UrbexFoto 1 - Obserwator polityczny

UrbexFoto 1

26 stycznia 2017 04:15 komentarzy: 2 Autor:  A • A • A

fot. AGGPobudka: piąta rano

Ze smacznych objęć snu wyrwał mnie dzwonek telefonu. Mocno zdezorientowany, ledwo widząc cokolwiek na oczy, niemal śpiąc nadal, sięgnąłem po telefon. W głowie kołatała mi natarczywie jedna tylko myśl: ale o co chodzi? Nieprzytomnym wzrokiem wlepiam się w rozjarzony ekran telefonu. Powoli, bardzo powoli dociera do mnie komunikat: fotowyprawa. Aha. Ale to już? Przecież dopiero co kładłem się spać. I już mam wstać. Przez moment bardzo nęcącą wydaje się myśl: pozostań, połóż się, śpij dalej. Wyłączam alarm, odkładam telefon. Wtulam się w poduszkę. Może jednak zostanę, pośpię. Ale nie. Coś mnie ciągnie. Coś każe mi iść dalej. Wiercę się, przewracam z boku na bok. Nie mogę zasnąć. Nie, jednak wstanę. A co tam.

Siadam powoli, z osiąganiem, na łóżku. Zapalam nocną lampkę. Przecieram wciąż zaspane oczy. Krótka wizyta w łazience. W międzyczasie zrzucam zdjęcia z karty pamięci na dysk i podłączam Lightrooma, aby to sobie skatalogował do dalszej obróbki. Krótki przegląd sprzętu. Ograniczam się do minimum. Wyjmuję wszystko, co nie będzie mi potrzebne. Dorzucam drugi aparat w podręcznej naramiennej torbie. Na korpus zakładam szerokie rybie oko. Doskonale się sprawdza do panoram. Także w wąskich korytarzach i niewielkich pomieszczeniach.

Czekam jeszcze, już kompletnie ubrany, aż zejdą ostatnie pliki z karty. W ostatniej chwili przypomina mi się: przecież trzeba sięgnąć po statyw i przytroczyć go do plecaka. Nieomal byłbym o nim zapomniał. A bez tego ani rusz. Wreszcie jestem gotowy. Zapuszczam katalogowanie w kompie i wychodzę po cichu. Domownicy nadal śpią w najlepsze. Już na zewnątrz, na wolnym powietrzu odpalam GPS i sprawdzam komunikację. Przyspieszam gwałtownie. Za chwilę mam najbliższy pasujący mi autobus. Kolejny opóźni mnie o ponad kwadrans. Szkoda dnia. I tak wyruszyłem mimo wczesnej pobudki dość późno.

Docieram na przystanek chwilę przed autobusem. Kilka przystanków i przesiadka na tramwaj, który również nie każe na siebie nazbyt długo czekać. Po niedługiej i szybkiej podróży jestem blisko celu. Jeszcze tylko kawałek na piechotę i będę na miejscu. Postanawiam przedrzeć się na przełaj miast obchodzić dookoła i pójść znanymi już sobie ścieżkami. Mniej więcej się mi to nawet udaje. Jest już szarawo, niezbyt, ale jako tako widno. Hm, trochę zniosło mnie za daleko w prawo. Przedzieram się przez jakieś krzaczyska krocząc po gruzach nieistniejącego już od dawna budynku. Po kilkudziesięciu krokach dochodzę na miejsce. To tutaj. Wchodzę.

Schemat destylowania wody

Minęło kilka tygodni od mojej ostatniej tutaj wizyty. Pozornie nic się nie zmieniło. Zarazem zmieniło się sporo. Po pierwsze nie ma śladu po zimie. Śnieg stopniał. Lód znikł. W końcu jest bezpiecznie. Nie muszę uważa na każdy krok, aby się nie poślizgnąć i nie przewrócić. Nowej wiosennej zieleni nadal jeszcze nie ma, więc zielsko nie zarasta póki co wszystkich tych nieznanych mi a jakżeż zdradliwych i niebezpiecznych dziur w ziemi, których tutaj nie brakuje.

Wchodzę pod wiatę. Zatrzymuję się pod nią na moment. Przysiadam na jakimś nieokreślonym całkiem dużym plastykowym pojemniku. Poprawiam but. Będzie mi dziś sprawiał co jakiś czas ból. Był ostatnio u szewca i ten naprawił mi podeszwę podbijając ją gwoździkami. Tyle tylko, że teraz w prawym mi te gwoździory przebiły wkładkę i ranią w stopę. Druga dodatkowa cienka wkładka nieco pomaga, ale muszę ją od czasu do czasu poprawiać, gdy się przesunie. I mimo wszystko wciąż pamiętać, że lepiej nie skakać, szczególnie na całe stopy, a już na pewno nie na prawą nogę.

Przy okazji tego krótkiego postoju szykuję sprzęt. Odpinam statyw, rozstawiam go. Montuję aparat. Zakładam lampę błyskową i wizjer kątowy. Pilot podczerwieni przerzucam do kieszeni kurtki. Przez ramię przewieszam torbę z drugim aparatem. Nim będę robił zasadniczo detale, zbliżenia z bliska i w trybie macro. To wygodne rozwiązanie. Dzięki temu mogę szybciej się przemieszczać i nie muszę wciąż zmieniać obiektywów.

Trochę kręcę się po okolicy bez celu. Jest tu tyle budynków, że nie wiem co wybrać na dzisiejszą eksplorację. Idę w kierunku ulicy Roboczej. Docieram pod samą bramę wjazdową. Jedną z kilku tutaj. Ta konkretnie od dawna jest nieczynna. Odpuszczam sobie zajrzenie do rozwalonej częściowo portierni. Innym razem. Skręcam w lewo. Mijam najbliższy budynek i idę „na sam koniec”. Ten, który wybieram jest stosunkowo niewielki. Po kilkakroć zmieściłby się wewnątrz hali właśnie przeze mnie miniętej.

