa.

Może warto napisać także i siedem zalet lub zasług dobrej zmiany. Jednak czy warto?

Rosyjskie tłumaczenie [tutaj]

Tags: , , , , , , ,

15 komentarzy “Siedem grzechów głównych dobrej zmiany”

  1. Gniewna Zjadaczka Ogórków
    4 lutego 2017 at 04:59

    Dodałabym jeszcze głupotę i krótkowzroczność, ale rozumiem że autor chciał być obiektywny

  2. jem jogurt z dżemem
    4 lutego 2017 at 05:24

    K powinien się wstydzić tego co robi z naszym krajem

  3. jerzyjj
    4 lutego 2017 at 05:52
  4. hiena
    4 lutego 2017 at 06:51

    Ad. 6) Nepotyzm i łamanie życiorysów przeciwników politycznych – dokładnie to zraża do władzy… oj zraża

  5. Inicjator
    4 lutego 2017 at 06:53

    Hit!

    I do tego bardzo spokojne wyliczenie „polityki podłości” ze wskazaniem MESJANIZMU jako fundamentu tego szaleństwa.

    Przyszłość jawi się groźnie, cała nadzieja w niedacznictwie wykonawców polityki DOBREJ ZMIANY, że nie doprowadzą wszystkich swoich głupich pomysłów do końca.

    Tak jak nie udało się wprowadzić w Polsce kołchozów …

    Tylko że ta polityka SZALONEJ ZMIANY ma mocne korzenie w stanowisku całej STYROPIANOWEJ ELITY, szczególnie wobec PRL-u, mimo że to była NASZA WSPÓLNA HISTORIA.

    Negowanie wyzwolenia obozu zagłady w Oświęcimiu przez Armię Czerwoną (wg. Schetyny była to Armia Ukrainy), więc nie mogą budzić zdziwienia zamieszczane publikacje, że były to rzekomo „obozy polskie”.

    Podobnie z 1 marca.

    W tym dniu mamy świętować pamięć żołnierzy wyklętych – co wprowadził poprzedni Prezydent.

    W dodatku jego poprzednik odsłaniał pomnik Kurasia, byłego funkcjonariusza UB, który potem krwawo rozprawiał z wędrującymi przez góry uchodźcami, wśród których przeważali Żydzi.

    Kult agenta obcego państwa Kuklinowskiego, to kolejna paranoja.

    Nie chodzi o obecne sojusze i że był „pierwszym polskim żołnierzem w NATO”.

    Chodzi o to, że w ten sposób ZEZWALAMY wszelkim polskim funkcjonariuszom Państwa Polskiego na SAMODZIELNY wybór innego państwa, niż

    • krzyk58
      4 lutego 2017 at 09:09

      Bynajmniej,zapewniam nigdy nie byłem adwokatem Kurasia,jednak to były „inne’ czasy i poplątane
      ścieżki wyboru drogi życiowej,wystarczy zapoznać się
      z raportami Z.Berlinga.Poniekąd rozumiem motywacje
      które kierowały Kurasiem,a takich przypadków było zdecydowanie więcej. Prawdopodobnie gdyby przyszło mi żyć w tamtych czasach – powieliłbym drogę życiową Kurasia…
      Pisze pan,cytuję; „który potem krwawo rozprawiał z wędrującymi przez góry uchodźcami, wśród których przeważali Żydzi.’ OTÓŻ,Drogi Panie, KURAŚ ‚poszedł
      do lasu’ z uwagi na dominację Żydów w aparacie ucisku
      i przemocy(i nie tylko) i wynikające STĄD konsekwencje dla POLAKÓW.
      Już kiedyś rekomendowałem pamiętniki Z.Berlina…

      DODAM nieco przekornie – KURAŚ nie miał innej drogi.
      TO NIE KURAŚ MORDOWAŁ – TO KURASIÓW ‚ONY” MORDOWALI.

      Przynależność do UB i dezercja
      Po zajęciu Nowego Targu podporządkował swój oddział sowieckiej komendanturze miasta i z jej ramienia otrzymał zadanie organizacji Milicji Obywatelskiej (MO) w Nowym Targu. Po kilku tygodniach decyzje władz sowieckich zostały zmienione przez ekipę przybyłą na Podhale z ramienia PKWN i „Ogień” oraz część jego ludzi zostali zwolnieni z MO. Na początku lutego 1945 pojechał do Lublina, a następnie do Warszawy, gdzie odbył rozmowy z przedstawicielami PPR, w tym z kierowniczką Wydziału Personalnego KC PPR Zofią Gomułkową i otrzymał od niej 10 marca 1945 nominację na szefa Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Nowym Targu; nominacja ta nastąpiła wbrew opinii miejscowych władz MO i PPR; pod wpływem ich doniesień WUBP w Krakowie wszczął formalne śledztwo przeciw Kurasiowi. Nastąpiło to pomimo, iż 21 marca zatwierdzono Kurasia na stanowisko szefa PUBP (jednak bez odwołania wcześniejszego szefa, Stanisława Strzałki.) 12 kwietnia „Ogień” zdezerterował z dużą częścią podkomendnych. Ostatecznie Kuraś został wezwany do krakowskiego WUBP, jednak – ostrzeżony w drodze, lub po otwarciu wiezionych przez siebie listów do WUBP (w których miał znajdować się jego nakaz aresztowania) – zawrócił z drogi i podjął decyzję o powrocie „do lasu”[4].

