Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator polityczny on Google+RSS Feed

30 marca 2017

Chiny udowodniły że tylko selektywne podejście do globalizacji ma sens i jest opłacalne


 Komunistyczne Chiny udowodniły, że tylko selektywne podejście do globalizacji ma sens i jest opłacalne. Składają się na ten dowód trzy rzeczy: po pierwsze triumf Komunizmu nad kapitalizmem w każdej postaci, albowiem nawet w realiach kapitalizmu, to Komunizm zyskuje przewagę – co widać i czego doświadczamy. Takie są po prostu fakty. Inną kwestią jest to, w jaki sposób Chińczycy używają Komunizmu do zarządzania państwem. Po drugie, kapitał ma narodowość. To również są fakty, Chińczycy doskonale wiedzą że nawet jakby chcieli wydać wszystkie zgromadzone Dolary, to nie mają za bardzo na co. Poza tym robiąc to na raz spowodowaliby inflację i w efekcie mieliby mniej tego, na co chcieliby wymienić te w istocie swojej masy pieniądze o ograniczonej wartości. Swoją drogą to bardzo ciekawe, ze 100 USD jest warte nocy w średniej klasie hotelu w większości krajów świata, ale 1 bilion USD to już wyzwanie. Po trzecie – jeżeli chcesz być bogaty, to tak prowadź interesy, żebyś się bogacił. Trzecia teza jest banalna, ale jest najbardziej fundamentalna w odniesieniu do chińskiego sukcesu, ponieważ tam nie odkryto koła po raz kolejny, po prostu tak ustawiono gospodarkę, żeby budować bogactwo w tej skali i w taki sposób agregując kapitał, jak to było możliwe. Pomógł w tym Komunizm, jako oficjalna ideologia spajająca państwo.

Chińczycy bardzo konsekwentnie podeszli do wyzwania i szansy jakim były i ciągle są bezpośrednie inwestycje zagraniczne w ich kraju. Bardzo dbali o to, żeby wpuszczać firmy określonego rodzaju, tj. oferujące produkcję i to taką, którą lokalnie już można było podjąć i to na warunkach na jakich opłaca się to Chinom. Tworzono całe klastry, firmy współpracujące w regionach, całe sektory gospodarki – szkolące pracowników, budujące chińskie know how. Nie wpuszczono banków, ubezpieczalni, ani spekulantów ziemią. Zachowano kontrolę nad gospodarką, a zagraniczni inwestorzy musieli się podporządkować realiom chińskiej gospodarki. Z czasem jak zadziałała siła skali, doszło do wykształcenia się nowej jakości, a to już w połączeniu z chińską ilością i ciągle gigantycznymi rezerwami owocuje olbrzymią nadwyżką handlową i olbrzymim wzrostem gospodarczym. Całość jest uporządkowana i stanowi dopełniające się elementy, oczywiście popełniono i klasyczne grzechy etatyzmu jak przeinwestowanie i inne, jednak w realiach gospodarki centralnie planowanej nawet wewnętrzne długi nie są problemem, przez który miałby się system zawalić.

Chińczycy bardzo selektywnie podeszli do globalizacji, biorąc z niej tylko to, co się im opłaca, a w ich skali opłaca się im o wiele więcej, niż komukolwiek innemu. Dzisiaj po ich sukcesie gospodarczym widać, że tylko takie selektywne podejście ma sens i jest opłacalne. To wielki triumf chińskiego Komunizmu, bez względu na to, co myślimy o tym systemie w jego kontekście społeczno-gospodarczym. Doskonale rozumie to pan Donald Trump, w odróżnieniu od neoliberalnych doktrynerów, którym się wydawało, że będą mogli tworzyć możliwości do okradania kolejnych Narodów i ich państw na nieograniczoną skalę, a na koniec jeszcze wszyscy z wdzięczności złoża im pokłon. Chińczycy pokazali, że można budować siłę, bazując na posiadanych zasobach.