Pomyśleć, że jeszcze kilkanaście lat temu teren ten tętnił życiem. Tłumy ludzi szły tutaj do pracy. Tysiące osób. Słychać było huk maszyn i stukot przetaczanych między halami wagonów i lokomotyw. A teraz nic. Cisza. Martwa cisza. Pustka. Ruina posunięta tak dalece, że pojęcia nie mam nawet co w której konkretnie hali mogło w ogóle być. Jedynie fragmentarycznie rozpoznaję czy raczej domyślam się przeznaczenia tego czy innego pomieszczenia będącego częścią danego budynku.

Ot choćby tutaj. Na dzień dobry wita mnie coś, co bardzo mi przypomina piec grzewczy do wyrzażania metalowych części. Piec został w dużej części ogołocony z akcesoriów. Także kabli doprowadzających doń zasilanie. Rozpoznaj go jedynie z racji mego wykształcenia mechanicznego. Trochę podobne w konstrukcji piece mieliśmy na warsztatach w szkole.

Idę dalej. Kolejne pomieszczenie pozostaje, jak wiele zresztą innych całkowitą zagadką. Za tym pomieszczeniem ciągnie się długi mroczny korytarz. Na zewnątrz budynku do ściany przymocowana niczym szyld tabliczka informująca, że bez upoważnienia wstęp do warsztatu zabroniony. Zatem to jakiś warsztat. Niewiele to w sumie wyjaśnia. Jedyne, co bez problemu daje się rozpoznać to pomieszczenia biurowe. Pełno w nich zazwyczaj papierów, różnorakich dokumentów, porozwalanych skoroszytów, terminarzy. Te ostatnie pomagają ustalić czas ostatniej aktywności tego miejsca. Nie przekraczają daty 2003/4. Bez problemu identyfikuję również pomieszczenia sanitarne. Łazienki i ubikacje są w końcu dość charakterystyczne.

W jednym z pomieszczeń na ścianie widnieje sporych rozmiarów schemat destylacji wody. Nic więcej. Żadnych maszyn, urządzeń. Żadnej instalacji destylacyjnej. Wszystko dawno temu zniknęło. Zostało zdemontowane, wywiezione.

Reszty dokonują złomiarze. Obecnie teren jest łatwo dostępny. Niby jest ochrona, ale szczątkowa i nie ingeruje w żaden sposób. Więc złomiarze grasują na całego. Zauważyłem, że do niektórych niedostępnych poprzednio budynków obecnie można już bez kłopotów po prostu wejść. Zostały odpieczętowane.

Na zewnątrz nadal ciemnawo. Muszę nie tylko często posiłkować się lampą błyskową, ale i podkręcić czułość matrycy aż do ISO 800. Dopiero wówczas zyskuję w miarę krótkie i uniwersalne ustawienia sprawdzające się w ciemniejszych i jaśniejszych pomieszczeniach.

Na piętrze znajduję nieco łazienek, byś może jakieś szatnie i kilka pomieszczeń biurowych. Te ostatnie niezmiennie zdemolowane. Wszystko powywracane do góry nogami, porozrzucane po podłodze. Biurka niekiedy przewrócone, roztrzaskane, szafy obalone.

Piękne żeliwne filary

Wracam na zewnątrz. Kolejne pomieszczenie. Duża hala, kilka mniejszych jakby pokoików, jakieś pokaźne wnęki. Napisy zdają się sugerować, że ładowano tu te tak bardzo charakterystyczne elektryczne wózki kolejowe. Jeśli tak, to mieściło się ich tutaj naprawdę sporo. Kilka dziesiątków. Tyle, że nie ma tu obecnie żadnego. Jest pusto.

Kolejny budynek był jakąś stacją elektryczną. Na zewnątrz transformatornia, już pusta, wybebeszona, nawet drzwi nie ma. Dalej, z innej strony budynku, można zajrzeć do jego wnętrza przez dwoje drzwi. Oczom ukazują się dwa długie pomieszczenia. Wąskie, wysokie. Po lewej i prawej coś jakby szafy elektryczne. Co w nich było – tego już się nie dowiem.

Kolejna hala – drzwi uchylone. Otwieram, wchodzę. Całkiem spory magazyn. W dużej części pusty, ale nie do końca. Pewna jego część jest bowiem składowiskiem szafek, biurek, drukarek, kser i innych dziwnych biurowych rzeczy. A wszystko to poprzewracane, jakby ktoś rzucał to na kupę. Albo w tym intensywnie szperał szukając, co by tu na złom jeszcze sobie zabrać. Reszta hali czysta stosunkowo i nudna z powodu swej pustości. Wychodzę. Zaraz za budynkiem ukryty przed moim wzrokiem jak dotąd niewielki basen p-poż. Dostrzegam go dopiero, gdy docieram do narożnika wspomnianej przed chwilą hali. Basen pełen wody. Głęboki zapewne na kilka metrów. Swoją drogą ciekawe, co tam jest nawrzucane. Co takiego dałoby się zeń wyciągnąć na światło dzienne. Z dna. Nie bardzo widać. Woda niezbyt czysta, niebo pochmurne, brak słońca. Nie da się podejrzeć zawartości basenu w obecnych warunkach.

Idę dalej na wprost. Przede mną pusta przestrzeń. Po prawej w pewnej oddali ogrodzenie. Po prawej ciągnie się od dość dawna jakaś wielka hala. Docieram do jej końca. Nie widać żadnego sensownego wejścia. Zatem wchodzę przez wybite okno. Pusta duża hala. Trochę śmieci. Po paru metrach ściana kończy mi się z lewej i ukazuje mi się naprawdę długa ogromna hala. Robi potężne wrażenie. Ciągnie się na kilkaset metrów. Cokolwiek było w posadzce, zostało z niej wyrwane, przez co poruszanie się po tym budynku jest co nieco utrudnione. Pod nogami na przemian połacie wylewki i gruzy. Z lewej, za murem jeszcze jedna potężna taka sama hala. Charakterystyczne wsporniki podpowiadają mi, że górą kilka, albo raczej kilkanaście metrów nade mną jeździły tutaj potężne suwnice. Idę na drugi koniec budynku przyglądając się po drodze wszystkiemu i szukając jakichś detali wartych sfotografowania. Od czasu do czasu robię także panoramy otoczenia szerokokątnym obiektywem.