      Ps. Warto zapoznać się z ‚żywą’ relacją świadka tamtych ponurych czasów. Kiedyś już rekomendowałem.
      Autor: Zygmunt Berling „Wspomnienia” wyd.1990

      T.1 „Z łagrów do Andersa”

      T.2 „Przeciw 17 Republice”

      T.3 „Wolność na przetarg”

      Ps.2 Jeszcze pozwolę (sobie – i nie tylko Panu)
      przypomnieć… „to nie Żydów – a Żydzi……” gdyby
      nie ich totalnie zdeformowany,przemożny wpływ na całokształt życia lat powojennych,a zwłaszcza 44-56′, inaczej
      dziś odnosilibyśmy się do dorobku pierwszych lat
      Polski Ludowej…AMEN.

      • Wojciech
        4 lutego 2017 at 13:35

        Wszystko to prawda w właściwie to strzępy prawdy /lub gówno prawda wg księdza. Realia były narzucone z góry i nawet tysiące „Ogniów” nie mogły absolutnie nic zrobić. W nowych granicach. Istniał natomiast zdemolowany przez wojnę naród i jemu należało poświecić wszystkie siły. Czyli budować dach na głową. Reszta to o d… rozbić.

      • krzyk58
        4 lutego 2017 at 15:44

        ..nawet tysiące „Ogniów” nie mogły absolutnie nic zrobić… Piłka generalnie była krótka:zginąć w kazamatach UBP, ewentualnie z bronią w reku.W tamtych
        specyficznych układach innej opcji nie było.

        Jak pan być może zauważył „Ognie” w pierwszym momencie
        po wyzwoleniu ochoczo włączały się w oficjalny
        nurt życia.. ..były jednak poważne „siły” w nowej władzy, którym zależało na podgrzewaniu atmosfery po to
        by uzasadnić potrzebę stosowania terroru wobec Polaków.

        Patrz: np. ‚Dzienniki” M.Dąbrowskiej.

        DO TEGO PORTALU NIE LINKUJEMY. WEB. JÓZ.

  6. Dawid Warszawski
    4 lutego 2017 at 08:37

    Potrzebne, mądre, prawdziwe!

  7. Straż_graniczna
    4 lutego 2017 at 09:17

    Zadłużenie? A kogo to obchodzi – przecież to wina Tuska!!!!

  8. Pozorovatel
    4 lutego 2017 at 10:07

    Wielu z nas zapewne przeoczyło najdonioślejsze wydarzenie w dziejach polskiej energetyki. Niezorientowani mogli by pomyśleć że założenie założenie pierwszej polskiej elektrowni „Białystok” w 1908 roku.Jeszcze inni że uruchomienie w 1975 roku największej polskiej elektrowni „Bełchatów”. Otóż nie, to najdonioślejsze miało miejsce w czwartek 2 lutego 2017r. Od tego wspaniałego dnia trwamy w wierze że już „Nie zabraknie bożego prądu”. Bowiem polska energetyka zawierzona jest już Boskiej Opatrzności (może opaczności) i opiece Bogurodzicy Dziewicy. Zapewne w programach studiów na wydziałach elektrycznych i energetycznych polskich politechnik znajdzie się miejsce dla paru semestrów teologii katolickiej. Już oczyma wyobraźni widzę krzyże zawieszone nad dyspozytorskimi tablicami synoptycznymi i nieco mniejsze przyspawane do pokryw turbozespołów. Poranne odprawy rozpoczynane wspólna głośna modlitwą, pod okiem elektrownianego kapelana. Inżynierowie zaś w miejsce matematycznego szacowania prawdopodobieństwa awarii krytycznych podzespołów będą szukać natchnienia w Żywotach Świętych.
    A tu link do doniesienia prasowego z fotoreportażem i filmową relacją z uroczystości: NIE LINKUJEMY DO TEGO TYPU MEDIÓW. WEB JÓZ.

  9. Wojciech
    4 lutego 2017 at 10:58

    Większość dziennikarzy tzw wolnych mediów jest na etatach służb specjalnych CIA, Mossadu, BND lub KGB. Pisze o tym zmarły szpieg dziennikarz Udo Ulfkotte. https://ripsonar.wordpress.com/2017/01/20/udo-ulfkotte-zostaje-uciszony-na-zawsze/ Jest to jeszcze jedna z klęsk ludzkości. Zniszczenie opinii publicznej.

  10. wlodek
    4 lutego 2017 at 12:12

    8/religijne kołtuństwo mityczna rusofobia.I czekam na 9,10……!

  11. krzyk58
    4 lutego 2017 at 13:30

    Nie jestem ‚moherem”,lecz jakże „męczą” wpisy kom.
    ze „związku wojujących bezbożników”, czy „klubu krzywego koła”,”klubu poszukiwaczy sprzeczności” – ten sam „korzeń’…(byłem i pozostanę zdecydowanym wrogiem tzw.”otwartego kościoła”….)to taka dygresjatak na marginesie…
    A jeśli bez ‚tego korzenia” tym gorzej dlatego BO,
    „sami nie wiedzą co czynią” odcinając ponad 100letni
    korzeń Naszej (chcemy czy nie) kultury,cywilizacji
    łacińskiej,co nie znaczy że przed 966r. „siedzieliśmy na drzewie” także byliśmy w kręgu oddziaływania Kościoła
    Wschodniego…STALIN na wojujących bezbożników(rozgryzł
    to szemrane towarzystwo)miał skuteczne lekarstwo…
    za co m.in. jest przez ‚nich” do tych pór – znienawidzony… i jeszcze cytat: Viktor Orbán: „Rosję i Węgry łączy to, że oba narody mają chrześcijańskie korzenie”…

    https://www.youtube.com/watch?v=efuhnpOTpuk

    https://www.youtube.com/watch?v=4jSXEr5aXuw

  12. wlodek
    4 lutego 2017 at 14:40

    Krzyku,lepiej” być”bezboznikiem”niż z Ojcem Dyrektorem Maybachem,w jednym szeregu strzyc owieczki! Gratulacje za te korzenie!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Polityka

About krakauer,

Scroll Up