Żeby jednak pozwolić sobie na selektywne podejście do globalizacji, trzeba być krajem na tyle dużym i znaczącym, żeby móc wybierać z niej, to co najlepsze, a odrzucać to, co jest niepotrzebne, kosztowne, ryzykowne i problematyczne. Nie ma przy tym znaczenia, że przerzucamy problemy na kogoś innego – w praktyce, to jest hamowanie nieuprawnionych dyfuzji. Nigdzie nie jest powiedziane, że za towarami mają iść ludzie, ani odwrotnie! Każdy ma prawo decydować o tym, co przyjmuje, a czego lub kogo – nie! Jest to elementarny wykładnik suwerenności. Pan Trump to rozumie, Brytyjczycy to rozumieją, w wyniku wojny gospodarczej z Zachodem zrozumieli to Rosjanie. Niestety w Europie rozumieją to głównie tylko Niemcy, jednak oni karmią fikcją cały kontynent, albowiem to ich naturalny rezerwuar zasobów gospodarczych. Podejście merkantylne musi oznaczać, że wszystko się zmieni, tj. nie będzie możliwy transfer inwestycji portfelowych na taką skalę jak obecnie, nie będzie możliwe przerzucanie produkcji w sposób tak wyniszczający miejsca pracy w krajach ich pozbawianych, cła nie są totalnie złe i szereg innych okoliczności. Warto zwrócić uwagę, że te wszystkie znane prawa z ekonomii i jej fundamentalne zasady były przez lata negowane przez neoliberalnych kłamców i łgarzy, a osoby odważające się oponować traktowano jak heretyków. Oskarżano o wszystko – włącznie z rasizmem i ksenofobią, albo o wsteczność jeżeli nie było się do czego przyczepić. Ten mechanizm działa i dzisiaj, ale jego ostrza są stępione a w najbliższym czasie będą wyłamane na zawsze.

Z tego prostego powodu, ponieważ globalizacja w wydaniu neoliberalnych doprowadziła poprzez nierówne strumienie dyfuzji do degradacji materialnej olbrzymie rzesze społeczeństw na Zachodzie, a biedakom w krajach rozwijających się – sprawiła złudne nadzieje, oparte na taniej elektronice i oglądanych w niej obrazkach bogatego Zachodu. Tak skończył się American dream! Zachodnie prawa, wartości i dobrobyt są ograniczone, zostały wyhodowane na kolonializmie i kapitalizmie, to imperializm uczynił Zachód bogatym, to przez niego wynikały wojny, bo właśnie w ten sposób rozumiano na początku XX-tego wieku dostęp do zasobów. Jeżeli ktoś myśli, że dzisiaj jest inaczej jest ekstremalnie niebezpieczny i najdelikatniejsze co możemy mówić, to o bujaniu w chmurach. Skoro sami Amerykanie przyznali się w postaci wyboru pana Trumpa, że jednak swobodna globalizacja oznacza więcej kosztów, strat i wyzwań, niż przynosi – GŁÓWNIE IM korzyści, to znaczy że neoliberalizm właśnie umarł. Można się z tego tylko cieszyć, niech zdechnie ta jedna z największych pomyłek w doktrynie społeczno-ekonomicznej w historii świata. To neoliberalizm doprowadził do zubożenia Zachodu, to on zrodził to, co właśnie nadchodzi i co już widać. Znamy tą twarz z okresu po międzywojennym Wielkim Kryzysie. Jakim skończonym – trudno powiedzieć kim – trzeba być, żeby udawać, że tego nie ma w rzeczywistości.

Chińczycy to doskonale wyczuwają i po prostu nawet wchodząc w globalizację, nie uczynili swojej gospodarki otwartą – poza Hong Kongiem. Wie to każdy, kto chciałby wejść z towarami do Chin, bez odpowiedniego podejścia, kontaktów i wpisania się w ich schematy jest to niemożliwe, a nawet jeżeli ktoś próbuje to później czeka go droga przez serię upokorzeń i porażek, a koszty rosną tak lawinowo, że albo się godzimy na „przyjaznego wspólnika ze wspaniała ofertą”, albo w ogóle trzeba dopłacać do biznesu. proszę pamiętać, że mówimy o realiach systemu, w którym można ustalić główne kanały dystrybucji i popytu, sterować natężeniem, modulować intensywność! Chociaż w ich skali to wszystko jest już tak bezwładne, że się powoli duszą pod własnym ciężarem. Jednakże, doszli do poziomu, który zrównał ich z potencjałem USA. Nie można się dziwić, że dzisiaj USA chcą ograniczyć ich wzrost, właśnie zamrożenie wzrostu Chin jest fundamentem amerykańskiej strategii powstrzymywania. Każda delta przyrostu w skali chińskiej, będzie przekraczała już maksymalny potencjał dostępny dla USA. Chyba, że Amerykanie zdecydują się na reformy, ale w sposób mądry. Samo wskazywanie Meksykanów jako winnych biedy na amerykańskiej prowincji i nędzy na przedmieściach, to jest totalne nieporozumienie. O ile się dobrze orientujemy, Armia Meksyku nie przymuszała amerykańskich koncernów do przenoszenia produkcji na południe od Rio Grande! Tak ustawiono dyfuzję i wcale nie jest powiedziane, że nie jest ona bardziej korzystna dla Amerykanów. To, że korzysta niewielka uprzywilejowana grupa, która kontroluje kapitał, a większość klepie biedę i ma tylko straty z outsourcingu, to wynik błędów amerykańskiej polityki gospodarczej. Dodajmy opartej na poronionym rozumieniu chorej doktryny neoliberalnej (proszę odróżniać liberalizm od raka i absolutnego zła jakim jest neoliberalizm). Jeżeli pan Trump musi oddziaływać na własną sytuację wewnętrzną, poprzez ograniczanie wąskiej bazy ekonomicznej Meksyku, to znaczy, że rząd i w ogóle władza polityczna w USA już przegrała z korporacjami. Chinom takie błędy nie grożą,  gwarantuje im to Komunizm, jako nadrzędny spójnik całego systemu. Chiny eksportują kapitał, wręcz naciskając na to, żeby chciano go brać.