Sporo czasu mija, nim dotrę na drugi kraniec. Głównie z powodu podłoża, po którym idzie się niewygodnie i średnio bezpiecznie. Trzeba uważać, aby się nie potknąć, nie przewrócić, nie skręcić sobie nogi. W końcu doceniam do przeciwległej ściany. Co jakiś czas widzę w niej pojedyncze zwykłe drzwi. Albo raczej miejsce na drzwi, bo tych brak. Zniknęły dawno temu. Zaglądam do środka. Schody. Wspinam się. Jedno, drugie, trzecie piętro. Puste duże pomieszczenia. Niby nic ciekawego, ale łuszczące się płaty farby sprawiają, że jest w tym jakieś swoiste piękno. Trudno czytelne napisy na ścianach podpowiadają, że jestem w szatniach. W głębi łazienki, prysznice, ubikacje. Schody. Ciemno. Ostrożnie schodzę z trzeciego na drugie piętro. Tutaj podobnie jak poprzednio. Tyle, że oprócz umywalek, chyba jakaś świetlica jeszcze. Wewnątrz tablica szkolna na ścianie. Niecenzuralne napisy wykonane sprayem. Wracam na dół. Być może tak jak poprzednio, ale pewności nie mam. Wracam na halę.

Słyszę jakieś hałasy. Nie jestem sam. Akurat tam, gdzie chcę właśnie iść porobić fotki. Nic to, zobaczymy co i jak. Tak, jak przypuszczam, mam towarzystwo. Przyszli złomiarze. Witam się z jednym z nich. Zagaduję. Drugiego tylko słyszę, jak zrzuca coś z góry. Potem okazuje się, że ten iście małpio zwinny człowiek i wielce odważny wdrapał się pod sam strop na żelazne legary biegnące przez tę akurat halę od lewa do prawa. Wysokość: 3 piętra. Można zasadniczo powiedzieć, że on jest już na 4. W każdym razie ja bym tam na pewno się nie wspiął. Podziwiam zręczność i odwagę.

Pod sufitem podwieszone są całe baterie filtrów. Chyba filtrów. A w każdym z nich jest nieco miedzi. I po nie się właśnie wspiął. I teraz je strąca koledze. A ten wyciąga pracowicie kable. Trochę się kręcę tam w górze, gdzie wszedłem po prostu schodami. Zrobiwszy garść zdjęć schodzę, żegnam się. Na samym dole ciekawa jakby przybudówka w hali. Niska, jednopiętrowa, spora. Wewnątrz papiery, dwa przewrócone biurka, jakieś szafy. Bałagan jak nie wiem.

Dalej, za ścianą dwa duże pomieszczenia o nieokreślonym przeznaczeniu. Wychodzę s tej części budynku i przechodzę do innej, zdecydowanie starszej. O ile w poprzedniej przeważał beton i murowane ściany, o tyle w tej panuje las żeliwnych pięknych starych bardzo kolumn. Przecudnie to wygląda. Hala robi wrażenie. O ile dwie poprzednie były wysokie i długie, o tyle, ta jest jak tamte dwie, tyle że jako jedna, bez dzielącej je ściany. Wysoko przeszklony dach z charakterystycznymi piramidami. Dużo światła wpada dzięki temu do środka. Ale i łatwo zimą wybywa stąd wszelkie ciepło. Posadzka poryta w wielu miejscach. Cokolwiek tu było zatopione w niej, zostało wyrwane i zabrane. Pozostały gruzy.

W poprzedniej, nowszej części budynku królowały suwnice. Tutaj królują owe filary. Wciąż jeszcze noszą na sobie ślady dawnego malowania: ciemna zieleń wpadająca w turkus. Coraz więcej na nich jest też rdzy.

Dostrzegam schody. Wchodzę. Kilka pomieszczeń biurowych. Biurka, papiery. Skrzyneczki po przyrządach pomiarowych. Oczywiście tych ostatnich nie uświadczysz. Wilgoć. Cieknie z dachu. Wciąż coś gdzieś kapie. Pomieszczenie niżej jest duże, wielkości tych kilku pokoików piętro wyżej. Na końcu szafki, biurka, na ścianie pusta apteczka odznacza się nadal czerwonym krzyżem od szarości półmroku ścian.

Idę dalej. Kolejne pomieszczenie. Dużo mniejsze, ale nadal duże. Wysokie. I nieznane w swoim przeznaczeniu. Wracam do hali kolumnowej. Mogło się w niej pomieścić kilka dziesiątków wagonów kolejowych. Albo lokomotyw. Być może to właśnie im przeznaczony był ów budynek. Kilka tajemniczych ciekawych architektonicznie pomieszczeń. Do każdego prowadzą dwie pary ogromnych metalowych wrót. Każde ma wewnątrz interesujące pomieszczenie. Coś jakby sterownię. Na jednych z drzwi napis: hamownia silników. Hm… Cokolwiek to znaczy. Dokładnie naprzeciw, na drugim krańcu tej przeogromnej hali kilka pomieszczeń. Napisy wskazują, że to demontownia sprężarek. Albo raczej demontownie. Kilka.

Minęło wiele godzin, odkąd tu jestem. Czas opuścić to miejsce. Zasadniczo powoli winienem się już zbierać, ale mam ochotę jeszcze się pokręcić tu i ówdzie. Przyjrzę się ogólnie, by łatwiej się na coś konkretnie zdecydować przy następnych odwiedzinach.

Napotykam grupkę zwiedzających. Przez moment mignęli mi w hali kolumnowej. Podchodzę, zagaduję. Nie znają terenu. Są tu pierwszy raz. Dwóch dorosłych facetów na oko w moim wieku i trójka dzieciaków, w tym dwóch czarnoskórych. Interesująca grupa. Rozstajemy si po krótkiej rozmowie. Już mam iść sobie dalej, a oto z budynku wychodzi dwóch młodzieńców. Witam się, zagaduję i ich. Polecają właśnie opuszczony budynek. Narzędziownię. Pytam o to i owo. Wskazują jeszcze jedne ciekawy budynek, który na pewno odwiedzę. Chwilę z nimi pozostaję. Oglądamy nieźle zachowany kilkupiętrowy biurowiec. Wciąż zapieczętowany. Prawdopodobnie pod alarmem.

