Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator polityczny on Google+RSS Feed

1 maja 2017

Zasada trójpodziału władzy po nowemu: prezes, znowu prezes i jeszcze raz prezes!


 W naszym kraju poddanym dobrej zmianie dzieje się wiele ciekawych rzeczy, jedną z najciekawszych jest to, w jaki sposób rządzący w ogóle rozumieją państwo i jak widzą wewnętrzną mechanikę jego funkcjonowania. Nadrzędnym elementem tej konstrukcji jest sposób rozumienia zasady trójpodziału władzy, mającej znaczenie konstytucyjne i w ogóle systemowe. Mówimy o ramach naszego porządku prawnego i filarach na jakich opiera się cała filozofia naszego funkcjonowania w sensie prawnym i faktycznym.

To, co zrobiono z Trybunałem Konstytucyjnym jest pochodną tego, co rozpoczęła Platforma Obywatelska i Polskie Stronnictwo Ludowe. Dlatego, nie ma po co płakać nad rozlanym mlekiem, albowiem ci, którzy rozpoczęli konflikt, tylko dostarczyli „dobrej zmianie” argumentów do przeprowadzenia dobrej zmiany na tym kierunku. W tym kontekście, to co się stało to jest wynik przeciągania się elit. Wygrali ci, którzy mają większość i trzeba to zaakceptować. Realnie bowiem, ten organ nie działał w sposób bezkrytyczny, a to czego się dowiedzieliśmy o różnych szczegółach, jak również jak naświetlono meandry polityki orzeczniczej, to widać że TK wymagał reformy.

Sądownictwo powszechne jest w trudnej sytuacji. Ponieważ jest wzorcowym „wrogiem”, w którym kumuluje się nienawiść społeczeństwa do rządzących elit. Trzeba przyznać, że rzeczywiście Sądy nie mają dobrej prasy, jednak to nie oznacza, że jest im potrzebna dobra zmiana. To, co jest planowane i powoli realizowane wobec Krajowej Rady Sądownictwa, w ogóle zmiany struktury sądownictwa, w tym kombinowanie przy uprawnieniach Sędziów – to bardzo poważne działania, które będą miały swoje systemowe konsekwencje. Generalnie coś takiego, jak sterowanie Sądami jest niemożliwe w naszym systemie, jednak możliwe jest wpływanie na poszczególnych Sędziów i może się okazać, że właśnie są wprowadzane nowe elementy do systemu, które umożliwią taką kontrolę i sterowanie.

Jeżeli chodzi o rząd i całą administrację, to w ogóle nie ma o czym mówić. Bardziej mamy tu do czynienia z jakimś zarządzaniem państwem poprzez powrót do idei Polski resortowej, niż z rządzeniem w znaczeniu strategicznym. Mamy co prawda dobry PR w wydaniu pana wicepremiera Morawieckiego, jednak na to nie dają się już nabierać nawet dziennikarze i pracownicy mediów wspierających politykę rządzących. To, co zrobiono ze Służbą Cywilną, która rzeczywiście nie była idealna, ale jednak była – to na pewno nie była reforma. To, co właśnie planuje się wobec Samorządu Terytorialnego, to jedna wielka niewiadoma. Może się okazać, że będzie koniec reformy samorządowej – rzeczywiście najbardziej udanej w naszej współczesnej historii, chociaż także nie pozbawionej wad. Wprowadzenie „usprawnienia” w postaci dwukadencyjności działającej wstecz, to skandal. Zerwanie łańcuchów doświadczenia, zniszczenie dorobku naszej samorządności – to chyba największy grzech tej ekipy. Zresztą samorząd nie miał dobrze w Polsce, przed wojną także wprowadzono „centralizację”, a w Polsce po wojnie mieliśmy do czynienia z centralizacją. Dzisiaj do tego wracamy. Przy czym sama reforma nie jest zła w sensie założeń ideowych, jednak nie powinna działać wstecz. Ponieważ to jest psucie państwa. Ponieważ obóz dobrej zmiany nie jest w stanie pokonać lokalnie popularnych polityków, więc wymyślono mechanizm usunięcia tych wielu doświadczonych i zasłużonych ludzi możliwości ubiegania się o mandat! W rzeczywistości, będzie to oznaczało, że dla wielu ludzi – zadziała mechanizm kontynuacji, będą popierać tą osobę, która dostanie poparcie zmuszonego do nie kandydowania popularnego polityka. Z tej prostej przyczyny, ponieważ ludzie nie ufają partyjniactwu, a politycy lokalni, zwłaszcza w dużych miastach cieszą się prawdziwym autorytetem. Gwarantują kontynuacje, przewidywalność i spokój. To jest w samorządach najważniejsze – właśnie o to w samorządzie chodzi! Jak można przeciwko temu występować – mianując się państwowcem? Może komuś się marzy nominowanie lokalnych kacyków przez pana prezesa w gabinecie na Nowogrodzkiej?

