Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator polityczny on Google+RSS Feed

1 maja 2017

Cywilizacja prawdy. Alternatywnej


 Nadejście nowej epoki ogłoszono oczywiście w Stanach Zjednoczonych, bo tam bije centrum cywilizacji. Że bije naprawdę mocno co jakiś czas przekonują się niedowiarkowie albo pechowcy.

Jednak tak naprawdę w tej nowej epoce żyjemy od dłuższego czasu.

Tym bardziej trzeba administracji Prezydenta Trumpa powędkować za szczerość.

Na szczerość stać bowiem tylko silnych… lub nierozważnych. Dotychczas mówiliśmy o alternatywnej przyszłości jako o zbiorze możliwych scenariuszy. Teraz mamy alternatywne fakty, interaktywną rzeczywistość i alternatywną historię.

Jednak szczere wyznanie to jedno a rzeczywistość może być inna. Tak naprawdę epoka alternatywnej rzeczywistości zaczęła się dawno temu. Żyjemy w niej już długo, choć niektórzy nie zdają sobie sprawy. Być może dlatego, że spoza alternatywnych faktów nie są w stanie dostrzec tej rzeczywistości, która przypadkiem się jednak wydarzyła.

Zakończona sukcesem kampania na rzecz wyjścia Wielkiej Brytanii ze wspólnej Europy była przecież oparta na alternatywnych faktach. Prawdziwe były jednak wydane na nią pieniądze w tym również nominowane w Euro.

Alternatywne fakty tworzył przecież Silvio Berlusconi, tak skutecznie, że jeszcze dziś uchodzi u dużej części Włochów za kandydata na zbawcę ojczyzny. Zresztą jeden z jego  najbliższych współpracowników został ostatnio wybrany na przewodniczącego parlamentu europejskiego i pewnie niektórzy wierzą, że może uchronić Europę ode złego.

Fakt, najlepszymi specjalistami od alternatywnych faktów są mimo wszystko Amerykanie. Wszystkie wojskowe interwencje Irak, Afganistan, Libia, Syria, Bośnia poprzedzane były kampaniami alternatywnych wiadomości. Za Irak kajał się Tony Blair, choć dopiero jak już przestał by premierem. Dziwne jak na Anglika, bo przecież dżentelmeni nigdy nie przepraszają.

Tę zasadę przyswoili sobie Amerykanie, spadkobiercy Imperium, nad którym słońce nie zachodzi.

Obama wpadł z wizytą do Hiroszimy i coś tam mówił o tym że II Wojna światowa „dotknęła cywili, dorosłych i dzieci”.  Myślę, że o wiele bardziej poczuli się dotknięci za sprawą Enoli Gay. Dużo mniejsze masakry cywilów, niż Hiroszima i Nagasaki przywykliśmy nazywać zbrodniami wojennymi. Zresztą wzorem Amerykanów.

Ale to oczywiście jeszcze nie powód, by jakiś amerykański polityk za coś przepraszał. Szczerze mówiąc Obama mógł sobie darować odwiedziny miejsca tryumfu amerykańskiego przemysłu zbrojeniowego oraz strategii wojskowej.

Neoliberalna szkoła alternatywnych faktów ekonomicznych zdaje się dominować w tzw. cywilizowanym świecie. Przekonywała o tym Premier Wielkiej Brytami na ostatniej pielgrzymce do sanktuarium ostatniej nadziei białego człowieka.

Ale alternatywne fakty to nie tylko domena polityki. Mamy alternatywną naukę, alternatywną medycynę, alternatywną dietetykę. Media, telewizja, Internet pełną są alternatywnych faktów.

Jest ich o wiele więcej niż opisów rzeczywistości, takiej która się zdarzyła i która miała tą szczególną właściwość, że nie posiadała alternatywy.

Można powiedzieć, że żyjemy w świecie  pełnym różnorodności i bogatym w alternatywy.