Są nim mocno zainteresowani. Zapieczętowane porzucone budynki są rzadkością i z pewnością bardzo ciekawe. Odłączam się od nich pozostawiając ich własnemu losowi. Nie zamierzam im pomagać. A i mogłoby być nieciekawie, gdyby nakryła nas ochrona labo- co gorsza – policja. Chłopaki bardzo chcą wejść i mają atut w ręku: niewielki łom. Raczej nie do ozdoby. Chcą się wyraźnie włamać. Cóż, przetrą szlak. Może będę miał kiedyś okazję wejść przez coś, co oni otworzą. Tyle, że nie chodzi w tym wszystkim przecież o to, aby się włamywać. Skoro budynek jest zamknięty i opieczętowany alarmem, to znaczy, że przynajmniej na nim komuś zależy i ktoś nadal się nim interesuje. Że jeszcze nie został całkiem porzucony. Znikam. To nie dla mnie. To mnie nie interesuje. Nie zamierzam w ten sposób łamać prawa.

Zresztą czas na mnie już. Wyprawa okazała się owocna. Minęło kilka godzin. Zrobiłem kilkaset zdjęć. Będzie w domu co przeglądać, obrabiać, segregować. Zwiedzony został kolejny kawałek tego wielce interesującego obszaru. Żeby obejść wszystko, takich ja ta dzisiejsza wyprawa, będę potrzebował dokonać tutaj jeszcze co najmniej kilku albo i kilkunastu wypadów. Pakuję sprzęt. Oddalam się w stronę tramwaju, którym wracam do domu na obiad.

Poznań, 2016.02.14
Autor: Adam Gabriel Grzelązka


Przejdź na samą górę

Komentarzy: 2

Skomentuj


  Potwierdzam znajomość regulaminu portalu obserwatorpolityczny.pl, w szczególności zapisów odnoszących się do kwestii odpowiedzialności za zamieszczane komentarze i opinie.

Ostatnie 7 dni

  • Społeczeństwo Być kochanym – za darmo

    Być kochanym – za darmo

    Za darmo Miłość, ta prawdziwa, nie jest za coś. Miłość, ta prawdziwa jest za darmo. Miłość, ta prawdziwa, nie stawia warunków. Nie jestem kochany dlatego, że jestem mądry. Ty też nie za to jesteś kochany. Nie jestem kochany za to, że jestem piękny. Ty też nie za to jesteś kochana. Nie jestem kochany za to, co umiem. Ty także nie za to. Nie jestem kochany z powodu tego, co wiem. Ty także nie. Nie jestem kochany za to, jak się […]

    Czytaj więcej →
  • Polityka Nie pogarszajmy sami swojej pozycji

    Nie pogarszajmy sami swojej pozycji

    Nie pogarszajmy sami swojej pozycji. Nie dostarczajmy naszym przeciwnikom argumentów. Nie osłabiajmy się sami, jałowymi sporami. Nie zadłużajmy się bardziej, zwłaszcza za granicą. Nie dzielmy bardziej społeczeństwa. Nie marnujmy pieniędzy na wydatki, które nie generują stopy zwrotu lub oszczędności. Wydawajmy „z długu” tylko na inwestycje. Dbajmy o państwo. Nie mamy innego, a nawet to które mamy, może zostać nam odebrane. Jest na pewno lepsze niż żadne, postarajmy się żeby było jeszcze lepsze. Wymaga to dużo wysiłku, jednakże nie jest niemożliwe. […]

    Czytaj więcej →
  • Paradygmat rozwoju Geopolitycznie jesteśmy skazani na samotność i przegraną w obecnym stanie rzeczy

    Geopolitycznie jesteśmy skazani na samotność i przegraną w obecnym stanie rzeczy

    Trzeba sobie uświadomić raz na zawsze, że geopolitycznie – w tym położeniu i w tym układzie sojuszy, a w szczególności przy tej sprzeczności interesów – jesteśmy skazani na samotność. W dalszej kolejności, również jesteśmy skazani na przegraną w obecnym stanie rzeczy. Historia Polski to przerywane continuum. Odrodzenie państwa w 1918 roku to był cud, którego nie zaznało zbyt wiele narodów okradzionych i zniewolonych przez sąsiadów, a zgubionych przez własne elity. II Wojna Światowa, była dla nas geostrategicznym sprawdzianem, którego nie […]

    Czytaj więcej →
  • Kultura A zima XXV

    A zima XXV

      2017.02.16 Poznań zimo zimo moja zimo czy aby już odchodzisz czy aby dajesz wiośnie pola czy teraz już ze słońcem dzień każdy zaczniesz zimo zimo moja zimo gdy cię nie ma jeszcze tęsknią wszyscy pytają kiedy dziwią się że nadal bez śniegu gdy już w końcu narzekają że ślisko biadolą że zimno mroźno i w ogóle nic nikomu nie pasuje zimo zimo moja zimo a ja lubię kiedy śniegiem ty obficie kiedy mróz taki że skrzypi pod butami kiedy […]

    Czytaj więcej →
  • Soft Power Nie sra się we własne gniazdo

    Nie sra się we własne gniazdo

    Znowu pojawiają się głosy tzw. środowisk i autorytetów, które zaczynają tworzyć medialny klimat do potrzeby nałożenia sankcji w ramach Unii Europejskiej na Polskę. Trudno jest to określić inaczej, niż działalnością antypaństwową. Zajmują się tym obcokrajowcy, bo plucie na Polskę staje się modnym i nośnym tematem. Zajmują się tym, także i Polacy, czego po prostu nie da się zrozumieć. Nie sra się we własne gniazdo! Nawołujących w Unii Europejskiej do nałożenia sankcji na Polskę trzeba zapamiętać i w odpowiednim momencie przypomnieć […]

    Czytaj więcej →
  • Cytaty Ogólna Ludzcy panowie

    Ludzcy panowie

    Nie ma to jak wygarnąć prawdę. Pan prezes wygarnął wczoraj w Sejmie prawdę opozycji. Zrobił to wyjątkowo skutecznie. Opozycja jak rządziła, anihilowała ówczesną opozycję, a dzisiaj rządzących i kazała im wygrać wybory – jak pięknie podsumował pan prezes – wygrali. To wyczerpuje wszelkie dywagacje, pan marszałek Kuchciński został obroniony na stanowisku. W Demokracji liczy się matematyka, kto ma więcej – ten rządzi. Obecna opozycja nie może udawać, że tego nie rozumie. Żadne dąsania się i twierdzenia o wyższości moralnej – […]

    Czytaj więcej →
  • Soft Power Jak mogą potraktować nas Francuzi czyli „Caracale” , „widelec” i „Mistrale” za 1 Euro?

