Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

20 października 2017

Ameryka odzyskuje suwerenność nad granicami – wielka zmiana polityki migracyjnej?


 Na podstawie dekretu pana Donalda Trumpa Prezydenta Stanów Zjednoczonych, Ameryka odzyskuje suwerenność nad granicami. Rozpoczęły się restrykcje wobec osób z krajów najczęściej podejrzewanych o terroryzm motywowany kulturowo. Amerykanie zaczęli nazywać rzeczy po imieniu i to spowodowało natychmiastowy szok dla znacznej części świata, tymczasem nie zrobili niczego nadzwyczajnego. Po prostu jeżeli z jakiegoś kierunku pojawiają się zagrożenia, to trzeba mu się baczniej przyglądać. Do tej pory po prostu głupia polityka migracyjna powodowała, że Amerykanie bombardowali kraje, z których zmierzała do nich fala migrantów. Niestety takie są fakty, ale kilka poważnych zamachów w USA przeprowadziły osoby motywowane inno-kulturowo, które przyjechały do USA uczyć się, albo się przesiedliły.

Czy amerykańskie działania są sprawiedliwe? Czy naruszają prawa człowieka? Czy w ten sposób postępuje cywilizowane państwo? Odpowiedź jest jedna – jak się toczy wojnę z nieprzyjacielem, który wysyła swoje kobiety i dzieci, żeby żyły na socjalnym utrzymaniu naszego państwa, podczas gdy sam strzela do naszych Żołnierzy lub kombinuje jak by tu wlecieć samolotem w jakiś wieżowiec – to nie ma żadnych granic, których mielibyśmy się trzymać. Ponieważ toczymy wojnę, najprawdziwszą wojnę z ludźmi, których żony i córki kupują owoce i warzywa razem z naszymi żonami i córkami, podczas gdy mogą żywić do nas nienawiść i głęboką kulturową pogardę. Dlaczego państwo ma to tolerować i po prostu sponsorować rodziny terrorystów, skoro jest udowodnione, że inno-kulturowa tkanka społeczna tworzy podglebie i zaplecze dla radykałów i terrorystów?

Pan Trump nazywa rzeczy po imieniu. Amerykanie bali się latać samolotami, procedury kontrolne na ich lotniskach przypominają jakiś horror! Wszystko przez ludzi, którzy są w ich społeczeństwie i udając normalnych, zainteresowanych życiem i rodzinami Amerykanów planują zabijanie jak największej ilości ludzi, których uważają za wrogów. Więc dlaczego nie wyeliminować zagrożenia? Odpowiedzialność zbiorowa? A jak nazwiemy wypadki z 11 września? Zbiorowym aktem terroru? No to, właśnie jest odpowiedź i nie ma znaczenia jakiekolwiek opowiadanie idiotyzmów o humanitaryzmie i prawach człowieka. Prawa człowieka się kończą jak w samolocie na 11 tyś metrów wybucha bomba w imię jakieś zidiociałego sposobu rozumienia para-boga i na pewno nie jest to humanitarne.

Uwaga na pewno muszą funkcjonować procedury odwoławcze, co sygnalizują amerykańskie Sądy. Nie ulega bowiem najmniejszej dyskusji, że muszą być możliwości odwołania się od decyzji jak i zindywidualizowania podejścia. Oczywiście zgodnie z amerykańskim prawem, a nie widzi mi się jakichś krzykaczy.

Osobnym problemem jest dla Amerykanów granica z Meksykiem. Z ich perspektywy to poważny problem, zwłaszcza ze względu na obowiązujące w ich kulturze prawnej prawo do azylu, które uznają niektóre miasta. Powoduje to, że samorządy nawet największych miast w USA, nie współpracują z rządem federalnym i jego agendami w sprawach nielegalnych imigrantów. W ich skali jest to olbrzymi problem, naprawdę rodzący olbrzymie wyzwania i komplikacje. Prawdopodobnie wraz z zagrożeniem cięcia funduszy federalnych dla miast azylu uda się to w jakiejś mierze opanować. Będzie to niesłychanie interesujące, a zarazem powinno być inspirujące dla Europy, mającej problem z napływem nielegalnym imigrantów.