Mózg człowieka jest tak zbudowany, że konstruuje wyjaśnienia, całe światy ze szczątków informacji i małych bodźców. Często nie potrzebujemy weryfikacji tych wyjaśnień. Tym łatwiej grzęźniemy w mazi alternatywnych prawd. A rzeczywistość jest, co możemy powiedzieć z wysokim prawdopodobieństwem jedna. Co gorsza jest obojętna na to, czy zdajemy sobie z niej sprawę, czy też pozostajemy w świecie  alternatywnym.

Nasze krajowe społeczeństwo podąża za światowymi trendami w modzie, medycynie, dietetyce, nauce. Teraz śmiało dołączyliśmy do światowych trendów w polityce. Od Smoleńska do Torunia. Od wraku samolotu do wraków BMW. Wrakom to zresztą wszystko jedno.

Tylko śmierć jest bezalternatywna choć ma wiele odcieni.

A po śmierci wracamy by stać się częścią atomów kosmosu.

Adam Jaśkow

Tags: , , , , , , ,

4 komentarze “Cywilizacja prawdy. Alternatywnej”

  1. Inicjator
    31 stycznia 2017 at 04:53

    Alternatywna czy też bardziej – równoległa rzeczywistość?

    Postprawdy w postrzeczywistości?

    Czyżby czas małych prawd i narracji oraz „Ruchy Browna” ludzkich molekuł w społecznościach postmodernistycznych?

    Pożegnaliśmy transcendentną uniwersalną prawdę, wszystkie mini prawdy są teraz równoprawne, w tym wiele prawd wirtualnych i medialnych.

    Jest wiele prawd, jak u Tischnera …

    Nawet pieniądz – czytaj: KREDYT” czy też DŁUG są wirtualne, zależy jak na to patrzeć i jak to będzie przebiegać w czasie.

    To tak jak kredyt we frankach szwajcarskich.

    Dopóki biorący kredyt zarabiali – siedzieli CICHUTKO.

    Gdy kurs franka wystrzelił – krzyczą.

    A czy zwrócą korzyści, gdyby np, ten kurs znowu się obniżył do 2 złotych za franka?

    Tak to już jest.

    Pozdrawiam Autora za inspirujący tekst.

  2. Lech Szydło
    31 stycznia 2017 at 05:54

    Mamy do czynienia z masową projekcją fikcji, jednak cywilizacją bym tego nie nazwał ponieważ to co robią nie jest cywilizowane. Ot błąd logiczny, jednak dopuszczalny w formacie felietonu i nie ma co tego traktować jako zarzut. Jest to prawdziwa obserwacja, dobrze pan opisał rzeczywistość.

  3. wlodek
    31 stycznia 2017 at 09:53

    Gdzie są granice podwójnej moralności? W Doniecku w okresie artyleryjskich ostrzałów ze strony ukrów zginęło ok.2000 tysięcy cywilów.Wczoraj król czekolady skrócił wizytę w Niemczech z powodu jak się wyraził humanitarnej katastrofy w Awdiejewce,zgineło 2 cywilów !Zapomniał dodać że była to odpowiedź na próbę ofensywy banderowskich pułków OT.Kolejny raz prowokacja skończy się oskarżeniem Rosji !I znów popłynie kasa do kieszeni oligarchów.!Polacy nie dajcie się kolejny raz zrobić w h….!

  4. Wojciech
    31 stycznia 2017 at 10:41

    Alternatywnym faktem jest także sposób zaszlachtowania Kadafiego przez jego partnerów od Bunga Bunga: Berlusconiego, Sarkoziego, Obamę i Hillary Clinton. /We came, we saw, he died/ On nie chciał kupować od nich broni i marzył o stworzeniu wspólnej Afryki. Czego Libia była nieosiągalnym przykładem. Teraz tam mają amerykańską demokrację.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Polityka

About Adam Jaskow,

Scroll Up