    Jak mogą potraktować nas Francuzi czyli „Caracale” , „widelec” i „Mistrale” za 1 Euro?

    Amerykanie wycofują się z Europy. Zaczynają mowić o pozbyciu się aktywów, które przynoszą straty. Jedną z możliwości jest sprzedaż dużej firmy samochodowej, która od lat należy do gigantycznego koncernu samochodowego w USA. Jednym z potencjalnych nabywców jest inna również gigantyczna firma samochodowa (i nie tylko) z Europy, a konkretnie z Francji. Mieliśmy wspaniałą historię współpracy z Francją w okresie międzywojennym i wcześniej. Okres wielkiej transformacji ustrojowej jaka jest przeprowadzana w Polsce od końca lat 90-tych XX wieku, to również czas współpracy. […]

    Czytaj więcej →
  • Polityka Oparcie porządku międzynarodowego na prawie zawsze było iluzoryczne

    Oparcie porządku międzynarodowego na prawie zawsze było iluzoryczne

    Oparcie porządku międzynarodowego na prawie, zawsze było iluzoryczne. Konsensualne umowy i poszanowanie wzajemne, nie mają innej wartości niż siła jaka stoi za partnerami. Ewentualnie liczy się jeszcze status quo, tj. sytuacja względnej równowagi, gdzie opłaca się nawet największym, wspierać poszanowanie prawa – wobec najmniejszych. Wówczas wszyscy na tym zyskują, oczywiście wielcy – najwięcej, a mniejsi mogą istnieć na formalnie symetrycznych warunkach. Chociaż oczywiście relacje pomiędzy podmiotami o różnych potencjałach, nigdy nie były, nie są i nie będą symetryczne. Żadne prawo […]

    Czytaj więcej →
  • Wojskowość Strzelnica w każdej gminie i poligony w powiatach!

    Strzelnica w każdej gminie i poligony w powiatach!

    Pomysł na to, żeby w każdej gminie samorząd zorganizował strzelnicę jest doskonały. Można go twórczo rozbudować, przez postulat poligonów w powiatach. Nie muszą być duże i nie byłyby to prawdziwe poligony, chodzi bardziej o miejsce gdzie w sposób zorganizowany byłyby możliwe ćwiczenia w terenie. W warunkach armii weekendowej, bardziej byłaby to zabawa i ćwiczenia organizacyjno-fizyczne, niż jakakolwiek taktyka. Jednak z punktu widzenia pojedynczego człowieka możliwość wytarzania się w błocie, wykąpania w rzece lub okopania się saperką w szczerym polu – to […]

    Czytaj więcej →
  • Paradygmat rozwoju Nikt się nie spodziewał że Amerykanie będą dążyli do upadku NATO i Unii Europejskiej?

    Nikt się nie spodziewał że Amerykanie będą dążyli do upadku NATO i Unii Europejskiej?

    Zachód jest w dziwnej sytuacji. „Kolonia” dziwi się, że „metropolia” jej nie chce! Europa uzależniona od końca ostatniej wojny – od Ameryki, nagle usłyszała prawdę o sobie. Dowiedzieliśmy się, że obrona jest kosztowna i się nie dokładamy, tyle ile byśmy mogli, a na pewno mniej niż powinniśmy.  Co więcej i to w ogóle pokazuje, że rządzące nami dotychczas elity, to najdelikatniej mówiąc grupa lekkoduchów – okazało się, że Ameryka postrzega Unię Europejską jako globalnego konkurenta. W szczególności poprzez pryzmat Euro, […]

    Czytaj więcej →
  • Polityka Czy pan prezes wprowadza dobrą zmianę pilarką mechaniczną – Polska w trocinach?

    Czy pan prezes wprowadza dobrą zmianę pilarką mechaniczną – Polska w trocinach?

    Dzieje się w naszym kraju dobra zmiana. Na wielu frontach jednocześnie, w zasadzie zmiany dotykają całego kraju, wszelkich dziedzin życia i funkcjonowania społeczeństwa. mamy zmiany spektakularne jak w Trybunale Konstytucyjnym, wizerunkowo-kadrowe jak w telewizji już chyba narodowej, jedynie słuszne jak w wojsku i innych instytucjach mundurowych. Mamy także i ważne zmiany dotyczące swobody zakupu niektórych medykamentów. Miło, że nasza władza się troszczy o Kobiety i nie pozwala, żeby zbyt pochopnie nałykały się medykamentów. Jest jednak jeszcze jedna zmiana, która zadziwia […]

    Czytaj więcej →
  • Kultura A zima XXIV

    A zima XXIV

      2017.02.15 Poznań zima dziś wiosną pachnie zima dziś wiosną śpiewa zima dziś wiosną tańczy   co za słońce co za dnia radość jakie ptasie śpiewy   zima dziś z zimy ma niewiele błękit nieba głęboki a słońce och słońce słońce pełną gębą   i ciepło och jak ciepło ciepło rozkosznie ciepło radośnie wiosennie ciepło

    Czytaj więcej →
  • Polityka Chaos i burdel

    Chaos i burdel

    Ma rację Grzegorz Sroczyński, zapewne nie po raz pierwszy, że skrócony opis rządów PiS dałoby się zamknąć w dwóch słowach. Biorąc pod uwagę miniony okres rządów (nieomal)Prawa i (raczej Nie)Sprawiedliwości to mamy Chaos i burdel II. Ponieważ większość obywateli, (czasem to sądzę że nieomal wszyscy) nie są w stanie ogarnąć całości spraw społeczno-ekonomicznych, skupiają się na rzucanych im przed oczy elementach, wabikach, skandalikach. Umyka im sedno spraw, często umyślnie przysłonięte rzeczywistą lub spreparowaną sensacją. O ile jednak w swoim tekście […]