Mamy jeszcze zmiany w Sejmie, jeżeli wejdą zapowiadane zmiany w regulaminie sejmowym, to w praktyce będziemy mieli do czynienia z kneblowaniem Posłów, którzy chcieliby się źle odezwać i zadziałać przeciwko władzy. Będzie to dotyczyć nie tylko opozycji, przede wszystkim także będzie to dotyczyć i tych Posłów z koalicji rządzącej, którzy chcieliby się zbuntować. Wprowadzanie horrendalnych kar finansowych, po prostu uderza w wolność mandatu. Osobnym problemem jest dostęp mediów do Sejmu, warto to uporządkować, jednak nie może to polegać na tym, że Posłowie będą chronieni przed dziennikarzami!

W konsekwencji będziemy mieli do czynienia z sytuacją w której zasada trójpodziału władzy, obserwowana od dołu – od praktycznej implementacji reguł gry, będzie sprowadzała się do centralizacji władzy. Zasada trójpodziału władzy po nowemu to: prezes, znowu prezes i jeszcze raz prezes! On będzie rządził w każdym wymiarze faktycznym. Do tego się to wszystko sprowadza.

Proszę zwrócić uwagę, że nadal nie pokazano nowej Konstytucji – projektu, który był na stronach internetowych Prawa i Sprawiedliwości, obecnie z tego co wiemy jest opracowywany na nowo. Na pewno zobaczymy go przed wyborami. Wówczas możemy się bardziej, niż zdziwić. Proszę zapamiętać jedną rzecz – ile będzie trwała dyskusja i informowanie o nowej Konstytucji. Jeżeli mniej, niż rok, to będzie dowód na to, że władza nas lekceważy. To najdelikatniejszy sposób na opisanie takiego stanu rzeczy. Przyszło nam żyć w ciekawych czasach. Czy przypadkiem nie komplikujemy sobie sami sytuacji, która jest skomplikowana z istoty swojej natury?

Tags: , , , , , , , , , , ,

3 komentarze “Zasada trójpodziału władzy po nowemu: prezes, znowu prezes i jeszcze raz prezes!”

  1. Inicjator
    30 stycznia 2017 at 05:07

    Autor ma rację.

    Nic się nie stało, „a to co się stało to jest wynik przeciągania się elit. Wygrali ci, którzy mają większość i trzeba to zaakceptować.”

    Amen nr 1.

    Powrót do Polski resortowej i doskonały PR wicepremiera Morawieckiego.

    Doskonałe tematy dla dziennikarzy im podrzuca.

    Media wiedzą, że liczy się nie to co jest lub czego nie ma, jak te elektryczne samochody w ilości 10 000 000, tylko to co oni wykreują, wymodelują w 3D, zaprezentują na wykresach Power Point …

    I to jest Amen Nr 2.

    Sądy i Samorządy oraz Sejm, to są BYTY wymagające reform, SPOKOJNYCH reform, a są na razie emocjonalne przekazy medialne na te tematy.

    Znowu ktoś manipuluje i sieje zamęt.

    Widocznie nie chodzi na Msze Świętą, gdzie padają słowa: i chroń nas od wszelkiego zamętu.

    I to byłby Amen Nr 3.

    A konstytucja?

    To będzie Amen Nr 4.

    P.S.

    Prezesowi brakuje Brata, całe życie Go miał.

    Teraz jest sam i to nam, którzy w większości nie mieli brata/siostry bliźniaka – trudno zrozumieć.

    Ale póki co – Prezes panuje nad sytuacją.

    Na wieki wieków amen …

  2. Królik Zygmund
    30 stycznia 2017 at 05:59

    Słuszne i sprawiedliwe! Niech dokładnie tak będzie żeby prezes był w trzech osobach jak Trójca Przenajświętsza. Niech nam żyje hurra

  3. Wojciech
    30 stycznia 2017 at 17:42

    Biskup czule do swojego ludu.

    PROSZĘ PANA TAKIE LINKI TO PAN WYBACZY ALE WOLĘ JUŻ ODCHODY STRUSIA!!!!! WEB JÓZ POZDRAWIAM

    Pan da swojemu ludowi siłę. I dał

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Polityka

About krakauer,

Scroll Up