Nie ma żartów na tym polega rozumienie współczesnego kapitalizmu – chodziło o selektywne podejście do tego co on oferuje. Obecnie tylko najsilniejsze kraje mają szanse przeciwstawić się globalizacji. Od tego co zrobią Amerykanie zależą losy świata. Od tego jak nastawią się Niemcy – czy będą działać z użyciem Unii Europejskiej jako swojego przedłużenia a zarazem tłumika, czy też wrócą do tradycyjnej polityki – bezpośrednio zależy nasz los. Mamy bardzo ograniczone pole manewru, byłoby wskazane, żebyśmy podejmowali działania antycypacyjne. Jednak chyba łatwiej niż o wyprzedzające myślenie w gospodarce, będzie u nas o program lotu na Marsa! Póki, co jesteśmy w realiach kraju półkolonialnego z gospodarką zależną i stanem świadomości, który w ogóle trudno jest w sposób nie obraźliwy zdefiniować. Już kiedyś tak było, że mieliśmy niedostosowany do realiów system zarządzania państwem, tak od pierwszego Sasa, co było później i do czego to doprowadziło – pamiętamy. Obecne przyjęcie doktryny neoliberalnej, osłabiło nasz kraj podobnie, jak przyjęcie dynastii z Saksonii. Analogie historyczne są zadziwiające, zwłaszcza w zakresie eksploatowania naszego kraju, w którym korzystamy tylko z części efektów własnej pracy.

Tags: , , , , , , , , ,

6 komentarzy “Chiny udowodniły że tylko selektywne podejście do globalizacji ma sens i jest opłacalne”

  1. hiena
    31 stycznia 2017 at 04:59

    W pełni się zgadzam. Zwłaszcza jeżeli chodzi o obserwację roli Niemiec i naszej niewolniczo-feudalnej relacji z nimi. Zdaje się już widać przegraną na horyzoncie.

  2. Gre_007
    31 stycznia 2017 at 05:11

    W chińskiej skali wszystko wygląda inaczej, z naszej perspektywy tego nie widać.

  3. Królik Zygmund
    31 stycznia 2017 at 06:13

    Chiny to Chiny. Trzeba na nie patrzeć tak jak kiedyś barbarzyńcy spoglądali na Rzym. Ja im życzę jak najlepiej. Nigdy nie zapomnimy o tradycyjnej przyjaźni polsko-chińskiej. Niech żyją Chiny!

  4. wlodek
    31 stycznia 2017 at 06:40

    „Nieważne jakiego koloru jest kot,ważne żeby łowił myszy”.To stare chińskie przysłowie jest dla nich kierunkowskazem .Gdyby Polacy to zrozumieli to zamiast ksenofobicznej polityki opartej na mitach i grobach mielibyśmy sukces ekonomiczny i polityczny!

  5. Pozorovatel
    31 stycznia 2017 at 08:40

    Gratuluję celności spostrzeżeń i trafności ujęcia tematu.

  6. EN
    12 lutego 2017 at 12:44

    Można to skwitować jak zawsze podstawową tezą, wszystko zależy od elit które kierują narodem i państwem. Chiny mają elity które działają na rzecz własnego narodu a Polacy niestety nie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Ekonomia

About krakauer,

Scroll Up