    Czytaj więcej →
  • Ekonomia Centra i parki handlowe podbijają mniejsze miasta

    Centra i parki handlowe podbijają mniejsze miasta

    W 2017 roku budowa centrów handlowych jeszcze mocnej skoncentruje się na mniejszych miejscowościach – wynika z analiz ekspertów Grupy Real2B. Rozpoczęty w ciągu ostatnich dwóch lat trend utrzymają dwa czynniki: wzrost zamożności Polaków i uruchomione dotacje unijne. Pierwszy z nich ma wpływ na wysoki indeks siły nabywczej mieszkańców mniejszych miejscowości oraz decyzję o migracji mieszkańców z centrum miast na obrzeża aglomeracji. Drugi stanowi ogromny zastrzyk gotówki na rozbudowę infrastruktury drogowej. Z informacji zawartych w raporcie PRCH Retail Research Forum, I […]

    Czytaj więcej →
  • Ogólna Technologia Podstawową wadą Internetu jest to że daje odpowiedzi tylko na to czego się szuka

    Podstawową wadą Internetu jest to że daje odpowiedzi tylko na to czego się szuka

    Podstawową wadą Internetu jest to, że daje odpowiedzi tylko na to czego się szuka. Trzeba wiedzieć czego się chce, żeby to znaleźć. Pozwala to na fantastyczną manipulację, poprzez zarządzanie wynikami wyszukiwania, czy jak kto woli w ogóle zarządzaniem i limitowaniem dostępu do treści w Internecie. Zarazem jednak, właśnie to co postrzegamy tutaj jako wadę, jest gwarancją ludzkiej wolności w Internecie. Czym byłaby siec, gdyby była na niej tylko jeden portal w którego katalogu byłoby wszystko? Już to wymyślono i nazywa […]

    Czytaj więcej →
  • Soft Power Czy można popełnić więcej błędów używając niepotrzebnej retoryki?

    Czy można popełnić więcej błędów używając niepotrzebnej retoryki?

    Przypadki pana Ministra Spraw Zagranicznych i pana Ministra Obrony Narodowej w kontekście wypowiedzi, a nawet dyskusji podczas monachijskiej konferencji bezpieczeństwa, to pokaz jak nie należy robić dyplomacji. Co więcej jak nie należy popełniać błędów, a nawet jeszcze więcej błędów, używając niepotrzebnej retoryki. W pierwszym przypadku słynnej już polemiki pana Ministra Spraw Zagranicznych z panem Fransem Timmermansem, mieliśmy do czynienia z klasycznym „wypuszczeniem”. Pan Minister dał się wciągnąć w dyskusję poboczną i sam posłużył się argumentem, który interlokutor wykorzystał przeciwko niemu. […]

    Czytaj więcej →
  • Kultura Mew poranny śpiew

    Mew poranny śpiew

      2017.02.18 Poznań trudno uznać za najpiękniejszą z ptasich arii melodii nie uświadczysz wciąż tylko ten uciążliwy skrzek ucho twe drażni nieustannie   gdy jednak zimą o świcie mewy budzą cię zza okna może to być nieśmiała pierwsza przedwiośnia oznaka   czas zatem wstać rozejrzeć się za wiosną choćby płochą daleką choćby taką na chwilę taką na dziś   zaspaną spłukaną deszczem taka bez słońca a przecież a jednak nieco cieplejszą niż poranki zimowe niż mroźne dnie

    Czytaj więcej →
  • Paradygmat rozwoju Machina kapitalizmu oliwi się krwią, łzami i potem wyzyskiwanych robotników

    Machina kapitalizmu oliwi się krwią, łzami i potem wyzyskiwanych robotników

    Machina kapitalizmu oliwi się krwią, łzami i potem wyzyskiwanych robotników. Neoliberalizm stworzył kolorowaną przykrywkę na brutalność kapitalizmu, w postaci pop-kultury i tego wszystkiego, co się z nią wiąże. Pustka, pozorność, bylejakość, powtarzalność i zawsze wyzysk, to fundament, na którym opiera się kapitalizm, nieprzerwanie – od czasów feudalnych. Stworzenie systemu, w którym kilka osób ma więcej majątku, niż kilka miliardów ludzi. Jak również, ten majątek nielicznych bogatych, jeszcze szybciej przyrasta, niż powszechna zamożność, można nazwać tylko powszechnym wyzyskiem. Jednak w warunkach […]

    Czytaj więcej →
  • Soft Power Rok 2017 jest rokiem w którym musimy Rosję rzeczywiście kopnąć w tyłek

    Rok 2017 jest rokiem w którym musimy Rosję rzeczywiście kopnąć w tyłek

    Rok 2017 jest rokiem, w którym musimy Rosję rzeczywiście kopnąć w tyłek. Te słowa powiedział pewien amerykański polityk na konferencji poświęconej bezpieczeństwu w Monachium. W zasadzie nie da się tego skomentować inaczej, niż mówiąc – śmiało! Próbujcie! Tylko jest jeden problem. Po tej próbie, bez względu na jej wynik, prawdopodobnie nie będzie miał już kto odbudowywać (po raz kolejny) Warszawy, jak i Berlina. Być może nawet wielkie miasta na Zachodzie i Wschodzie USA pokryją się szklaną taflą, z której będą […]

    Czytaj więcej →
  • Paradygmat rozwoju Oni składają hołd sami sobie

    Oni składają hołd sami sobie

    Obserwując postępowanie i słuchając retoryki obozu dobrej zmiany, trzeba przyznać że większość tych ludzi zaszła już dalej, niż można to określić stanem wiary we własną propagandę. W sumie, gdyby tylko wierzyli we własną propagandę, to byliby względnie nieszkodliwi, ponieważ nie są przeważnie szczególnie inteligentni, a przewidywalność powoduje, że pozując można przy tym towarzystwie przetrwać. Jednak sytuacja jaka się wytworzyła w ostatnim roku, wyraźnie wskazuje na to, że ci ludzie – oczywiście nie wszyscy – składają hołd sami sobie. W zasadzie […]