Najciekawszym rozwiązaniem będzie budowa muru na granicy z Meksykiem, to wyzwanie logistyczne na miarę zaiste wielkiego budowniczego jakim jest pan Donald Trump z zawodu. Pod względem technologicznym, nie ma tam żadnych wyzwań, których nie dałoby się pokonać. Co prawda przebieg granicy w niektórych rejonach np. Rio Grande i w innych miejscach – po prostu nie nadaje się do niczego, w sensie budowlanym, jednak współczesne możliwości przemysłu budowlanego są prawie nieograniczone. To co udało się osiągnąć w Izraelu z budową muru gwarantującego bezpieczeństwo mieszkańcom Izraela, na pewno będzie dało się powielić w USA. Nie należy się spodziewać, że to będzie jednorodna zapora na całej długości granicy, to byłoby nieefektywne. W znacznej części na pewno wystarczą zasieki, przeszkody inżynieryjne i punkty obserwacyjne nasycone elektroniką. Całość wsparta drogami rokadowymi do szybkiego przerzucania sił interwencyjnych w rejon koncentracji osób niepożądanych – podobnie do tego, co wybudowała sobie na odcinkach północnej granicy Arabia Saudyjska (z udziałem zachodnich firm). W konsekwencji będzie się dało znacząco opanować przepływ nielegalnych imigrantów i przede wszystkim towarów, w tym narkotyków, które są prawdziwym złem na amerykańskich ulicach. Na forach i portalach społecznościowych w USA, można przeczytać że lokalni producenci już legalnych narkotyków w niektórych miejscach w USA (marihuana), zacierają ręce. Ponieważ uszczelnienie granicy oznacza, że popyt będzie zaspokajany ze źródeł krajowych, dodajmy zupełnie legalnych. Być może to śmieszne, ale pokazuje jak można walczyć ze zorganizowaną przestępczością, wystarczy tylko zmiana kierownictwa i nowa filozofia rządzenia.

Wszelkie utyskiwania na Amerykanów, że nie chcą wpuszczać do swojego kraju osób potencjalnie podejrzanych o wspieranie terroryzmu to co najmniej nieeleganckie zachowanie. Ponieważ każdy kraj suwerenny, jako fundament swojej suwerenności – chroni swoje granice. Powinniśmy brać z nich przykład, a nie bawić się w głupią krytykę. Zapytajmy jeszcze w czyim interesie jest ona realizowana? To samo w sobie jest bardzo ciekawe. W tym kontekście reakcje niektórych polityków europejskich, w tym pani Angeli Merkel, są co najmniej trudne do uznania i jakiegokolwiek uzasadnienia. Amerykanie mają pełne prawo żyć w swoim kraju jak im się podoba. Czy przypadkiem nie tego chcieli, wszyscy przeciwnicy amerykańskich interwencji na świecie? Właśnie to się dzieje Amerykanie zajmą się Ameryką – w czym więc problem? Życzmy im wszystkiego najlepszego. Wyzwania związane z przestępczością, narkotykami i wielkim zagrożeniem jakim jest terroryzm to wyzwanie. Bardziej powinniśmy myśleć o tym jak im pomóc, bo w ten sposób pomagamy sobie sami, niż ich krytykować.

Tags: , , , , , ,

3 komentarze “Ameryka odzyskuje suwerenność nad granicami – wielka zmiana polityki migracyjnej?”

  1. Inicjator
    30 stycznia 2017 at 04:34

    To są problemy odległego mocarstwa.

    Nie ma cym się podniecać.

    Autor też powoli ulega wpływom EMOCJONALNEJ propagandy.

    Bo tu o to chodzi, żeby się podniecać treścią przekazu.

    Wtedy media są górą, mogą z nami robić to co chcą.

    A na czyje zamówienie?

    Tego kto więcej zapłaci.

    Wniosek: nie ulegać PROPAGANDZIE, wierzyć faktom.

  2. Emeryt z Toporu
    30 stycznia 2017 at 06:16

    Wierzę Trumpowi a nie tym wszystkim lewakom. premier Kanady się odważył sprzeciwić narodowi od razu miał zamach w kraju. Sprawdźcie kim był jego ojciec. Jaki ojciec taki syn masakra.

  3. Rysa
    30 stycznia 2017 at 18:06

    W ramach kontr oceny warto przeczytać dzisiejsze słowo wstępne
    blogera Kodłucha: https://kodluch.wordpress.com/2017/01/29/29-01-2017-syria-486-dzien-sprzatania-swiata/#more-6029

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Polityka

Scroll Up