    Czytaj więcej →
  • Kultura Nowy tomik wierszy „Jesienią zakochani”

    Nowy tomik wierszy „Jesienią zakochani”

    To zawsze radość wielka dla twórcy, gdy jego książka pojawia się drukiem. W każdym bądź razie ja cieszę się niezmiernie. To drugi tomik z moimi wierszami. Długo na niego czekałem. Poprzednia, „Krok po kroku”, ukazała się drukiem w roku 2011. Kolejna dziś przyszła właśnie kurierem wprost z wydawnictwa. Tomik ten składałem zresztą w tymżesz wydawnictwie kilka już lat temu. Jakoś jednak wtedy nie doszło do zawarcia jakiejkolwiek umowy. Aż tu nagle, tuż przed Sylwestrem minionego roku 2016, dostaję mail. W […]

    Czytaj więcej →
  • Cytaty Ogólna Przemówienie pana Andrzeja Dudy Prezydenta RP w Monachium 2017

    Przemówienie pana Andrzeja Dudy Prezydenta RP w Monachium 2017

    Przemówienie pana Andrzeja Dudy Prezydenta RP na 53. Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa, to bardzo ciekawy i niesłychanie interesujący przykład podsumowania naszej współczesnej retoryki politycznej. Retoryki strachu i fikcji, co jest najciekawsze opartej na racjonalnych i przeważnie prawidłowo postrzeganych przesłankach. Całe przemówienie jest do przeczytania [tutaj]. Poniżej przeprowadzimy analizę tekstu, oczywiście subiektywną. Pan Prezydent rozpoczął od postawienia sobie pytania: „czy Zachód będzie w stanie przetrwać?”. Tłumaczy, to cytatem z klasyka literatury, którzy pogłoski o swojej śmierci uznał za przesadzone. Jest to piękna […]

    Czytaj więcej →
  • Społeczeństwo Twierdzenia o zmianie paradygmatu społecznego na świecie to głupia i naiwna propaganda

    Twierdzenia o zmianie paradygmatu społecznego na świecie to głupia i naiwna propaganda

    Twierdzenia o zmianie paradygmatu społecznego na świecie to głupia i naiwna propaganda. Nawet gorzej, to po prostu tworzenie fikcji, w którą wierzą ludzie, wygłaszający te brednie. Oni tym żyją, napędzają się i w oparciu o sumę fikcji, którą kreują budują swój prymitywny autorytet. Jego głównym filarem jest oskarżanie wszystkich, którzy ośmielają się twierdzić inaczej. Niektórzy określają to zjawisko mianem „lewackiej propagandy”, jednak to tylko powierzchowna maska, w istocie źródłem zła jest zawsze jedno i to samo praźródło wszelkiego zła, czyli […]

    Czytaj więcej →
  • Polityka Jak podle słaba jest Unia Europejska że Tunezja decyduje o naszej przyszłości!

    Jak podle słaba jest Unia Europejska że Tunezja decyduje o naszej przyszłości!

    Jak podle słaba jest Unia Europejska, że Tunezja decyduje o naszej przyszłości. Zarazem widać jak słaba jest Unia Europejska, ze względu na gąbczaste fundamenty na jakich jest oparta. Tydzień temu w Niemczech złożył wizytę pan Youssef Chahed – premier Tunezji. Jego spotkanie z panią Angelą Merkel było poświęcone głównie problemowi wsparcia ze strony państw północnej Afryki dla procesu zahamowania masowych i nielegalnych migracji przez Morze Śródziemne na Południe Europy. Była mowa o odsyłaniu nielegalnych imigrantów i jeszcze kilka innych protokolarnych […]

    Czytaj więcej →
  • Kultura A zima XXIII

    A zima XXIII

    2017.02.12 Poznań zimą zimny wiatr zawsze w oczy jeśli tylko zdoła ścina z nóg wystarczy byle szpara by za pazuchę swą lodowatą dłoń zimą zimny wiatr zawsze w twarz swe wyzwanie rzuca łzy z oczu toczy maluje czerwienią policzki nos mrozem ścina

    Czytaj więcej →
  • Cytaty Ogólna Historie o Rosji to wymyślone informacje

    Historie o Rosji to wymyślone informacje

    Pan Donald Trump powiedział prawdę na temat wielkiego medialnego kłamstwa na temat Rosji. Historie o Rosji to wymyślone informacje, to jest oficjalne stanowisko pana Prezydenta. Wypowiedź głowy amerykańskiego państwa koncentrowała się, co prawda na łgarstwach, dotyczących rzekomego wsparcia Rosji na rzecz jego elekcji. Jednakże skoro to było kłamstwem i już o tym się mówi publicznie, mówi o tym sam pan Trump. To inne kłamstwa na temat rzekomych działań Rosji, również ujrzą światło dzienne. Wszyscy kłamcy, którzy przez ostatnie lata poniżali […]

    Czytaj więcej →
  • Kultura Niepokonana

    Niepokonana

    Potrafię wspinać się po wyznaczone cele Moją dziką determinacją pokonuje niemożliwie wiele Umiem panować nad własnym ciałem i umysłem Idąc  przez życie z pewnością siebie i twórczym rozmysłem   Nie dam się zdominować, przekupić, na wszystko mam odpowiedz Cele mam wyznaczone, nie dla mnie obłudna spowiedź Patrzę bez strachu w oczy słońca, bez sztucznych barier szkła Ono wie, że nie odpuszczę nawet, gdy jest ciężko i po twarzy spłynie kolejna, gorąca łza   Wiele zwycięstw ciągle przede mną Na wszystkie […]

    Czytaj więcej →
  • Ekonomia Euler Hermes – tendencja spadku na świecie liczby upadłości przedsiębiorstw już się kończy

    Euler Hermes – tendencja spadku na świecie liczby upadłości przedsiębiorstw już się kończy

    W roku 2016 firmy miały do czynienia z poważnymi trudnościami, pomimo intensywnego wsparcia ze strony decydentów politycznych. Firmy są w większym stopniu narażone na czynniki zewnętrzne. Liczba bankructw systematycznie wzrastała w regionach Azji i Pacyfiku oraz obu Amerykach, poprawa sytuacji w Europie również wydaje się niepewna. Zgodnie z prognozami, w roku 2017 liczba przypadków niewypłacalności w skali całego świata powinna wzrosnąć o +1%. Ograniczony wzrost inflacji przyniesie jedynie niewielką ulgę bilansom firm, które równocześnie będą musiały radzić sobie z wyższymi […]

    Czytaj więcej →
  • Soft Power Sposób rozumienia interesów narodowych przez pana prezesa jest przewidywalny

    Sposób rozumienia interesów narodowych przez pana prezesa jest przewidywalny

    Sposób rozumienia interesów narodowych przez pana prezesa jest przewidywalny i to jest chyba największa polityczna słabość tego człowieka. Nie można mówić o kimś, że jest mężem stanu i strategiem w rozumieniu geopolitycznym, jeżeli można przewidzieć to, jak się zachowa, jak wnioskuje, czego oczekuje i jaki wynik gry obstawia. Nawet jeżeli założymy, że pan prezes jest pragmatykiem, bo bez wątpienia jest i to wybitnym, to jednakże jest to bardzo mało, a nawet za mało, żeby zniwelować tą gigantyczną wadę. W zasadzie […]

    Czytaj więcej →
  • Kultura Space Between Us – przestrzeń między nami!

    Space Between Us – przestrzeń między nami!

    Rok 2016 uświadomił obserwującym trendy współczesnego designu, że pomimo ogromnej ilości nowych pracowni – projekty wielu z nich bywały identyczne. Na targach mebli królowały sklonowane wersje „stolików rzeczek” i niezliczone formy mebli oparte na surowej desce i gotowych elementach łączących. Używana w realizacjach stal czarna była najczęściej proszkowana na intensywny kolor, bądź surowa. Brakowało szlachetnej struktury srebrnego metalu. Nie da się zrozumieć powodów, dla których metal w czystej – szlachetnej i podkreślającej swoją fakturę formie jest tak bardzo niedoceniany. Najsmutniejszy […]

    Czytaj więcej →
  • Ogólna Recenzje Euler Hermes doceniony „Diamentem Infrastruktury i Budownictwa”

    Euler Hermes doceniony „Diamentem Infrastruktury i Budownictwa”

    Euler Hermes, lider rynku ubezpieczeń należności, gwarancji ubezpieczeniowych i windykacji B2B, został wyróżniony prestiżową nagrodą podczas VIII edycji konferencji „Infrastruktura Polska & Budownictwo”, odbywającej się pod honorowym patronatem Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa. W trakcie uroczystej gali liderów rynku budowlanego w Polsce odbyła się ceremonia ogłoszenia laureatów Konkursu Diamenty Infrastruktury i Budownictwa. Euler Hermes został uhonorowany w kategorii Podmiot Wspierający Roku. Statuetkę w imieniu Grupy Euler Hermes w Polsce odebrał Maciej Harczuk, Członek Zarządu TU Euler Hermes i CEO Euler Hermes […]

    Czytaj więcej →
  • Wojskowość Superdługopisy i zaoczne kursy dla Generałów to najsłuszniejsza dobra zmiana!

    Superdługopisy i zaoczne kursy dla Generałów to najsłuszniejsza dobra zmiana!

    Po co armii śmigłowce? Po co drony? Lata, to to, paliwa potrzebuje, psuje się, hałasuje, same kłopoty! Po co Marynarce Wojennej okręty podwodne? Te to dopiero są drogie, a nawet bandery nie ma na czym zawiesić – bo całe się zanurza! Po co okręt, który sam tonie! Normalnie jakiś idiotyzm! Po co w ogóle wojsku granatniki przeciwpancerne? Przecież, te które mają już umieją obsługiwać? Chyba się nauczyli przez 50 lat obsługi jednego typu? W ogóle można się zastanawiać nad samolotami […]

    Czytaj więcej →
  • Soft Power Kontrowersje wokół wypadku pani premier nawarstwiają się

    Kontrowersje wokół wypadku pani premier nawarstwiają się

    Nawet prosty wypadek komunikacyjny, może się bardzo skomplikować i mieć znaczenie polityczne, jeżeli komuś zależy na tym, żeby nadać mu polityczne znaczenie. Zdarzenie komunikacyjne rządowej kolumny samochodów z panią Beatą Szydło Prezesem Rady Ministrów, zostało rozdmuchane do skali wydarzenia o randze katastrofy narodowej. Niestety same okoliczności związane z wyjaśnieniem tego wypadku są już przedstawiane jako zagmatwane. Nie wiadomo, czy była włączona sygnalizacja dźwiękowa – w tym zakresie są różne wersje. Chociaż oficerowie ochrony towarzyszący pani premier mają zeznawać jednoznacznie że […]

    Czytaj więcej →
  • Kultura A zima XXII

    A zima XXII

      2017.02.08 Poznań zimo to już ostatnie chwile zimo sypnij śniegiem niechaj świat pokryje białym puchem zimo śniegu nie żałuj zaspy usyp krą skuj rzeki zimo ześlij śniegi skryj czarną ziemię obsyp drzewa niechaj się nie smucą  

    Czytaj więcej →
  • Wojskowość Byli dowódcy krytykują polityków…

    Byli dowódcy krytykują polityków…

    Jest taki kraj w którym byli, wysocy dowódcy wojskowi i służb specjalnych krytykują polityków. Robią to w sposób w zasadzie już bezpośredni, mówiąc o osobiście doznanych upokorzeniach ze strony młodych ludzi otaczających ważnego urzędnika państwowego, będącego ich formalnym politycznym przełożonym. Jak również o innych sprawach związanych z normalną, regularną czystką w służbach mundurowych. Szczególnie dramatycznym przypadkiem jest upolitycznienie się przez publiczne wystąpienia – jednego z najważniejszych dowódców służb specjalnych, chodzi o kontrwywiad wojskowy. Mówimy o dowódcy służby najtajniejszej z tajnych, […]

    Czytaj więcej →